W jaki sposób zabijają przedawkowania poszczególnych narkotyków

Pierwszą kwestią, jaką wyjaśnił mi Sam Gutman, gdy poprosiłem go o podzielenie się wiedzą na temat przedawkowań narkotyków, było to, że określenie "przedawkowanie" samo w sobie jest mylące.

Tagi

Źródło

Vice USA
Manisha Krishnan

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

33538

Pierwszą kwestią, jaką wyjaśnił mi Sam Gutman, gdy poprosiłem go o podzielenie się wiedzą na temat przedawkowań narkotyków, było to, że określenie "przedawkowanie" samo w sobie jest mylące.

Słowo "przedawkowanie" sugeruje, że istnieje jakaś skuteczna dawka terapeutyczna, którą ktoś przekroczył, toteż stosowanie tego określenia do ulicznych narkotyków jest nieadekwatne, ponieważ w ich wypadku coś takiego jak określona, właściwa dawka nie istnieje.

- powiedział mi Gutman, pochodzący z Kolumbii Brytyjskiej lekarz zajmujący się ratownictwem i założyciel organizacji Rockdoc Consulting, świadczącej usługi z zakresu redukcji szkód na festiwalach muzycznych.

Wszystkie te środki są złe i niebezpieczne, wszystkie potencjalnie zagrażają życiu.

Sprawę jeszcze bardziej komplikuje fakt, że uliczne narkotyki rzadko bywają czyste, a każdy inaczej reaguje na różne chemikalia. Ponadto przedawkowania często związane są z mieszaniem różnych substancji.

Wiemy, że poszczególne grupy narkotyków powodują specyficzne objawy podczas przedawkowania. Poprosiliśmy zatem Gutmana, by je scharakteryzował i wyjaśnił nam, w jaki sposób mogą one doprowadzić do śmierci.

Alkohol

Wątroba jest w stanie metabolizować alkohol w tempie około jednej uncji (lub jednego drinka) na godzinę, ale wiele osób mimo to wcześniej zwymiotuje.

Jest rzeczą oczywistą, że zbyt szybkie picie zbyt dużych ilości alkoholu, sprawia, że człowiek można zwymiotować, ale, jak mówi Gutman, jest to też w istocie oznaką toksyczności.

To moment, kiedy możesz powiedzieć "przedawkowałem", ponieważ zamiast coraz lepiej się bawić, czuć odhamowanie i zadowolenie, masz zaburzenia świadomości i zbiera ci się na wymioty.

W tym momencie organizm traci zdolność do detoksykacji alkoholu, wyjaśnia Gutman.

Wpadamy w kłopoty, kiedy pojawiają się zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa, takie jak możliwość wessania zwracanych treści do płuc. Niczym gwiazda rocka możemy udusić się własnymi wymiocinami.

Chociaż może to brzmieć jak banał, Gutman podkreśla, że zadławienie wymiotami jest w istocie największym zagrożeniem dla zdrowia, gdy dochodzi do przedawkowania alkoholu. Następne w kolejności są urazy, spowodowane upadkami lub wypadkami podczas jazdy.

Opioidy (heroina, kodeina, fentanyl, oksykodon)

W całym ciele mamy receptory opioidowe, wyjaśnia Gutman, toteż narkotyki te wpływają na wszystkie układy narządów. W przypadku przedawkowania największym zagrożeniem jest depresja oddechowa.

To spowalnia tempo oddychania do punktu, w którym mózg nie otrzymują wystarczającej ilości tlenu... Brak wystarczającej ilości tlenu we krwi oznacza zbyt mało tlenu docierajacego do ważnych układów organizmu.

Ludzie umierają zatem z powodu zatrzymania oddechu.

W wypadku heroiny przedawkowania dotyczą najczęściej użytkowników, którzy ją wstrzykują, ponieważ narkotyk nie jest wówczas filtrowany przez wątrobę, ale trafia wprost do krwiobiegu, zazwyczaj w dawce większej, niż uzyskiwana podczas palenia.

Gutman powiedział, że przy odwracaniu skutków przedawkowania opioidów, priorytetem jest wentylowanie takiej osoby, przywrócenie oddychania, a następnie podanie środka takiego jak nalokson, który zablokuje receptory opioidowe w organizmie.

Skutki działania fentanylu, który jest 100 razy silniejszy niż morfina, są trudniejsze do odwrócenia, dodaje Gutman.

