Powrót z [u] (1) YERBA

Napiszę więc jeszcze raz o yerbie macie bo ona zasługuje na to zawiera wiele minerałów, witamin, odświeża, orzeźwia, chłodzi lub rozgrzewa, pobudza i poprawia humor (a dla pań: odchudza, ujędrnia piersi i pośladki, wygładza szyję i likwiduje kurze stopki przy oczach, niweluje nawyk dziubania i obgryzania paznokci ;)))

Tagi

Źródło

Ta Mok z [u]

Odsłony

15588
Napiszę więc jeszcze raz o yerbie macie bo ona zasługuje na to zawiera wiele minerałów, witamin, odświeża, orzeźwia, chłodzi lub rozgrzewa, pobudza i poprawia humor (a dla pań: odchudza, ujędrnia piersi i pośladki, wygładza szyję i likwiduje kurze stopki przy oczach, niweluje nawyk dziubania i obgryzania paznokci ;)))

Więc od początku -

Yerba mate to ostrokrzew paragwajski (ilex paraguariensis) rośnie w środkowej i południowej części Ameryki Poludniowej (tzw. El Cono Sur). Ojczyzna mate taka jak znamy jest Paragwaj. Kojarzycie film Misja - właśnie w tych misjach głównie uprawiano mate. Do dziś ten region - okolice miast Encarniacion w Paragwaju i Posadas w Argentynie to prawdziwe zagłębia mate.

Jest to napój kultowy, narodowy i powszechny w Paragwaju, Argentynie, Urugwaju i południowej Brazylii (nazywa się tam erva mate) A mówiąc że to napój kultowy mam na myśli że oni tam nie mogą się bez mate obyć- jeśli na przykład taki Paragwajczyk wychodzi do miasta - bierze ze sobą termos (z ciepłą lub zimną woda), kubek na łańcuszku, paczkę mate do kieszeni i fru.

Jak u nas ludzie pracujący robią sobie przerwę na papierosa w Paragwaju tak samo robią sobie przerwę na mate. (podobno zresztą mate jest dobra jako substytut przy rzucaniu palenia, podobno też jest skuteczna w leczeniu alkoholizmu) Taksówkarze mają obok siedzenia kubek z mate i gdy staja na czerwonym świetle pociągają sobie łyka.

I tak dalej i tak dalej.

W Argentynie na stacjach benzynowych stoją specjalne pojemniki-dystrybutory z wodą w temperaturze 80 stopni wlaśnie do mate, a w Brazylii też na stacjach można kupić podróżne plastikowe zestawy do mate. (A najlepsze termosy do mate - tylko w Paragwaju :))))

Sposób użycia -

Hardware: w normalnych swych warunkach czyli w Ameryce Poludniowej - do mate potrzebne są trzy elementy - kubek Argentyńczycy używają takich fikuśnych brzuchatych tykw (tykiew?), ale ja jestem wyznawcą szkoły paragwajskiej - tam pije się mate w drewnianych kubkach (najlepsze z pachnącego drzewa palo santo) a wersję mate na zimno czyli terere ze specjalnych kubków wykonanych z rogu krowy. (Myślę, że w Polsce w Cepelii spoko można jakieś takie najprostsze drewniane kubki dostać) - chociaż znałem Argentyńca który pil mate normalnie z filiżanki. Wiec nie jest to element niezbędny. Drugi element to bombilla - czyli metalowa (najlepiej srebrna) słomka (bombilla znaczy rurka lub słomka właśnie) łyżkowata w kształcie z otworkami na końcu. Miałem też indiańskie bombille które były zwykłymi trzcinkami zatkanymi z jednego końca i otworkami u wlotu - bombilla jest bardzo ważna, wręcz konieczna - zalana wodą w normalny sposób mate (lub terere) tworzy na powierzchni kożuch więc nie da się tego pić normalnie, poza tym wlaśnie najlepsza mate jest przy dnie. Trzeci ważny element - termos - otóż mate wymaga wody o temperaturze około 80 stopni - a pije się ją w ten sposób że sypie się tylko raz a zalewa po kilka razy wiec trochę trudno byłoby ciągle zagotowywać i studzić wodę.

