Debata Fundacji Batorego: uzależnienie to choroba

Uzależnienia to choroba, którą trzeba leczyć; nie należy karać za uzależnienia, ale za czyny, popełniane pod wpływem określonych substancji - przekonywali uczestnicy debaty "Uzależnienia. Grzech czy choroba? Karać czy leczyć?".

Tagi

Źródło

onet.pl

Odsłony

728

Uzależnienia to choroba, którą trzeba leczyć; nie należy karać za uzależnienia, ale za czyny, popełniane pod wpływem określonych substancji - przekonywali uczestnicy debaty "Uzależnienia. Grzech czy choroba? Karać czy leczyć?". Debata została zorganizowana przez Fundację im. Stefana Batorego. Wzięli w niej udział: dyrektor Regionalnego Programu Przeciwdziałania Uzależnieniom w Fundacji Batorego, psycholog Ewa Woydyłło-Osiatyńska, poseł Janusz Palikot, duszpasterz trzeźwości, ks. Wiesław Kondratowicz, kierownik poradni MONAR w Warszawie, terapeuta Adam Nyk i publicysta i prawnik, prof. Wiktor Osiatyński. Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę, że Polska jest krajem, w którym - mimo ogromnego postępu w dziedzinie terapii uzależnień - wciąż pokutują negatywne, "moralizatorsko-lękowe" przekonania na temat uzależnień i uzależnionych. Alkoholizm, narkomania, anoreksja, gry hazardowe i komputerowe, siecioholizm, zakupoholizm, pracoholizm, a także kwestie współuzależnienia członków rodzin to obszar, wokół którego funkcjonuje i wciąż narasta wiele stereotypów i uprzedzeń.

Ewa Woydyłło zwróciła uwagę, że terapia uzależnień jest dziś jedną z najlepiej rozwiniętych dziedzin w polskim lecznictwie. Prowadzona jest przez wykształconych i certyfikowanych specjalistów w setkach poradni, punktów konsultacyjnych, oddziałów i ośrodków terapii uzależnień w całym kraju. Jednak nie zmienia to stosunku większości społeczeństwa do osób uzależnionych. - Obecnie w Polsce żyje kilkaset tysięcy niepijących alkoholików i coraz większa liczba "czystych" narkomanów. A mimo to, o uzależnieniach nasze media, decydenci, liczące się autorytety i spora część naszego społeczeństwa wciąż myślą i mówią ze strachem i pesymizmem. Polskie prawo wciąż skłania się ku karnemu traktowaniu narkomanów, których skądinąd oficjalnie uważa się przecież za osoby uzależnione, czyli chore. Najwyższy czas zmienić ten przestarzały paradygmat - przekonywała Woydyłło.

Janusz Palikot uznał, że pozytywny wpływ na stosunek do uzależnionych byłoby publiczne przyznanie się do nałogu osób powszechnie znanych. Jego zdaniem w naszym kraju jest od miliona do trzech milionów uzależnionych. - To oznacza, że praktycznie nie ma w Polsce rodziny, która by nie była w jakiś sposób dotknięta tym problemem - mówił. - Znając aktualne statystyki dotyczące różnych patologii i plag społecznych, można bez żadnej przesady stwierdzić, iż w co czwartej polskiej rodzinie jest ktoś, kto nadmiernie i nieodpowiedzialnie pije, faszeruje się na własną rękę jakąś chemią, ucieka w gry komputerowe, do kasyna, albo nie potrafi inaczej rozwiązywać osobistych konfliktów, jak za pomocą agresji. Może zresztą jest tak nie w co czwartej, tylko w co trzeciej polskiej rodzinie? Albo w co drugiej. Nie sprawdzimy tego, bo nie lubimy mówić o tego typu problemach - podkreślała Woydyłło.

Adam Nyk poinformował, że ośrodek, w którym pracuje, udziela rocznie ok. 5 tys. porad. Najmłodsi pacjenci mają po 13-14 lat. Zwrócił uwagę, że szkoły wolą kwestii uzależnień unikać - ucznia przyłapanego z narkotykami najchętniej wyrzucają, pozbywając się w ten sposób problemu. Podkreślił także, że coraz więcej osób trafia z powodu narkotyków do więzienia. Zdaniem Wiktora Osiatyńskiego wiele szkód wywołanych jest skutkiem polityki wobec niektórych używek. Podkreślił, że więcej przestępstw wynika z tego, że narkotyki są nielegalne, niż z powodu czynów popełnianych pod ich wpływem. Według niego znacznie bardziej szkodliwy jest pod tym względem alkohol. Uczestnicy debaty zwracali także uwagę na to, że polska ustawa antynarkotykowa nie spełnia swoich funkcji - zamiast zwalczać potężnych handlarzy, organy ścigania łapią drobnych dilerów i apelowali o szybką nowelizację ustawy.

Od 2000 roku w Polsce karze się za posiadanie każdych, nawet najmniejszych ilości substancji psychoaktywnych, stawiając w jednym rzędzie osoby uzależnione od narkotyków i nimi handlujące. Jak pokazują badania, ponad 80 proc. osób skazanych za posiadanie narkotyków miało przy sobie w momencie zatrzymania bardzo niewielkie ilości, głównie marihuany i amfetaminy.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

Kosma (niezweryfikowany)
jest sygnał na poprawę...ale który to już kolei? wiara czyni cuda:)
guerix (niezweryfikowany)
MĄDRZE PRAWIĄ, PIWO IM !
Loan (niezweryfikowany)
Miejmy nadzieje, ze cos w tym kraju sie zmieni... W koncu "Marzenia sie spelniaja" =] Chociarz w czesci xD
Anonim (niezweryfikowany)
Mądrze gadają i zgadzam się oczywiście z tym ale daje sobie obciąć lewo jądro ,że nic sie nie zmieni dalej za 0,3 palenia bedą ludzie szli do pierdla ku uciesze moherów....:(
Anonim (niezweryfikowany)
zgodze sie z przedmówcą
DRAGACZ (niezweryfikowany)
Ależ tak!!! W Polsce można być pozytywnym. Seropozytywnym... I NIE JEST TO KURWA PRZYPADEK!!! kasa za narkobiznes przekracza w chuj kase za cały biznes naftowy, więc nie dajmy się tak oszukiwać! głosujcie tylko na pażdziocha, bo boczek przejada kase na nfz :)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Duży dom poza miastem. Letnia noc, brak przeszkód, miłe otoczenie. Nastawienie spokojne na dalekiego tripa.

Po ostatnim spotkaniu z Marią, na które nie byłem przygotowany nie miałem specjalnie pozytywnego nastawienia. Mając jeszcze trochę sortu i chcąc go jak najlepiej wykorzystać, zaplanowałem tripa na tamten wieczór i żadnego nastawiania się. Przyjmę ze spokojem wszystko co się ukaże. W ogóle to myślałem czy już kończyć z paleniem, bo możliwe, że pokazało mi wszystko lub przynajmniej większość "rzeczy", które miało do zaoferowania.

00:00

  • Muchomor czerwony

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Miejsce oraz nastroje idealne

Z kumplem wpadłem na niesamowity pomysł aby tematem przewodnim dzisiejszej imprezy był syropek na kaszel, problemem okazał się fakt iż było święto ale po dłuższym marszu znaleźliśmy aptekę - pierwszy kupił mój kumpel którego poproszono o receptę na acodin (?) jednak udało się mu, zaś gdy ja tylko poprosiłem o syrop - ekspedientka z grymasem skomentowała tak przed maturą? Nie wiem skąd wiedziała że za kilka dni piszę maturę ale to nie ważne, ważny jest dzisiejszy wieczór!