Państwo kontra dopalacze

Prawnicy wynajęci przez właścicieli sklepów z dopalaczmi będą chcieli wykorzystać brak ekspertyzy medycznej wiążącej śmierć z zażyciem oferowanych przez nich środków – wynika z informacji „DGP”.

noname

Kategorie

Źródło

Dziennik Gazeta Prawna
Robert Zieliński

Odsłony

1734

Prawnicy wynajęci przez właścicieli sklepów z dopalaczmi będą chcieli wykorzystać brak ekspertyzy medycznej wiążącej śmierć z zażyciem oferowanych przez nich środków – wynika z informacji „DGP”.

Trzy lata więzienia za udostępnienie dopalaczy nieletnim oraz kontrolę handlu w internecie – to kolejne rygorystyczne pomysły rządu na walkę z niebezpiecznymi dopalaczami, o których informował wczoraj minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Zapowiedzią prawnej kontrofensywy zareagował tzw. król dopalaczy, właściciel sieci sklepów, 24-letni Dawid Bartko.

Kontratak króla

Na antenie TVN24 groził: – Akcja została skierowana przeciwko mnie i moim sklepom. W mojej opinii, jak również moich prawników, była przeprowadzona bezprawnie, na polityczne zamówienie. Jesteśmy megastratni i idziemy jeszcze w tym tygodniu do sądu.

Według jego wyliczeń tylko w weekend stracił minimum 400 tysięcy, a bez pracy pozostało 100 osób.

Jak informowaliśmy we wczorajszym wydaniu, operacja sanepidu i policji oparta była na art. 27 ustawy o państwowej inspekcji sanitarnej, który pozwala na zamknięcie sklepu w przypadku stwierdzenia zagrożenia życia klientów.

Ale znany karnista profesor Piotr Kruszyński zastrzega: – Najpierw państwo powinno dysponować ekspertyzą toksykologiczną wskazującą, że śmiertelny przypadek był związany z zażyciem konkretnego dopalacza.

Sprawdziliśmy, czy taką ekspertyzą dysponuje główny inspektor sanitarny, który wydawał decyzję o zamknięciu sklepów. – Nie mieliśmy ekspertyzy bezpośrednio wiążącej śmiertelny przypadek z zażyciem dopalaczy. Swoje działania oparliśmy na opinii minister zdrowia, która uznała dalsze tolerowanie handlu dopalaczami za „stan zagrożenia zdrowia publicznego” – wyjaśnia rzecznik GIS Jan Bondar.

Jak ustaliliśmy, taką ekspertyzą nie dysponuje również sama minister zdrowia Ewa Kopacz. – Opinia została wydana na podstawie lawiny alarmujących informacji ze szpitali w całym kraju. Sami pacjenci informowali lekarzy, że zażywali wcześniej dopalacze – wyjaśnia rzecznik, odsyłając po szczegółowe informacje do dr. Piotra Burdy, krajowego konsultanta w dziedzinie toksykologii. Ten potwierdza, że tylko w ostatni weekend z pomocy lekarzy użytkownicy dopalaczy korzystali masowo.

Trudno zdobyć dowody

– 60 osób zgłosiło się do lekarzy, aż 40 pomocy udzielono, zatrzymując ich na oddziałach. To był poważny sygnał, że zdrowie i życie jest zagrożone – tłumaczy doktor Burda. W jego ocenie rząd zareagował właściwie. – To nie mogą być jedynie działania administracyjne i dorywcze. To dowód, jak niezbędna jest bieżąca kontrola, monitoring przypadków zatruć w całym kraju, o co toksykolodzy apelują do dawna – dodaje.

W jego ocenie niezwykle trudne będzie zdobycie ekspertyzy, która bezpośrednio powiąże przypadek śmierci z zażyciem dopalacza. – To są bardzo skomplikowane badania. Najpierw trzeba wiedzeć konkretnie, jakiego składnika się poszukuje. Tymczasem problem z dopalaczami polega na ciągłej zmianie ich składu.

Potwierdza to profesor Jerzy Vetuliani z Instytutu Farmakologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. – Z podobnym problemem mierzyły się inne kraje europejskie, np. Wielka Brytania. Ostatecznie okazało się, że przyczyną kilku przypadków śmierci nie były same dopalacze. Co nie oznacza, że są bezpieczne.

Według informacji „DGP” to właśnie brak ekspertyzy będą chcieli wykorzystać prawnicy pracujący dla właścicieli sklepów.

Prawnicze autorytety dają im wprawdzie szansę na wygranie batalii z rządem, ale minimalną. – Sposób, w jaki zamknięto 1600 sklepów z dopalaczami, jest nadużyciem, ale dokonywanym w imię wyższego celu – mówi prof. Marek Chmaj z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa w Warszawie.

Ważne!

