Eksperci: "seksualne dopalacze" sprzyjają zakażeniom HIV wśród mężczyzn

Zwiększa się liczba zakażeń wirusem HIV wśród mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami; sprzyja temu używanie coraz bardziej popularnych "seksualnych dopalaczy" – powiedzieli eksperci podczas konferencji prasowej w Warszawie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Onet Wiadomości
RZ
Komentarz [H]yperreala: 
Koniecznie wpisujcie w komentarzach komu zwieracze rozluźnia MDMA, a komu kokaina. Poppersów jak widać w zestawie nie przewidziano.

Odsłony

929

Zwiększa się liczba zakażeń wirusem HIV wśród mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami; sprzyja temu używanie coraz bardziej popularnych "seksualnych dopalaczy" – powiedzieli eksperci podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Prof. Andrzej Horban z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie powiedział, że prawie nie zdarzają się już zakażenia wśród narkomanów przyjmujących dożylnie narkotyki. - Tak było w przeszłości, teraz zwiększa się głównie odsetek zakażeń wśród mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami – podkreślił.

Według dr Marty Niedźwiedzkiej-Stadnik z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie na mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami przypada 60-70 proc. nowych zakażeń HIV w Polsce. - Tylko połowa z nich wykonała test na HIV, tymczasem wirusem tym zakażonych jest około 6 proc. mężczyzn z tej grupy w wieku 25-34 lat oraz 24 proc. od 35. roku życia – dodała specjalistka.

Dr Grażyna Cholewińska z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie zwróciła uwagę, że zakażeniom HIV sprzyjają nowe formy niebezpiecznych zachowań seksualnych. - Polegają one na zażywaniu substancji psychoaktywnych w sytuacjach związanych z uprawianiem seksu. Środki te stosuje już prawie co trzeci mężczyzna uprawiający seks z mężczyznami – wyjaśniała specjalistka.

"Dopalacze seksualne", określane po angielsku jako "chemsex" oraz "slamsex", polegają na zażywaniu takich substancji jak MDMA (analog amfetaminy znanej jako ecstasy), krystaliczna metamfetamina, kokaina oraz GHB (różne substancje psychoaktywne określane pigułkami gwałtu). "Chemsex" różni się od "slamsex" głównie sposobem zażywania: w pierwszym określeniu chodzi o te, które przyjmowane są doustnie, donosowo lub doodbytniczo; slamsex dotyczy preparatów używanych dożylnie.

- Wszystkie te substancje pobudzają libido i zwiększają odczuwanie orgazmu, ale również rozluźniają zwieracze i działają odprężająco, co ułatwia podejmowanie kontaktów. W efekcie seks uprawiany jest częściej, dłużej, z większą liczbą partnerów (od 4 do 10 w ciągu nocy) i bez zabezpieczeń. Skutki tego są zatrważające: substancje te powodują depresje, halucynacje, przymus częstego ich stosowania i zwiększają ryzyko zakażenia HIV oraz innymi patogenami, np. wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV) – powiedziała dr Cholewińska.

Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że w Polsce do końca lipca 2016 r. zostało zarejestrowanych prawie 21 tys. osób z HIV, z czego 3,5 tys. ma objawy AIDS, a ponad 1,3 tys. dotąd zmarło. Leczonych jest 10,5 tys. osób z tym patogenem. Nie ma jednak pewności, ile osób jest w naszym kraju zakażonych, ale nie zostało jeszcze zarejestrowanych.

Prezes Fundacji Edukacji Społecznej Magdalena Ankiersztejn-Bartczak powiedziała, że wśród osób z HIV jest od 50 do 70 proc. takich, które wciąż nie wiedzą o swoim zakażeniu. - Niepokojące jest również to, że 30 proc. zakażonych zgłasza się po pomoc później, niż to było w przeszłości – powiedział prof. Horban. Od zakażenia często mijają 3 lata, zanim zakażony pojawi się u lekarza, nierzadko już z pierwszymi objawami AIDS, np. z osłabieniem odporności.

Według ekspertów Polska nadal należy do krajów o niskim zagrożeniu wirusem HIV. W naszym kraju przypadają zaledwie dwie osoby z HIV na 100 tys. mieszkańców. To czterokrotnie mniej, niż wynosi średnia w Unii. Wzrasta natomiast liczba zakażeń w Europie Wschodniej. - Podejrzewa się, że na Ukrainie jest 0,5 mln osób z wirusem HIV, a w Rosji – nawet 1,5 mln – powiedział prof. Horban.

Oceń treść:

Average: 7.3 (6 votes)

Komentarze

ChemSex (niezweryfikowany)
Duży ignorowany problem w społeczeństwie.
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mój własny pokój w domu jednorodzinnym. Sam na I piętrze. Samopoczucie przed tripem bardzo dobre (zaliczona sesja!), pozytywne uczucia względem świata, nie mogę się doczekać spotkania z gałką, generalnie mam tutaj wszystko, czego potrzebuję.

Oczekiwania - Wyższe Poznanie.

Sądzę, że dobrym pomysłem będzie opis tego, co robiłem zanim zażyłem gałkę. Kolejne etapy podróży określać będę w godzinach. Miłego czytanka!

Godz. 23:10
Skończyłem konsumować 8 nasion gałki muszkatołowej przy pomocy 0,5 L czarnej herbaty liściastej Yunan i 0,25 L zielonej herbaty.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Cały dzień w pozytywnym nastroju, przed zażyciem swoisty ''lęk przed nieznanym'', dreszczyk emocji. Generalnie nie oczekiwałem zbyt wiele, ale ostatecznie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Towarzystwo w trakcie tripu, to dwóch dobrych znajomych zażywających razem ze mną, oraz jeden zaufany kolega ''z zewnątrz'' który był w 100% trzeźwy. Miejsca w których przebywałem były mi od wielu lat znane, to rodzinne miasto w którym dorastałem i tereny które znam jak własną kieszeń.

Słowem wstępu zaznaczę, iż raport ten został przekopiowany z mojego posta na hyperealu, na życzenie użytkownika ''Trydzyk''(Pozdrawiam, dzięki za docenienie) Wstawiam go tutaj, ja jestem jego osobistym autorem...Więc nie ma mowy o plagiacie :D 

  • Metoksetamina

Wieczór/noc w domu, ojciec twardo spał, matka w osobnym pomieszczeniu przed komputerem

Prolog

  • grzyby
  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Długo wyczekiwany moment ponownego grzybowego tripa, po około 10 latach przerwy. Obozowisko w górach, ognisko, wiata, rzeka, deszcz i wiatr. Główny cel wyjazdowy: zaktualizować wspomnienia związane ze wrzucaniem grzybów za małolata.

Ja i kumpel, leśne obozowisko - wiata, studnia i ognisko. Od rana czilujemy przy ognisku w chłodny, deszczowy i wietrzny dzień. Okoliczności odbiegały nieco od wymarzonych, ale postanowilismy się tym nie zrażać. Ostatni raz zarzucałem grzyby dobre 10 lat temu, a w tym roku naszła mnie niespodziewana chęć zasmakowania głębi psychodelicznego doświadczenia i zweryfikowania tego stanu ze wspomnieniami z przeszłości. Oczekiwałem wglądu w samego siebie oraz podróży, cokolwiek miała ona oznaczać.

randomness