Pieprz dla frajera

Czy jest możliwe, aby przerażające informacje z "wielkiego świata" można było umiejscawiać w realiach małomiasteczkowej scenerii? Bywa, że połączenie obaw oraz iluzji wyłoni przypadkiem obraz, do jakiego trudno byłoby nam przywyknąć.

Anonim

Kategorie

Źródło

?

Odsłony

2948

Czy jest możliwe, aby przerażające informacje z "wielkiego świata" można było umiejscawiać w realiach małomiasteczkowej scenerii? Bywa, że połączenie obaw oraz iluzji wyłoni przypadkiem obraz, do jakiego trudno byłoby nam przywyknąć. Odsłanianie niektórych, skutecznie dotąd skrywanych zakamarków, przypomina balansowanie na krawędzi fikcji, w którą po stokroć łatwiej uwierzyć aniżeli zmierzyć się z prawdą! Dotknijmy w myślach problemu, który dla wielu jest tematem drażliwym, dla innych wstydliwym, a dla znamienitej większości wręcz abstrakcyjnym.

Większość z nas postrzega osoby zażywające narkotyki w podobny sposób jak niegdyś mój rozmówca, który w wielkim uproszczeniu, podsumował: "ci, co słuchają mocnych bitów - palą marihuanę raz na dwa miesiące (z uwagi na małe środki); ci przez duże P, co słuchają mocnych bitów z "posmakiem metalu" - biorą raz na miesiąc (bo potrzebują częściej); disko-muły (przypuszczalnie bywalcy dyskotek) zazwyczaj kupują "amfę" (amfetamina).

Celowo nie przytaczam nazw określonych subkultur, bo wielu spośród ich przedstawicieli ma wrogie nastawienie do narkotyków i ostro protestuje przeciwko takiemu zaszufladkowaniu.

Te pseudo-fachowe określenia, funkcjonujące od lat wyprowadzić mogą z głębokiej nieświadomości i przeświadczenia, jakoby małe środowisko mogło być skuteczną ochroną przed zgubnymi zagrożeniami. Nie jesteśmy bezpieczni, nasze dzieci też nie są bezpieczne - nawet jeśli tak nam się wydawało. Rzeczywistość bywa różna, a już na pewno mało radosna. Opowieści dumnych ze swej postawy młodych osób (granica wieku czasem sięga 13 lat), pozwalały stwierdzić, iż wielu z nich do perfekcji opanowało sztukę wyprowadzania w pole rodziców, opiekunów i nauczycieli. Gratulować im czy ganić, że jesteśmy tacy naiwni i pewni swych racji?!

Charakterystyczny zapach palonej "trawki" w pokoju z powodzeniem przed rodzicami tłumaczą np. nagrzanym telewizorem, przypalonym plastikiem, płytką ebonitową itp. Przyłapani na tzw. "haju" przyznawali ze "skruchą", że wypili jedno piwo, co wielu dorosłych, mimo chwilowego sprzeciwu, przyjmowało z niejaką ulgą - "bo przecież wszyscy piją i nic takiego się nie stało, jeśli raz się dziecku zdarzy".

Wiadomo, że czasem wygodnie jest nie dostrzegać, że niegdyś głębokie spojrzenie naszych pociech cyklicznie się zmienia. Już młodzi, mniej zaawansowani adepci, po oczach swych "narkotykowych pobratymców" doskonale rozpoznawali: kto i co brał? Podobno po marihuanie - oczy świecą, a po amfetaminie źrenice powiększają się do zdumiewających rozmiarów. Szczególną ostrożnością powinny wykazać się adorowane na dyskotekach dziewczyny, którym "stawiane" są drinki z dodatkami.

Kiedy więc należy zacząć stosować zasadę ograniczonego zaufania i dokładnie obserwować nasze potomstwo, skoro granica wieku "brania" bywa tak płynna i niestety systematycznie się obniża?

Powszechnie znana jest radość 14 - 15 latków, którzy po "małym skręciku" na przerwie, bezkarnie "targają łacha" z nauczycielki. Podobno ostrożnie należy postepować z "kometami" (reszta prochu na szkle lufki), których wciągnięcie może sparzyć język. Wtedy w domu można mówić, że "gorący kubek" był za gorący. Po "przejaraniu" można spodziewać się kłopotów żołądkowych. Szczególną, naturalną rolą wytyczoną rodzicom jest obserwowanie i reagowanie na widoczne i niepokojące symptomy.