Bardzo trudne będzie udowodnienie, że przyczyną zgonów było zażycie dopalaczy. Takimi dowodami nie dysponuje dziś ani sanepid, ani resort zdrowia

Miękkie narkotyki są legalne tylko w dwóch krajach Europy

Holenderskie prawo zezwala na sprzedaż marihuany jedynie w coffee shopach, czyli specjalnych kawiarniopalarniach, które poddawane są bardzo skrupulatnym kontrolom. Ich właściciele nie mogą sprzedać więcej niż 5 gramów tej używki na osobę, a każdy odwiedzający coffee shop przy wejściu musi udowodnić, że ma co najmniej 18 lat. Na własny użytek można mieć w domu nie więcej niż 5 krzaczków rośliny. Holendrzy nie znają litości, w przypadku gdy właściciele coffee shopów łamią prawo. Na 10 milionów euro kary oraz 16 tygodni więzienia został w tym roku skazany właściciel największej sieci kawiarniopalarni. Wszystko przez to, że przechowywał on większą ilość narkotyku, aniżeli jest to dozwolone. Co ciekawe, wbrew potocznym wyobrażeniom cannabis nigdy nie został w tym kraju zalegalizowany. Jego sprzedaż i użycie jest „jedynie” tolerowane. Od 2008 roku zakazana jest za to sprzedaż grzybów halucynogennych, które były wielkim hitem tamtejszych sklepów z dopalaczami. Grzyby te, sprowadzane m.in z Hawajów, były szczególnie popularne wśród turystów odwiedzających Niderlandy.

Znani z liberalizmu Czesi dopiero od tego roku mogą legalnie posiadać do 15 gramów marihuany, a także, podobnie jak w Holandii, do 5 jej krzaczków. W przeciwieństwie jednak do Holandii czeskie władze przymykają też oko na grzyby halucynogenne, o ile nie posiada się ich więcej niż 40 sztuk. Czesi poszli jednak dalej niż inni w depenalizowaniu posiadania narkotyków. Można tam posidać 1,5 g heroiny, gramem kokainy, czy 4 pigułki ecstasy.

Szwajcarzy sprawę narkotyków poddali pod referendum. W 2008 r. 63 proc. Helwetów powiedziało „nie” dekryminalizacji marihuany. Nie znaczy to jednak wcale, że tamtejsi amatorzy marihuany z duszą na ramieniu oddają się paleniu skrętów. Szwajcarska policja w większości przypadków nie stwarza bowiem żadnych problemów umiarkowanym konsumentom narkotyku. 68 proc. głosujących poparło wtedy projekt podawania heroiny narkomanom przez personel szpitalny. Było to przeniesienie na cały kraj eksperymentu, który zaczął się w Zurychu. Badania wykazały, że dzięki wyjściu narkomanów z podziemia w czasie dekady w kantonie Zurych liczba nowych heroinistów spadła o 82 proc.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)

Komentarze

mundziel (niezweryfikowany)

<p>"Od 2008 roku zakazana jest za to sprzedaż grzybów halucynogennych, które były wielkim hitem tamtejszych sklepów z <strong><em><span style="text-decoration: underline;">dopalaczami</span></em></strong>."</p><p>&nbsp;</p><p>Brawo, czyżby już tak bardzo wryła wam się ta nazwa w główki? Grzyby - dopalacze. Niesamowite.</p><p>&nbsp;</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Wszystko poztywne, żadnych negatywnych czynników

                                                       Biwak

                Był rok 2013, wrzesień, byliśmy po dwóch miesiącach wakacji i nie mieliśmy co ze sobą

zrobić nadal czuliśmy wolność wakacji, jednak zaczynała się szkoła, dlatego chcieliśmy dobrze

zakończyć ten czas frywolnego życia. I tak wpadliśmy na pomysł żeby wziąć coś dobrego i

mocnego...

 

                  Propozycja na karton wyszła bardzo sytuacyjnie, ponieważ znajomy O. wracał właśnie z

  • Grzyby halucynogenne

Zacznijmy od tego, że od Psylocybiny to jeszcze nikt nie umarł.....nawet śmiem powiedzieć że są one zdrowe:))) Jeśli ktoś ma dobrze poukładane w głowie i w życiu to grzybki mogą mu jedynie pokazać prawdziwe oblicze i niezwykłą przejrzystość naszego świata i sprawić, że zaczynamy rozumieć rzeczy, które kiedyś były dla nas zagmatwane.




  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Nie do końca tak, jak sobie życzyłem, bo mój ziomek nie jest w stanie pojąć do czego służą psychodeliki i jak powinno się je wykorzystywać. Dlatego zamiast na łonie natury, większość czasu spędziliśmy na załatwianiu spraw w mieście. Najlepiej przeżywałem kiedy byłem sam i chwała mi za to, że udało mi się potripować. Nastawienie pozytywne.

 Zamówiłem sobie dwa bloterki ze sklepu RC, a dostałem trzy. Postanowiłem, że zażyję je z moim najlepszym kumplem w Po przeczytaniu wielu trip raportów byłem w pełni świadomy tego, co może mnie spotkać. Jak sie wkurzyłem, kiedy okazało si,ę że nie potrafił zarezerwować całej soboty na to. Musiała po domu łazić i sprzątać z jego dziewczyna. Do tego siostra, jej koleżanka i robienie zakupów na mieście. Nie ma nic gorszego, jak udawanie normalnego i jak ktoś głupio spyta czy się źle czuje.

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawiałem się jedynie na jaskrawe kolory i falujące drzewa. Miejscem mojej pierwszej przygody z psychodelikami był las.

 Od jakiegoś czasu czułem ogromną chęć wzięcia czegoś mocniejszego, niż tylko trawa, którą pale na co dzień . Przeczytałem wiele trip raportów min. na tym forum. Bardzo napaliłem się na LSD, niestety nigdzie nie mogłem jego dostać. Kolega o większym doświadczeniu polecił mi 4-HO-MET  Postanowiłem namówić kolegów na wypróbowanie tego.