Państwo kontra dopalacze

Prawnicy wynajęci przez właścicieli sklepów z dopalaczmi będą chcieli wykorzystać brak ekspertyzy medycznej wiążącej śmierć z zażyciem oferowanych przez nich środków – wynika z informacji „DGP”.

noname

Kategorie

Źródło

Dziennik Gazeta Prawna
Robert Zieliński

Odsłony

1733

Prawnicy wynajęci przez właścicieli sklepów z dopalaczmi będą chcieli wykorzystać brak ekspertyzy medycznej wiążącej śmierć z zażyciem oferowanych przez nich środków – wynika z informacji „DGP”.

Trzy lata więzienia za udostępnienie dopalaczy nieletnim oraz kontrolę handlu w internecie – to kolejne rygorystyczne pomysły rządu na walkę z niebezpiecznymi dopalaczami, o których informował wczoraj minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Zapowiedzią prawnej kontrofensywy zareagował tzw. król dopalaczy, właściciel sieci sklepów, 24-letni Dawid Bartko.

Kontratak króla

Na antenie TVN24 groził: – Akcja została skierowana przeciwko mnie i moim sklepom. W mojej opinii, jak również moich prawników, była przeprowadzona bezprawnie, na polityczne zamówienie. Jesteśmy megastratni i idziemy jeszcze w tym tygodniu do sądu.

Według jego wyliczeń tylko w weekend stracił minimum 400 tysięcy, a bez pracy pozostało 100 osób.

Jak informowaliśmy we wczorajszym wydaniu, operacja sanepidu i policji oparta była na art. 27 ustawy o państwowej inspekcji sanitarnej, który pozwala na zamknięcie sklepu w przypadku stwierdzenia zagrożenia życia klientów.

Ale znany karnista profesor Piotr Kruszyński zastrzega: – Najpierw państwo powinno dysponować ekspertyzą toksykologiczną wskazującą, że śmiertelny przypadek był związany z zażyciem konkretnego dopalacza.

Sprawdziliśmy, czy taką ekspertyzą dysponuje główny inspektor sanitarny, który wydawał decyzję o zamknięciu sklepów. – Nie mieliśmy ekspertyzy bezpośrednio wiążącej śmiertelny przypadek z zażyciem dopalaczy. Swoje działania oparliśmy na opinii minister zdrowia, która uznała dalsze tolerowanie handlu dopalaczami za „stan zagrożenia zdrowia publicznego” – wyjaśnia rzecznik GIS Jan Bondar.

Jak ustaliliśmy, taką ekspertyzą nie dysponuje również sama minister zdrowia Ewa Kopacz. – Opinia została wydana na podstawie lawiny alarmujących informacji ze szpitali w całym kraju. Sami pacjenci informowali lekarzy, że zażywali wcześniej dopalacze – wyjaśnia rzecznik, odsyłając po szczegółowe informacje do dr. Piotra Burdy, krajowego konsultanta w dziedzinie toksykologii. Ten potwierdza, że tylko w ostatni weekend z pomocy lekarzy użytkownicy dopalaczy korzystali masowo.

Trudno zdobyć dowody

– 60 osób zgłosiło się do lekarzy, aż 40 pomocy udzielono, zatrzymując ich na oddziałach. To był poważny sygnał, że zdrowie i życie jest zagrożone – tłumaczy doktor Burda. W jego ocenie rząd zareagował właściwie. – To nie mogą być jedynie działania administracyjne i dorywcze. To dowód, jak niezbędna jest bieżąca kontrola, monitoring przypadków zatruć w całym kraju, o co toksykolodzy apelują do dawna – dodaje.

W jego ocenie niezwykle trudne będzie zdobycie ekspertyzy, która bezpośrednio powiąże przypadek śmierci z zażyciem dopalacza. – To są bardzo skomplikowane badania. Najpierw trzeba wiedzeć konkretnie, jakiego składnika się poszukuje. Tymczasem problem z dopalaczami polega na ciągłej zmianie ich składu.

Potwierdza to profesor Jerzy Vetuliani z Instytutu Farmakologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. – Z podobnym problemem mierzyły się inne kraje europejskie, np. Wielka Brytania. Ostatecznie okazało się, że przyczyną kilku przypadków śmierci nie były same dopalacze. Co nie oznacza, że są bezpieczne.

Według informacji „DGP” to właśnie brak ekspertyzy będą chcieli wykorzystać prawnicy pracujący dla właścicieli sklepów.

Prawnicze autorytety dają im wprawdzie szansę na wygranie batalii z rządem, ale minimalną. – Sposób, w jaki zamknięto 1600 sklepów z dopalaczami, jest nadużyciem, ale dokonywanym w imię wyższego celu – mówi prof. Marek Chmaj z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa w Warszawie.

Ważne!

