Wolne miasto Christiania

Władze Kopenhagi pod pretekstem walki z narkotykami zamierzają zlikwidować Christianię, ostatnią kolonię hippisów. W istocie chodzi o drogie grunty.

Anonim

Kategorie

Źródło

Newsweek - Polska, nr 19/03
Julia Popławska

Odsłony

6968

Nie możemy dłużej tolerować największego supermarketu z haszyszem w sercu naszego miasta - krzyczała Pia Kjaersgaard, przywódczyni skrajnie prawicowej partii Dansk Folkeparti, podczas posiedzenia parlamentu pod koniec marca. Prawicowa koalicja od początku tego roku domaga się przekształcenia Christianii, ostatniego rezerwatu skandynawskich hipisów w centrum Kopenhagi, w zwykły teren mieszkalny.

- W Christianii dzieją się rzeczy niedopuszczalne - grzmiał premier Anders Fogh Rasmussen. - Koniec z handlem konopiami. Jeżeli ta dzielnica ma przetrwać, to musi przestrzegać prawa jak wszyscy Duńczycy.<

Ale mniejszościowa dzisiaj socjaldemokracja nie wyobraża sobie Kopenhagi bez Christianii. - Jeśli rząd myśli, że wyślemy buldożery, żeby zrównać Christianię z ziemią, to się myli! - oświadczył lewicowy burmistrz duńskiej stolicy Jens Kramer Mikkelsen.

Christiania powstała 32 lata temu. 26 września 1971 r. grupa Duńczyków związana z ruchem alternatywnym bezprawnie zajęła 34-hektarowy teren należący do ministerstwa obrony. Hipisi zamieszkali w budynkach, w których wcześniej stacjonowali żołnierze, i szybko założyli własny samorząd. Z czasem mieszkańcy Christianii zaczęli delegować przedstawicieli do rady miejskiej Kopenhagi. W historii zapisała się pierwsza radna, która w 1974 r. podczas posiedzeń karmiła dziecko piersią.

W Christianii mieszka dzisiaj tysiąc osób (z czego połowa jest bez pracy i korzysta z zasiłku), których średnia wieku wynosi ok. 40 lat. Obok starych hipisów i punków osiedlili się tutaj artyści awangardowi i muzycy.

Policja wielokrotnie próbowała usunąć mieszkańców - niezależnie od tego, czy pracowali, czy nie. Nigdy jednak to się nie udało, bo przez lata socjaldemokratyczne rządy tolerowały istnienie tego "niezależnego eksperymentu społecznego". Argumentowano, że lepiej trzymać niepokorne towarzystwo w jednym miejscu, niż mieć z nim problemy w całym mieście. Teraz rządząca prawica chce ostatecznie zlikwidować Christianię. Batalia właśnie się rozpoczęła i potrwa zapewne wiele miesięcy. Jej oficjalny powód to nielegalny handel haszyszem. Nieoficjalny - rząd chce sprzedać atrakcyjne grunty pod luksusowe apartamenty.

W odpowiedzi na groźby rządu kioski z haszyszem w Christianii przykryto wojskowymi siatkami maskującymi. Handlarze przebrali się dla żartu w śnieżnobiałe kitle lekarskie i rozpoczęli strajk. - Tydzień bez haszyszu i miasto padnie na kolana - zapowiedział butnie przedstawiciel dilerów, kryminalista Ali Szczur. W odpowiedzi policjanci oświadczyli, że nie mieliby nic przeciwko temu, aby strajk nabrał charakteru permanentnego.

Mieszkańcy Christianii mają już dość oskarżania ich o wspieranie narkomanii. Mówią, że sprzedaje się tutaj tylko haszysz i marihuanę, czyli nieszkodliwą "trawkę". Rzeczniczka "wolnego miasta" Britta Lillesae odpiera zarzuty rządu. - Dlaczego oni nie zastanowią się raczej nad możliwościami zalegalizowania handlu miękkimi narkotykami?

Władze są jednak nieugięte i zamierzają "tymczasowo" wysiedlić mieszkańców.

Potem mogliby wrócić, ale nie będzie ich już na to stać.

