Jak modafinil sprawił, że pokochałem swoją pracę, ale znienawidziłem ludzi

Postanowiłem dać modafinilowi szansę i przekonać się, jak wpłynie on na moją pracę. Rozeznawszy się w temacie skutków bocznych, upewniony, że nie wykorkuję po wzięciu tego na miejscu, połknąłem neonowo pomarańczową kapsułkę.

Zsyntetyzowany pierwotnie we Francji w latach 1970., modafinil został zatwierdzony przez FDA jako środek leczenia narkolepsji i innych zaburzeń snu w roku 1998. Ostatnio jednakże zupełnie zdrowi ludzie zaczęli korzystać z niego, aby móc nie spać przez dłuższy czas oraz w celu zwiększenia zdolności poznawczych. Leki takie jak Adderall i Ritalin - pierwotnie przewidziane dla pacjentów z zaburzeniami deficytu uwagi (ADD) - i Ampakine - używany w terapii choroby Alzheimera - są również używane w celu poprawy funkcji mózgu przez osoby studiujące i pracujące. Leki te są znane jako środki nootropowe lub smart drugs

Postanowiłem dać modafinilowi szansę i przekonać się, jak wpłynie on na moją pracę. Rozeznawszy się w temacie skutków bocznych, upewniony, że nie wykorkuję po wzięciu tego na miejscu, połknąłem neonowo pomarańczową kapsułkę.

Dotarłszy do pracy o 9 rano zacząłem myśleć, że to zabawne, że nikt wokół nie ma pojęcia, że ​​jestem pod wpływem leku przyjmowanego przez pilotów wojennych, lekarzy pracujących na ostrych dyżurach i milionerów z Doliny Krzemowej. Wszyscy brali go z tego samego powodu: aby dać swojej koncentracji kopa w tyłek. Po kilka godzinach siedzenia przy biurku zacząłem się niecierpliwić. Czy cokolwiek zacznie się dziać? Około 11:30 zauważyłem, że nie zrobiłem sobie jeszcze przerwy na papierosa . Mam na myśli to, że mając przy sobie mnóstwo papierosów i wiedząc, że niektórzy z moich kolegów wychodzili już z biura zapalić, sam z powodu pigułki nie miałem na to ochoty.

Kop zjawił się z całą pewnością około południa. Byłem zapalony do pracy i zgodziłem się wziąć na siebie dodatkowe zadanie, na którego wykonaniu zależało mojemu wydawcy. Przez następną godzinę byłem tym całkowicie pochłonięty. Było tak skupiony na mojej pracy, że nie byłem nawet zainteresowany wyjściem na lunch gdy moja koleżanka zaproponowała pizzę, co było jak dla mnie raczej niecodzienne. Tym niemniej nie omieszkałem jej zamówić.

Prawda jest taka, że nikt tak naprawdę nie wie, jak działa ten lek. Brzmi to absurdalnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w Kolumbii, gdzie mieszkam, można go kupić bez recepty, ale tak samo mają się sprawy z innymi powszechnie używanymi substancjami, takimi jak leki znieczulenia ogólnego. Powszechnie akceptuje się, że ogólne środki znieczulające są skuteczne i bezpieczne (przynajmniej w porównaniu z chloroformem), ale nauka jest nadal w punkcie, gdzie prawdopodobnie każdą propozycję wyjaśnienia ich faktycznego działania można zakwestionować.

Niektórzy mówią, że modafinil pobudza mózg w taki sposób, by doszło do uwalnienia hormonu zwanego histaminą. Prawdopodobnie słyszeliście o lekach przeciwhistaminowych, związkach, hamujących produkcję histaminy, które można znaleźć w tych lekach antyalergicznych, które sprawiają, że człowiek robi się naprawdę senny. Tak, to miałoby sens: poprzez zwiększenie produkcji histaminy, modafinil powodowałby odwrotny skutek. Sprawialby, że bylibyśmy mniej senni.

Jednak inni badacze sugerują, że modafinil wpływa na mózg podobnie jak amfetaminy i kokaina. Twierdzą oni, że zwiększa u ludzi poziom dopaminy – hormonu, który uwalnia się, gdy jemy, uprawiamy seks lub spotykamy znajomego. Jeśli ta teoria jest prawdziwa, oznaczałoby to, że używanie modafinilu może prowadzić do nadużywania i uzależnienia. Czegoś, czego - ze względu na brak badań długoterminowych - nikt nie był dotąd w stanie dowieść.

