Polacy chcą się leczyć marihuaną [nowy sondaż]

Aż 68 proc. z nas uważa, że leczenie marihuaną powinno być dozwolone, tylko 18 proc. popiera obowiązujący zakaz - to wyniki pierwszego w Polsce sondażu na ten temat dla fundacji Krok Po Kroku, Wyborcza.pl i Radia TOK FM

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Piotr Pacewicz

Odsłony

386

Aż 68 proc. z nas uważa, że leczenie marihuaną powinno być dozwolone, tylko 18 proc. popiera obowiązujący zakaz - to wyniki pierwszego w Polsce sondażu na ten temat dla fundacji Krok Po Kroku, Wyborcza.pl i Radia TOK FM

26 proc. badanych leczenie marihuaną popiera bezwarunkowo, 42 proc. - tylko jeśli zaleci je lekarz. Obecnie medyczne zastosowanie konopi jest zakazane przez ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Wyjątek stanowi jedyny zarejestrowany lek na stwardnienie rozsiane, tyle że miesięczny koszt leczenia nim sięga 4 tys. zł.


>> Apel do władz RP o legalizację medycznej marihuany. Ty też możesz go podpisać

Ratują bliskich. I popełniają przestępstwo 

Ministerstwo Zdrowia uspokaja, że można sprowadzać leki z marihuany z zagranicy, ale trójstopniowa procedura tzw. importu docelowego jest trudna do przebrnięcia. Na 35 wydanych zgód aż sześć dostała Dorota Gudaniec, liderka ruchu na rzecz legalizacji medycznego zastosowania marihuany, słynna mama Maksa, któremu konopie uratowały życie. Po podaniu leku liczba napadów padaczkowych u sześciolatka spadła z kilkuset dziennie do kilku miesięcznie.

Według ostrożnych szacunków parę tysięcy osób leczy się nielegalnie "z internetu" i tylko niektórym z nich po cichu pomagają lekarze. Zdesperowani ludzie kupują marihuanę (często złej jakości) na czarnym rynku lub korzystają z przemycanych produktów, m.in. z oleju RSO. Popełniają przestępstwo. Czasem hodują własną marihuanę jak bydgoszczanin Karol Rogulski - przez lata nieskutecznie leczony sterydami na ciężką chorobę jelit. Widząc, jak pomaga mu zapalenie skręta, zaczął uprawiać kilka krzaków. Czeka właśnie na czwartą rozprawę, grozi mu nawet 10 lat więzienia.


Ten zakaz jest okrutny 

Coraz więcej badań potwierdza, że konopie zwalczają chroniczny ból, pomagają po chemioterapii czy w opiece paliatywnej leczą astmę, padaczkę, jaskrę, opóźniają postęp chorób Alzheimera i Parkinsona. Pierwsze badania laboratoryjne wskazują na możliwość zatrzymania podziału komórek rakowych. Takie informacje docierają do opinii publicznej - w sondażu 64 proc. badanych zgodziło się, że "jest coraz więcej dowodów na skuteczność medycznej marihuany".

Było to jedno z siedmiu zdań-argumentów w sporze o legalizację, które oceniały osoby badane. Argumenty "za" były znacznie częściej popierane (średnio 63 proc.) niż odrzucane (17 proc.). Znaczna większość (70 proc.) uznała, że zakaz medycznego użycia marihuany jest absurdalny, skoro groźniejszy od niej środek psychoaktywny - alkohol - jest powszechnie dostępny. Ludziom wydaje się też, że zakaz leczenia jest "okrutny i sprzeczny z prawem do ochrony zdrowia". Podobnie wypowiedział się niedawno Trybunał Konstytucyjny: "Brak uzasadnienia dla zakazu posiadania marihuany, gdy jest to uzasadnione względami medycznymi, np. leczenia w stanach terminalnych". Połowa badanych zgodziła się, że marihuana jest lekiem bezpiecznym.


Argumenty za i przeciw legalizacji medycznej marihuany

 

Argumenty "przeciw" były równie często przyjmowane (średnio 40 proc.), co odrzucane (41 proc.). Niewielką przewagę miała tylko obawa (44 proc.), że "chory popadnie w nałóg". Z opinią rzecznika klubu PiS Mariusza Błaszczaka, który nie popiera projektu legalizacji medycznej marihuany, "bo wszystkie narkotyki uzależniają i prowadzą do śmierci", zgodziłoby się tylko 36 proc. Tezę o "śmiertelnym zagrożeniu" odrzuciło 45 proc. osób.

Sondaż pokazuje, że strach i przestrogi przed marihuaną oddziałują słabiej niż argumenty prawne, zdroworozsądkowe oraz życzliwość wobec cierpiących bliźnich. Aż 40 proc. Polaków poparło jednak ulubioną tezę wielu polityków, że ruch pacjentów na rzecz legalizacji to wielka ściema i "tak naprawdę chodzi o to, by zalegalizować narkotyki". Tyle samo odrzuciło tę podejrzliwość.


Starsi boją się marihuany, młodsi już nie 

Połowa badanych w wieku 16-24 lat dałaby prawo do leczenia nią bez ograniczeń, ludzie po sześćdziesiątce wybierali tę odpowiedź pięć razy rzadziej.