Dawkowanie -

mate należy nasypać do kubka - tak mniej więcej trzy-cztery razy tyle ile sypiecie herbaty na początek, potem więcej gdzieś tak jedną czwartą kubka (może mniej - ja dokładnie nie wiem bo sypię na oko i nie patrzę ;), potem zalewamy wodą, najlepiej z termosa lub czajnika - dobrze jest jak woda sobie troszkę postoi (ja robię tak że wieczorem przed snem nalewam wrzątek do termosa i rano mam idealną wodę). Ważny jest sposób w jaki się nalewa (nie chlastamy strumieniem po całym kubku jak epileptyk) - należy lać w miarę możliwości cienkim strumieniem i w jedno miejsce. Potem zatykamy palcem ustnik bombilli i wkladamy ja do mate, puszczamy palec - bombilla powinna zrobić takie fajne: PYK! No i ważne - NIE MIESZAĆ, nigdy nie mieszać. No i mozna pić - pierwszy kubek jest zazwyczaj gorzki i niezbyt smaczny. Prawdziwy matero pierwszy kubek z reguły wypija sam. Kiedy wypijemy cała mate, ponownie zalewamy wodą zawartość kubka (w ten sam sposób - cienki strumyczek w to samo miejsce). I tak dalej aż płyn zacznie mieć smak gotowanej wody. Wtedy trzeba nasypać nową porcję zioła. I tyle - dobrze przyrządzona >matesmak zbliżony do mleka (tak ja to odczuwam) a nie skarpety. W Paragwaju latem (czyli teraz bo tam wszystko na odwrót) pije się odmianę mate na zimno - terere - naprawdę nie znam niczego na świecie bardziej chłodzącego i gaszącego pragnienie. Mate zalewa się lodowato zimną wodą (trzeba sypać więcej do naczynia - pozostałe składniki tak samo). Gorąco polecam.

Teraz jeszcze trochę

jak się mate pije w Paragwaju lub Argentynie - oczywiście skoro to roślina o rodowodzie indianskim - pije się po indiańsku - jeden kubek z mate krąży jak fajka pokoju :) W towarzystwie jest zawsze jeden matero i on zajmuje się przygotowaniem wody i sypaniem mate do kubka - on tez nalewa wodę i puszcza kubek w obieg - gdy kubek jest pusty - wraca do matero. I jest to zupełnie normalna sytuacja - przychodzi się do kogoś w gości i na pogaduszki - kubeczek z mate krąży sobie jak gdyby nigdy nic. Można wypić cały kubek, można pociągnąć łyka (mate i woda są ekstremalnie tanie więc na pewno nie zabraknie). Najciekawsze jest to ze oni często piją w ten sposób alkohol - jedna szklanka z lodem do której sukcesywnie nalewa się whisky :)))) Mate jest dla tamtejszych taką normalką że nie zauważają jej nawet. Kiedyś rozmawiałem z pewnym Argentyńcem (o bajecznym imieniu Facundo)
On: Ja tez nie mogę wytrzymać bez kawy - codziennie rano muszę sobie zaparzyć filiżankę
Ja: Znam to znam to, pierwsza czynność poranka - włączanie ekspresu do kawy...
On: A nie nie, pierwsza czynność to przygotowanie mate, na filizankę kawy mam czas dopiero po śniadaniu... ;)

W Argentynie do mate dodaje się różne zioła, słodzi się ją i doprawia sokami.

No to tyle pamiętam

Treść - Ta Mok z [u]. HTML i polskie literki - agquarx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

kapelusznik (niezweryfikowany)

Tak trzymac Ta Mok, dobry tekst, czekam na jeszcze. Moze ja tez cos skrobne.

