Panna Salvia Divinorum
Doswiadczenia z DXMowych podroży...
I.
WYPRAWA
1. O czym w ogóle mowa?
2. DXM\'dokovanie :
linia produkcyjna tripu i dawkowanie
3. Coś na progu (grożące
niebezpieczeństwa, interakcje)
4. Przygotowanie podróży
(Set&Settings)
II. DWA STANY
¦WIADOMO¦CI
5. Na Konia! (ostatnie ciepłe słowa
wujka)
6. Czego się można spodziewać
7. W podróży
III. POWRÓT
ĆPUNA
8. Moje spojrzenie na sprawę szkodliwości DXM
9.
Uwagi końcowe + linki do stron tematycznych
=============================================================================
"DXM"dokovanie"
jest dokumentem napisanym w celu zaznajomienia osoby chcącej zażywać leki
zawierające dekstrometorfan z problemem i szkodliwością tejże substancji.
W żadnym wypadku NIE namawiam do zażywania DXM, a wręcz przeciwnie. Chcę
jedynie zapobiec ewentualnym wypadkom i niewiedzy. Liczę, iż osoby
pragnące spróbować dekstrometorfan\'u zostały przeze mnie ostrzeżone i zmienią
swe zamiary. Cały artykuł został napisany jedynie z mojej inicjatywy i ja
jedynie jestem za niego
odpowiedzialny.
=============================================================================
I. WYPRAWA - czyli słowa wstępu, podstawowe
informacje o substancji, oraz przygotowania do podróży w odmienne stany
świadomości.
1. Nie będę się rozpisywał na temat chemii
dekstrometorfan\'u (z ang. DeXtroMethorphan -
C18H25NO), gdyż sporo informacji czeka w sieci (linki na samym
dole). Poniższy FAQ starałem się raczej zapisać w postaci "dobrych rad
wuja", które mam nadzieję przydadzą się wycieczkowiczom w odmiennych
stanach wyższej świadomości.
DXM to substancja, pozwalająca
podróżować między światami: realnym, i odmiennej świadomości... Obrazy,
dźwięki, wizje i wszelkie inne doznania, wyniesione z sesji z DXM, w moim
odczuciu są czymś specyficznym w tym dragu - wrażeniem, którego nie chce
porównywać z innymi środkami odurzającymi. Najważniejszą i
najniebezpieczniejszą kwestią w zarzucaniu DXM jest totalna
nieprzywidywalność (nawet po kilkunastu wyprawach) i zupełny brak kontroli
nad tripem. Wszystkich Tych, którzy pragną "bliżej" zapoznać się z tym
psychodelicznym mózgojebem, informuje iż dekstrometorfan jest dla mnie
czymś w rodzaju nektaru, a właściwie ambrozji samego Wolanda... nie piszę
tego z uśmiechem na ryjku, lecz jako ostrzeżenie, bo DXM potrafi czasem
naprawdę, ale to naprawdę mocno uderzyć, skutków czego nie można
przewidzieć, a najmocniejszy bad trip równa się wiecznemu potępieniu...
2. DXM\'dokovanie : linia produkcyjna tripu
i dawkowanie.
SKˇD ZDOBYĆ? ::: No dobra - pewnie zapytacie -
ale skąd to wytrzasnąć? Jeśli naprawdę już podjęliście decyzję, jesteście
pewni w 100% i nic nie jest w stanie Was odciągnąć, od być może ostatniej
jazdy waszego życia ;D to proponuję udać się do apteki ;) ... DXM,
najprostszy do zdobycia, znajduje się w lekach na kaszel, rzecz jasna nie
we wszystkich. Poniżej zrobiłem krótką listę znachorskich mikstur,
zawierających diabelską substancję, dostępnych na terenie naszego
| I Plato | Dawka : 1,5 - 2,5 mg/kg |
| II Plato | Dawka : 2,5 - 7,5 mg/kg |
| III Plato | Dawka : 7,5 - 15 mg/kg |
| IV Plato | Dawka : 15 - >15 mg/kg |
Dla mnie wyznacznikiem jest pudełko Tussal\'u ;) każde kolejne 150
mg to następny, nie znany dotąd poziom. Odmienne, jeśli w ogóle,
wizje, haluny, wrażenia, i myśli. Przy czym każdy chyba zdaje sobie sprawę,
iż próba odnalezienia 5-ego plato może się skończyć przeprowadzką do
czarnego workowatego plastyku ? Wiecie? To dobrze, cieszy mnie to
wielce.
