Przegraliśmy wojnę z narkotykami, trzeba je zalegalizować - raport światowej komisji

Światowa wojna przeciwko narkotykom nie powiodła się i rządy powinny rozważyć legalizację marihuany i innych kontrolowanych substancji - uważa komisja, w której skład wchodzą byli szefowie rządów i były sekretarz generalny ONZ.

Światowa wojna przeciwko narkotykom nie powiodła się i rządy powinny rozważyć legalizację marihuany i innych kontrolowanych substancji - uważa komisja, w której skład wchodzą byli szefowie rządów i były sekretarz generalny ONZ.

Najnowszy raport Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej przekonuje, że trwająca od dekady "globalna wojna z narkotykami nie powiodła się, co pociągnęło dewastujące konsekwencje dla społeczeństw i jednostek na całym świecie". 24-stronicowy dokument ma być opublikowany w czwartek.

Nie można wygrać z narkotykami

"Przywódcy polityczni i osoby publiczne powinny mieć odwagę, aby wyrazić publicznie to, co wielu z nich przyznaje prywatnie: że dowody pokazują, iż represyjne strategie nie rozwiążą problemu narkotyków oraz że wojna z narkotykami nie została i nie może być wygrana" - głosi raport.

W skład 19-osobowej komisji wchodzi były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan, były wysoki urzędnik w administracji amerykańskich prezydentów Ronalda Reagana i Richarda Nixona, George P. Schultz, były szef banku centralnego USA - Fed - Paul Volcker, byli prezydenci Meksyku, Brazylii, Kolumbii oraz pisarze Carlos Fuentes i Mario Vargas Llosa, brytyjski biznesmen Richard Branson.

Walka z gangami i pomoc uzależnionym

Autorzy raportu uważają, że rządy zamiast walczyć z konsumentami narkotyków, "którzy nie szkodzą innym", powinny rozważyć zakończenie karania za używanie narkotyków i wypróbować inne modele prawne, które uderzą w zorganizowane grupy przestępcze i pomogą ludziom uzależnionym.

Komisja opowiedziała się za polityką narkotykową opartą na sprawdzonych empirycznie metodach, które obniżają poziom przestępczości, sprzyjają podwyższeniu standardów zdrowotnych oraz rozwojowi społecznemu i gospodarczemu.

Komisja była szczególnie krytyczna wobec Stanów Zjednoczonych, które zdaniem jej członków muszą zmienić politykę antynarkotykową - z nastawionej na zwalczanie przestępczości na nastawioną na opiekę medyczną i prawa człowieka.

- Mamy nadzieję, że USA przynajmniej zaczną myśleć, iż istnieją alternatywy - uważa były prezydent Kolumbii Cesar Gaviria.

USA bronią swojej strategii

- Uzależnienie od narkotyków jest chorobą, której z powodzeniem można zapobiec i leczyć. Szerszy dostęp do narkotyków, co sugeruje ten raport, sprawi, że będzie trudniej zapewnić naszym społeczeństwom zdrowie i bezpieczeństwo - przekonuje natomiast rzecznik amerykańskiego Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

Biuro powołuje się na statystyki, według których w USA w porównaniu z sytuacją sprzed trzydziestu lat w ciągu ostatnich pięciu lat poziom spożycia kokainy wśród młodych ludzi spadł o 30 proc.

Z kolei autorzy raportu powołują się na szacunki ONZ, według których pomiędzy rokiem 1998 a 2008 spożycie opiatów na całym świecie wzrosło o 34,5 proc., kokainy o 27 proc., a marihuany o 8,5 proc.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

i tak w polsce, w tym gównianym kraju nic z tego niewyjdzie, BO STARE DZIADY ZYJA, moze cos ruszy za 20-30 lat ale na pewno nie teraz

Anonim (niezweryfikowany)

uważam że powinni pomysleć tylko o legalizacji marihuany, może jak zajarają to będą zbyt wyluzowani  żeby siegać po jakieś gówno...

Anonim (niezweryfikowany)

dlaczego tylko marihuany? A LSD? Etnogeny? 

Raczej nie jestem za legalizacją, bardziej za depenalizacją. Jakoś większy jest w tym rozsądek.

 

Anonim (niezweryfikowany)

sam jesteś "etnogen"

Anonim (niezweryfikowany)

Dlaczego tylko marihuany?

