Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?

W polskiej przestrzeni publicznej wciąż brakuje rzetelnych, merytorycznych kampanii edukacyjnych dotyczących używania substancji psychoaktywnych, szczególnie tych adresowanych do młodych ludzi.

Tagi

Źródło

Wolne Konopie | Jakub Gajewski

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie Wolne Konopie i zachęcamy do śledzenia ich strony!

Odsłony

485

W polskiej przestrzeni publicznej wciąż brakuje rzetelnych, merytorycznych kampanii edukacyjnych dotyczących używania substancji psychoaktywnych, szczególnie tych adresowanych do młodych ludzi.

Większość przekazów, które do nich trafiają, jest tworzona w sposób przestarzały, oparty na straszeniu i moralizowaniu. Zamiast traktować młodego człowieka podmiotowo – jak osobę zdolną do myślenia i podejmowania decyzji – nadal traktuje się go jak bierny „obiekt”, któremu trzeba nakazać, zabronić albo wystraszyć.

Jeśli gdzieś pojawiają się lepsze, nowoczesne kampanie, to praktycznie wyłącznie na poziomie lokalnym i w mocno ograniczonym zakresie. Tymczasem w szkołach wciąż dominuje ten sam schemat: przyprowadzić policjanta, by przestrzegał przed narkotykami. Owszem, narracja policji jest dziś dużo bardziej cywilizowana niż 10–15 lat temu, czasem nawet pojawia się terapeuta, ale nadal punktem centralnym jest wywołanie strachu, a nie przekazanie wiedzy.

Tymczasem od lat nie przeprowadzono w Polsce żadnej ogólnokrajowej kampanii prewencyjnej opartej na nauce, doświadczeniu klinicznym czy redukcji szkód. Młodzież zostawiona jest sama sobie albo zdana na często nierzetelne informacje powtarzane w internecie.

Za to reklam alkoholu – jednej z najbardziej szkodliwych substancji dla człowieka jest pełno. W telewizji, w internecie, na festiwalach, na wydarzeniach miejskich. Bez większych refleksji i kontekstu, a o kontroli już nie wspomnę. I to jest prawdziwy problem.

Brak mądrej i rzeczowej edukacji. Brak zrozumienia realiów współczesnej młodzieży. Brak systemowego podejścia, które faktycznie zmniejszałoby szkody.

Dlatego chciałbym aby wreszcie system zaczął mówić to młodych ludzi jak do ludzi, a nie obiektów. Tymczasem to my – obywatele i starsi użytkownicy substancji musimy mówić do młodzieży i przestrzegać ich przed szkodami jakie wynikają z nadużywania substancji i wczesnej inicjacji. W Polsce marihuana pozostaje substancją nielegalną, a młodzież – mimo zakazów, straszenia karami i szkolnych pogadanek nadal po nią sięga. Statystyki europejskie (EMCDAA) od lat pokazują, że polscy nastolatkowie należą do jednej z najbardziej aktywnych grup użytkowników w UE, co mogłoby się wydawać jest paradoksalne, bo mamy jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w Europie.

Dlaczego tak jest?

Bo prohibicja nie działa. Nigdy nie działała. Młody człowiek nie przestaje sięgać po marihuanę z powodu groźby postępowania karnego – co więcej, trafia na czarny rynek, gdzie ryzyko zdrowotne jest większe niż sama marihuana. Dopiero po wpadce ma refleksję, ale w zdecydowanej większości nie trwa ona długo.

W Polsce nastolatek nie otrzyma mandatu czy kary za „małą ilość”, tylko skończy z zarzutami, ponieważ prohibicja oznacza, że formalnie popełnia przestępstwo, a jego los zależy od uznania prokuratora prowadzącego, który może umorzyć sprawę jako „znikomą szkodliwość społeczną” albo ją prowadzić i skierować do sądu.

Brak jasnych zasad tworzy chaos prawny i nie chroni młodzieży – tak jak powinno.

