[H]yperreal - najważniejsze informacje

„Narko”– polski komiks o ćpaniu

Początkowo wziąłem lekturę do ręki bez większego entuzjazmu, chciałem sprawdzić zaledwie kilka pierwszych plansz – zamiast tego nie ruszyłem się z miejsca, póki nie doczytałem ostatniej strony. To naprawdę świetny komiks. Postanowiłem skontaktować się z jego twórcami: Daną Łukasińską – scenarzystką i dramatopisarką oraz Krzysztofem Ostrowskim, rysownikiem komiksów, animatorem i muzykiem.

Mój własny pejotl na pustyni w Meksyku

Jesienią 2012 roku wyruszyłem z mojego mieszkania w Mexico City i jechałem dziewięć godzin wyboistymi drogami na pustynię Chihuahua, celem nielegalnego wykopania i zażycia pejotla.

Kiedy słyszysz od neurobiologa, że uzależnienie to nie choroba, a odwyk to ściema

Marc Lewis przebył długą, mroczną drogę uzależnienia od opiatów, ale z króliczej nory wyszedł jako pisarz, neurobiolog i autor publikacji naukowych. Jego bestseller "Wspomnienia uzależnionego mózgu" to kronika popadnięcia w nałóg narkotykowy przeplatana lekcjami z neurobiologii, tłumaczącymi reakcje mózgu na każdą z substancji chemicznych. Jego ostatnie dzieło "Biologia pożądania: dlaczego uzależnienie to nie choroba" zakłada, że nazywanie uzależnienia chorobą jest nie tylko zwodnicze, ale też zwyczajnie szkodliwe.

Udział policji w Redukcji Szkód: recepta na porażkę

Najistotniejszą redukcję szkód dla użytkowników narkotyków stanowić będzie położenie kresu praktyce aresztowania ich za używanie narkotyków. Sytuacja, w której te same służby, które generują szkody, są angażowane przy ich redukcji, oprócz tego, że komicznie niestosowna, jest także całkowicie daremna. Policja może uczynić świat użytkowników narkotyków lepszym po prostu zostawiając ich w spokoju, ale nie może tego zrobić bez nowych wytycznych z góry.

Czy ludzie naprawdę kupują broń w darkmarketach?

Prokurator Generalny USA twierdzi, że działania prezydenta Obamy w sprawie broni w szczególny sposób ukierunkowane są na ciemną sieć. Czy jednak ludzie faktycznie kupują tam broń ?

Dym dymowi nierówny

Dym z marihuany vs. dym tytoniowy w świetle badań naukowych. Wnioski są raczej... optymistyczne.

O przyszłości darkmarketów

Ciekawy tekst na temat przyszłości darkmarketów, pierwotnie opublikowany na Reddit, a następnie przedrukowany przez DeepDotWeb i opatrzony kilkoma uwagami

Zapytaliśmy kilka młodych osób, czy po obejrzeniu tego filmu przestaną brać koks

Brytyjska Narodowa Agencja Kryminalna (NCA) wypuściła niedawno kreskówkę, która ma skłonić osoby rekreacyjnie zażywające kokainę do zastanowienia się przed następną kreską. W 2,5-minutowym filmiku (opublikowanym z hasztagiem #każdakreskamaznaczenie) poznajemy przepis na kokainę, do składników której zaliczają się m.in. wylesianie na wielką skalę czy martwi kolumbijscy policjanci. Punktem kulminacyjnym jest wciągnięcie kreski, które biernie buduje wielki przemysł wyzysku i przemocy.

Zielona alternatywa, czyli jak Amerykanie radzą sobie z marihuaną

Ponad połowa Amerykanów ma dostęp do medycznej marihuany. W tej sytuacji ciekawie wyglądają statystyki przedawkowania tej substancji. Przez ostatni rok nadużyło jej ze skutkiem śmiertelnym 0 (słownie: zero) mieszkańców USA.

Co dobrego osiągnęliśmy w polityce narkotykowej w roku 2015?

