Reformę leczenia uzależnień trzeba skorelować z procesem modernizacji psychiatrii

„W Polsce jest ok. 100 tys. pacjentów uzależnionych od substancji odurzających, ale populację osób zażywających je w sposób szkodliwy szacuje się na ok. 300-400 tys.” — mówi dr n. med. Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, którego pytamy również o skalę uzależnień behawioralnych, planowaną reformę systemu leczenia uzależnień oraz walkę z narkotykami nowej generacji.

Tagi

Źródło

Puls Medycyny

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

493

„W Polsce jest ok. 100 tys. pacjentów uzależnionych od substancji odurzających, ale populację osób zażywających je w sposób szkodliwy szacuje się na ok. 300-400 tys.” — mówi dr n. med. Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, którego pytamy również o skalę uzależnień behawioralnych, planowaną reformę systemu leczenia uzależnień oraz walkę z narkotykami nowej generacji.

W jaki sposób ustala się liczebność populacji osób uzależnionych od najpopularniejszych substancji odurzających?

W Polsce mamy już dość długą historię monitorowania problemu uzależnień. Działania te często jednak miały charakter incydentalny, co utrudniało porównywalność danych i śledzenie trendów. Od roku 2004, jako członek Unii Europejskiej, jesteśmy zobowiązani do ścisłej współpracy z instytucjami UE w zakresie polityki antynarkotykowej. Jednym z wielu przejawów realizacji tych zobowiązań jest funkcjonowanie krajowego punktu referencyjnego (National Focal Point), czyli systemu zbierającego informacje o szeroko pojętym problemie narkomanii w Polsce oraz przekazywanie tych danych do Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii w Lizbonie. Jedną z informacji gromadzonych w tym systemie jest skala rozpowszechnienia substancji zmieniających świadomość w populacji ogólnej, którą szacujemy za pomocą przeprowadzanej co cztery lata General Population Survey w populacji od 15. do 64. roku życia.

Ponadto Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii realizuje, także w odstępie czterech lat, badania ankietowe w szkołach — ESPAD (w przedziale wiekowym 15-16 oraz 17-18 lat) na temat spożywania alkoholu i przyjmowania innych narkotyków. Inne, cyklicznie wykonywane przez nas, wspólnie z CBOS, badanie pt. „Młodzież”, ankietujące populację 18-latków, jest szczególnie interesujące, ponieważ szacuje nie tylko skalę samego rozpowszechnienia sięgania po substancje zmieniające świadomość, ale pytamy w nim także o szerzej rozumiany kontekst społeczny, zdrowotny czy psychoemocjonalny.

Szerokie spektrum badań uzupełnia szacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków. To osoby, które zażywają substancje zmieniające świadomość w sposób problemowy lub spełniające kliniczne wyznaczniki uzależnienia, i z tego tytułu szukają pomocy oraz wsparcia w systemie lecznictwa. Stale monitorujemy również odsetek zgonów z powodu zażywania narkotyków oraz np. epidemiologię chorób zakaźnych (głównie zakażeń HIV) w populacji osób, które tych substancji używają.

Największą zaletą wspomnianych narzędzi badawczych jest to, że pozwalają one nie tylko na oszacowanie bieżącej skali problemu i śledzenie trendów, ale przede wszystkim służą jako podstawa i uzasadnienie do kształtowania polityki w dziedzinie uzależnień.

Nie posiadamy odrębnych narzędzi sprofilowanych do oszacowania skali uzależnień w populacji osób starszych (60+). Z danych zebranych w ramach monitorowania problemu narkotykowego wynika, że uzależnienie od substancji zmieniających świadomość jest w tej populacji znikome, podobnie jak liczba zgonów spowodowanych zażywaniem narkotyków. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że pomiary dotyczące rozpowszechnienia szkodliwego zażywania substancji odurzających odnoszą się do populacji ukrytej, z różnych względów trudno dostępnej dla badaczy — stąd dane nigdy nie będą w pełni precyzyjne.

Kogo określa się mianem osoby zażywającej narkotyki w sposób problemowy?