Inna sprawa iż dawka nie jest do końca wyznacznikiem mocy
"uderzenia". Zmienia się podczas tripu(!), co jest ciężkie do
zaobserwowania, ale uwierzcie, iż tak jest. Podstawą jest metabolizm
danego używkowicza i "set&settings", na którym do końca nie należy
polegać, gdyż podobnie jak kot, DXM jest równie niewdzięczne i
niezależene, nieposkromione - odważę się napisać, ale o tym w 4 części
tego rozdziału (Przygotowanie podróży (Set&Settings)).
Jeśli ktoś
ma wątpliwości co do dawki rozpoczynającej przygodę z substancją chemiczną,
czynną magicznie ;) powinnien zaczynać od 300mg maksymalnie.
CZAS PO¦WIĘCONY NA ZWIEDZANIE::: DXM trzyma różnie.
Metabolizm to raz i dawka ofkorzzz to dwa. Przedstawię to na swoim
przykładzie. Ważę około 80-85 kilo, 185 cm wzrostu, brunet, oczy... no
dobra... DXM\'dokuje około godziny duchów. Podróżuję nocą, bo tak mocniej
doświadczam podróży, jest po prostu milej, i chyba bezpieczniej. Rano
około 5, budzę się, o ile można to tak nazwać. Najbardziej wyboisty i
najciekawszy odcinek powinnien być już za mną. Poznaję to po chodzie i
wizji, z którą najczęściej nie najlepiej. Nastrój dobry, panuje pozytywne
myślenie, spokój, jedynie lekko samo-błąkające się myśli. Do godziny
obiadowej schodzą wszelkie objawy najwidoczniejsze dla podróżnika, ale
niekoniecznie dla otoczenia (!). Jak ktoś siedzi w temacie, to powinnien
się skapnąć po bliższym scaningu twarzy wycieczkowicza, więc ostrożnie z
domownikami...
3. Coś na progu (grożące niebezpieczeństwa, interakcje)
:
INTERAKCJE ::: osobiście z uwagi na bezpieczeństwo nie
ryzykowałem mieszanek typu alkohol, inne mocniejsze dragi,
szczególnie, iż mówi o tym sporo innych FAQ\'ów.
Alkohol, inhibitory
MAO, w tym leki, środki antyhistaminowe, amfetamina, jej pochodne, dropsy
też odpadają. Miło jest łączyć z zielskiem, ale jedynie przy małych
dawkach (do 450mg).
Pisałem już o chorobach i problemach zdrowotnych.
Napiszę jeszcze raz. No co? Muszę Wam potruć, żebyście sami się nie
potruli i nie trafili za prędko do Valhalli.
Astma, zapalenie ukł.
oddechowego, problemy z oddychaniem, niewydolność choroby, MAOinhibitory
(blokery monoaminooksydazy), silne alergie objawiające się obrzękiem skóry, duża
potliwość (DUŻA!), łojotokowe zapalenie skóry - co do tego nie jestem
pewien, ale lepiej uważać. Wymienione powyżej "dolegliwości" mogą
unieprzyjemnić podróż, jak również skutecznie doprowadzić do spotkania z
św. Piotrem. No i ja jestem qrwa Pan Sowa, wiem wszystko ;)
USZKODZENIA MÓZGU I UK.NERWOWEGO / CHOROBY / INNE NIEPRZYJEMNE
OBJAWY ::: za dużo osobiście nie mogę powiedzieć na ten temat. Nie
doświadczyłem żadnych wyjątkowo szkodliwych, przeszkadzających,
wyniszczających skutków zażywania DXM. Czytałem o uszkodzeniach mózgu,
obwodowego i centralnego układu nerwowego, zaburzeniach pracy serca, płuc.
Trochę tego jest. Są to moim zdaniem przykłady marginesalne. Oczywiście,
że istnieje możliwość i nawet spora szansa uszkodzenia jakowegoś
neurona... w końcu w Twoim organiźmie, głównie w
główce zachodzą pod wpływem środków odurzających najróżniejsze,
niecodzienne reakcje chemiczne. Czegoś nie będzie wystarczająco dużo,
zacznie nie tak reagować, coś, jakoś, takoś i się może spierdolić ;P
No
ale bez ryzyka nie ma fizyka, nie? Pamiętaj również, iż funkcjonuje coś
takiego, jak META_FIZYKA. To tylko Twoja decyzja, czy zaryzykujesz... ja
staram się Ci to wybić z głowy, przygotować, ewentualnie pomóc najlepiej,
jak tylko potrafię.