Potrzeba dziesięć razy tyle naloksonu, lub nawet więcej, aby odwrócić jego skutki. Zapaść oddechowa może po pewnym czasie powrócić, ponieważ narkotyk działa dłużej, niż nalokson.

Stymulanty (kokaina, crack, speed, metamfetamina)

Stymulaty zwiększają ciśnienie krwi i przyspieszają tętno, nic zatem chyba dziwnego, że mogą również spowodować ataki serca.

Stymulant powoduje, że mięsień sercowy nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu, co skutkuje atakiem serca" - tłumaczy Gutman. Serce może się również zatrzymać lub wpaść w arytmię.

Innym efektem przedawkowania stymulantów mogą być udary spowodowane stymulacją mózgu lub przegrzaniem organizmu.

No i zawsze zostaje jeszcze stara, dobra psychoza.

Po prostu psychotyczne szaleństwo – ludzie biegają wokoło, widzą różne rzeczy, stają się agresywni lub halucynują, skaczą z mostu myśląc, że mogą latać.

Zapytany, czy niektóre ze stymulantów są bardziej niebezpieczne niż inne, Gutman nie przebiera w słowach.

O ile mi wiadomo, kokaina jest najgorsza z nich wszystkich. Ludzie mają fałszywe poczucie, że jest bezpieczna, ponieważ jest tak powszechna, ale tak naprawdę jest w stanie powodować drgawki, udary, ataki serca, bóle w klatce piersiowej, może też skutkować bardzo silnymi stanami psychotycznymi i paranoją.

Powiedział również, że brak krytycyzmu i zaburzenia myślenia powodowane mieszanką alkoholu i kokainy mogą doprowadzić do podejmowania fatalnych decyzji.

Molly / MDMA

Molly lub MDMA jest technicznie psychodelicznym stymulantem, ale ogólnie rzecz biorąc "tak naprawdę nie masz pojęcia, co dostajesz."

Uliczna molly to rzadko kiedy czyste MDMA. Bardzo często jest zafałszowana za pomocą innych środków pobudzających lub innego rodzaju dodatków, z których niektóre mają większą niż MDMA tendencję do dawania negatywnych efektów, takich jak podniesienie temperatury ciała czy drgawki .

Jednym z najbardziej przerażających sposobów, w jakie można umrzeć po zażyciu molly, jest wg. Gutmana picie zbyt dużej ilości wody.

Narkotyk powoduje uczucie pragnienia, co w połączeniu z "ludową mądrością" głoszącą, że będąc na MDMA należy bardzo pilnować nawodnienia, doprowadzić może do stanu określanego hiponatremią, który występuje, gdy sól w krwiobiegu zostaje nadmiernie rozcieńczona, co skutkuje spadkiem stężenia sodu w organizmie.

Twój mózg będzie pęcznieć i można od tego umrzeć. Mózg znajduje się wewnątrz czaszki, która ma stałą objętość. Jeśli znajdujący się w środku mózg zaczyna puchnąć, jest od spodu dosłownie zgniatany... to powoduje uszkodzenia pnia mózgu i śmierć.

W związku z molly można umrzeć również od hipertermii (przegrzania organizmu).

Halucynogeny (LSD, grzyby)

Przedawkowania tych środków na ogół oznacza psychozy, czyli np. halucynacje i paranoję. Chociaż nie bywają śmiertelne, sytuacja po nich może być wg. Gutmana "bardzo zła".

Czasem efekty utrzymują się długo po faktycznym okresie półtrwania narkotyku. Ludzie mogą zatem doświadczyć złego tripu, a potem długoterminowo odczuwać jego psychologiczne negatywne następstwa.

Inne (ketamina, GHB)

Podobnie jak alkohol, środki te mogą być przyczyną utraty świadomości i zadławienia się wymiocinami.

Stan K-Hole, oznaczający odcięcie (dysocjacja) użytkownika od własnego ciała, zasadniczo nie bywa przyczyną śmierci, choć wg. Gutmana "może skutkować szkodami psychologicznymi".

Gutman twierdzi, że z kolei problem z GHB polega na tym, że jest to substancja nieprzewidywalna i kłopotliwa pod względem dawkowania, istnieje bowiem jedynie cienka granica między pożądanym hajem i efektami toksycznymi.