Bardzo trudne będzie udowodnienie, że przyczyną zgonów było zażycie dopalaczy. Takimi dowodami nie dysponuje dziś ani sanepid, ani resort zdrowia

Miękkie narkotyki są legalne tylko w dwóch krajach Europy

Holenderskie prawo zezwala na sprzedaż marihuany jedynie w coffee shopach, czyli specjalnych kawiarniopalarniach, które poddawane są bardzo skrupulatnym kontrolom. Ich właściciele nie mogą sprzedać więcej niż 5 gramów tej używki na osobę, a każdy odwiedzający coffee shop przy wejściu musi udowodnić, że ma co najmniej 18 lat. Na własny użytek można mieć w domu nie więcej niż 5 krzaczków rośliny. Holendrzy nie znają litości, w przypadku gdy właściciele coffee shopów łamią prawo. Na 10 milionów euro kary oraz 16 tygodni więzienia został w tym roku skazany właściciel największej sieci kawiarniopalarni. Wszystko przez to, że przechowywał on większą ilość narkotyku, aniżeli jest to dozwolone. Co ciekawe, wbrew potocznym wyobrażeniom cannabis nigdy nie został w tym kraju zalegalizowany. Jego sprzedaż i użycie jest „jedynie” tolerowane. Od 2008 roku zakazana jest za to sprzedaż grzybów halucynogennych, które były wielkim hitem tamtejszych sklepów z dopalaczami. Grzyby te, sprowadzane m.in z Hawajów, były szczególnie popularne wśród turystów odwiedzających Niderlandy.

Znani z liberalizmu Czesi dopiero od tego roku mogą legalnie posiadać do 15 gramów marihuany, a także, podobnie jak w Holandii, do 5 jej krzaczków. W przeciwieństwie jednak do Holandii czeskie władze przymykają też oko na grzyby halucynogenne, o ile nie posiada się ich więcej niż 40 sztuk. Czesi poszli jednak dalej niż inni w depenalizowaniu posiadania narkotyków. Można tam posidać 1,5 g heroiny, gramem kokainy, czy 4 pigułki ecstasy.

Szwajcarzy sprawę narkotyków poddali pod referendum. W 2008 r. 63 proc. Helwetów powiedziało „nie” dekryminalizacji marihuany. Nie znaczy to jednak wcale, że tamtejsi amatorzy marihuany z duszą na ramieniu oddają się paleniu skrętów. Szwajcarska policja w większości przypadków nie stwarza bowiem żadnych problemów umiarkowanym konsumentom narkotyku. 68 proc. głosujących poparło wtedy projekt podawania heroiny narkomanom przez personel szpitalny. Było to przeniesienie na cały kraj eksperymentu, który zaczął się w Zurychu. Badania wykazały, że dzięki wyjściu narkomanów z podziemia w czasie dekady w kantonie Zurych liczba nowych heroinistów spadła o 82 proc.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)

Komentarze

mundziel (niezweryfikowany)

<p>"Od 2008 roku zakazana jest za to sprzedaż grzybów halucynogennych, które były wielkim hitem tamtejszych sklepów z <strong><em><span style="text-decoration: underline;">dopalaczami</span></em></strong>."</p><p>&nbsp;</p><p>Brawo, czyżby już tak bardzo wryła wam się ta nazwa w główki? Grzyby - dopalacze. Niesamowite.</p><p>&nbsp;</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Pokój, nocna wyprawa w towarzystwie muzyki. Niezupełnie świadome szukanie "czegoś".

Po przeczytaniu wielu różnych opisów wielu różnych substancji z kategorii RC zdecydowałem się na spróbowanie MXE. Pozostałe substancje, zwłaszcza stymulanty czy MDMA-podobne zastępniki jakos mnie nie interesują. MDMA mam w planach spróbować, czysty kryształ, w towarzystwie partnerki, a ponieważ takowej nie ma to i do substancji się nie spieszę.

  • LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, dobry opiekun i dobry współpodróżnik. Miejsce zamieszkania znajomej, zaufanej.

Hej. Opiszę moje pierwsze zetknięcie z LSD, postaram się dość zwięźle, ponieważ lubię się rozpisywać.

Razem ze znajomą, wzięłyśmy po 150 ug na głowę. Chciałam na początku za pomocą wody destylowanej zarzucić nam dawkę 100 ug, ale obie uznałyśmy, że polecimy z całym papierkiem.

Było to dość dawno, więc czas będę podawać orientacyjnie. Nawet nie pamiętam dokładnie, o której zarzuciłyśmy, więc uznam, że była to 17.

Papierek na język. 30 minut ssałam, potem połknęłam. Znajoma niechcący połknęła po 20 minutach, ale raczej to nic nie zmieniło, jeśli chodzi o doznania.

  • Marihuana


Ach, życie jest słodkie. Albo Ech, życie jest gorzkie. Albo oba naprzemian. Tak mi sie wydaje :)




Wakacje po maturze długo będe pamiętał, jak wszystkie zresztą odkąd jako młody szczurek poczułem pierwszy raz zapach trawy...A potem przydusiła mnie w płucach.



O czym to ja miałem...


  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Sam w pokoju, leżąc w miękkim łóżku, podekscytowanie nadchodzącym tripem.

Spontanicznie ok. godziny 15 pomyślałem, że wieczorem zaaplikuje sobie MDMA i w ten sposób umile sobie nadchodzący wieczór. Już ponad miesiąc w szafce miałem schowaną resztkę kryształu M. Waga pokazywała 250mg, zazwyczaj brałem dawki max 150mg, ale rządny wrażeń postanowiłem skonsumować całość.

Już na samą myśl o nadchodzącej fazie zaczęła mi się wydzielać w mózgu serotonina,  poczułem podniesiony nastrój i odczuwalną ekscytację.