Możliwość spieprzenia się czegość ogranicza
witamina B-12 (i zapewne B-6). Najlepiej brać ją co dzień. Firma Naturell
wypuściła witaminkę, kosztuje troszkę ponad 20 złotych,
Na skutek działania
dekstrometorfan\'u z negatywnych, moim zdaniem, objawów, może wystąpić
wzmożona potliwość (nadpotliwość ? ;)
Sprawa Łojotokowatego zapalenia
skóry jest we wstępnych fazach badań, także jeśli komuś wyskoczy takie cuś,
prosiłbym o info.
Wszystkie psychotropy w najmniejszych ilościach,
mieszane z DXM, to nienajlepszy pomysł. Radzę od razu, dobrowalnie
skierować się do ośrodka leczenia chorób ukł. nerwowego.
4.
Przygotowanie podróży (Set&Settings) : zasadniczo finezyjne,
malownicze, magiczne i niezwykłe, jednym słowem zajebiste wprowadzenie do
DXM\'dokovania GÓWNO DAJE. Ten diabelski napitek potrafi zaprawdę wykręcić
psoty w stylu Bułhakowskiego Behemota- w żadnym wypadku nie muszą być
miłe, tym bardziej śmieszne, choć nie jest to zasadą. Oczywiście pomaga w
przebiegu podróży, mocy doznań i ich sile, ale po prostu nie polegajcie
na tym. "Wszystko jest nagrane..." w Mullholand Drive, podobnie tu. Ale
nie będę już smucił. Mojemu wejściu w trip, wkręceniu fazy, zawsze
towarzyszy muzyka etniczna, bądź pseudo-etniczna np. Adiemus, Hevia,
Solyma, kawałki celtyckie, gotyk. Najepiej odizolować się, o ile to
możliwe, od innych dźwięków pochodzenia "zewnętrznego". Jedynie muzyka,
ewentualnie ulubione dźwięki (szum komputera ;) . ¦wiatło to ważna rzecz
przy dekstrometorfan\'ie. Ja uznaję jedynie egipskie ciemności, ze względów
bezpieczeństwa (mam takie przeczucia), płynności, finezji, barwności i
różnorodności wizji, halunów, myśli, ogółem całego tripu. ¦wiatło punktowe
potrafi doprowadzić do malutkich, takich tyci-tyci stanów lękowych, więc
jeśli już to sporo świec, bądź światło obszarowe (?). Dwa razy zdarzyło
mi się tripować podczas dnia. Raz u dentysty i dwa, tak po
prostu dla eksperymentu. Nie było za ciekawie, chociaż pamiętam większą
ilość szczegółów. Noc to jest to.
Klimacik należy tworzyć wg. własnych
upodobań. Nie bierz, kiedy nie masz od końca na to ochoty. To bardzo
ważne. Nieprzestrzeganie tej zasady może spowodować BAD TRIPA. ¦miesznie
to brzmi, ale skoro chcecie to sprawdźcie sami. Nie zarzucajcie również z
gniewu, zazdrości, zapomnienia i ucieczki. Ogólnie- negatywnych emocji,
ponieważ to również może skończyć się niemiłym tripem, którego nawet
wrogowi nie chcielibyście życzyć.
W całym ustawieniu chodzi o
osobowość, o prawdziwe ja. To rodzaj rytuału. Chemia magiczna ;) tak to
nazywam, bowiem DXM to dziwna substancja. Indywidualność własna. Każdy ją
posiada, powinnien się nią kierować w życiu codziennym, jeśli nie, to
przynajmniej przed jazdą.
Osoba towarzysząca ::: Moim zdaniem
zbędna. W razie wypadku, chyba chuj pomoże nawet najlepszy przyjaciel.
Potrzebna woda? Jasne, ale poradzisz sobie, za to pomoc ogranicza tripa,
może przeszkadzać, wytrącać z toru, popsuć. Sam tylko 2 razy podczas
nocnego, poważnego DXM\'dokovania byłem w obecności innych ludzi. Na
wycieczce szkolnej! Podobno kazałem koledze wyjść z grobu ;))) ale to
pewnie jakaś ściema. A drugi raz zdarzyło mi się z drugim DXMowiczem. Było
cienko.
Jestem za podróżami samotnymi. Więcej przemyśleń, wizje
silniejsze, kolorowsze etc. TO NIE JEST DRAG IMPREZOWY. I tu wkroczyłem
lekko w następny rozdział...
II. DWA STANY ¦WIADOMO¦CI - sama wyprawa.
5.
Na Konia! (ostatnie ciepłe słowa wujka) :
Soczek pomarańczowy,
ciasteczka (set&settings mniam ;), butelka wody na czas tripu zawsze
mi towarzyszą.
