REKLAMA




Chorzy mają prawo do lekarstwa

Amerykański sąd zadecydował, że kryminalne prawo federalne skierowane przeciwko marihuanie jest niezgodne z Konstytucją Stanów Zjednoczonych

Anonim

Kategorie

Źródło

The Daily Journal of California

Odsłony

7853

W zeszłym tygodniu, Sąd Apelacyjny Dziewiątego Okregu (9th U.S. Circuit Court of Appeals) zdecydował, że kryminalne prawo federalne skierowane przeciwko marihuanie jest niezgodne z Konstytucją Stanów Zjednoczonych, jeśli w grę wchodzą osoby chore, które używają tego leku za zgodą swoich lekarzy, zgodnie z prawem stanowym. (sprawa Raich vs Ashcroft (Ashcroft to głowny aktualny wojownik Wojny Z Narkotykami po stronie wroga - agquarx), 2003, U.S.App.LEXIS 25317 (9th Cir. Dec. 16, 2003).

Od 1996 roku, ustawa California's Compassionate Use Act (Ustawa O Miłosiernym Użyciu Stanu Kalifornia) dawała prawo ciężko chorym ludziom na użycie marihuany, jeśli ich lekarze wyrazili na to zgodę. Mimo to, rząd federalny z diabelskim uporem odmawiał zaakceptowania prawa stanu Kalifornia, twierdząc, że jakiekolwiek użycie marihuany jest przestępstwem kalibru federalnego (ściganego w całych Stanach Zjednoczonych, a nie tylko w jednym stanie). Od 11 września 2001 roku, Drug Enforcement Agency (DEA) samodzielnie oraz z pomocą innych agencji federalnych objęła swoim terrorem ponad 35 użytkowników i producentów marihuany do zastosowań medycznych ze stanu Kalifornia.

Angel McClary Raich, jedna z osób wnoszących apelację walczy z nieoperowalnym rakiem mózgu. Jej życie to nie kończące się pasmo bólu, ciągłych mdłości i zawrotów głowy oraz stanów potwornego osłabienia. Inna osoba wnosząca apelację, Diane Monson, jest chora na chorobę degeneracyjną rdzenia kręgowego i cierpi na chroniczne, bolesne skurcze mięśni.

Lekarze obu kobiet zgodzili się na użycie przez nie marihuany do celów medycznych. Doktor pani Raich wypróbował ponad 35 różnych farmaceutyków (zanim wpadł na pomysł by podać marihuanę), ale wszystkie one powodowały efekty uboczne, które były nie do zniesienia dla pacjentki i ich musiał zaprzestać ich stosowania. Marihuana nie tylko dała tym kobietom ulgę w cierpieniu, ale także uratowała im życie - przynajmniej można tak powiedzieć w przypadku pani Raich. Jej lekarz zeznał, że zaprzestanie kuracji marihuaną mogło by spowodować jej śmierć.

Pacjenci tacy jak Raich i Monson, którzy walczą z ciężkimi chorobami nie powinni być obarczani dodatkowym ciężarem walki ze swoim własnym rządem. Ale dokładnie to właśnie się dzieje - dzięki Wojnie Z Narkotykami. Wojna ta nie liczy ofiar. Wojna ta nie zna litości.

W konwencjonalnych wojnach, takich jak trwająca teraz wojna w Iraku, rząd amerykański winien jest zachowywać umiar w swoich działaniach, na przykład rozróżniać oddziały wroga i niewinnych cywilów, darując życie tym ostatnim. Rząd musi usunąć chorych i rannych z pola walki i opiekować się nimi, nawet jeśli są to żołnierze wroga. Już pierwsze przekazy, które dane nam było widzieć po schwytaniu Saddama Husseina pokazywały, że otrzymywał on pomoc medyczną.

Ale oto mamy Wojnę Z Narkotykami, wojnę, którą rząd federalny toczy przeciwko swojej własnej cywilnej populacji. Rząd praktycznie w ogóle nie uznaje żadnych ograniczeń w tej wojnie. Ta wojna to wojna bezlitosna, strumień pocisków z karabinów maszynowych kierowany jest na wszystko co się rusza, nawet na chorych i rannych.

Kiedy w czasie wojny dochodzi do ofiar cywilnych, powoduje to kłopotliwe pytania co do właściwej legalności danej wojny. Wojna nigdy nie jest czymś miłym dla cywilów, ale co innego przypadkowe ofiary, a co innego, gdy broń jest wymierzona w cywilów celowo.

Podczas gdy decyzja Sądu Dziewiątego Okręgu ograniczyła się wyłącznie do pacjentów stosujących marihuanę do zastosowań medycznych w zgodzie z prawem stanowym, nasuwa się pytanie czemu właściwie rządowi tak piekielnie zależy na czynieniu wojny przeciwko pokojowo nastawionym dorosłym ludziom, którzy palą marihuanę dla przyjemności lub relaksu. Czy nie lepiej było by wydać te pieniądze na pomoc dla uzależnionych od heroiny i innych narkotyków ciężkich, którzy wymagają terapii, na edukację dzieci i dostarczenie adekwatnej opieki zdrowotnej starszym amerykanom?