Dziś, niestety, nie obowiązuje powszechnie przyjęta definicja problemowego zażywania substancji zmieniających świadomość. Zgodnie z zaleceniami European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction, do osób korzystających z narkotyków w sposób problemowy zaliczamy te, które przyjmują odurzające substancje dożylnie lub przez dłuższy czas takie stymulanty, jak np. kokaina, amfetamina lub metamfetamina.

Przyjęcie takiej definicji wykluczałoby jednak z tej populacji grupę osób sięgających po inne uzależniające substancje, choćby przetwory konopi indyjskich (czyli w dużej mierze marihuanę i haszysz) czy nowe substancje psychoaktywne (NPS), tzw. dopalacze. Dlatego też w Polsce posługujemy się innymi skalami, wykorzystując m.in. system zbierania danych dotyczących pacjentów spełniających kliniczne kryteria uzależnienia, niezależnie od przyjmowanej przez nich substancji.

Jaka jest dziś skala uzależnień od najpopularniejszych substancji?

W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowaliśmy, że to właśnie uzależnienie od marihuany i haszyszu stanowi najczęstszy powód zgłaszania się do systemu leczenia. W Polsce pacjentów uzależnionych od substancji odurzających jest około 100 tysięcy, natomiast populację osób zażywających je w sposób szkodliwy szacuje się na ok. 300-400 tys. Z roku na rok stopniowo maleje odsetek osób przyjmujących heroinę dożylnie, ponieważ ta subpopulacja, stereotypowo kojarzona z problemem narkomanii, się starzeje.

Niestety, rośnie liczba osób uzależnionych nie tylko od przetworów konopi, ale też stymulantów. Co te liczby znaczą w skali europejskiej? Używanie alkoholu w Polsce w ciągu roku (badanie z 2018 r.) było na poziomie 79,9 proc., natomiast narkotyków — 5,4 proc. (dane dla osób w wieku 15-64 lata). W 18 krajach Unii zarejestrowano wyższe niż w Polsce wskaźniki używania nielegalnych substancji psychoaktywnych. Największe rozpowszechnienie używania narkotyków odnotowano w Hiszpanii (11,9 proc. w 2017 r.), Holandii (11,8 proc. w 2018 r.), Francji (11,4 proc. w 2017 r.).

W porównaniu z innymi krajami śmiertelność skorelowana z zażywaniem narkotyków jest w Polsce niska, oscyluje na poziomie 200-300 zgonów rocznie.

Źródło: Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii

Wielu ekspertów wskazuje, że jedną z konsekwencji pandemii COVID-19 będzie wzrost liczby osób uzależnionych lub podejmujących zachowania ryzykowne. Czy są dane, które potwierdzałyby taką tezę?

Dziś jeszcze nie znamy odpowiedzi na pytanie: czy długofalowym skutkiem zdrowotnym pandemii będzie wzrost liczby osób uzależnionych? Część ekspertów prognozuje — opierając się na doświadczeniu płynącym z praktyki klinicznej — że tak właśnie będzie. Wskaźniki zgłaszalności do leczenia z powodu uzależnienia od substancji odurzających i alkoholu wprawdzie wzrosły, ale może to wynikać m.in. z zablokowania części kanałów dostawy w warunkach pandemii.

W jaki sposób w ostatnich dekadach zmienił się pod względem socjodemograficznym profil osoby uzależnionej od narkotyków?

Jedną ze zmian, którą potwierdzają badania i monitoring, jest zacieranie się różnic między płciami — zarówno jeśli chodzi o zażywanie alkoholu, jak i narkotyków. Jeszcze kilkanaście lat temu wśród uzależnionych dominowali mężczyźni, dziś odsetek kobiet w tej populacji znacznie się zwiększa.

Istotną zmianą z punktu widzenia zdrowia publicznego i bezpieczeństwa obywateli jest trwałe odejście od narkomanii „kompotowej” i generalnie spadek popularności przyjmowania substancji w iniekcjach.