Obowiązkowym zadaniem rodziców jest więc dostrzeganie że z ust dzieci wydobywa się dziwny zapach, nastepuje radykalna zmiana zachowania, wzrok staje sie smętny, nasze pociechy wytrzymują zdumiewająco długo bez snu, lub przesadnie, przesypiają całe dnie. Nie dajmy sobie wmówić, że poklejone włosy dziecka są skutkiem prac modelarskich. Jeśli podejrzewamy, że nasz syn, lub córka jest potencjalnym "wąchaczem" - ratujmy go natychmiast! Wąchanie, wbrew pozorom, łagodnego kleju przynosi zgubne skutki i prowadzi do nieodwracalnych zmian w mózgu.

O powszechnym pseudo recyklingu plastikowych butelek wiadomo od dawna. Funkcjonują one podobno w postaci super opakowania do brania amfetaminy, tudzież do palenia jednego super mocnego skręta. Używana do tego celu woda zwiększa tak zwanego "powera". Pewnym novum sztuki, niekoniecznie kulinarnej, jest zastosowanie folii aluminiowej, stosowanej do pieczenia ciast i mięs. Umożliwia ona podgrzanie prochów w warunkach polowych, lub w warunkach wyjątkowo nie sprzyjającej atmosfery w domu.

Podobno dostać można wszystko. To tylko kwestia kasy. W razie braku, zawsze można od "młodego" pożyczyć dwa złote na wieczne nieoddanie. Niestety, wyłudzanie ma również miejsce przed niektórymi barami, wypożyczalniami kaset wideo, sporadycznie pod dyskotekami. Metoda jest zawsze taka sama. Celem ataku są młodsi, słabsi i koniecznie zasobni finansowo. Czy jest możliwe, by powszechnie funkcjonował tak przerażający katalog, jak przedstawiony niżej?

Podobno: haszysz o średnicy 0,5 na 0,5 cm., cieniutki i przypominający kostkę rosołową, można dostać za 30 złotych. Z uwagi na niewielkie rozmiary traktowana jest jako dodatek dla urozmaicenia papierosowego odurzenia. Jeden gram "dobrej" marihuany, na sześć lufek, na małomiasteczkowym wolnym rynku kosztuje 30 złotych. Podróbki ekstazy kursują po złociaku (jeden złoty). W okresie wzmożonej potrzeby finansowej, pseudo kupcy, wprowadzają super obniżki, bonifikaty i ekstra-okazje. Do nabycia jest przepis cud, na pieprz i majeranek - jak dla frajera - po 20 złotych, a dla stałego, szczególnego odbiorcy, za jedyne 5 złotych.

"Na pieprz i majeranek można nabrać tylko raz - tłumaczył niegdyś rozmówca. Trzeba było szukać wyjątkowego frajera. W kryzysie najlepiej było wziąć nasionka samosiejki i zmielić z łodygami zielska z ogródka". Luksusowe towarzystwa mogą brać haszysz zwany czekoladką, niedostępny dla "pospólstwa": 2 cm na 2 cm na 8 mm, utrzymujący się w stałej cenie 80 złotych. Ogólnie dostępna lufka to koszt 0,25 złotych, a lufka z tak zwanym kominem to wydatek rzędu 6 złotych. Ulubionym kolorem dla marihuany jest soczysta zieleń. To towarzystwo wzajemnej adoracji cechuje bardzo dobrze zorganizowane działanie. Dla nich świąteczny dzień, kiedy można popalić, jest dopracowany w najmniejszym szczególe. Wcześniej dokonuje się wyboru i ilości planowanego zakupu, na którego środki pochodzą z solidarnej zrzutki wszystkich zainteresowanych.

Przytaczać można by długo całą gamę atrakcji z życia tych młodych ludzi. Tylko w jakim celu? Kto chce, dostrzeże nieprawidłowości. Kto jednak pragnie pozostać w błogiej i bezpiecznej krainie ludzi niedowidzących, tam właśnie pozostanie.