:)

A przy okazji, taki oto list dostałem od pewnego polskiego sklepu, jedynego chyba w kraju, ktory sprzedaje mate w paczkach na kilogramy. Pytalem sie, czy wprowadza kiedys inne, procz La Oracion, oto co mi odpisali:

---

SZANOWNY PANIE:

LISTĘ RÓŻNYCH MAREK YERBA MATE MOŻNA MNOŻYĆ DO TYSIĄCA. NIESTETY W POLSCE
NIE MA AŻ TAK TUŻO CONSUMENTÓW ABY MOŻNA BYŁO MIEĆ WIĘKSZY ASORTYMENT ZA
DOTĘPNĄ CENĘ.
"LA ORACION " JEST BARDZO DOBRYM PRODUKTEM Z MISIONES. OCZEWIŚCIE, ŻE MOŻĘ
ZNUDZIĆ SIĘ TAK SAMO JAK SIĘ ZDARZA SIĘ Z ZWYKŁĄ HERBATĄ.

POZDRAWIAMY I SŁUŻYMY.

----

No coz, taka bida.

kapelusznik.

Vico (niezweryfikowany)

Jak przyrzadzic mateczke na zimno?
Ile to ma stać? :)

Nie mam bombilli ani tykwy, ani nic takiego.
Lubie sobie zmieszać ze sobą torbe z yeravita i do tego 50 do 100g pu-ehr.
Leciutko zmielić żeby się zmieszało[ze względu na pu-ehr] no i sobie zaparzać - łycha/ dwie / trzy stołowe w zależności od potrzebnej siły i upodobań. Do tego można troszku mleczka, można też w ciepłe dni schłodzoną taką herbateczkę.

Zaparzam niematowymi sposobami - do gara, syp, syp, zalewam odstaną wodą i dopiero przy 3 cim/ 4 tym zalewaniu zalewam wrzątkiem.

Aqquarix - zapomniałeś o tym przyrównaniu nastroju po mate do jazdy na rowerze, ale to szczegół. :)

fcwojtul (niezweryfikowany)

czolkiem!

studiuje w olsztynie i chcialbym sie dowiedziec gdzie w moich okolicach mozna to nabyc. a jesli nie to moze jakis internet? adresik bym poprosil i cennik w miare mozliwosci

z gory tx.

pozdrowionka

Anonim (niezweryfikowany)
Mate można sypać znacznie więcej niż 1/4 kubka, spokojnie połowę, niektórzy razem z ziołami nawet do 3/4. Serce nie stanie ;). Ja zalewam każdą do 7 razy, smak pod koniec jest mocno stonowany, ale nadal daje się wyczuć nuta yerby. Zapraszam obejrzeć bloga z opisami różnych smaków yerbastory.
mivan (niezweryfikowany)

Sklepy z sieci "Czas na Herbate " o ile sie orietuje sa w wiekszych miastach, w bydgoszczy jest ich okolo 3 (zazwyczaj w pasazach centrum handlowego). 100g chyba ok 10 zl :( - co prawda dawno nie kupowalem wiec moge sie mylic.

Dzieki za pozadne info na temat sposobow konsumpcji ale mam jeszcze pytanko - czytalem z roznych zroodel o tym ze trzeba przed zaparzaniem zalac zimna woda, przeplukac, odlac i dopiero zalac goraca woda... jak to jest?

MiMBaL (niezweryfikowany)

Sklepy z sieci "Czas na Herbate " o ile sie orietuje sa w wiekszych miastach, w bydgoszczy jest ich okolo 3 (zazwyczaj w pasazach centrum handlowego). 100g chyba ok 10 zl :( - co prawda dawno nie kupowalem wiec moge sie mylic.