Do dziś pokutuje błędne przekonanie, że narkotyki są problemem dotyczącym zamożnej młodzieży z większych miast. Dane nigdy tego nie potwierdzały. Narkomania to zjawisko, które pojawiało się we wszystkich grupach społeczno-ekonomicznych — z tą różnicą, że mniej zamożne warstwy wybierały po prostu tańsze substancje, np. kleje, amfetaminę czy kompot. Dziś, w erze cyfrowej, narkotyki są dostępne wszędzie.

Na ile zwiększa się wiedza i świadomość dotycząca uzależnień behawioralnych? Czy jest to już dziś odpowiednio doceniany problem?

Próbując oszacować liczebność populacji dotkniętej uzależnieniami behawioralnymi, wykorzystujemy wspomniane już narzędzie — General Population Survey. Korzystając z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych, zlecamy zewnętrznym instytucjom monitorowanie skali tego zjawiska. Historia uzależnień behawioralnych zaczęła się od uzależnienia od hazardu, ale dziś wiemy, że nie wyczerpuje ono spektrum problemu. W praktyce najczęściej stykamy się z pracoholizmem, zakupoholizmem i siecioholizmem (uzależnieniem od Internetu). W środowisku nadal trwa dyskusja, czy w odniesieniu do tego zjawiska uprawnione jest używanie określenia „uzależnienie”. Część ekspertów wskazuje, że bardziej trafne byłoby określenie „nałóg” lub „ryzykowne zachowanie”.

Jakbyśmy jednak tego nie nazywali, wiemy, iż jednym z podstawowych czynników ryzyka, sprzyjających rozwojowi uzależnień czynnościowych, jest brak świadomości problemu i czynników ryzyka z nim powiązanych. A ponadto — brak podstawowej wiedzy o jego charakterystyce i wpływie na funkcjonowanie psychospołeczne człowieka. Dlatego „okrętami flagowymi” w przeciwdziałaniu tym zjawiskom są edukacja publiczna i profilaktyka.

Czy podjęte przez władze działania w jakikolwiek sposób zmniejszyły popularność narkotyków nowej generacji?

Jeśli wziąć pod uwagę substancje „klasyczne”, dziś sytuacja jest stosunkowo opanowana. Obecnie nie odbiegamy również od średniej unijnej, jeśli chodzi o rozpowszechnienie narkotyków nowej generacji. Przyznaję, że jeszcze kilka lat temu działania podejmowane w walce z tzw. dopalaczami nie przynosiły oczekiwanych efektów. Skala ich rozpowszechnienia była duża, a odsetek osób wymagających z powodu ich zażywania interwencji medycznej wysoki.

Z czasem jednak udało się wypracować racjonalny model przeciwdziałania rozpowszechnieniu narkotyków nowej generacji. Jego podstawą są: monitorowanie ich popularności w społeczeństwie, edukacja i profilaktyka, zmiany legislacyjne oraz akcje bezpośrednie — wymierzone w osoby wprowadzające NPS/dopalacze do obrotu. Zasadniczy przełom dotyczył sfery prawnej: zrezygnowaliśmy z bezproduktywnego dopisywania do listy substancji kontrolowanych coraz to nowych, pojedynczych „dopalaczy” na rzecz uproszczenia i przyspieszenia procesu wprowadzania na listę (drogą rozporządzenia) całych grup dobrze zdefiniowanych substancji.

Dane pokazują, że choć osób sięgających po dopalacze, np. w kategorii „używanie kiedykolwiek w życiu”, nie przybywa, to jednak utrzymuje się relatywnie wysoka liczba interwencji medycznych skorelowanych z ich zażywaniem. Nasuwa to wniosek, że pacjenci uzależnieni od narkotyków nowej generacji w miarę rozwoju uzależnienia podejmują coraz bardziej ryzykowne zachowania.

Na czym skupi się utworzony pod koniec marca ministerialny zespół ds. reformy leczenia uzależnień? Kiedy odbędzie się pierwsze spotkanie zespołu?

Rozporządzenie ministra zdrowia z 29 marca zobowiązuje członków zespołu do zwołania pierwszego posiedzenia nie później niż 30 dni od publikacji dokumentu. Osoby powołane do zespołu zostały poproszone o wskazanie najpilniejszych potrzeb w zakresie dziedzin, które reprezentują.