W czasie wojny w Iraku na ulicach Kopenhagi obok manifestacji antywojennych trwały także protesty przeciwników zamknięcia Christianii. Nad głowami demonstrantów powiewały flagi wolnego miasta - trzy złote okręgi na czerwonym tle symbolizujące wiarę, nadzieję i miłość oraz transparenty z napisami "Zachować Christianię, zamknąć Gentofte!". To ekskluzywne przedmieście, gdzie mieszka znienawidzona przez demonstrantów Pia Kjaersgaard.

- Ludzie są rozwścieczeni pomysłem rządu i Pii Kjaersgaard, która chce zlikwidować najciekawszą dzielnicę naszej stolicy - mówi Maja Nemala, studentka. - To chory pomysł! Bez Christianii Kopenhaga stanie się przeciętnym miastem.

- Christiania powstała za przyzwoleniem rządu jako eksperyment społeczny. To obszar, na którym mogła powstać samorządząca się społeczność proponująca inny styl życia. Mieszkając tam, można wiele się nauczyć - na przykład jak dbać o społeczność lokalną. Christiania jest fenomenem na skalę światową - mówi Peter Abramson z wydziału socjologii na uniwersytecie w Kopenhadze.

Kompromisu w tej sprawie nie będzie. Mieszkańcy będą obstawali przy swoim. Władze nie ustąpią i niewykluczone, że już wkrótce w Christianii pojawią się buldożery.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Później (niezweryfikowany)

Jusz pisałem jak byłe news o tym. No nie bede miał gdzie na wakacje jechać:( <br> <br>WOLNOŚĆ DLA KONOPII <br>WOLNOŚĆ DLA CHRISTIANII
AleX (niezweryfikowany)

jestesmy z christiania..
cpsmn@poczta.fm (niezweryfikowany)

ludzie ludziom... zawsze tak bylo , poprostu czlowiek jest NAPRAWDE uposledzony genetycznie i nigdy sie to nie zmieni , zawsze bedzie niszczyl siebie , jedyny ratunek to byc nieswiadomym :( , kurwa stalowe nerwy trzeba miec i nie byc mazgaj bo innego wyjscia niema , co? bedzie rewolucja i po rewolucji to samo ... - czlowiek :)
ELO KRK (niezweryfikowany)

wolność dla człowieka
02yry5 (niezweryfikowany)

Proponuję w ramach eksperymentu społecznego pozbawić życia wszystkich ludzi powyżej 40 roku życia- będzie to bolesne ale w ten sposób znikną z powierzchni Ziemi ludzie którzy dużo mogą a mało wiedzą. Nie będę pisał jak wiele złego dla Polski i świata robią ponieważ każdy doskonale wie. Oczywiście nie wykluczam możliwości czynienia wyjątków;). <br>No i zaznaczam że nie jestem człowiekiem który chce usunąć każdego, kogo nie lubi. Jestem po prostu naprawdę znudzony ludźmi, ktorzy mowią &quot;Marihuana zabija &quot; i zabraniają jej... Albo co gorzej którzy kryją chęć zysku pod płaszczykiem walki z narkotykami/przemocą/biedą/czymkolwiek innym. <br>Może kiedyś zbierze się wystarczająco dużo ludzi myślących jak ja by świat zmienil się na lepsze... <br>
Turkish (niezweryfikowany)

Proponuję w ramach eksperymentu społecznego pozbawić życia wszystkich ludzi powyżej 40 roku życia- będzie to bolesne ale w ten sposób znikną z powierzchni Ziemi ludzie którzy dużo mogą a mało wiedzą. Nie będę pisał jak wiele złego dla Polski i świata robią ponieważ każdy doskonale wie. Oczywiście nie wykluczam możliwości czynienia wyjątków;). <br>No i zaznaczam że nie jestem człowiekiem który chce usunąć każdego, kogo nie lubi. Jestem po prostu naprawdę znudzony ludźmi, ktorzy mowią &quot;Marihuana zabija &quot; i zabraniają jej... Albo co gorzej którzy kryją chęć zysku pod płaszczykiem walki z narkotykami/przemocą/biedą/czymkolwiek innym. <br>Może kiedyś zbierze się wystarczająco dużo ludzi myślących jak ja by świat zmienil się na lepsze... <br>
podszum (niezweryfikowany)