Wracając do biura - dostarczenie pizzy mojej koleżance Camili zajęło dostawcy ponad 45 minut, ale obeszło mnie to tyle, co nic. Myśl o pepperoni powodowała prawdopodobnie, że mózg Camili pławił się w dopaminie, ale mój otrzymał już swój strzał w formie pigułki w zabawnym kolorze. Kilka dni później zapytałem Camilę, czy zachowywałem się normalnie podczas tej przerwy na lunch.

"Byłaś super" powiedziała.

Gdy zjadłem pizzę, nie było żadnego"spaceru wokół budynku dla lepszego strawienia", żadnego "zjedzmy jakiś deser, żeby zabić smak pepperoni", nawet uświęconego "papieroska po lunchu". Usiadłem po prostu z powrotem, aby dokończyć swoją pracę. Gdy mój wydawca wrócił do biurka, rzecz była skończona. "Już?" - zapytał mój szef unosząc brwi. Kiwnąłem głową od niechcenia, jakby wcześniejsze skończenie zadania było dla mnie zupełnie normalne.

Oprócz omawiania efektów modafinilu – i jego skutków ubocznych – toczy się bardzo ciekawa etyczna dyskusja na temat leków zwiększających wydajność poznawczą. Czy wspomaganie się tą pigułką było nieuczciwe wobec moich kolegów? Według artykułu autorstwa Roba Goodmana, opublikowanego w czasopiśmie Kennedy Institute's Ethics , stosowanie leków w celu zwiększenia wydajności poznawczej jest dopuszczalne, o ile nie zagraża czyjemuś stanowisku pracy. W ubiegłym roku pracownicy australijskiego Departamentu Skarbu przyznali (anonimowo), że wspomagali się lekami, aby zdążyć na czas z budżetem.

W debacie dotyczącej leków tego rodzaju pojawia się wiele etycznych szarych stref. Jako redaktor strony internetowej mógłbym oczywiście, biorąc te pigułki codziennie, prawdopodobnie wypuszczać więcej artykułów tygodniowo. Jest to coś, co, niekoniecznie wpływając na pracę pozostałych reporterów, mogłoby jednak w pewnym sensie naciskać na nich, aby podkręcali swoją produktywność. Szczególnie, jeśli nigdy bym nie wspomniał, że biorę pigułki. Mógłbym twierdzić, że wolno mi brać leki jakie tylko zechcę, ponieważ jest to część mojego życia prywatnego. Poza tym, w przeciwieństwie do mnie, wielu moich kolegów przez cały dzień popija napoje energetyczne.

Według prof. Mirko Garasica i Andrea Lavazza, jeśli zdecydujesz się brać te leki, prawidłową postawą etyczną jest bycie co do tego szczerym i poinformowanie swoch współpracowników i zwierzchników. Mógłbyś też po prostu ich nie brać, ale to wygląda na dość nierealne. Według Vince'a Cakica, profesora psychologii z Uniwersytetu w Sydney, możemy się wiele nauczyć patrząc na to, jak trudne jest kontrolowanie stosowania dopingu w sporcie. Wezwał naukowców, by zaczęli koncentrować się na badaniu tych leków oraz informowaniu ludzi o ich skutkach ubocznych, zamiast na wypowiadaniu im wojny.

Mój podejrzanie produktywny dzień pracy zaczął się sypać, gdy wypiłem kawę. Niemal natychmiast moje serce zaczęło przyspieszać i a ja zacząłem odczuwać ciśnienie w klatce piersiowej. Skutki psychiczne były jeszcze bardziej niepokojące. Zacząłem się wściekać, ilekroć któryś z moich współpracowników zapytał mnie osynonim, wysłał mi film czy pokazał mem. Zwyczajne rozmowy przy biurku, które zwykle sprawiały mi przyjemność, nagle wydawały się napastliwie atakować - nie mnie, ale jeszcze gorzej: moją pracę. Zastanawiałem się, dlaczego wszyscy ci ludzie nie mogli po prostu nafaszerować się lekami tak jak ja.

Tłukło mi się to w mojej głowie, że biurko dzielone z sześcioma innymi osobami nie jest zdrowym środowiskiem pracy i postanowiłem udać się do biblioteki Papieskiego Uniwersytetu im. Franciszka Ksawerego w Bogocie. Po drodze przebiłem koło od roweru i byłem zmuszony zajrzeć do najbliższego mechanika. Procedura ustalania opon nigdy nie była tak irytująco powolna. Gdy facet skończył, popędziłem w kierunku uniwersytetu, jakby zależało od tego moje życie. Tuż przed wejściem do biblioteki – tym samym kilka godzin później niż zwykle - zapaliłem pierwszego tego dnia papierosa. Moje serce, jedynym obiekt w świecie, który wydawał się być w stanie trzymać mojego nowo odkrytego rytmu, zaczęło ponowanie kołatać. Siedziałem sobie przed komputerem w cichym, ciemnym pokoju i jakimś sposobem udało mi się kilkakrotnie wprowadzić niepoprawne hasło. Byłem spocony i trzęsły mi się ręce, ale gdy tylko zobaczyłem wreszcie ładowanie pulpitu, poczułem przypływ tego samego zadowolenia i entuzjazmu, które zwykle wypełnia mnie, kiedy wykonam powierzone zadanie.