Z pewnością na liście priorytetów i wyzwań, przed którymi staniemy podczas opracowywania założeń reformy, będą zmiany organizacyjno-systemowe, korelacja z toczącym się procesem modernizacji lecznictwa psychiatrycznego, katalog i wycena świadczeń finansowanych przez NFZ. Istotne jest ponadto ustabilizowanie statusu zawodowego psychoterapeuty uzależnień, ustalenie norm zatrudnienia pielęgniarek czy poszerzenie oferty leczenia substytucyjnego w ramach dostępu do leków o podwyższonej charakterystyce bezpieczeństwa, dostępnych w trybie aptecznym. Wiele z tych zagadnień jest już w trakcie procedowania rozwiązań i zadaniem zespołu będzie ewentualne wskazanie koniecznych uzupełnień czy korekt.

Na ile planowana reforma systemu leczenia uzależnień wpisze się w już podjęte działania w obszarze psychiatrii — reformę psychiatrii wieku rozwojowego oraz pilotaż centrów zdrowia psychicznego?

W mojej ocenie, właśnie to zagadnienie będzie dla powołanego zespołu największym intelektualnym i koncepcyjnym wyzwaniem. Wszelkie korekty systemu leczenia uzależnień, zmierzające do poprawy dostępności i jakości świadczeń, powinny być kompatybilne z działaniami już podjętymi w zakresie psychiatrii. Ale nie tylko psychiatrii, ponieważ osoby uzależnione i ich bliscy zmagają się z różnorodnymi problemami zdrowotnymi. Naszym głównym celem powinno więc być zachowanie specyfiki i dobrych praktyk właściwych dla terapii uzależnień przy jednoczesnym zapewnieniu pacjentom kompleksowej i skoordynowanej opieki specjalistów z innych dziedzin systemu opieki zdrowotnej.

O KIM MOWA

Dr n. med. Piotr Jabłoński jest specjalistą psychoterapii uzależnień, dyrektorem Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, sekretarzem Rady ds. Przeciwdziałania Narkomanii w Polsce działającej przy premierze.

Oceń treść:

Average: 7.3 (3 votes)

Komentarze

x/ (niezweryfikowany)

Szkoda tylko, że 'kliniczne kryteria uzależnienia' według ICD-10 są przez polską psychiatrię naciągane do tego stopnia, że diagnozują uzależnienie każdemu kogo złapią na używaniu bez względu na jego faktyczną skłonność z uwzględnieniem sytuacji. >:(

x/ (niezweryfikowany)

"W miarę rozwoju uzależnienia podejmują coraz bardziej ryzykowne zachowania."
Chyba w miarę rozwoju problemów - na które wpływ mogą mieć także czynniki zewnętrzne!
Jebana psychiatria i jej dogmat biologicznego podłoża zaburzeń!
Ręce opadają! >:(

x) (niezweryfikowany)

Problemem nie mogą być inni tylko Ty - Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego pomoże Ci to zrozumieć.
Potem Ośrodek Leczenia Uzależnień pomoże Ci zrozumieć, że przyczyną są Twoje problemy, a nie problemy innych. Nie zmieniaj środowiska. Zacznij od Siebie.
Na każdego przyjdzie kolej do specjalisty. Plan oczywisty. Leczyć ze sprawczości podmiotowości.
Zależności znakami słabości. Każdy doceni co go odmieni. ;)

xP (niezweryfikowany)

Problemem nie mogą być inni tylko Ty - Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego pomoże Ci to zrozumieć.
Potem Ośrodek Leczenia Uzależnień pomoże Ci zrozumieć, że przyczyną są Twoje wady, a nie wady innych. Nie zmieniaj środowiska. Zacznij od Siebie.
Na każdego przyjdzie kolej do specjalisty. Plan oczywisty. Leczyć ze sprawczości podmiotowości.
Zależności znakami słabości. Każdy doceni co go odmieni. ;)

xP (niezweryfikowany)