Anonim (niezweryfikowany)

Dlaczego tylko MJ ??

 bo Ty lubisz??

inni wola alkohol i nikotyne a reszta do paki  rzuć mj i dołacz do nich.

 

Legalizacja wszytkich używek  oraz sciśle kontrolowany obrót nimi  (można zrobić wyjatek na syntetyczne opiaty)

 

Minimalny wiek by kupić jakąkolwiek używke to 20 lat dla amfy mefedronu koki to 26 lat.

Anonim (niezweryfikowany)

Jak dla mnie powinno się zalegalizować w pierwszej kolejności te substancje które mogą mieć zastosowanie w medycynie np. leczenie bólu, sam biorę opiaty od kilku lat w związku z silnymi bólami i chciałbym spróbować LSD ale w naszym kraju...

Anonim (niezweryfikowany)

I ciekaweczy cos z tego wyjdzie czy to tylko tak sobie bokiem przejdzie jak zwykło do tej pory. Fajnie ze takie głosy coraz czesciej pojawiaja sie na wyższych szczeblach politycznych, oby cos ruszylo.

Anonim (niezweryfikowany)
Anonim (niezweryfikowany)

"Biuro powołuje się na statystyki, według których w USA w porównaniu z sytuacją sprzed trzydziestu lat w ciągu ostatnich pięciu lat poziom spożycia kokainy wśród młodych ludzi spadł o 30 proc."

Uczciwie byłoby, gdyby w tym miejscu wspomnieli o takim szczególiku jak popularyzacja mefedronu, legalnego środka stosowanego przez wielu ludzi zamiast kokainy czy MDMA, w ciągu ostatnich kilku lat.

Anonim (niezweryfikowany)

...że tam smoka jeszcze zabili!

Anonim (niezweryfikowany)

pójdą po rozum do głowy i zalegalizują!

1) ci, którzy chcą - zawsze znajdą; ci, którzy nie chcą - za darmo nie wezmą - dajmy demokratyczną wolność wyboru!

2) dla budżetów państw - same zyski: podatki, akcyzy itp.; zyski można chociaż z nikłej części przeznaczyć na leczenie uzależnień, które dziś i tak też występują!

3) osobiście z chęcią kupię extasy czy cokolwiek innego z apteki, gdzie będę wiedział doskonale, co w tym jest - nawet, jak bym musiał zapłacić 2x więcej!

3xTAK... a nawet więcej!

www.psychodelik.pl

Anonim (niezweryfikowany)

Dla spragnionych wiedzy na temat specjalisty bez skarpetek i z tlenioną grzywką, który w 'Dzień dobry TVN' 7.06.2011 wypowiadał się na temat wojny z narkotykami: http://www.narkoslang.pl

(Jeśli nie widzieliście - http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,48982,news,,1,,narokotyki_zalegalizow...)

 

Na szczególną uwagę zasługuje galeria, gdzie to pan komisarz a to popija wódeczkę, a to piwko, a to z lubością prezentuje 'zestaw turysty' (z każdego rodzaju piwa po jednym...).

Pan Wrona prowadzi szkolenia dla oficerów policji, wygłasza pogadanki, pisze książki, warzy piwo. Bardzo wszechstronny człowiek :)

 

Anonim (niezweryfikowany)

Dziękuje, że są takie osoby jak Ty które pokazują nam takie obłudne strony i rzeczywiście jest to tragiczne jak taki człowiek który wszystko pakuje do jednego worka, a "piwo to jego paliwo". Widać, że w tym kraju ludzie myślą, że wiedzą wszystko o narkotykach a oglądając jego stronę pytałem się sam w głowie "Gdzie on ma te 15 lat doświadczenia i rozległą wiedzę?", przecież ta strona to klasyczny przykład idioty który wziął się do myślenia. Oglądając jego galerię czułem jak złość we mnie narasta, że to takich ludzi się pyta o narkotyki gdzie marihuana i grzybek który rośnie sobie na łące są podpisane jakby miały zaraz kogoś zabić. Podobno żeby przepić 10% szarych komórek trzeba ostro chlać przez 44 lata natomiast patrząc na pana komisarza zastanawiam się czy jego rodzice też nałogowo pili, szczególnie jego matka gdy była w ciąży.... To jest chore co tu się dzieje i niestety przez takich ludzi szerzy się idiotyzm i zakłamana opinia.