Według dr Scotta Vrecko, nootropy nie są w stanie zwiększyć zdolności danej osoby do przyjmowania, zapamiętywania lub przetwarzania informacji; zamiast tego wywierają korzystny wpływ na samopoczucie osoby podczas wykonywania tych czynności. Vrecko spędził kilka tygodni na amerykańskim uniwersytecie zbierając raporty od studentów, którzy używali Adderallu i wielu z nich mówiło, że pigułka sprawiła, że czuli się bardziej zdolni do wykonywania swoich zadań - nawet zanim jeszcze się za nie zabrali. Inne badanie wskazuje, że modafinil może wywoływać stan nadmiernej pewności siebie.

Moim drugie zadaniem tego dnia było przeniesienie danych dotyczących napadów rabunkowych w Bogocie (wg. czasu i miejsc) z pliku PDF do arkusza programu Excel. To dokładnie ten rodzaj mechanicznego zadania, które zazwyczaj odsyła mnie – osobę łatwo się rozpraszającą - prosto do Facebooka. Ale tym razem było inaczej. Wpisywanie zimnych liczb stało się dla mnie atrakcją dnia i czułem się coraz lepiej z każdą cyfrą wprowadzoną do arkusza. Wkrótce przestałem się pocić a dreszcze minęły. Nie będę kłamał: kliknąłem na Facebooku "Zaloguj się" kilka razy, ale gdy to zrobiłem, coś we mnie przekonywało mnie, aby wrócić do wykonywanego zadania.

Pigułka działa, nie ma co do tego wątpliwości. Ale jakim kosztem? Lekarze Kimberly Urban i Wen-Jua Gao obawiają się, że mogliśmy zaobserwować długotrwałe szkody u zdrowych osób poniżej 30 roku życia. Najwyraźniej modafinil może spieprzyć coś, co nazywa się plastycznością mózgu. Plastyczność mózgu odnosi się do zdolności mózgu do dostosowania się do różnych sytuacji i kontekstów w danym odcinku czasu.

Lekarzy martwią skutki zwiększenia ilości dopaminy w rozwijającym się mózgu. Modafinil i inne smart drugs mogą wywierać wpływ na receptory w mózgu, które wspierają pamięć krótkotrwałą i regulują elastyczność mózgu, jeśli chodzi o reagowanie na różne bodźce - np. sytuacjach społecznych. Naukowcy podejrzewają, że w dłuższej perspektywie młode osoby, które przyjmują modafinil - i inne podobne leki - mogą skończyć się ze zwiększoną zdolnością koncentracji przez dłuższy czas, ale ich pamięć krótkotrwała może się zarazem pogorszyć. Może to doprowadzić do pogorszenia funkcjonowania w sytuacjach społecznych lub przy wykonywaniu zadań, które wymagają elastyczności poznawczej - jak bycie dziennikarzem czy prowadzenie samochodu. Tym niemniej badanie Urban i Gao pełne jest spekulacji, jeszcze-nie-sprawdzonych hipotez oraz, podobnie jak ma to miejsce w każdym badaniu dotyczącym modafinilu, jego wymowę osłabia brak dostępnych wyników długoterminowych badań.

Dzień po moim pierwszym eksperymencie, postanowiłem wziąć kolejną pigułkę. Efekty były zasadniczo takie same - przyjemność i dobre samopoczucie w bibliotece, pocenie się na zewnątrz. Zrezygnowałem nawet z zakupu butelki wody w kafeterii, bo nie mogłem wytrzymać stania w kolejce. Miałem kolejny problem z rowerem: tym razem po prostu zostawiłem go i poszedłem do college'u. Zazwyczaj uwielbiam spacery, ale z powodu leku nagle wydało mi się to kompletną stratą czasu. Powrót do domu po długim dniu, wyłączenie świateł, zapalenie jointa i oglądanie kabaretu nie dało mi nawet połowy zwykłej przyjemności.