Dzieki za pozadne info na temat sposobow konsumpcji ale mam jeszcze pytanko - czytalem z roznych zroodel o tym ze trzeba przed zaparzaniem zalac zimna woda, przeplukac, odlac i dopiero zalac goraca woda... jak to jest?

kapelusznik (niezweryfikowany)

Pewnie niedługo ją zdelegalizują ;/

MiMBaL (niezweryfikowany)

Jeśli ktos z Warszawy to na Nowym Świecie
jest zajebisty sklep
znajdziecie tam wszystko czego wam potrzeba

od sprzetu po mate róznej jakosci i róznych gatunków

Armageddon (niezweryfikowany)

Pewnie niedługo ją zdelegalizują ;/

da (niezweryfikowany)

po co wogule ta yerba co ona daje po co ten szum?wogule cos na hypciu ostatnio same menele

co (niezweryfikowany)

Jeśli ktos z Warszawy to na Nowym Świecie
jest zajebisty sklep
znajdziecie tam wszystko czego wam potrzeba

od sprzetu po mate róznej jakosci i róznych gatunków

MiMBaL (niezweryfikowany)

Jeśli ktos z Warszawy to na Nowym Świecie
jest zajebisty sklep
znajdziecie tam wszystko czego wam potrzeba

od sprzetu po mate róznej jakosci i róznych gatunków

kapelusznik (niezweryfikowany)

Jeśli ktos z Warszawy to na Nowym Świecie
jest zajebisty sklep
znajdziecie tam wszystko czego wam potrzeba

od sprzetu po mate róznej jakosci i róznych gatunków

Lucifuge (niezweryfikowany)

Zauwazyłem, że tykwy to bardzo wredne naczynia. Ciągle się coś z nimi dzieje. Często przeciekają. Czy jest na to jakaś rada. A poza tym mam pomysł dla wszystkich polskich materos. Może się zgadamy i zamówimy większą ilość. Wtedy się będzie na pewno bardziej opłacać. Co wy na to? Taka konsumencka partyzantka.

Thorg (niezweryfikowany)

Zauwazyłem, że tykwy to bardzo wredne naczynia. Ciągle się coś z nimi dzieje. Często przeciekają. Czy jest na to jakaś rada. A poza tym mam pomysł dla wszystkich polskich materos. Może się zgadamy i zamówimy większą ilość. Wtedy się będzie na pewno bardziej opłacać. Co wy na to? Taka konsumencka partyzantka.

SWK (niezweryfikowany)

Gdzie to w Łodzi można kupić tylko nie w torebkach, chodzi mi o same liście.

SWK (niezweryfikowany)

Gdzie to w Łodzi można kupić tylko nie w torebkach, chodzi mi o same liście.

Changeling (niezweryfikowany)

Ja też jestem z Łodzi! Masz na myśli ten sklep na Próchnika czy znalazłeś coś innego? Na Próchnika kupuje bo nie mam wyjścia ale strasznie mnie wkur... ci pieprzeni tetrycy.

mastaRBS (niezweryfikowany)

Witam,
Mam taki problem, kupiłam tykwe, taka jeszcze prawie żywą i nie bardzo wiem co z nią teraz zrobić aby sie nadawała do parzenia yerby. Jkaby ktoś miał jakis pomysł to chetnie posłucham.
Z góry dziekuje i pozdrawiam:)
Storożak

Anonim (niezweryfikowany)
Aby wypreparować tykwę, należy nalać do niej gorącej wody i przetrzymac tak z 12-24h. Wyskrobać łyżeczka do herbaty środek i powtórzyć czynność z gorąca wodą. Nalezy pamiętać, by nie uszkodzić pozostałości po zawiązce nasiennej na dnie, bo wtedy zacznie przeciekać. Chociaż tykwa potrafi sie i tak pocić i przepuszczać, ale rewelacyjnym sposobem na to jest impregnacja na gorąco od zewnątrz woskiem pszczelim przy użyciu suszarki do włosów i szmatki do wcierania. Ale nawet i bez tego im tykwa czesciej używana tym mniej przecieka. pozdrawiam
JETMAN (niezweryfikowany)

Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma :)

La Oracion i tak boska, na bezmateinowym polu i tak mate.. :-)))

Osobiscie kupuje po 2-3 Kg, oplaca sie.
Tykwy przeciekaja, ale bombilla to osmy
cud swiata :)

--
JET

storozak (niezweryfikowany)