Agent DEA rozpoczynający karierę zarabia od 40,000 dolarów rocznie, co prawie idealnie odpowiada płacy nowozatrudnionej profesjonalnej pielęgniarki. Chorzy ludzie bardziej potrzebują opieki profesjonalnych pielęgniarek niż agentów Drug Enforcement Agency.

Inny przykład: średni roczny zarobek rozpoczynającego karierę nauczyciela to około 30,000 dolarów, co oznacza, że za każdych trzech agentów DEA wysyłanych w celu terroryzowania użytkowników marihuany do zastosowań medycznych moglibyśmy sfinansować czterech nowych nauczycieli dla naszych dzieci.

Marihuana jest nielegalna ponieważ wielu ludzi znajduje przyjemność w jej psychicznych i fizycznych efektach działania. Zamiast szklanki wina, wolą zapalić sobie jointa. Przecież nikomu nie czynią tym krzywdy, czemu więc rząd federalny w ogóle zajmuje się tą sprawą? Aby usprawiedliwić interwencję sił policyjnych na poziomie federalnym w tych sprawach musiało by dojść do naruszenia międzystanowych praw dotyczących handlu, a to stanowczo naciągany argument, łagodnie mówiąc.

Niezależnie od tego co myślą w ogóle o federalnych prawach dotyczących marihuany, większość mieszkańców USA jest zdecydowanie zdania, że jeśli lekarz poleca marihuanę do celów medycznych to pacjent nie powinien być czyniony federalnym przestępcą kryminalnym za to, że postępuje zgodnie z zaleceniem lekarza. Ankieta Pew Research przeprowadzona w roku 2001 wykazała, że 73 procent amerykanów zgadza się na przepisywanie marihuany przez doktorów ich pacjentom.

Aresztowanie i terroryzowanie pacjentów takich jak Raich w imię Wojny Z Narkotykami to jak aresztowanie używających Vicodinu chorych na raka, tylko dlatego, że inni ludzie, tacy jak Rush Limbaugh używają ich w celach innych niż lecznicze. To wywrócenie logiki na lewą stronę. To absurd.

Decyzja Sądu Apelacyjnego Dziewiątego Okregu stwierdza w sposób absolutnie jasny i zdecydowany - są granice, których przekroczyć nie wolno. Podobnie jak decyzja z zeszłego roku podtrzymująca prawa wynikające z Pierwszej Porawki do Konstytucji USA, dająca lekarzom prawo do rozmowy o medycznym użyciu marihuany ze swoimi pacjentami (sprawa Conant v. Walters(9th Cir 2002) 309 F.3d 629, cert denied Oct. 14, 2003). Sąd wysyła wyraźny sygnał do władz wykonawczych i ustawodawczych - władza federalna nie jest nieograniczona.

Rozpoczęcie wojny z chorymi ludzmi, którzy po prostu postępują zgodnie z zaleceniami doktora, w zgodzie z prawem stanowym, to jedno z miejsc próby, gdzie władza ta napotyka na swoje ograniczenia. Tu nie chodzi tylko o rozsądek, ale także prawość i miłosierdzie - cnoty, których rząd federalny, prowadzący Wojnę Z Narkotykami, najwyraźniej nie posiada.

Rząd federalny miał mieć tylko ograniczoną moc prawną, daną mu przez Konstytucję USA. Prawo rządu federalnego do tworzenia praw kryminalnych jest ściśle ograniczone do działalności, które przekraczają granice stanów lub mają znaczący wpływ ekonomiczny na międzystanowy handel (sprawa United States v. Morrison (2000) 529 U.S. 598.).

Ani Raich ani Monson nie były zaangażowane w międzystanowy handel, kiedy paliły marihuanę, by zmniejszyć swoje potworne cierpienia. Marihuana , której użyły pochodziła w całości ze stanu Kalifornia.

Faktem jest, że nie miała miejsca żadna działalność handlowa. Raich otrzymała marihuanę za darmo, a Manson hodowała swoją własną. "Hodowla, posiadanie i użycie marihuany do zastosowań medycznych, a nie w celu wymiany lub dystrybucji nie nosi znamion działalności komercyjnej lub ekonomicznej. Nie zachodzi sprzedaż, wymiana ani dystrybucja, a zatem działalność ta nie posiada cech komercyjnych". Tak więc, osobiste użycie marihuany w żaden sposób nie miało żadnego "znaczącego wpływu na międzystanowy handel".

Mimo, że dalsze kontynuowanie molestowania Raich i Monson powinno być powodem wstydu, Departament Sprawiedliwości (sic! - agquarx) mimo to zamierza apelować od decyzji sądu apelacyjnego. Najprawdopodobniej w przyszłym roku sprawa trafi do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.