Dlatego właśnie potrzebne jest podejście oparte nie na straszeniu, lecz na minimalizowaniu ryzyka, edukacji i wsparciu. Przykłady na świecie pokazują, że ten model podejścia sprawdza się dużo lepiej niż zakaz.

Dlaczego młodzież sięga po marihuanę?

W zdecydowanej większości przypadków powody są proste i często mają związek z otoczeniem, w jakim dorasta młody człowiek:

    Ciekawość i potrzeba eksperymentowania Młody mózg naturalnie poszukuje nowych bodźców i doświadczeń. To biologiczna cecha okresu dojrzewania.
    Trudności w relacjach z rodzicami Brak bliskości, zrozumienia czy przesadna kontrola mogą prowadzić do szukania ucieczki, także w substancjach psychoaktywnych.
    Wpływ grupy rówieśniczej Presja otoczenia bywa silna. Umiejętność asertywnego odmawiania – jeśli nie jest rozwijana w domu i szkole – może zawodzić w trudnych sytuacjach.
    Potrzeba wyciszenia i relaksu Przeciążenie obowiązkami, nadmierne oczekiwania rodziców i szkoły, brak czasu na odpoczynek – to wszystko może skłaniać do sięgania po środki, które dają chwilową ulgę.
    Nuda i brak perspektyw Brak zajęć, pasji, oferty lokalnej aktywności czy wsparcia rozwoju – często prowadzi do sięgania po używki „z braku lepszych opcji”.
    Problemy emocjonalne (lęk, stres, depresja) W wielu przypadkach młode osoby używają marihuany nieświadomie jako formy samoleczenia. To sygnał, że potrzebują wsparcia, a nie osądu czy kary.

U większości młodych ludzi eksperyment kończy się na kilku próbach. Jednak u części może rozwinąć się problematyczny wzorzec używania.

Co zwiększa ryzyko problemów u młodych użytkowników marihuany?

1. Częstotliwość – Im częściej młody człowiek używa – tym większe ryzyko problemów z pamięcią, motywacją, szkołą, relacjami, nastrojem.
2. Wczesny start – mózg rozwija się intensywnie do ok. 25. roku życia. Wczesne rozpoczęcie (13–15 lat) zwiększa ryzyko: utrwalenia schematu „uciekam w substancję”, zaburzeń uwagi, gorszej regulacji emocji, trudności z przyswajaniem informacji.
3. Brak wsparcia i stabilnych relacji – gdy młody człowiek nie ma zaufanych dorosłych, poczucia bezpieczeństwa czy stabilnych relacji rówieśniczych łatwiej wchodzi w używanie substancji.
4. Problemy psychiczne – marihuana nie wywołuje psychozy u zdrowych osób, ale może zaostrzyć istniejące zaburzenia u osób:

  • z obciążeniem genetycznym,
  • z zaburzeniami nastroju,
  • z trudnościami emocjonalnymi.

5. Brak perspektyw i motywacji – młodzi ludzie bez zainteresowań, celów, wsparcia w szkole częściej wchodzą w ryzykowne wzorce używania.

Czarny rynek to największy problem

Zakaz w Polsce nie ograniczył dostępności marihuany – 16 – 17-latek zdobędzie ją szybciej niż papierosy.

Problem polega na tym, że:

  • nie ma żadnej kontroli jakości,
  • często trafiają się syntetyczne dodatki, które potrafią być śmiertelne.
  • w suszu mogą być pestycydy, pleśń, metale ciężkie,
  • dealerzy oferują szereg innych substancji „przy okazji”.

To nie marihuana jest największym zagrożeniem. Najbardziej szkodliwy jest brak regulacji i edukacji.

Co działa? – doświadczenia z alkoholem i tytoniem

W Polsce udało się radykalnie obniżyć palenie papierosów wśród nastolatków, dzięki:

  • podnoszeniu cen,
  • zakazom reklamy,
  • EDUKACJI
  • ostrzeżeniom zdrowotnym,
  • ograniczeniu punktów sprzedaży.