Realne zmiany polityki narkotykowej są możliwe. Oto kilka wartych wyróżnienia sukcesów ruchu reformy polityki narkotykowej w tym roku.

Jak ketamina uratowała moje życie

Na dziś dzień - tekst dostępny tylko u nas. Sporo bólu po drodze, ale też nadzieja. Warto przeczytać, tym bardziej, że temat nabiera znaczenia.

Dzisiejsza muzyka wyglądałaby inaczej, gdyby nie Motorhead

...i prochy, które Lemmy i koledzy preferowali - stąd u nas poniższy artykuł, zaczerpnięty z Vice.pl.

Opium czy konopie? Historyczne zapisy sugerują, że ludzie wybierają po prostu to, co tańsze.

W pierwszym w badaniu tego rodzaju Siddharth Chandra przyjrzał się informacjom na temat stosowania marihuany i opium na przełomie wieków na terenie Indii Brytyjskich, by móc posłużyć się danymi historycznymi powszechnie uznawanymi za wiarygodne.

Jak wpływają na nas gigabajty danych, które pochłaniamy każdego dnia?

Dziennie wchłaniamy 34 gigabajty danych – to odpowiednik 100 tysięcy słów. Mnóstwo z tych informacji podnosi nam ciśnienie i poziom cukru we krwi. Dlaczego to takie groźne? Bo ludzie nie są stworzeni do stresowania się w pozycji siedzącej!

O tym, jak rząd USA wyprodukował w latach 70-tych przewodnik po fantastycznonaukowych narkotykach

Wydaje się, że powszechne stosowanie narkotyków w znaczących dziełach kultury takich jak "Diuna"(gdzie dzięki "przyprawie" bohaterowie osiągają haj pozwalający im zaginać czasoprzestrzeń), powieści Philipa K. Dicka czy "Nagi Lunch", zaintrygowało organy ochrony zdrowia publicznego na tyle, że postanowiły one zatrudnić pisarza SF, aby pomógł im zrozumieć sens tego wszystkiego.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

To co przezylem dzis na miescie to totalna porazka. Tak nie przejaralem juz dawno. Zapalilem dzis po szkolce standardowo poloweczke na czterech. Byl spoxik klimat. Gdzies tak okolo 19.30 zdecydowalem sie na powrot do domu. Wysiadlem w centrum miasta przesiadajac sie na inny autobusik. Siedzac na murku pod sadem zaczalem sobie wkrecac, ze czuje sie coraz gorzej. W sumie to nie wiem, czy o byl tylko wkreciol, czy prawda.... w kazdym razie czulem sie coraz gorzej. Ostro napierdalal mnie brzuch. W pewnym momencie poczulem, ze to juz nie zarty i czuje sie na parwde fatalnie.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Miałem bardzo sceptyczne podejście co do tego, czy to w ogóle zadziała. Eksperymenty z olejem z CBD wymagały ogromnych ilości żeby poczuć działanie uspokajające

Domyślam się że tytuł mógł skusić i z góry mówię że to nie clickbait. Jeżeli zawartość THC w roślinie nie przekracza 0.2%, to możemy sobie z nią robić co chcemy. Od pewnego czasu tego typu produkty stają się coraz to bardziej popularne i obok ciasteczek, kremów, lizaków itd, na rynku ukazały się nawet susze, które można palić. Ale skoro nie ma THC, to pewnie nic nie da, prawda? Otóż nic bardziej mylnego.

  • Dekstrometorfan

Wieczór 30 listopada 2oo2 roku. Akurat zaczął intensywnie prószyć śnieżek, tworząc miły klimacik. Wracam autkiem od qumpla z połówką zielonego w kieszeni (w andrzejki wypada troszkę zaszaleć :-), jako że było bardzo ślisko, to jeszcze pokręciłem sobie troszkę na ręcznym na placyku... Następnie udałem się autobusem (cały zaczął walić moją ganją :-) do centrum Gdyni, gdzie byłem umówiony z kumplem na browarka i spalenie ziółka. O 18:40 bylem na miejscu.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.