Biologia narkomanii

Tekst prof. dr hab. Jerzego Vetulaniego o narkotykach, o ich historii.

Tagi

Źródło

XVI Seminarium Wiosennego Naukowego Koła Cemików UJ - Sekcji Studenckiej Polskiego Towarzystwa Chemicznego.

Odsłony

5440

prof. dr hab. Jerzy Vetulani

Substancje psychotropowe były ludzkości znane od niepamiętnych czasów. Prehistoryczne substancje ze Starego Świata uległy w wielkiej mierze akulturacji, i stosowane są legalnie, mimo ich często dewastującego wpływu na niektóre jednostki (np. alkohol).

Z Nowego Świata przyszły substancje, których akulturacja się albo powiodła (nikotyna), albo nie (kokaina). W ostatnich dwóch wiekach pojawiło się wiele nowych, syntetycznych substancji uzależniających. Sposób, w jaki pobieramy dany narkotyk będzie determinować nasz stosunek do ofiary nałogu.

Obserwuje się w ostatnim stuleciu zasadniczą zmianę w sposobie pobierania substancji psychotropowych. Dawniej były one pobierane głównie rytualnie, w celu wzmocnienia więzi grupy lub usprawnienia działania (np. zwiększenia agresji u berserków), ich użycie było oficjalnie uznane, ale bardzo skutecznie regulowane systemem zakazów psychologicznych (tabu), ich siła działania była względnie ograniczona, używano bowiem naturalnych, nie oczyszczonych substancji, i w efekcie ryzyko uzależnienia było praktycznie żadne. Obecne narkotyki stosowane są w celach rekreacyjnych, służą jednostce, a nie więzi, są bądź niechętnie widziane przez władze (alkohol, papierosy), bądź policyjnie ścigane, ale kontrola ta jest mało skuteczna. Nowe środki narkotyczne to oczyszczone substancje aktywne o wielkiej sile działania, powodujące bardzo łatwo uzależnienia.

Zdolność do uzależniania się jest związana z układami funkcjonalnymi mózgu. W mózgu występują odrębne choć powiązane wzajemnie trzy takie układy pobudzenia, nagrody i kognitywny.

Układ nagrody, postulowany od dawna a fizycznie odkryty przypadkowo, pełni zasadniczą rolę kontrolera naszych zachowań, nagradzając te, które przyczyniają się do przekazywania naszych genów następnym pokoleniom: zachowania reprodukcyjne i sprzyjające naszej optymalnej sprawności i przystosowaniu.

Podstawowym neuromediatorem (chemicznym sygnałem między neuronami) w układzie nagrody jest dopamina. Neuromediator ten jest zaangażowany w regulację motoryki, motywacji, uczenia, regulacji hormonalnej i odczuwania przyjemności. Liczba neuronów dopaminowych jest niewielka i spada z wiekiem. Zaburzenia funkcji układu dopaminergicznego prowadzą do ciężkich zaburzeń neuologicznych, psychiatrycznych i hormonalnych. Bardzo wiele przykrych konsekwencji starości to spadek aktywności dopaminowej. Dopaminę można traktować jako neoromediator młodości i rozkoszy.

Aktywność neuronów dopaminowych wzrasta przy czynnościach przyjemnych, takich jak jedzenie smacznych potraw, aktywności seksualnej, podniecających przeżyciach, związanych z ryzykiem, hazardzie, poszukiwaniu nowości, przypominaniu sobie miłych wydarzeń.

Wydaje się, że pewien poziom aktywności układu dopaminowego jest konieczny dla zachowania stanu zdrowia psychicznego. Zbyt niska aktywność tego układu związana z jego małą wrażliwością może być przyczyną poszukiwania jego dodatkowego pobudzenia i nadmiernej pogoni za przyjemnością.

Układ dopaminowy reaguje pobudzeniem zwłaszcza na sygnały zapowiadające przyjemność. Stąd z reguły neurony dopaminowe są aktywowane np. przez widok i zapach smacznych potraw, a także - zwłaszcza u mężczyzn - przez zdjęcia i filmy o treści erotycznej. Bodźce o treści erotycznej (u człowieka, mężczyzny głównie wzrokowe, u kobiety w dużej mierze słuchowe, u szczura węchowe) aktywują kolejno różne struktury mózgowe, w końcu oddziałując na dopaminowe neurony VTA, powodując wyrzut dopaminy w jądrze półleżącym.

Nowoczesne podejście do problemu nagrody opiera się na założeniu, że występują dwa niezależne elementy nagrody: nagroda związana bezpośrednio z bezwzględną przyjemnością (słodki smak, miłe rozluźnienie po alkoholu, orgazm), co nazywamy lubieniem, oraz nagroda związana z antycypacją przyjemności (miły zapach potraw, rozpoczęcie biesiady, flirt), co nazywamy ochotą.

