Gen. Pinochet produkował kokainę

Chilijski wymiar sprawiedliwości, który bada pochodzenie fortuny Augusto Pinocheta i jego rodziny, odkrył, iż były dyktator wykorzystywał wojskowe laboratoria do produkcji kokainy na wielką skalę.

a.

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

795
Chilijski wymiar sprawiedliwości, który bada pochodzenie fortuny Augusto Pinocheta i jego rodziny, odkrył, iż były dyktator wykorzystywał wojskowe laboratoria do produkcji kokainy na wielką skalę. Pierwszy napisał o tym przed paru dniami ukazujący się w Santiago dziennik "La Nacion", a sąd dowiedział się o tym dzięki zeznaniom byłego najbliższego współpracownika Pinocheta, szefa policji politycznej DINA z okresu dyktatury, Manuela Contrerasa. REKLAMA Czytaj dalej Contreras, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za zamordowanie lub zniknięcie 3.000 przeciwników politycznych dyktatury, oskarżył Pinocheta w liście przekazanym prokuraturze, iż prawie cała jego fortuna - 27 milionów dolarów - pochodzi z produkcji narkotyków i handlu nimi. Pisemne zeznanie Contrerasa obciąża ponadto młodszego syna byłego dyktatora, Marco Antonio Pinocheta Hiriarta, jako uczestnika narkotykowych przedsięwzięć swego ojca. Chilijski sędzia Claudio Pavez powiedział we wtorek na konferencji w Santiago, że organy ścigania już od dwóch lat badały przy pomocy argentyńskiej administracji pochodzenie pieniędzy na tajnych kontach bankowych, na których były dyktator zdeponował 26 milionów dolarów. Według zeznań Contrerasa kokainę produkował w wojskowych laboratoriach chemik Eugenio Berrios, który był pracownikiem DINA. Jak ustalił chilijski sąd, ten niewygodny świadek znikł: został zamordowany w Urugwaju na początku lat 90. Tymczasem Contreras twierdzi, że Berrios żyje i pracuje w USA dla tamtejszego departamentu antynarkotykowego. Zdaje się to potwierdzać badanie ekshumowanych na polecenie sądu rzekomych zwłok Berriosa, które wykazało, że nie są to jego szczątki.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

na żywioł

TR z czasów moich pierwszych z psylocybiną doświadczeń, gdy niewiele przede mną ukazywała, była jeszcze płaska, oferowała jedynie kolorki, a szczytem psychodelicznego doświadczenia zdawało mi się być działanie dekstrometorfanu, które i w psylocybinie na siłę chciałem odnaleźć srogo dostając za to po dupie.

  • MDMA
  • Przeżycie mistyczne

''Wolny dzień'', ładna słoneczna pogoda, wszyscy domownicy są obecni- uznałem, że nie będę się tym przejmował. Przygotowywałem się do tego doświadczenia już od paru dni, tj. medytacja, ćwiczenia, rozciąganie, joga, kąpiele kontrastowe.. Wychodziłem z zamuły po suto przepalanym i lekko przepijanym miesiącu, zwiększone spożycie wody, zdrowsze jedzenie, lekki detox. Nastawienie umysłu: dobry, aczkolwiek miałem trochę wątpliwości, trochę się tego obawiałem. Mój dom, podwórko, okolice, natura.

Candyflipping- mix bardzo znany, wychwalany i polecany. Przymierzałem się do niego już pare razy, lecz jakoś zawsze musiało coś wypaść..
Od dłuższego czasu zżerała mnie ciekawość, chciałem zobaczyć, doświadczyć tego, o czym mówili mi ludzie, o czym czytałem i pytałem wielu podróżników, ''co'', ''jak'', ''kiedy'', ''aha, dobra, dzięki''
Więc wiem co z czym się je, kiedy wrzucić, ile wrzucić.

  • Dekstrometorfan

Wiek: 27 lat

Exp:

MJ – 8 lat mniej więcej regularnie raz w tygodniu;

etanol – o wiele za dużo i często – obecnie (2 miesiące) niepijący alkoholik;

XTC – 3 podejścia na spróbowanie ale nie spodobało mi się;

amfetamina – kilka razy stricte użytkowo (podnieść się z kaca i przetrwać 24h w pracy etc.)

haszysz – kilka prób jak dotąd ale w tym kierunku MJ mi wystarcza

DXM – 5 razy – mój pierwszy psychodelik

  • Amfetamina

W ciągu 6-cio letniego romansu z białą damą miałam wiele przygód mniej

lub bardziej miłych. Ta, którą opiszę była zdecydowanie największa i

najbardziej niemiła, a poza tym jest to również opis zachowania i myślenia

typowego dla osób nadużywających amfetaminki.


A więc zaczęło się tak:

randomness