Na badaniu podróbek dopalaczy zarobią komercyjne laboratoria

Doskonały interes na badaniu składu chemicznego dopalaczy robią komercyjne laboratoria. Sanepid za jedną przebadaną próbkę płaci 1500 zł. Państwowe Centralne Laboratorium Kryminalistyczne, które mogłoby wykonywać badania taniej, nie ma potrzebnych odczynników.

redakcja

Kategorie

Źródło

Dziennik Gazeta Prawna

Komentarz [H]yperreala: 
Już wiemy kto lobbował za tą ustawą, poza mafią oczywiście.

Odsłony

2534

Doskonały interes na badaniu składu chemicznego dopalaczy robią komercyjne laboratoria. Sanepid za jedną przebadaną próbkę płaci 1500 zł. Państwowe Centralne Laboratorium Kryminalistyczne, które mogłoby wykonywać badania taniej, nie ma potrzebnych odczynników.

Podczas wielkiej operacji zamykania 14 tysięcy fun shopów inspektorzy sanitarni zabezpieczyli 10 tysięcy próbek dopalaczy. Sanepid nie miał w budżecie pieniędzy na przeprowadzenie badań ich zawartości, więc Sejm dofinansował go kwotą 20 mln zł. – Za badanie jednej próbki płacimy średnio 1500 zł – wyjaśnia rzecznik głównego inspektora sanitarnego Jan Bondar.

Faktury wystawiają różne instytuty, które mają sprzęt i odczynniki, by przeprowadzić takie analizy. – To dla nas dobry interes, nie powiem, ile wynosi marża, ale jest ona godna – mówi „DGP” jeden z naukowców. Według naszych informacji marża wynosi od 30 do 50 proc.

Sam GIS nie wyklucza, że część badań zleci firmom na Ukrainie. – Taniej, a po drugie nasze laboratoria nie są w stanie przerobić takiej liczby próbek – wyjaśnia jeden z urzędników GIS.

Badania zlecane przez GIS są prowadzone jedynie pod kątem postępowania administracyjnego – stwierdzają, czy i jakie zakazane substancje zawierały. – Około tysiąca właścicieli sklepów odwołało się od decyzji o zamknięciu ich biznesu. Odpowiedzi podtrzymujące naszą decyzję popieramy wynikami badań dopalaczy – tłumaczy Jan Bondar. Jeśli handlowali dopalaczami zawierającymi substancje zakazane w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, grozi im też postępowanie karne.

Nie ma wzorników

– Wśród przebadanych próbek najczęściej pojawia się substancja z rodziny JWH, obrót którą był zakazany już rok temu. Z punktu widzenia prawa to jak handel kokainą czy amfetaminą – wyjaśnia oficer KGP.

Nie wiadomo, czy badania zlecane przez GIS wystarczą do skutecznego prowadzenia postępowań karnych przeciwko handlarzom dopalaczami. – Prócz oznaczenia, że dopalacz zawiera substancję zakazaną, badanie powinno wskazywać jej stężenie. Czy jest duże, czy śladowe. Nie wykluczam, że będziemy musieli zlecić drugą turę badań tych samych środków – uważa jeden z rozmówców „DGP”.

Radosław Skowron z kancelarii KKPW, który badał pod kątem prawnym problem z dopalaczami, komentuje: – W przypadku ustawy o sanepidzie jest możliwe zablokowanie substancji o enigmatycznym szkodliwym działaniu. Inaczej jest w przypadku postępowania karnego.

Choćby dlatego, że wysokość kary zależy także od ilości zakazanego środka.

Nie byłoby problemu, gdyby od początku badania przeprowadziło profesjonalne laboratorium znające wymogi procedury karnej. Na przykład Centralne Laboratorium Kryminalistyczne, którego usługi byłyby o tyle tańsze, że nie pobierałoby ono marży. Ale jak ustalił „DGP”, policyjne CLK nie jest dziś w stanie takich badań przeprowadzić. Jego szefowie nie kupili tzw. wzorników, dzięki którym wykrywa się nielegalne składniki.