Cena zaufania to test dostępny w aptekach, za 30 zł, który wskaże, czy nasze dziecko brało narkotyk w ciągu siedmiu dni.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

czlowiek-widmo (niezweryfikowany)

hej czlowieku, pal sie. <br>pal sie. <br>
behem0t (niezweryfikowany)

&quot;Luksusowe towarzystwa mogą brać haszysz zwany czekoladką, niedostępny dla &quot;pospólstwa&quot;: 2 cm na 2 cm na 8 mm, utrzymujący się w stałej cenie 80 złotych. &quot; <br>Ciekawe....bardzo ciekawe....myslalem ze w tym temacie nic mnie nie zaskoczy .. ale jakies luksusy.. musze chyba dila przycisnac , mi pewnie najeranek z pieprzem wciska. <br>&quot;O powszechnym pseudo recyklingu plastikowych butelek wiadomo od dawna. Funkcjonują one podobno w postaci super opakowania do brania amfetaminy,&quot; <br>niehc mnie ktos oswieci, ale o szszszoooo choziiii?&quot; spidy z butli? <br>&quot;Szczególną ostrożnością powinny wykazać się adorowane na dyskotekach dziewczyny, którym &quot;stawiane&quot; są drinki z dodatkami. &quot; <br>taaa zwlaszcza na alkohol, ten dodatek je wrecz rozbiera :DDDDD <br>
u93 (niezweryfikowany)

człowiek kręci się jak łyżwiarz
Abnegato (niezweryfikowany)

Tak... to zdecydowanie mily akcencik tego kiepskeigo artykulu... A &quot;targac łacha z nauczycielki&quot; juz kompletnie mnie rozwalilo. Pozdro
Gordon (niezweryfikowany)

z jednej strony śmieszne (słownictwo) ale artykuł jest prawdziwy, gnoje rzadko kiedy wiedzą co ich czeka biorąc tę czy inną używke, nie przejmują się np. że po tygodniu wciągania ostro ich pojebie <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Tripraport

Dobre nastawienie moje i F, mroczny klimat starej polskiej wsi, wielkiego lasu i nie przebranych pól, a wszystko pod księżycem w pełni i pięknym sierpniowym niebem

 . Cześć, opisze tu mój trip raport po tej pochodnej kwasu, bo sądzę że był całkiem ciekawy i mocno zapadł mi w pamięci . Dawka to tylko jeden karton 100ug ale s&s-miażdżące. Byłem z moim przyjacielem F na totalnym zadupiu , tylko wielki las, jeziorko i kilometr dalej mała wioska( Tak pólnocno wschodnia Polska ) . Rozbiliśmy z F i kilkoma znajomymi biwak w lesie nad jeziorem. Jak to już było wcześniej zaplanowanie, ja i F chcieliśmy wziąć te 2 kartony 1p lsd, które mi zostały sprzed wakacji.

  • 1P-LSD
  • Użycie medyczne

Późna jesień i okres wyprowadzki z wynajmowanego mieszkania.

Od wielu lat zmagam się z problemami z koncentracją uwagi oraz z zaburzeniami lękowymi. Od kilku miesięcy biorę codziennie 10mg escitalopramu, który trochę zredukował stres, ale jednak nie rozwiązał problemów z koncentracją czy motywacją, a dodatkowo spłaszczył moją przestrzeń emocjonalną. Mikrodawkowanie psychodelików jest w ostatnich latach promowane jako nowe remedium na tego typu dolegliwości. Jako że miałem odrobinę 1P-LSD w zapasie, postanowiłem z ciekawości spróbować.

  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Mój pokój, ulubiona muzyka. Podniecenie sytuacją, uczucie spełniania czegoś co było dotąd zupełnie nierealne. Wiem, że być może to wcale nie był prawdziwy kwas, ale źródło jest zaufane. Zgadza się z trip-raportami, co skłania mnie do myślenia, że to jest "to".

 

Po długich poszukiwaniach zdobyłem kartony pochodzące z Holandii. Baba na rowerze – dawkowanie  +-150ug. Z racji tego, że posiadam dosyć dużą odporność na wszelkiego typu substancje na  kartonach postanowiłem dołożyć do LSD jedną pigułkę MDMA (zielona ze znakiem zapytania 120mg ).  

 

Początek: 23:10

 

  • Marihuana

nazwa substancji: Marysia Konopnisia (Przynajmniej o to prosiliśmy...)

poziom doświadczenia użytkownika: mj, #, extazy, feta i coś co jest dla mnie pewną zagadką...

dawka, metoda zażycia: Podobno 0,5g.. ale na oko jakies 2 nabicia sportowej fifki w porzadnym joincie

"set & setting": Niezbyt chętnie... ale z braku ciekawszych zajęć..

jeżeli to nie był Twój pierwszy raz z danym środkiem, czym różnił się od poprzednich: Zdecydowanie wszystkim...