AAAM... DO BUZI ::: Tablety połykam po 5,
zapijając 3 łyczkami soku pomarańczowego, koniecznie bardzo kwaśnego ;)
Zagryzam ciachami.
Syropek walę z gwinta na łyczki 2dużo-łyżkowe
mniejwięcej. Zagryzam chałką z dżemem i grubą warstwą masła ;>
Jaki
odstęp czasu między kolejnymi dawkami? Około 5 minut, choć robię to
szybciej. Nie występują U MNIE żadne niemiłe komplikacje żołądkowe i
wymioty. Jestem szczęśliwym DXM\'dokoviczem. Fajek nie palę, ale złe by
chyba nie były. Marianna Panienka Przenajświętsza vel Ganja nie miała by
nic przeciwko, by przyłączyć się do zabawy, przy dawkach do 450 mg. Nie
wiem tylko czy jest sens łączenia DXM z innymi rzeczami. Tabletek nie
rozgryzaj. Faza wchodzi od 30min do półtorej godziny.
START :::
Przygotuj sobie pościel, zdziwisz się, jak może zmóc Cię sen. Najlepiej
sama kołdra, oby nie za gruba, bo najprawdopodobniej będzie Ci gorąco.
Pousuwaj różne rzeczy ze szlaków, np. do kibla,
gdyż chód przypomina naukę poruszania się małej sarenki, bądź typowy robo-
chód, tylko na wyczerpanych bakteryjkach. Koło łóżka przygotuj plastikową
butelkę z wodą (sahara w gębie) i telefon ;))) , jakby Ci się udało
wrócić do stanu świadomości i coś by się działo nieciekawego to możesz
dryndnąć ;)
Jeśli masz włączoną muzę, to przygotuj ją na całego tripa
(7-8 godzin), ponieważ później:
a) nie będzie Ci się chciało, lub nie
będzie można
b) Twój stan w innej rzeczywistości może nie pozwolić na
zrobienie czegokoliwek w rzeczywistości, która po prostu może dla Ciebie
wtedy nie istnieć, lub nie będzie można wrócić stamtąd. I
c) podróż w
odmiennych stanach może być silnie zakłócona poprzez efekty dźwiękowe,
typu: koniec utworu, zmiana klimatu muzycznego, młot penumatyczny,
wiertarka, kanarek i jęki Twojego współloktora.
To chyba tyle.
Życzę powodzenia.
6. Czego się można
spodziewać.
Zaznaczę, iż przy dawkach mniejszych od 600 mg.
Cała podróż przebiega wyjątkowo przyjemnie i bez porannych
nieprzyjemności. W sytuacji odwrotnej, kiedy rano pojawia się ból głowy,
totalny niesmak w ustach, lekka depresja, ogólnie chujówka - oznacza to,
że przegiąłeś, drogi używkowiczu.
| Objawy pozytywne | Objawy negatywne | |
| 150~300mg | Lightowo. Chaotyczne samo-napędzające się myśli, ich różnorodność, anormalizm, niezwykłość, finezja. Paranoje, wydające się być przyjemnymi. Wizuale mniej lub bardziej wyraźne. Zmieniona grawitacja, "chodzenie po bagnie". Na tym poziomie muzyka może wydawać się odrobinę lepsza. Zwracanie uwagi na rzeczy dotąd nie zauważane. Pogłębiona psychoanaliza. Beztroska w stosunku do problemów (rozwiązanie staje się proste i oczywiste). Ogólnie alkoholowo-pigularskie-skucie ;) Rano pozytywny nastrój, wypoczęcie, spokój i łatwe kojarzenie różnych faktów. Rozmowa na zejściu sprawia wiele przyjemności, jesteśmy wielu rzeczy ciekawi, wciąż zauważamy pewne niezwykłe zbieżności i rzeczy w otaczającym nas świecie. Brak zauważalnych właściwości afrodyzujących. Potrzeba kontaktu psychicznego z czymś przyjemnym, znanym. | Złudne myśli i rozwiązania dla problemów. Zaburzenia mowy. Problemy z chodzeniem - "robot na wyczerpanych bateriach". Może pojawić się zaburzenia wzroku, a także powiększone źrenice, przykre i doprowadzające do cholery swędzenie. Podwyższona temperatura - stan gorączkowy. Nabrzmiała skóra, jak przy uczuleniu (prawdopodobnie tak jest). Wahanie ciśnienia - na początku wysokie, później bardzo spada. Istnieje mała sznasa na odczuwalne mdłości. |
