Drański proceder

Narkobiznes to spółka wielkich przemytników i okazyjnych palaczy marihuany - twierdzi Pérez-Reverte.

Anonim

Kategorie

Źródło

Newsweek - Polska, nr 14/03
Wiesław Kot

Odsłony

4129

Teresa Mendoza, dziewczyna meksykańskiego przemytnika narkotyków, dostaje telefon: jej ukochany, pilot wypełnionego kokainą samolotu cessna, został zestrzelony przez szefów własnego gangu. Bo, jak się okazało, podkradał im towar i sprzedawał jako własny. A niepisany przemytniczy kodeks honorowy mówi, że zginąć powinien nie tylko on sam, ale i jego najbliżsi.

Teresa umyka najemnym zabójcom. Ucieka do Hiszpanii z wiedzą, którą zyskała, żyjąc na granicy biednego Meksyku i bogatych Stanów: bogata Północ naszego globu potrzebuje od biednego Południa tylko surowców naturalnych i narkotyków. Te pierwsze wwożą na Północ gigantyczne kontenerowce - te drugie trzeba inteligentnie przemycić. I Arturo Pérez-Reverte w powieści "Królowa Południa" pokazuje krok po kroku, jak meksykańska uciekinierka montuje system dostaw najrozmaitszych środków pobudzających z Ameryki Południowej i Afryki Północnej do hiszpańskich i francuskich portów.

Kogóż tu nie spotykamy? W maszynerię narkobiznesu są włączeni piloci, których wyrzuciły z pracy linie lotnicze w ramach redukcji etatów - teraz latają z ładunkiem białego proszku dwa metry nad powierzchnią Morza Śródziemnego, aby nie wyśledziły ich radary. Są specjaliści od nawigacji, którzy mieli dość chudych państwowych pensyjek. Teraz wyszukują luki w kontroli radarowej, by bezpiecznie przeprowadzać z Maroka do Hiszpanii samoloty wypakowane haszyszem. Są genialni konstruktorzy szybkich łodzi motorowych, którzy potrafią tak usprawnić pracę silnika, że nie doścignie ich żadna policyjna łódź patrolowa. No i cała rzesza bankowców w białych kołnierzykach, którzy za pomocą wyrafinowanych manipulacji piorą pieniądze uzyskiwane z handlu narkotykami.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

NarajanaJane (niezweryfikowany)

To czego ludzie, możemy się spodziewać u nas, kiedy tak &quot;doskonałe &quot; mechanizmy zachodnie działają tak jak wiemy że działają??! <br> <br>Mamy żyć brzemienni narastającym poczuciem winy, mnożyć lęki i obawy, bo kiedy posiada się sumienie - świadomość łamania prawa pociąga za sobą nawałnicę destrukcyjnych <br>wniosków, a w konsekwencji wystawienie się na tacy WŁADZY (że tak powiem..._
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-C
  • 5-HTP
  • Pierwszy raz

Ogromna radość i euforia, trip wcześniej zaplanowany i oczekiwany od dawna. Piękne niebo, umiarkowanie ciepło i słonecznie, miły zimny wiaterek, środek mojego ulubionego pola. Towarzystwo przyjaciela B. który był całkowicie trzeźwy.

Na początek chciałbym zaznaczyć, że jest to mój pierwszy kontakt z fenyloetyloaminą, postaram się opisać wszystko jak najdokładniej.
Po rocznym studium internetu i książek na temat setek różnych substancji psychoaktywnych poczułem się w pełni gotowy na swój pierwszy raz z czymś konkretniejszym. Pozostało czekać jedynie na odpowiedni dzień, który w niebawem nadszedł.

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

pokój

Zaczęło się od spotkania z M. w jednym z pubów w miejscowości X pewnego chłodnego, grudniowego wieczoru. Szłam na to spotkanie targana sprzecznymi uczuciami- w końcu nie widzieliśmy się już jakiś czas, a nasza relacja była dziwna i pełna niedomówień. No i miałam nadzieję, że skończę to spotkanie mimo wszystko o w miarę przyzwoitej porze, a nie jak zazwyczaj wieczorem- następnego dnia, z olbrzymim kacem.

  • Benzydamina

-Doświadczenie: MJ, przeróżne mieszanki ziołowe, Funny Bunny, Fungezz, gałka muszkatołowa, LSA, 2C-E, DXM, Dimenhydrynat,

-S&S: Własny pokój, dobre samopoczucie, ekscytacja z wypróbowania nowej substancji.

-Wiek/waga: 19lat/65kg

-Dawka: 1g Benzydaminy

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór w domu

Pierwszy raport i pierwszy raz z bxm. Byłem do tego dobrze nastawiony, więc nie miałem żadnego problemu z przyjęciem.

 

18:30

 

Przyjęcie benzy i acodinu (10 tabletek) 

 

19:00