To wszystko działało lepiej niż prohibicja. Tak samo jest z marihuaną – tam, gdzie rynek jest regulowany:

  • spada konsumpcja u młodzieży
  • czarny rynek traci znaczenie
  • młodzi ludzie mają mniejszy kontakt z przestępczością
  • rośnie dostęp do rzetelnej edukacji

Jak realnie minimalizować ryzyko?

1. Uczciwa, rzetelna edukacja bez straszenia

Młodzież nie wierzy pogadankom typu „zniszczysz sobie życie”.

Prawdziwe komunikaty działają lepiej:

  • „Marihuana może zaburzać pamięć na kilka dni”
  • „Regularne używanie w młodym wieku zwiększa ryzyko problemów emocjonalnych”
  • „Czarny rynek to chemia – nie masz kontroli nad tym, co palisz”

2. Promowanie metody „Znaj swoje granice” dla młodych dorosłych

W Polsce taka kampania nie istnieje, a powinna obejmować:

  • różnice między okazjonalnym a problematycznym używaniem,
  • sygnały ostrzegawcze,
  • bezpieczniejsze formy używania,
  • jak powiedzieć „nie”.

3. Zmiana prawa – żeby przestało zachęcać do ryzyka

Obecna polityka w Polsce promuje:

  • używanie „po kryjomu”,
  • kontakt z dealerami,
  • kupowanie nieznanych substancji.
  • oddalanie się od osób żyjących w trzeźwości z powodu wykluczenia

Regulacja rynku to realna ochrona młodzieży.

4. Pomoc – zamiast karania

W Polsce działa jeden program, który przeznaczony jest strickte dla marihuanistów:

Program CANDIS prowadzony przez MONAR – skuteczny w pracy z młodzieżą (ale i dorosłymi), motywujący do zmiany i budowania zdrowych nawyków. Całkowicie niekarzący, wspierający i nowoczesny.

Oceń treść:

Average: 5.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Adrenalina
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Tytoń

Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.

"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.

  • Marihuana

S&S - mieszkanie przyjaciela, klimatycznie ciemno z powodu załoniętych roletami okien.

Wiek: 20

Doświadczenie: thc, amfetamina, dxm, bromo-dragonfly, lsd, benzydamina, MDXX, tramadol, niezidentyfikowane piksy, mieszanki ziołowe

Od dwóch dni nie wychodziłam z Jego mieszkania. Dziś rano, idąc do pracy wręcz zamknął mnie w nim od zewnątrz.

Cały dzień przeleżany w łóżku.

Wrócił, pojechaliśmy po temat.

Kiedy tylko Mary Jane wsiadła do auta, momentalnie poczuliśmy jej piękne perfumy. Przywitaliśmy się, no to wracamy.

  • Inhalanty

Opiszę jedno z ciekawszych przeżyć, które doświadczyłem po kleju. Osiagałem je stopniowo (za każdym kiraniem coraz bogatsze w szczegóły, głębsze, ciekawsze tym bardziej, iż był to cev.)


  • Benzydamina
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne nastawienie, ekscytacja. Niepewność i lekki strach. Bardzo chciałem doświadczyć halucynacji które odbiorą mi mowę, liczyłem na przyjaznego tripa bez szkieletów, zombie i innych straszydeł. Najdłuższą i najistotniejszą część tripa spędziłem w lesie. Wziąłem ze sobą tylko papierosy, wodę, coś do jedzenia i koc. Spotkałem (jak mi się wydawało) parę osób.

Halucynacje są dla mnie czymś naprawdę intrygującym. To z jednej strony duże pole do popisu wspaniałego organu jakim jest mózg, a z drugiej duża zagadka. Pod wątpliwość podchodzi czym jest świat i wszystko wokoło, gdy ich doświadczamy. Możnaby powiedzieć, że dla ludzi świat jest reakcją chemiczną w ich mózgach. Takie rozumowanie towarzyszyło mi przy podejmowaniu decyzji o zakupie opakowania tantum rosa po uprzednim przeszperaniu hypera i neurogroove.