To od Ciebie zależy jak reagujesz. To Ty swoim życiem kierujesz. Huj, że czasem może ono być powiązane z innymi. Każdy jest przecież mistrzem w prowadzeniu relacji i umie sobie radzić z głupotą bliskich. Środkami psychoaktywnymi uciekasz od rozwiązania problemów, a nie wspierasz w sobie do nich siły. xP Potrzebna Ci pomoc w radzeniu sobie ze SWOIMI słabościami, a nie z innymi ludźmi. Relacje są nie ważne dla samodzielnego człowieka. xP A już na pewno nie relacje z głupimi ludźmi którym nic nie może pomóc. xP Porzuć. Sumienie zadusisz później.

x/ (niezweryfikowany)

Ściśle związany ze swymi bliskimi. Prześladowany i pałowany. Karany za wpływy bo lubił grzyby.
Cóż można rzec, idź Pan precz. Najbliższych już nie ma. Bliscy rozbici. Dziękować może przebiegłej kici.
Do leczenia się więc przymierza. Bo już nie będzie z niego żołnierza.
Huj z mażeniami. Będziemy sami. Zadowoleni? Nic to nie zmieni. Jebać wasz lans. Nie macie szans! ;)

xD (niezweryfikowany)

Ej, Ty Panie szczero złoty.
Zostaw może już te koty. Nie rób sobie krzty nadzieji. Kimś kto nigdy się nie zmieni. Na nic są Twoje starania. Czas najwyższy spierdalania. Sami sobie posprzątają. Bo i tak nas w dupie mają. Sami sobie poradzimy. I ich władze pierdolimy. W dupę niech se wetkną prawo! Ich perfidii bije brawo! Zeszmacone ich oblicza. Niech nie liczą na szlachcica. Trudna jest przed nami droga. Nie pomoże żadna trwoga.
Plany i tak wykonamy.
A te kurwy w dupie mamy.

Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

czesc, trip-report moze będzie dlugi ale stanu po grzybach krotko opisac sie nie da i kto jadł to wie o co chodzi =P, więc:





1 Nazwa substancji:


-grzybki psylocybki :P


nie wiem dokladnie jaki gatunek ale takie co to w srodkowej polsce rosną :D brązowe, nozka bardzo cienka (5-8cm) kapelusz ok (2-3cm)





2. Poziom Doswiadczenia


-ziele - duuuuzo :P


psychodeliki - wtedy to byl pierwszy raz ;)


nic pozatym... :)

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Niewielki psytrance'owy festiwal, w gronie znajomych. Tydzień wcześniej dieta oczyszczająca

To tylko pomylony sen obłąkańca.

3,2,1... kwas! Procedura błyskawiczna. Podzieliliśmy papierki w samochodzie, ja i Krzysiek. Specjalnie trzymaliśmy je na tę okazję, zakupione parę miesięcy wcześniej. Bez głębszego zastanowienia, ochoczo i z ufnością włożyłam do buzi wizerunek Doskonałego Jogina. Wszystko będzie dobrze.

  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Miks

Wszystko co trzeba załatwione, spokój, nie wiedziałem co mnie czeka ponieważ to pierwszy taki mix, więc nie miałem też żadnych oczekiwań. Puste mieszkanie, 16.20-19.20 słuchanie muzy.

16.20 - 300mg DXM - 5 tabletek co 5 minut.

Doczekałem się! Współlokatorzy wyjechali do domów na święta i całe mieszkanie dla mnie! Zasiadłem wygodnie przed komputerem wypijając wcześniej kubek mocnej kawy i rozpocząłem zarzucanie.

 

18.45 - Pierwsze efekty DXM

Pierwsze efekty pojawiły się już o 18.45 i dex działał coraz mocniej. Przez chwilę nawet zacząłem się zastanawiać czy zarzucanie dzisiaj całej 900 to dobry pomysł, ale odgoniłem od siebie złe myśli i poczekałem jeszcze pół godziny.

 

  • Haloperidol


doswiadczenie:morfina, tramadol,Dxm,Mj,tussipect,Grzyby,extasy,fu,bielun i wiele innych syfow!!