Richard Glen Boire jest doradcą prawnym dla Center for Cognitive Liberty & Ethics w lokacji Davis. CCLE jeset centrum stworzonym w celu edukacji społeczeństwa i walki oraz pracy nad tym by prawo i rozporządzenia lokalne promowały wolność umysłu.

źródło: California Daily Journal, autor: Richard Glen Boire, tłumoczenie: jak zwykle agquarx, pracuś z niego, cudaka...

[ The Daily Journal of California to największy dziennik w stanie Kalifornia o tematyce prawniczej, czytany przez 135,000 prawników, sedziów i innych pracowników jurysdykcji. ]

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

.chudy. (niezweryfikowany)
trzeba skończyć bezsensowną wojnę.
Racibor (niezweryfikowany)
Zaczynaja myslec. Legalizacja w USA bedzie drzwiami dla europejskiej i polskiej legalizacji. Ja tez naleze do grupy chorych ktorym powinna byc przepisana MJ i dlatego tez czekam chociazby na ta sama decyzje w polskich sadach! Pozdrowienia. <br>
Armageddon (niezweryfikowany)
Niektórzy ludzie są po prostu popieprzeni i nic tego nie zmieni. Jest to także gra o wysoką stawkę. Sprawa ta dla federalnych jest już przegrana. A każdy krok przybliża ich do klęski wojennej. Ta wojna naprawdę nosi znamiona wojny religijnej. Jest to wojna o to czyje przekonanie uznane zostanie za to jedyne właściwe. I jest to wojna beznadziejna nieludzka i bezsensowna i służy tylko jednemu - zwiększaniu kontroli władzy nad obywatelem.. :(((
chil[u]m (niezweryfikowany)
........ <br>Polityk(nie pamiętam nazwiska,niestety) amerykański mówił,że: <br> <br>&quot;W War on Drugs prawa człowieka idą na bok&quot; <br> <br>No.kurwa,czy trzeba to jeszcze komentować??!! <br> <br>&quot;Nie lepiej wypić lamkę wina?&quot;-usłyszałem po pozytywnym teście na THC(program metadonowy). <br> <br>&quot;Tego tu nie kontrolujemy&quot;(mają obowiązek,bo alkohol jest w kontrakcie srodkiem od którego ma się utrzymywać abstynencję,tak jak od innych srodków). <br> <br>Nie ,nie lepiej. <br>Boli mnie wątroba po alkoholu,a wogóle to nie piję. <br> <br>Marijuana służy mi również zdrowotnie,jako,ze jestem powaznie chory. <br> <br>Palę zeby mieć apety,żeby spać i czasem,żeby nie zwariować. <br> <br>Dlatego jestem outlaw i nie należy mi się żadne prawa tak jak szacownym obywatelom. <br> <br> <br>Stop War on Drugs <br> <br>Tak podpisuję posty na forumach,różnych. <br>Po to,żeby ludzie otwprzyli oczy,zaczęli myśleć.
kozah (niezweryfikowany)
Zgadzam sięz wami koledzy. walka i tworzenie prohibicji nie rozwiazuje problemu...maryśka nie uzależnia, maryśka leczy! <br> <br>Ziele uzdrowieniem narodu <br> <br>Stop War On DRUG s
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=kozah]Zgadzam sięz wami koledzy. walka i tworzenie prohibicji nie rozwiazuje problemu...maryśka nie uzależnia, maryśka leczy! <br> <br>Ziele uzdrowieniem narodu <br> <br>Stop War On DRUG s[/quote]
AnonimTHC (niezweryfikowany)
Ganja leczy cos o tym wiem bo mialem raka i mi bardzo pomogla przy chemiach.Jednak wobec prawa jestem przestepca bo uzywam najleprzego leku(edłuch nich złowrogiego narkotyku)Tymczasem w majestacie prawa otrzymywalem morfine opiatowy twardy narkotyk.Na ulicy mozna cpac kleje rozpuszczalniki czy przedawkowywac leki "na faze" i jest to legalne.PARANOJA
<p>Chodzi głównie o przeznaczenie. Nie wolno generalizować, że marihuana jest tylko dobra, bo z pewnością ma również skutki uboczne (głównie psychiczne i społeczne). Nie warto, by powstawała na nią moda, to samo dotyczy alkoholu i papierosów. Wszystko dla ludzi, ale znowu też bez przymusu bycia 'rastafarianinem'.</p>
<p>Mimo wszystko, prawo zabrania uzytkowania marihuany, ale jako lek jest potrzebna. Bardzo mnie cieszy, że sprawa zostaą wygrana. Mofrina też służyła do odurzania się, a przecież w medycynie jest powszechnie stosowana. Należy zastanowić się co jest ważniejsze: przekora czy życie i zdrowie ludzi.</p><p>Co do poprzednika: wszystko co dobre, po przesadzie staje się złe, używki zwłaszcza. Ale też inne rzeczy sport po przesadzie powoduje kontuzje, praca stres, czy jedzenie otyłość. Wszystko umiarkowanie, tak zbudowany jest świat ;p</p>
randomness