Sąd Najwyższy przeprasza Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie Inicjatywy 100 tys podpisów

W odpowiedzi na pismo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy przyznał się do ewidentnego błędu i przekazał sprawę do rozpoznania. Niestety została ona przekazana do Izby Kontroli Nadzwyczajnej, czyli bastionu PISu, czyli można się spodziewać, że kolejna Pani Genowefa podejmie autonomiczną decyzję wbrew demokratycznym zasadom.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wolne Konopie
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy sedecznie!

Odsłony

58

W odpowiedzi na pismo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy przyznał się do ewidentnego błędu i przekazał sprawę do rozpoznania. Niestety została ona przekazana do Izby Kontroli Nadzwyczajnej, czyli bastionu PISu, czyli można się spodziewać, że kolejna Pani Genowefa podejmie autonomiczną decyzję wbrew demokratycznym zasadom. Niemniej jednak trzeba przyznać, że sędziom tej izby zdarzało się orzekać zgodnie z prawem i wbrew linii partyjnej, mimo iż to polityczny twór, który nigdy nie powinien powstać. Na chwilę obecną nasza skarga będzie procedowana, a według ustawy sędziowie mają 30 dni od złożenia skargi na rozpatrzenie sprawy. Niemniej jednak ciężko jest stwierdzić czy zmieszczą się w terminie, ponieważ w tym Państwie obecnie wszystko jest możliwe, nawet brak odpowiedzi i totalna ignorancja. Ciekawe czy SN przeprosi również nasze Stowarzyszenie ponieważ przeprosiny powinny być kierowane do obywateli, a nie urzędników.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Wieczór 30 listopada 2oo2 roku. Akurat zaczął intensywnie prószyć śnieżek, tworząc miły klimacik. Wracam autkiem od qumpla z połówką zielonego w kieszeni (w andrzejki wypada troszkę zaszaleć :-), jako że było bardzo ślisko, to jeszcze pokręciłem sobie troszkę na ręcznym na placyku... Następnie udałem się autobusem (cały zaczął walić moją ganją :-) do centrum Gdyni, gdzie byłem umówiony z kumplem na browarka i spalenie ziółka. O 18:40 bylem na miejscu.

  • Benzydamina
  • Katastrofa

morale: chujowe okoliczności: zbyt skomplikowane żeby tu pisać

Dobra, dosyć pierdolenia! moja (nie)przygoda zaczęła się pewnego sobotniego wieczoru kiedy to pod wpływem kilku piw wypitych z... komputerem zabrałem pieska na spacer i poszedłem do świątyni gimnazjalnych ćpunów... apteki.
-"Dzień dobry, mogę czymś pomóc?" - spytała farmaceutka
-"Poproszę 5 saszetek tantum rosa" - wyszeptał podchmielony placebo.
-"a czy to nie jest..."
-"tak... mama wstydziła się przyjść" - przerwał jej placebo

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

nastrój i oczekiwania bardzo sprzyjające podobnie jak otoczenie

Do skosztowania pierwszy raz tej substancji przygotowywałem się ponad miesąc, gdy już dotarła uznałem że nie ma sensu tracić więcej czasu i spróbuję nowy zakup w nadchodzący weekend - dlatego umówiłem się z kumplem na niedziele, na rano, jednak niestety pogoda pokazała mi marynarski gest gdyż był wówczas styczeń, na szczęście na następny dzień pogoda dopisywała co zaskutkowało kartonem w gębie.

  • 4-HO-MET
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Zarzuciłem nieplanowo, ciekawość i miłość do sajko niestety zwyciężyła z rozsądkiem. Nastawienie bardzo pozytywne, pełne nadziei na przyjemny lot. Tripa spędziłem w pokoju z moją dziewczyną; Oglądałem jakiś film, trochę muzyki posłuchałem - niezwykle normalny, wręcz prozaiczny wieczór. Wybranka (nie)stety nie jest najlepszym tripsitterem, co wynika z braku doświadczenia z narkotykami (kocham za to) a nie złośliwości.

DMT, LSD, 1p-lsd, ald-52, cubensis pesa (co 3-4 tyg); amfetamina, hexen, nep, alfa pihp (bardzo sporadycznie na ten moment, nie przepadam i objadłem się nimi w przeszłości); alprazolam, klonazepam, diazepam, zolpidem, etizolam, pramolan, hydroksyzyna, lewomepromazyna (80% przypadków na zwałę/sen, rekreacyjnie rzadziej niż stymulanty nawet); kodeina, tramadol (kiedyś sporo, od roku wcale); haszysz, marihuana (b.często); 3/4cmc, 3/4mmc, mdma (chlory mi nie podpasowały za bardzo od początku, od poznania mmc nawet nie patrzę na to, mdma kocham i kiedy tylko spadnie tolerancja to zarzucam); więc