| 300~450 mg | Przygodę z taką dawką radzę odbyć we własnym, znanym i kochanym łóziu. Uczucia, towarzyszące emocje i halucynacje które mogą już występować przy takiej ilości, są wielce przyjemne, rozwijające, opowiadające o świecie, własnej osobie. Duch DXM prowadzi Cię po przepięknych myślach i miejscach za rączke, podobnie jak nauczyciel, czy nawet szaman. Podobnie, jak w niższych dawkach występuje finezja myśli, ławtwość ich formułowania, lekkość chodzenia. Poranna pobudka jest nowymi narodzinami. Brak myślowego otępienia, czujemy świeżość i radość. Bardzo pozytywnie. Osobom mniej hardkorowym doradzam tę dawkę, jako (bardzo) względną granicę eksperymentów z m&m\'sami Wolanda. Muzyka jest przepiękna, wydobywa się zewsząd, doskonałe zrozumienie i zjednoczenie się ze światem. Chęć tańca. Dziwne ruchy, odruchy ;) | Halucynacje, zupełnie odmienny stan świadomości, mogą pokierować Cię na wody Hadesu. Szansa na Bad Tripa jest niewielka, jednakże małe załamanie, niesmak i niechęć do kolejnego DXM\'dokovania dużo częsciej występuje rano. Swędzenie jest dużo bardziej natarczywe, podobnie "nadmuchanie skóry", skoki temperatur. Nudności nie wykryłem, prawdopodobnie drag za szybko zaskoczył. Praktycznie wizualizacja obrazu jest wyłączona tzn. straszny rozpiździel w oczach, zerowa synchronizacja gałek. Poranne zagubienie i lekkie otępienie, występuje rzadko, acz... |
| 450~600 mg | Przemiana w różne przedmioty, zdarzenia, osoby. Wizje otaczającej, acz lekko zdeformowanej rzeczywistości, środowiska. Podróże w czasie. Rzeczywisty czas jest totalnie inaczej odczuwalny. Minuta jest godziną, godzina minutą. Godzinna halucynacja w realu trwała około 5 minut. Reszta bardzo podobna do niższych dawek. Nienormalne zachowanie organizmu - dziwne, wydawałoby się bezsensowne, odruchy. Powtarzające się wrażenie bycia wszechświatem (różnie - raz przyjemnie, raz koszmarnie). | Poranne zagubienie. Poważne problemy z mową - rzężenie, przedłużanie wyrazów, jąkanie się, a nawet niemoc wymówienia słów. Podróż jest badzo kiepsko zapamiętana ;) przez co czujemy niesmak. Pogłębione wrażenie samotności, bezsilności. Słabe Bad tripy mieszają się z normalną jazdą. Czasem odczuwalny niepokój. |
| 600~900 mg | Wzocnienie poprzednich objawów. Halucynacje bardzo wyraźne. Bardzo często brak mostu łączącego rzeczywistości z stanem odmiennej świadomości. Podróże w dalekie, nieznane dotąd miejsca. Nadal nikła szansa na wyjście z ciała. Zanik poczucia fizyczności. Wrażenie bycia inną osobą. Powiększenie wiedzy i odzyskanie zapomnianych wspomnień. Myślowe i wizyjne podróże w czasie i przestrzeni. Wewnętrzne zrozumienie, brak potrzeby wymawiania słów w myślach. Występuje kreatywność, jednakże znacznie utrudniony jest przekaz słowny myśli. Możliwość pozytywnych zmian w psychice. Wiedza genetyczna, anormalna znajomość tematów i problemów. Halucynacje są normalką. Wizje obcych postaci, nieznajomych. | Wzocnienie poprzednich objawów. Możliwe przeżycie prawdziwego koszmaru. Paranoiczne myśli, mylenie pojęć. Poranny niesmak, możliwe bóle głowy i ścisk szczęki, powiązany z blokerami serotoniny. Niezbędne szybkie uzupełnienie witamin. Uzupełnienie płynów. Zagmatwanie, trudności z zadaniami fizycznymi (osłabienie) i myślowymi. Utrudniony przekaz słowny myśli. Szansa na uszkodzenie ukł. nerwowego wg. Mnie staje się realna. Możliwość negatywnych zmian w psychice. Częste stany podobne do zasypiania, tudzież mdlenia. Problem z pamięcią. Lęk. Bojaźń. |
