REKLAMA




Misiek Koterski nie chce legalizacji marihuany. Mówi o „genie uzależnienia”

Michał Koterski bardzo długo zmagał się z uzależnieniem od narkotyków. Teraz aktor jest zdecydowanym przeciwnikiem między innymi marihuany...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

RadioZET.pl/se.pl/MF
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

565

Michał Koterski bardzo długo zmagał się z uzależnieniem od narkotyków. Teraz aktor jest zdecydowanym przeciwnikiem między innymi marihuany. Według niego legalizacja tej używki może wepchnąć w szpony nałogu bardzo wiele osób mających tzw. gen uzależnienia.

Michał Koterski to syn doskonałego reżysera Marka Koterskiego. Widzowie z pewnością doskonale kojarzą jego rolę w „Dniu Świra” oraz „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. Teraz popularny Misiek sam wciela się w postać Adasia Miauczyńskiego w doskonale przyjętym filmie „7 uczuć”. Niestety temat uzależnienia jest Koterskiemu znany nie tylko z produkcji, w których występował. Michał przez ponad dwadzieścia lat zmagał się z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu. Udało mu się pokonać nałóg dopiero w wieku 34 lat. Opowiadał o tym między innymi w wywiadzie dla Radia ZET. Swoje zdanie na temat środków zmieniających świadomość wyraził także podczas wizyty w programie „Skandaliści”. 

Koterski nie ukrywa, że walka z nałogiem była niezwykle ciężka, a stawką było jego życie. Jak sam powiedział:

– 90% moich znajomych, których dotknęła ta choroba, już nie ma na tym świecie. To jest wielka loteria. Mam świadomość wielkiej łaski, którą dostałem. Jestem wdzięczny i szczęśliwy. Mam poczucie, że dla mnie nie ma powrotu. Wyciągnąłem wszystkie szczęśliwe losy z kapelusza. To jest taka choroba, że nie ma zabawy. Ja wygrałem życie. Dla mnie powrót prawdopodobnie oznacza śmierć.

Michał twierdzi również, że ciężko podzielić narkotyki na „lekkie” i „twarde”, a każdy ich rodzaj może być niebezpieczny. Według aktora około 20% osób ma tzw. gen uzależnienia. W ten sposób określił naturalną skłonność do uzależnienia się od różnego rodzaju używek. W związku z tym Koterski jest zdecydowanym przeciwnikiem legalizacji marihuany. Jego zdaniem może ona prowadzić do uzależnienia w taki sam sposób jak inne używki.

– Czy ludzie, którzy chcą legalizacji marihuany, są gotowi podjąć odpowiedzialność za to 20 procent uzależnionych?

Ciężko nie brać pod uwagę opinii Michała, który najlepiej wie, jak narkotyki mogą zrujnować życie. 

Oceń treść:

Average: 3.8 (5 votes)

Komentarze

ogo (niezweryfikowany)
skoro 20% ma gen uzależnienia, to lepiej żeby się uzależnili od marihuany niż alkoholu, opiatów, kokainy, dopalaczy, benzo, śmieciowego żarcia, tv, polityki, itp.
Nazwisko lub ps... (niezweryfikowany)
Nie 20% a 10% o ile dobrze pamiętam, no ale argument przeciwko legalizacji to jest żaden. A zakładając, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu, dalibyśmy tym 10% mniej szkodliwą alternatywę. Po za tym dotyczy to skłonności do uzależnienia psychicznego (no chyba że Koterski mówi o czymś innym i faktycznie odkryto jakiś gen zwiększający ryzyko uzależnienia się fizycznie od danej substancji, ale o ile mi wiadomo kanabinoidy nie prowadzą do uzależnienia fizycznego, więc nijak się ma to do marihuany), więc dostępność substancji psychoaktywnych może mieć marginalny wpływ na sytuację tych osób, bo mogą się uzależnić od wszystkiego.
randomness