W jednej minucie możesz czuć się naprawdę wystrzelony, by w następnej pogrążyć się w głębokiej śpiączce, której towarzyszy woskowatość i bladość. Dalej możliwe jest przechodzenie ze stanu śpiączki, w pół-przytomność i z powrotem.

Ludzie wychodzą z takiej śpiączki w nie dającym się przewidzieć momencie od 3 do 12 godzin po intoksykacji.

Gutman powiedział, że na koncertach, gdzie jego firma świadczy usługi medyczne, zespoły będą patrolowac teren i sprawdzać ludzi, którzy wydają się spać, ale w rzeczywistości moga znajdować się w stanie głębokiego odurzenia.

Będą podchodzić i próbować ich budzić, by upewnić się, że ich obudzenie jest w ogóle możliwe. Nie da się tego sprawdzić inaczej.

Oceń treść:

Average: 7.5 (32 votes)

Komentarze

Czytelnik (niezweryfikowany)

Kurde, ludzie, czy tak ciężko jest przeczytać artykuł przed dodaniem i ewentualnie go edytować, zamiast bezmyślnie tłumaczyć w translatorze? To nie boli, a na pewno wpływa na jakość treści. Raczej żaden czytelnik nie ma ochoty domyślać się, co autor miał na myśli. Poza tym to też w pewien sposób świadczy o samym portalu

patrykkutkiewicz

Krokodyl masakra!

bardzo zły człowiek (niezweryfikowany)

gówno prawda artykuł chuja warty

pokolenie Ł.K.

@bardzo zły człowiek

co konkretnie "gówno prawda"?

palacz (niezweryfikowany)

A gdzie jest marihuanen?<strong>&lt;&lt;&lt;&lt;&lt;&lt; This comment was blocked and unpublished because <a href="http://www.projecthoneypot.org/">Project Honeypot</a> indicates it came from a suspicious IP address.</strong>

Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Miks
  • Pseudoefedryna

Późny wieczór przy komputerze, psychodeliczny nastrój i oczekiwanie na pobudzenie.

Nie zachęcam do powtarzania mojego czynu. Wręcz przeciwnie, odradzam, to może się naprawdę źle skończyć.

 

 

 

O godzinie 18 przyjąłem DXM z Pseudoefedryną, o 20 przyjąłem THC.

Pierwsze efekty nadeszły szybko, tuż po spaleniu (tj. o godzinie 20:15) poczułem lekkie pobudzenie i chęć do słuchania muzyki. Czas mijał strasznie wolno, wydawało mi się że mijają godziny i niedługo będzie rano, lecz w rzeczywistości była 20:30.

 

Godzina 20:45.

  • Amfetamina


Tekst jest trochę długi. Ale moja faza była dla mnie tak długa

jak ten opis.




Jazda


  • Marihuana

Doświadczenie: paliłem mj parę razy wcześniej, jednak bez efektów. Poza tym - nic (alkoholu itp. nie liczę)

S&S: grupka znajomych (razem 5 osób) pozytywnie nastawiona na samą myśl o upaleniu się.

Jak już wcześniej pisałem, paliłem już wcześniej marihuanę. Ani razu nie odnotowałem żadnych efektów. Mimo tego, gdy tylko padła propozycja, żeby złożyć się w kilka osób i porządnie się upalić - zgodziłem się.

  • 25D-NBOMe
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Mieszkanie kumpla K, który przeżywał wtedy pierwszy raz na psychodelikach. W tripie biorą udział również Kurwik i J. W mieszkaniu jest również siostra i dziewczyna K. Trzeźwe. :) Moje nastawienie bardzo pozytywne, choć z lekką dozą niepewności po ostatniej przygodzie z 4-HO-METem.

Substancja w moim odczuciu jest bardzo psychodeliczna, z dużą dozą euforii i dość sporą czystością umysłu, łatwością komunikowania się nawet z trzeźwymi ludźmi zupełnie spoza klimatu. Cechuje się szybkim ładowniem się (po 15 minutach było już bardzo konkretnie), krótkim czasem działania -- efekty utrzymywały się na rozsądnym poziomie przez 5 godzin, ale takiej konkretnej psychodeli było tylko jakieś 3 godziny. Gdyby nie dość długi czas trwania potripowej zmuły byłaby to bardzo zajebista, rekreacyjna substancja, tak raczej nie ma groźby nadużywania jej.