REKLAMA




Kawa chroni przed alkoholową marskością wątroby

Skuteczną ochronę wątroby może zapewnić codzienne picie... trzech filiżanek mocnej kawy

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl/PAP

Odsłony

5407
W jaki sposób uchronić się przed alkoholową marskością wątroby? Nie zaglądać do kieliszka, oczywiście! Norwescy badacze odkryli jednak sposób, który być może pozwoli nam uniknąć szarego marazmu abstynencji. Skuteczną ochronę wątroby może zapewnić codzienne picie... trzech filiżanek mocnej kawy.

Projekt obejmował ponad 50 tys. dorosłych Norwegów. Szczególną uwagę zwracano na skłonność badanych do różnego rodzaju używek. Rezultaty? Ci, u których słabość do trunków łączyła się w złowrogiej, na pierwszy rzut oka, kombinacji z codzienną kawą, o wiele rzadziej - na tle ogółu pijących - zapadali na marskość wątroby. Dobroczynny efekt uczeni przypisują kofeinie. Nie jest to pierwsza miła wieść dla amatorów kawy. Wcześniej stwierdzono, że może ona chronić przed cukrzycą i rakiem pęcherza moczowego. Zanim jednak wpadniemy w alkoholowo-kofeinową euforię, wspomnijmy tylko, że dobrze udokumentowany jest niekorzystny wpływ dużych ilości kawy na serce i układ krążenia. Alkoholu też.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Miks

Poważne odklejenie

 

 

 

Właśie wrzucałiłem drugą pigułę gdy zadzwonił telefon. To mój dobry kolega, zaprosił mnie na urodziny.

W emkowym amoku nie śmiałem mu odmówić, nawet jeśli start imprezy był przewidziany za 16 godzin.

 

Całą noc i poranek szykowałem się psychicznie do ciężkiej podróży pociągiem która miała mnie czekać. 

Po 12-ej wyprany z energii i neuroprzekaźników, po nieprzespanej nocy i ubrany całkiem elegencko wypadłem z dość zamaszystą manierą z mojej 

  • Kodeina
  • Uzależnienie

Dobijający trzeci dzień odstawki. Raport zacząłem pisać w momencie przyjęcia pierwszej tabletki.

Czy ja dobrze myślę? Czy mi się coś miesza? Czy ja rzeczywiście chciałbym zostać malarzem? A może to tylko kolejny wymysł? Kolejne marzenie? Które powstało pod wpływem działania kodeiny trzy dni wcześniej i przy odstawieniu wydawało się jedyną sensowną opcją na życie? Tak. To już trzeci dzień bez kodeiny, nigdy nie miałem tak dotkliwych fizycznych objawów odstawienia, nieźle jak na kodeinowca z 7 letnim stażem. Hmm... Każdego taki stan dopada? Widać racja. 7 lat stażu nigdy nie byłem w ciągu, dla jednych to bajka, dla innych powód do wkurwienia.

  • Tramadol
  • Tripraport

Pragnienie złagodzenia bólu istnienia i samoświadomości. Obawy co do substancji. Niewyspany, lekko obolały i podchorowany. Ciągnący się, nużący beznadziejny, deszczowy dzień.

"Przekleństwo?... Tylko dziki, kiedy się skaleczy,

złorzeczy swemu bogu, skrytemu w przestworze.

Ironia?... Lecz największe z szyderstw czyż się może

równać z ironią biegu najzwyklejszych rzeczy?

 

Wzgarda... lecz tylko głupiec gardzi tym ciężarem,

którego wziąć na słabe nie zdoła ramiona.

Rozpacz?... Więc za przykładem trzeba iść skorpiona,

co się zabija, kiedy otoczą go żarem?

 

Walka?... Ale czyż mrówka rzucona na szyny

może walczyć z pociągiem nadchodzącym w pędzie?

  • Katastrofa
  • Pentedron

Na zewnątrz, chęć ostrej jazdy

Witam, dziś postaram wam sie opisać przeżycie osoby chorej na politoksykomanie, z której już wyszedłem, po donosowym zaaplikowaniu 2 gramów pewnego euforycznego proszku...

13:00

Odbieram z paczkomatu paczke z 3gramami N-etylonorpentedronu. Idę do najbliższej klatki. wysypuje na oko 2 gramy proszku. Wciągam zwiniętym banknotem.Wychodzę, piję wodę, palę papierosa. Nie czuć efektów prawdopodobnie przez zjechane błony śluzówe po może tygodniowym ciągu na cmc`kach.

13:30