| 900~1050 mg | Podobnie, jak przy wcześniejszych dawkach. Ogólne wzmocnienie objawów. Zapominanie o rzeczywistości. Inne światy, brak fizyki, brak chemii, etyki. Zaznajomione systemy zanikają. Jesteśmy poza fizycznością- światem znanym. OOBE urojone, bądź prawdziwe- za mało danych. Jeśli tylko pozytywne, to najwspanialsze halucynacje, niezwykłość, czegoś, co możemy pojąć jako "myśli". | Zastanawiałbym się poważnie nad taką dawką. Eksperyment może skończyć się zupełną klęską.Poważne zatrucie organizmu, toksyczność. Brak możliwości poruszania się. To samo, co przy poprzednich dawkach + duża szansa na złą jazdę. Występują bardzo różne [poziomy bad tripa, od ledwo zauważalnych po śmierć psychiczną (no chyba ;) OGROMNE ZNACZENIE MA SAMOPOCZUCIE PRZED ZARZUCENIEM I W CIˇGU OSTATNICH DNI. Najlepiej dzień wypoczynku, po odurzeniu. Paranoja na porządku dziennym, lęk, poczucie grozy. Strach. |
| > 1050 mg | BRAK WYSTARCZAJˇCYCH ILO¦CI DANYCH, PAMIĘĆ PRAKTYCZNIE WYَCZONA. NIEMOŻNO¦Ć WYTŁUMACZENIA ODCZUĆ TYM BARDZIEJ PODRÓŻY. ZMIANY W PSYCHICE. Duże zmęczenie organizmu. U mnie pozostała bojaźń przed DXM. Wrażenie, że to siła nieczysta, dająca pożyteczną mądrość, ale i zgubę, drzemie w tych tabletach. |
III. POWRÓT ĆPUNA
8. Moje spojrzenie na
sprawę szkodliwości DXM.
Określając dekstrometorfan, jednym
słowem, użyję terminu: GÓWNO.
Na pewno mocno zanieczyszcza organizm,
powoduje zmiany w mózgu, a co za tym idzie zapewne i w psychice. Co z
tego, że nie są widoczne? Może jeszcze nie nadszedł ich czas? Może są
recesywne, ukryte? I wyjdą na powierzchnię dopiero przy jakowejś chorobie?
Osobom o słabej psychice od razu powiem: daj sobie spokój, nie warto.
Wiele osób wymięka po pierwszej wyprawie. Czują, że coś jest nie tak i
dają sobie siana. Prawidłowo. Ewentualne nieprzyjemności nie odejdą tak
łatwo, ani nie zostaną "pokryte" innymi wspaniałymi tripami. Zacytuję
znajomego: "Z podróży z gałki muszkatołowej nie można wynieść żadnej
nauki, podczas gdy dxm może czegoś nauczyć, ale efekty uboczne nie są tego
warte." Dokładnie. Nie opłaca się. To moje ostateczne
słowo.
Zmiany, które u mnie zaszły poprzez zażywanie DXM :::
==================================================================
"DXM\'dokovanie"
jest dokumentem napisanym w celu zaznajomienia osoby chcącej zażywać leki
zawierające dekstrometorfan z problemem i szkodliwością tej substancji.
W żadnym wypadku NIE namawiam do zażywania DXM, a wręcz przeciwnie. Chcę
jedynie zapobiec ewentualnym wypadkom i niewiedzy. Liczę, iż osoby
pragnące spróbować dekstrometorfan\'u zostały przezemnie ostrzeżone i zmienią
swe zamiary. Cały artykuł został napisany jedynie z mojej inicjatywy i ja
jedynie jestem za niego
odpowiedzialny.
===================================================================
Cały powyższy materiał jest oparty JEDYNIE na moich własnych
przemyśleniach i wrażeniach. Nie wszystko jest regułą. Radzę zaczynać od
małych dawek, jeśli już koniecznie.
W razie pytań, pisz, postaram
się udzielić odpowiedzi:
andreas_howard_crow@wp.pl
No
cóż, wszystkim, którzy mimo wiedzy, iż DXM jest gównem, chcą DXM\'dokovać,
życzę powodzenia i spokonych, bez-bad-tripowych
podróży.
Powodzenia,
Andreas Howard Crow
Humor dobry, gotowy na pierwsze od 7 miesięcy doświadczenie z psychodelikami, jednak trochę zmęczony podróżą i głodny. | Impreza typu psytrance w Gdańsku.
Po kilku miesiącach uprawiania sajkoszamanizmu, postanowiłem dać sobie spokój. Zauważyłem, że to nie jedyna dobra ścieżka w życiu oraz, że pod pretekstem niszczenia swojego ego, budowałem je coraz to większe. Mimo to, po siedmiu miesiącach od ostatnich grzybów, postanowiłem spróbować DOCa - substancji, która obrosła w legendy.