Ochota jest sterowana przez mechanizmy dopaminowe, które przy powtarzaniu bodźca działają coraz silniej, a więc ulegają sensytyzacji. Lubienie jest związane z innymi neuroprzekaźnikami (GABA, opioidy), które przy powtarzaniu bodźca działają coraz słabiej, a więc ulegają tolerancji. To jest właśnie przyczyną pułapki, w jaką się wpada, gdy ulega się nałogowi: coraz bardziej poszukujemy narkotyku, a on działa coraz słabiej, skłaniając nas do zwiększenia dawki. Dochodzi do kończącej się tragedią katastrofy.

Badania nad potencjałem uzależniajacym substancji, a także działaniem leków hamujących powstawanie nałogu, prowadzi się na zwierzętach. Omówione będą dwa testy: samostymulacji i preferencji miejsca.

Przy ich pomocy wykazano, że różne grupy narkotyków z różną łatwością powodują uzależnienia i różne są objawy ich odstawienia. Leki bezpośrednio pobudzające układ dopaminowy w jądrze półleżącym: amfetamina i kokaina, bardzo szybko wywołują bardzo silne uzależnienia psychiczne.

Wolniej uzależnienie rozwija się po podawaniu opioidów: heroiny i morfiny. W tym wypadku obserwuje się bardzo silne fizyczne objawy abstynecji, gdy przerwać podawanie leku. Jeszcze wolniej rozwija się uzależnienie na substancje uspokajające typu alkoholu i leków takich, jak relanium (benzodiazepin). Jednak i po nich objawy abstynecji są silne, w przypadku alkoholu nawet zagrażające życiu. Znikomy potencjał uzależniający mają u zwierząt halucynogeny, takie jak marihuana czy LSD.

Oczywiście u człowieka poza bezpośrednim działaniem uzależniającym dochodzi cała otoczka rytuału, co powoduje wielkie znaczenie kontekstu społecznego i uzależniania się na substancje o minimalnym lub żadnym działaniu bezpośrednio uzależniającym.

Narkomania, pełne uzależnienie od substancji psychotropowej, jest nieodwracalną chorobą dopaminowego układu nagrody mózgu. Jej cechą jest dominacja zachowań poszukiwawczych nad wszelkimi innymi. Jak się wydaje, istnieją dość silne predyspozycje do narkomanii, związane z mutacjami receptorów dopaminowych w mózgu, ale predyspozycja nie oznacza nieuchronności wpadnięcia w nałóg.

Mimo nieodwracalności zmian w mózgu, narkomanię można zwalczać. Rygorystyczna penalizacja wydaje się tu złą drogą, nie jest bowiem skuteczna, rodzi kryminogenność, a ponadto stres wzmaga siłę uzależnienia od narkotyku. Farmakoterapia oferuje różne możliwości, chociaż nie są one w pełni skuteczne. Zwalcza się objawy abstynecji (które same są zachętą do poszukiwania leku), stosuje się tzw. terapię substytucyjną (np. metadon), która zaburza mechanizm sygnału dopaminowego, gdyż receptor jest zbyt długo zajęty przez lek), próbuje się badać efekty blokowania kanałów wapniowych różnych typów.

Niewątpliwie bardzo istotną rzeczą jest psychoterapia: bez jej użycia skuteczność farmakopterapii jest bardzo niska. Psychoterapię trzeba prowadzić na trzech poziomach: uświadomienie niebezpieczeństw przed pierwszym kontaktem, działania zapobiegające uzależnieniu osób już stosujących narkotyki, oraz pomoc uzależnionym ofiarom nałogu. Ponieważ kontekst socjalny ma bardzo istotne znaczenie, połączona z farmakoterapią socjoterapia, zwłaszcza nastawiona na działania pro rodzinne, daje zadziwiająco dobre rezultaty.


Artykuł wzięty przez redakcję hyperreal.pl ze stron internetowych XVI Seminarium Wiosennego Naukowego Koła Cemików UJ - Sekcji Studenckiej Polskiego Towarzystwa Chemicznego.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Nastawienie neutralne, pokój, wiatr i deszcz za oknem, ambientdub w słuchawkach (koan sound głównie).

Latający hamak

  • LSD-25

Set & Setting: las / doskonałe samopoczucie, lekka ekscytacja zmieszana ze strachem

Oczekiwania: nie wiem

Substancja: 2x Blue Shiva's

Wiek/waga : 20/80kg

Doświadczenie : Alkohol, Avio, Efedryna, Kodeina, DXM, THC, nikotyna, dragonfly, LSD, LSA, Salvia Divinorum, Psylocybina, 4-HO-MET, 2C-E, DPT

W niecałe 3h przed planowanym wypadem, okazuje sie że nici z tego, przesuwamy na za tydzień. Bardzo dobry test dla mnie samego. Życie tu i teraz, czy życie tym co ma nastąpić? zawiedziony?... już nie, czuję się doskonale.

  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.

Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).

randomness