Zaoszczędzili, by stracić

– Ktoś w KGP oszczędził może milion złotych. W efekcie prawo nie było egzekwowane, a teraz komercyjne laboratoria zarabiają krocie – komentuje oficer pionu narkotykowego. Porównuje sytuację do takiej, w której Sejm podwyższa karę za jazdę po alkoholu, a jednocześnie KGP dla oszczędności zabiera policjantom alkomaty.

Oficjalnie jednak Komenda Główna Policji nie widzi problemu: – Kontrola produktów znajdujących się na rynku pod kątem ich składu chemicznego nie leży w zakresie działalności laboratoriów policyjnych – twierdzi Krzysztof Hajdas z zespołu prasowego KGP. Rzeczywiście, nie ma więc problemu.

PRAWO

Zamiast sanepidu policja antydopalaczowa

Funkcjonujące od kilku dni przepisy tworzą z inspekcji sanitarnej policję antydopalaczową. Za złamanie zakazu produkcji i sprzedaży tych środków inspektor może wymierzyć karę w wysokości od 20 tysięcy do nawet miliona złotych.

Ze znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wynika, że w sytuacji gdy powiatowy inspektor sanitarny stwierdzi, że taki dopalacz stwarza zagrożenie dla zdrowia lub życia, może wstrzymać jego sprzedaż, skierować go do badań na półtora roku i właśnie nałożyć dotkliwą karę finansową. Przepisy są bezwzględne, zarówno student przyłapany na dzieleniu się dopalaczami na imprezie, jak i producent zapłacą minimum 20 tysięcy złotych. Sami inspektorzy twierdzą, że są słabo przygotowani do nowych zadań. Choć mają zaplanowane serie szkoleń, to nowa ustawa nakłada na nich obowiązki policyjne. – Nie wyobrażam sobie, że moi pracownicy będą tajnie obserwować, czy w klubach są dostępne dopalacze. To powinno być zadanie policji – mówi jeden z powiatowych inspektorów.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

elitesse (niezweryfikowany)

<p>Budrzet państwa maleje z każdym takim głupim pomysłem. "Banda Czworga" to idioci...</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Raport piszę pół roku od zdarzenia.

Pewnego razu trafiłem na FAQ związany z benzydaminą. Zaciekawiła mnie faza szczegółnie ze względu na halucynacje i horror w głowie. Bez zbędnych ceregieli zgadaliśmy się z ziomkiem aby mnie popilnował, po czym poszliśmy do apteki.  Nieśmiało zapytałem, czy jest tantum rosa w saszetkach - bez problemu dostałem 3 sztuki i życząc miłego dnia wyszedłem.

  • Mefedron

Wiek: 20lat

Dawka: bliżej nieokreślona. ;p

Doświadczenie: alkohol, tytoń, konopie, DXM, kofeina, LSD, XTC, 2C-E

S&S: Pierwszy raz z mefedronem. Nieco mieszane uczucia. Z jednej strony byłem zmęczony i było sporo (jak na mnie) jarania w tamtym czasie, z drugiej strony nowa substancja, empatogen, szansa na pozytywne doświadczenie. Ostatecznie nakręciłem się na to drugie.

  • 4-HO-MET
  • Dekstrometorfan
  • Olanzapina
  • Tripraport

Kuchnia, z tyłu lodówka, za oknem pizgawica i szare niebo. W głowie mały burdel, co od dawna jest standardem

...czyli o tym: jak miałem pójść po fajki, ale pokój mi zabronił (a właściwie krzesło).

Zazwyczaj mam w dupie takie tekściki w podpisach, jednak tym razem napiszę otwarcie: ten trip report nie ma na celu gloryfikacji podawania dożylnego tryptamin czy innego ołowiu; pilleater de pigułożerca w żadnym razie nie ma zamiaru namawiać tym wpisem kogokolwiek do podawania dożylnego czegokolwiek.

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobry humor, miła atmosfera, towarzystwo współlokatorki, ogółem wszystko normalnie:)

Słowem wstępu, zdecydowałyśmy się z D.  na metocynę, bo lubimy próbować nowych rzeczy. A LSD nie było, więc z braku laku homecik zawitał w domciu. W tym raporcie opiszę właściwie tylko swoją przygodę, bo D. za bardzo nie miała fazy (a przynajmniej żadnych fizycznych objawów - po prostu siedziała i wkręcała się w muzykę, nie wiem co jej po głowie chodziło).