T+0
Sam w domu, czas akcji wieczór/noc. Chęć zrelaksowania się.
Akcja tripa miała miejsce całkiem niedawno, bo 4 miesiące temu (chociaż ja mam wrażenie jakby minęły wieki). Był wtedy lipiec, ja chciałem troszkę potripować z kumplem z którym od dawna się na powój ustawiałem. Niestety nie mogłem się z nim dogadać. cały czas coś mu wypadało. Ostatecznie stwierdziłem, że się z nimi nie dogadam i postanowiłem, że sam potriupuję w domu.
Autor: elmo
Substancja: 1,5 g Benzydaminy + 150 mg DXM
Wiek: 16
Waga: 67 kg
Doświadczenie: MJ, Kodeina, Benzodiazepiny, Benzydamina, DXM
S&S: Z koleżanką (dajmy na to K.) i jej mamą za ścianą w jej domu.
Było to dosyć dawno, wiec zdarzenia bynajmniej nie są ułożone chronologicznie. Opisuje tylko to, co najbardziej zapadło mi w pamięć.
Komentarze
dxm oceniam 7/10
wole dxm niz kwasy
napewo dxm jest zdrowsze
ej wale DXM od czasu do czasu i mam problem.Mianowicie nie mialem jeszcze halunow walilem na poczatku 300 potem 450 a teraz ostatnio dwa razy 600 i nic ani OEV a o CEV nie ma co mowic.po 600 mialem wrazenie jakbym nie mial ciala - kiedy zamykalem oczy nie czulem go wogole tak jak bym stracil z nim kontakt dopiero kiedy otwieralem je to tak jak bym wracal na ziemie.Dlatego zdaje mi sie ze to moze za mala dawka ale boje sie walnac wiecej bo to prawdopodobnie jest bardzo szkodliwe.Plizzz poradzcie czy zwiekszyc dawke, a moze na mnie nie dziala tak mocno(piszecie ze po 400 zobzczyliscie boga) ale alko to na mnie siekacz, skun to norma, ale pamietam ze po jednej piksie tak mi odjebalo ze kumple mysleli ze umre...Plz powiedzcie cos!!!!!!!
fhkjghlljhjlhjlhj
dxm oceniam 7/10
wole dxm niz kwasy
napewo dxm jest zdrowsze
dxm oceniam 7/10
wole dxm niz kwasy
napewo dxm jest zdrowsze
dxm oceniam 7/10
wole dxm niz kwasy
napewo dxm jest zdrowsze
dxm oceniam 7/10
wole dxm niz kwasy
napewo dxm jest zdrowsze
dxm oceniam 7/10
wole dxm niz kwasy
napewo dxm jest zdrowsze
Na problemy z oddawaniem moczu odkrylem metode.
U mnie te problemy polegaja na tym, ze jak stoje nad kiblem, napinam miesnie dolnej partii ciala, zeby stac w miare prosto i nie obszczac kibla, podlogi, scian itp. No i sila rzeczy to napiecie miesni przenosi sie tez na pecherz. Co robic? Siadamy na kibelek i siusiamy jak kobitka :)
Nie powinno byc z tym problemow.
I na koniec do wszystkich: uwazajcie na DXM, podchodzcie do tego z respektem. DXM wyczuwa ignorancje, i nie wybacza bledow!
dxm oceniam 7/10
wole dxm niz kwasy
napewo dxm jest zdrowsze
ej wale DXM od czasu do czasu i mam problem.Mianowicie nie mialem jeszcze halunow walilem na poczatku 300 potem 450 a teraz ostatnio dwa razy 600 i nic ani OEV a o CEV nie ma co mowic.po 600 mialem wrazenie jakbym nie mial ciala - kiedy zamykalem oczy nie czulem go wogole tak jak bym stracil z nim kontakt dopiero kiedy otwieralem je to tak jak bym wracal na ziemie.Dlatego zdaje mi sie ze to moze za mala dawka ale boje sie walnac wiecej bo to prawdopodobnie jest bardzo szkodliwe.Plizzz poradzcie czy zwiekszyc dawke, a moze na mnie nie dziala tak mocno(piszecie ze po 400 zobzczyliscie boga) ale alko to na mnie siekacz, skun to norma, ale pamietam ze po jednej piksie tak mi odjebalo ze kumple mysleli ze umre...Plz powiedzcie cos!!!!!!!