Witam,
Mam taki problem, kupiłam tykwe, taka jeszcze prawie żywą i nie bardzo wiem co z nią teraz zrobić aby sie nadawała do parzenia yerby. Jkaby ktoś miał jakis pomysł to chetnie posłucham.
Z góry dziekuje i pozdrawiam:)
Storożak

skIp. (niezweryfikowany)

Witam,
Mam taki problem, kupiłam tykwe, taka jeszcze prawie żywą i nie bardzo wiem co z nią teraz zrobić aby sie nadawała do parzenia yerby. Jkaby ktoś miał jakis pomysł to chetnie posłucham.
Z góry dziekuje i pozdrawiam:)
Storożak

Cern (niezweryfikowany)
Cholera cos sie porobilo z hajpem, lepsze bylo stare forum. W kazdym razie jak moje ciekly to poszedlem wymienic :D Teraz jednak nie pije z tykwy bo dranstwa w naszym klimacie plesnieja po jakims czasie i nie ma rady chocbys suszyla w przeciagu.Mi zzieleniala po ok 5 miechach.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nastawienie psychiczne: pozytywne, ciekawość, podekscytowanie, nutka poddenerwowania. Padał deszcz. Paliliśmy trawę u Ernesta w oczekiwaniu na wolną chatę u Ludwika. Wszystko bezstresowo, bezprzypałowo, beztrosko. Słyszałam wiele dobrego o grzybkach, więc i oczekiwania były wysokie. Ernest zapewniał, że na pewno nieźle poklepią. Miałam pewne obawy, ponieważ przez ostatnie 2 tygodnie 2 razy zajadaliśmy LSD. Jednak tolerancja krzyżowa (o ile to nie ściema) nie nie dała o sobie znać.

  • 20.00 - Zasiedliśmy wygodnie u Ludwika, otwieramy piwka, palimy strzałki, Ernest rozdziela porcje grzybków. Psylocybki jem ja oraz Ernest, Brook i Ludwik. Kondoriano nam towarzyszy, ale tylko pije piwa i pali strzałki. Niestety, biedak ma alergię na grzyby.
  • 20.30 - Zjedliśmy, czekamy na efekty. Osobiście spodziewałam się czekać około godziny, lecz smakołyki dały o sobie znać szybciej.

    • Amfetamina

    Czas jakiś temu byłam uzależniona od fety. Od pierwszego razu jechałam na tym ze trzy lata i to niemal codziennie. Po jakimś

    czasie dopadły mnie porządne doły, zaczęłam pisać

    dziwne "wiersze" i odcinać się od ludzi. W końcu udało mi się

    przestać brać. Ale to nie był koniec. Po kilku miesiącach się

    dopiero zaczęło. Najpierw bałam się ludzi. Unikałam wychodzenia

    z domu. Potem chodziłam jak w transie, nie byłam w stanie

    normalnie myśleć. Byłam przekonana, że ludzie słyszą moje myśli.

    • Grzyby halucynogenne
    • Retrospekcja

    Planowane od kilku dni naćpanie się w stałym gronie. Przyjazd do innego miasta w celu odwalenia obowiązków rodzinnych i szybka ucieczka w celu tripowania.

    Historia ta stanowi zapis wspomnień z etapu mojego życia, który z perspektywy oceniam jako dość wartościowy, ale jednocześnie pouczający. Nie będzie tu alfy pvp dożylnie i popalonych kabli, bo od zawsze uważałem ten rodzaj zabawy za nic nie warte, krótkodystansowe gówno dla przygłupów, którym nie zależy na życiu. Preferowałem psychodeliki - marię, która działała na mnie za mocno i czasem psychotycznie, a od niedawna lsd i grzyby, których to spróbowałem pierwszy raz już około 3 lata wcześniej.

    • DPT

    Substancja: DPT*HCl rozpuszczone w soli fizjologicznej 10mg/0,5ml.





    I próba





    Około 4mg dożylnie - przyspieszony puls i chwilowe uczucie "dziwności", brak innych efektów, a dwa wymienione to raczej wynik zdenerwowania i autosugestii.





    II próba