Anonim (niezweryfikowany)

Prawda o legalizacji substancji psychoaktywnych jest trywialna, i nie wynika bynajmniej ze szkodliwości tych substancji (potwierdzonej naukowo?) Handel psychedelikami, przynosi niesamowite zyski.Mówi się półoficjalnie , że to drugie-po handlu bronią, a przed handlem lekami źródło zysku w skali świata. Zyski te nie trafiają do przeciętnego Kowalskiego. Zgarniają je bandyci w garniakach..Można w necie znaleźć informacje, że w Stanach ten biznes kontroluje CIA.Jak myślicie kto u nas to robi? Taak... zgadliście. Tak więc nie liczcie na legalizację czegokolwiek, nawet gdyby miało ratować życie. Ci panowie dobrowolnie nie oddadzą kasy płynącej szerokim strumieniem. Wystarczy spojrzeć ,z jaką determinacją tępią drobną konkurencję . Jak nie wierzycie to wyhodujcie krzaczek i spróbujcie sprzedać plon. Winny jest system, który na taki stan rzeczy pozwala. Gdybyśmy byli ludźmi wolnymi moglibyśmy jeść, pić i palić co się nam tylko zamarzy, oczywiście na własny koszt i ryzyko. Natomiast jak jest -widzimy. Tak więc pozdrawiam wszystkich entuzjastów legalizacji. Pomimo sympatii jaką darzę Was i Wasze idee-niestety uznaję, że są one nierealne teraz, za 10 czy za 50 lat. Jak widać problem jest poważniejszy.

Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

W domu, wyprawka przed wyjściem do klubu. Brak znaków szczególnych ot typowe zaprawienie się przed imprezą

Zapraszam Państwa na przepiękny horror komediowo erotyczny

Główni bohaterowie:

Ja, moja luba, współlokator

Miejsce akcji:

Księga pierwsza, wprowadzenie - dom

Księga druga - klub

Księga trzecia zakończenie - taksówka, dom

 

Księga pierwsza:

  • Alprazolam
  • Bad trip

Przyjęcie środków nastąpiło w zaciszu akademika, w pozytywnym nastawieniu w oczekiwaniu na miły wyciszony wieczór przy relaksacyjnej muzyce. 3mg Alprazolam ok 0,4l wódki

Miałem już spore doświadczenie w zażywaniu różnych substancji dlatego skusiłem się na kolejną tym razem z grupy Benzodiazepin.

Moje próby zaczynały się od przeczytania na temat tego środka co polecam wszystkim szukających nowych doznań. próby podoiłem od małych dawek 0,5mg , 1mg aż doszedłem do 3 mg. Tak jak opisano nie dostarczyły one wystarczających efektów postanowiłem zmieszać je z alkoholem.

Godzina 11

  • 25C-NBOMe
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Brak.

Spotkałem się z Panienką o godzinie 20:00, wspólnie ruszyliśmy alejami po czym gdzieś w trakcie tej polożyliśmy w buzi blotter.

Przeszliśmy kawałek od momentu zapodania substancji w międzyczasie rozkoszując się kwaskawym smakiem i efektem znieczulenia twarzy jak u dentysty. Tak o to rozmawiając i ekscytując się wyczekiwaniem na efekt od centrum miasta zaszliśmy na park po upływie jakiś 40 minut, tam już zrobiło się dobrze.

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Cisza, spokój, własny pokój... czyli S&S dobre.

Witam wszystkich. Postanowiłem znowu napisać trip raport o swoim przeżyciu z czystą marihuaną. Powtórzę: czystą. Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale znowu zadziałała na mnie po prostu cudownie. Być może to kwestia tego, że zjadłem uprzednio dwa banany ze skórką :D A może dlatego, że wziąłem (sam nie wiem, po co) średnią dawkę l-argininy? A może to już tylko siła psychiki? Pół dnia przeznaczyłem na czytanie o ayahuasce ze względu na to, że niebawem (jeżeli wszystko pójdzie z planem) jej skosztuję. I mam nadzieję na coś pozytywnego. Ba, mam nadzieję na euforię poznania.