"[...]jednym słowem, użyję terminu: GÓWNO. "
ty sam wygladasz jak gowno =P
"[...]jednym słowem, użyję terminu: GÓWNO. "
ty sam wygladasz jak gowno =P
kurwa, sprobowalam tego , myslalam ze to jest bbardziej lajtowe, a to kurestwo mocne, trzepie w banie jak chuj, albo ja za duzo zjadlam -cale opakowanie acodiinu
Powiedzcie czy to za duzo jak na pierwszy raz ?
kurwa, sprobowalam tego , myslalam ze to jest bbardziej lajtowe, a to kurestwo mocne, trzepie w banie jak chuj, albo ja za duzo zjadlam -cale opakowanie acodiinu
Powiedzcie czy to za duzo jak na pierwszy raz ?
Na problemy z oddawaniem moczu odkrylem metode.
U mnie te problemy polegaja na tym, ze jak stoje nad kiblem, napinam miesnie dolnej partii ciala, zeby stac w miare prosto i nie obszczac kibla, podlogi, scian itp. No i sila rzeczy to napiecie miesni przenosi sie tez na pecherz. Co robic? Siadamy na kibelek i siusiamy jak kobitka :)
Nie powinno byc z tym problemow.
I na koniec do wszystkich: uwazajcie na DXM, podchodzcie do tego z respektem. DXM wyczuwa ignorancje, i nie wybacza bledow!
ej wale DXM od czasu do czasu i mam problem.Mianowicie nie mialem jeszcze halunow walilem na poczatku 300 potem 450 a teraz ostatnio dwa razy 600 i nic ani OEV a o CEV nie ma co mowic.po 600 mialem wrazenie jakbym nie mial ciala - kiedy zamykalem oczy nie czulem go wogole tak jak bym stracil z nim kontakt dopiero kiedy otwieralem je to tak jak bym wracal na ziemie.Dlatego zdaje mi sie ze to moze za mala dawka ale boje sie walnac wiecej bo to prawdopodobnie jest bardzo szkodliwe.Plizzz poradzcie czy zwiekszyc dawke, a moze na mnie nie dziala tak mocno(piszecie ze po 400 zobzczyliscie boga) ale alko to na mnie siekacz, skun to norma, ale pamietam ze po jednej piksie tak mi odjebalo ze kumple mysleli ze umre...Plz powiedzcie cos!!!!!!!
fhkjghlljhjlhjlhj
w moim przypadku nie ma różnicy pomiędzy dawką 150mg a 450mg. Oprócz tego że do kibla trzeba iść na czworaka. Obraz zupełnie już nie rozdwojony ale rozczworzony. Przy zamkniętych oczach wszystko w porządku, myśli jasne, pełne jednak bez spektakularych wizji, podobnie muzyka juz nie powala na kolana jak po dobrej trawie. Główne minusy to kłopoty z porannym obudzeniem trwające tydzień po zarzuceniu dxm i najgorsze: kurewska depresja na czwarty dzień po. Proporcjonalnie rosnąca do ilości wrzuconych tablet. Właśnie udało mi się przejść taką i to jedyne co mnie zniechęca do częstszych dokowań.
fhkjghlljhjlhjlhj
fhkjghlljhjlhjlhj
w moim przypadku nie ma różnicy pomiędzy dawką 150mg a 450mg. Oprócz tego że do kibla trzeba iść na czworaka. Obraz zupełnie już nie rozdwojony ale rozczworzony. Przy zamkniętych oczach wszystko w porządku, myśli jasne, pełne jednak bez spektakularych wizji, podobnie muzyka juz nie powala na kolana jak po dobrej trawie. Główne minusy to kłopoty z porannym obudzeniem trwające tydzień po zarzuceniu dxm i najgorsze: kurewska depresja na czwarty dzień po. Proporcjonalnie rosnąca do ilości wrzuconych tablet. Właśnie udało mi się przejść taką i to jedyne co mnie zniechęca do częstszych dokowań.
PCP do palenia?!?! PCP nie ma w Polsce?!?! Skąd wy się urwaliście? Widze takich, to mnie czyści, w dupie byli, gówno widzieli, ale najmadrzejsi, co za łby! Do książek się bierzcie, a nie tu klepiecie bzdety, o których nie macie pojęcia.
Masa ciała nie ma wiele do rzeczy, czasem poskladam się raz dwa po małej ilości, innym razem nie może mi wjechać, kumpela 20 kilo lżejsza zaczęla od niedawna pizgać, a i tak potrzebuje sporo. Od psychiki to chyba zależy, i od dnia.