przeciez takie akcje juz byly, wszystkie si eskonczyly na bydowaniu barykad i mordobiciu, i na tym, że władze ustąpiły bo lepszy śwuięty spokój niz zdemolowane miasto, ciekawe czy tym razem wapniaki wybiora to drugie :)) ?
Później (niezweryfikowany)

przeciez takie akcje juz byly, wszystkie si eskonczyly na bydowaniu barykad i mordobiciu, i na tym, że władze ustąpiły bo lepszy śwuięty spokój niz zdemolowane miasto, ciekawe czy tym razem wapniaki wybiora to drugie :)) ?
kwicz (niezweryfikowany)

no fucking comments. no fuckin kurwa mac jebane w dupe comments.
kwicz (niezweryfikowany)

no fucking comments. no fuckin kurwa mac jebane w dupe comments.
kurwaaaaaa!!!!!! (niezweryfikowany)

no fucking comments. no fuckin kurwa mac jebane w dupe comments.
Tysia (niezweryfikowany)

Bevar Christiania.. Byłam tam 2 razy i za każdym razem czyłam się tak..przyjemnie, wolno, inaczej. To prawda bez Christianii Kopenhaga stanie się zwykłą stolicą. Christiania daje Kopenhadze tą najlepszą wisienke na czubku tortu.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Zawsze mam dystans i całkowity respekt do psychodelików. Wejdziesz raz i możesz nigdy nie wrócić. Do odważnych świat należy, więc wyrzuciłam strach w kąt i bardzo cieszyłam się na spontanicznego tripa! Ciekawość zżerała każdą mą cząstkę! Totalnie pozytywnie! Miejscówka fantastyczna - wolna, wielka chata! Towarzysze idealni - S i M - lecz niespodziewanie został z nami X ze swoim kumplem i przez to musiałam walczyć z demonami.

Napierw małe wyjaśnienie. Do punktu 4 pisałam, gdy byłam jeszcze w pełni "świadoma". Póżniej przelewałam na papier co mi ślina na język przyniosła. Starałam się wyrwać z galopujących myśli parę sensownych zdań aby kleiły się jakoś do kupy.

Raport napisany jest w oryginale, nie zmieniałam nic, więc z góry ostrzegam na składnię i takie tam ;)

* Jest moimi przemyśleniami parę dni po tripie.

 

 

                                                                                              Skrót wydarzeń - sobotnie popołudnie

 

  • Marihuana

ojej pisze juz do was wlasnie teraz podczas tripu na marii:) robilem sobie dzis baze danych tj. moj projekt i po skonczonej robocie zasiadlem do czytania neuro-groove. Przyznam ze smialem sie bardzo z tych opisow szczegolnie po-lekowych:)))) juz dawno sie tak nie usmialem.........




  • Bromo-DragonFLY
  • Klonazepam
  • Oksybutynina

Wstępik. Będąc u mojej schorowanej babci poprzeglądałem jej apteczkę z lekami :p Znalazłem ten o to ciekawy specyfik. Trip raport pisany na żywo, później poddałem go korekcie. Faza miała miejsce 18. grudnia.

16:50 Zarzuciłem dwie tabletki i popiłem czarną herbatą. Aaa, zapomniałbym, lek stracił datę ważności jakieś dwa lata temu.

  • 4-HO-MET
  • Retrospekcja

Ciepłe czerwcowe popołudnie w parku miejskim. Pierwszy psychodeliczny trip.

 

Trip, który wam dziś wam opiszę, miał miejsce w czerwcu 2014 roku, a więc wieki temu w skali internetu (i ustawodawstwa narkotykowego). W zasadzie nawet nie powinienem mówić „trip” w liczbie pojedynczej, bo to były dwie osobne przygody – czas jednak zatarł większość szczegółów i ciężko dziś powiedzieć co kiedy miało miejsce. To, co wam tu przedstawiam, to rekonstrukcja zdarzeń i odczuć sporządzona na bazie wspomnień, zdjęć i nagrań z dyktafonu.

--------