Wyniki ucieszyły Aleksandra Kwaśniewskiego, który wsparł obywatelski apel do władz o legalizację medycznej marihuany. Uznał, że dają one nadzieję na zmianę prawa jeszcze w tej kadencji. Kwaśniewski jako prezydent podpisał w 2000 r. restrykcyjną ustawę antynarkotykową. Teraz przyznaje, że to był błąd.

- Większość obywateli odczuwa empatię. Szkoda, że empatia jest w mniejszości na sali sejmowej - skomentował sondaż Patryk Jaki, poseł Solidarnej Polski, inicjator nowelizacji dopuszczającej medyczne użycie konopi. Za skandal uznał to, że Platforma nie chce skierować jego projektu do komisji.

Szykowany jest także projekt społeczny, który przewiduje umorzenie postępowania za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych, jeżeli byłyby one przeznaczone na własne leczenie zalecone przez lekarza prowadzącego. W sobotę o 13.30 przed KPRM odbędzie się konferencja prasowa nieformalnego ruchu na rzecz legalizacji medycznej marihuany. 


Jak działa medyczna marihuana? 

Naukowcy i lekarze spierają się o skuteczność medycznej marihuany i nikt nie twierdzi, że konopie to panaceum, ale rośnie liczba doniesień o pozytywnych wynikach w leczeniu: astmy (medyczna marihuana zwiększa przepustowość dróg oddechowych), jaskry (obniża ciśnienie śródgałkowe), padaczki - zwłaszcza lekoopornej u dzieci, autoimmunologicznych chorób jelita grubego (w tym choroby Leśniowskiego-Crohna), a także zaburzeń neurologicznych (spastyczność, drgawki), m.in. w stwardnieniu rozsianym, stwardnieniu zanikowym bocznym. Dobrze udokumentowana jest skuteczność medycznej marihuany w zwalczaniu chronicznego bólu, a przy tym ma ona mniej skutków ubocznych niż morfina czy inne opioidy. Są też dane, że działa przeciwzapalnie, bez niszczących skutków ubocznych, które dają np. długo używane sterydy (działanie przeciwzapalne THC jest dwa razy silniejsze od hydrokortyzonu). W leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów odnotowano w niektórych przypadkach nie tylko zmniejszenie bólu, ale także obniżenie aktywności choroby.

Sondaż PBS dla fundacji Krok Po Kroku, portalu Wyborcza.pl i Radia TOK FM, 3-5 lipca na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków powyżej 15. roku życia, metodą CAPI (w domach respondentów).


Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketamina
  • Pierwszy raz

Dom, weekend. Dla mnie kolejny narkotykowy wieczór, dla niej ćpuńskie rozdziewiczenie.

Tripraport będzie w większości opisem jej przeżyć (pisanych moją ręką z powodu nieznajomości polisha) z moimi kilkoma groszami. 

Arrrr!

W weekend miałam poraz pierwszy zażyć coś innego, silniejszego niż marihuana. Ketaminę. Mój chłopak, w miarę doświadczony w narkotykach, wyjaśnił mi jak to działa i czego mogę się spodziewać. No, ale tego to się nie spodziewałam. 

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

podekscytowanie pierwszą przygodą z ecstasy, lekki niepokój okoliczności: impreza

Długo czekałam na tę okazję. Kupiłam dwie tabletki mdma/ecstasy (za nie wiem czy nie dosyć wygórowaną cenę 50zł/szt) już dwa tygodnie przed planowaną imprezą i nie mogłam się doczekać. Czterech moich znajomych kupowało je razem ze mną i zdążyli je wypróbować jako pierwsi — po ich opowiadaniach byłam jeszcze bardziej nakręcona, nie mogłam się doczekać "przytulania słupów, biegania wesoło w nocy po mieście, tańczenia do 6 rano". W przyjemny sobotni, majowy wieczór spotkałam się z kolegą w centrum żeby iść razem na wspomnianą wcześniej imprezę.

  • Marihuana

(DOn`t drink and drive! SMOKE AND FLY!!!!!!)





Spędzałem wakacje u kuzyna na wsi. Było przyjemnie, pogoda nawet dopisywałą (znaczy się było pochmurnie, ale jak się jest najaranym, nie zwraca się na to uwagi). Chciałbym tu opisać w jaki sposób zdobywaliśmy zioło. Jako że to co przywiozłem do niego skończyło się dość szybko, postanowiliśmy kupić u kogoś na wiosce. I tu wyszła niekompetencja mojego kuzyna. Na mieście (10 km od wioski w której spędzałem wolny czas) mógł załątwić w każdym momencie, ale tu za cholerę nie mógł...

  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Zaraz po pracy, na dworze chłodno aczkolwiek przejaśniło się. Słońce coraz niżej nad horyzontem. W domu spokój, nikogo nie ma, czysto i świeżo. Humor bardzo dobry, ponieważ wiem co mnie czeka

15:00 wyjście z pracy, szybko złapać tramwaj i kierować się prosto do domu. Plan oczywiścię się udało i już o godzinie 15:40 równo wziałem wszystkie blottery. Powrót do domu, włączam kompa, biore plecak lece do sklepu. 16:10 wychodzę ze sklepu i odczuwam pierwsze efekty - lekko skrzywiony humor, zmienia się postrzeganie przestrzeni, "spięcie" na karku oraz ogólna zmiana myślenia. Zaskoczyło mnie tak szybkie działanie, ale to zapewne przez dawkę, którą brałem. Blottery pogryzłem i zjadłem.

randomness