Modafinil może być najmniej zabawnym narkotykiem (przynajmniej z tych, które próbowałem), ale w wyścigu szczurów, którym jest nowoczesny styl życia, zarazem przedstawicielem jedynego rodzaju, którego branie ma sens. Dziwne, prawda? To samo pokolenie, które z entuzjazmem powitało miłosne narkotyki, jak MDMA i inne pigułki, jest teraz skłonne do przyjmowania rzeczy takich jak modafinil - który, jak na ironię, sprawia tylko, że ​​kochasz swoją pracę.

Oceń treść:

Average: 9.4 (25 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

A jak ma się do tego Notropil (piracetam)?

Yk (niezweryfikowany)

Już lepiej noopept. Nootropil działa skutecznie przy większych dawkach.

Marek (niezweryfikowany)

Ja po 8 latach używania mam problem z zapamiętywaniem rzeczy na których się skupiam. Robię wszystko 3 razy wolniej a ponadto moje serce odmawia posłuszeństwa. Kardiowersja i leki na serce teraz są moim wsparciem. Nie polecam modafinilu niestety, choć potwierdzam wszystkie opisane doraźne zalety w artykule. Lepiej się wysypiać, systematycznie badać, zdrowo odżywiać i nie wpędzać w problemy finansowe. Pozdrawiam

rocco (niezweryfikowany)

no ja biore dość regularnie modafinil jakies 5 lat,zajebista sprawa,nie czuje kompletnie zadnych skutkow ubocznych ,malo tego wydaje mi sie ze naet lepiej mi mózg pracuje , w tych okresach co robie sobie przerwe czyli w zasadzie tak jakby naprawial jescze mózg,modafinil absolutnie nie jest narkotykiem i niema dzialania narkotycznego,jest w pelni bezpieczny,nie uzaleznia , nie czuje jakis głodów narkotycznych po odstawieniu,żadnych zjazdów,jestem w szoku ze cos takiego zostalo wyprodukowane,inaczej ma sie sprawa z ritalin albo adderal,tam juz wystepuje dzialanie narkotyczne podobne do kokainy, i te leki jak najbardziej uzalezniaja i maja skutki uboczne ,sa tez zjazdy takie ja po narkotykach itp,nie wiem jak kurwa mozna nazywac modafinil narkotykiem , to takie na sile doszukiwanie sie czegoś złego w nim bo za dobrze wszystko wyglada

Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-D
  • Pierwszy raz

Mieszkanie

Start +00

Koło godziny 23ciej spotkałem się z kolegą (K), w ciągu dosłownie kilku minut zdecydowaliśmy, że czas spróbować psychodelików, rozrobiłem, więc ok 50mg 2c-d w 2/3 szklanki wody (x2 dla mnie i dla "K").

Start +15

  • 1P-LSD
  • Miks

Nastawienie: Beznadziejny nastrój po rozstaniu, brak chęci do ćpania, finalnie chęć wywołana etanolem i clonazolamem Otoczenie: Mieszkanie w bloku, potem centrum miasta

Niestety oznaczenie czasowe będzie dość słabe, bo nieczęsto spoglądałem na zegarek.

  • LSD-25

ja pierwszy raz zapodałem połówkę (rzecz nazywała się OM i miała taki dziwny

wzorek) i pojechałem do Katowic.Cóż,było dziwnie,raczej lajtowo, udało mi

się dostrzec głębię trzeciego wymiaru(mam to do dziś - ten efekt nie mija)-

mój kumpel nazwał to 4D i to jest chyba najlepsze określenie.Do dziś też

pamiętam melancholijną podróż pociągiem przez brudny Śląsk z muzyką DCD na

słuchawkach,widok starych ,zczerniałych kamienic,brudnego słońca, zmęczonych

życiem współpasażerów ...eeh...



  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

nuda, matura za pare dni, troche stresu, troche wykluskowania mózgu, w głośnikach tool i coverge, siedze sam w domu, średnio wyspany, lekko zmęczony.

Piękny dzień, pogoda dopisuje, a ja za 5 dni zaczynam matury. Wkurwiony chodze i im bliżej do matury tym bardziej chce mi się melanżować i walić wszystko co popadnie - zastanawiam sie co będzie po maturach. Dużo ludzi by powiedziało, że nie mam się czym przejmować, no ale mam, bo dostać się i utrzymać na polibudzie w warszawie to nie jest banał, na pewno nie dla mnie. K'woli ścisłości kieruję się na technologię chemiczną, co może pozwoli mi w przyszłości bawić się z ekstrachowaniem różnych substancji, kiedy będę miał dostęp do sprzętu laboratoryjnego.

randomness