Psychoterapia za pomocą LSD i jego zastosowanie w uzależnieniach

Fragment z książki "Spotkania człowieka ze śmiercią" ("The Human Encounter with Death") Stanislava Grofa

Anonim

Kategorie

Źródło

The Human Encounter with Death
Stanislav Grof

Odsłony

8285
Fragment z książki "Spotkania człowieka ze śmiercią" ("The Human Encounter with Death") New York: E.P. Dutton, 1977 © Grof & Halifax.

    Pacjenci, leczeni za pomocą LSD, którzy doświadczali głębokich uczuć kosmicznej jedności, często rozwijali negatywną postawę wobec stanów umysłu powodowanych przez intoksykację alkoholową i narkotykową. W badaniach Spring Grove, gdzie wiele sesji z użyciem LSD zostało wstrzymanych, pojawiła się wyraźna tendencja zarówno pomiędzy alkoholikami jak i heroinistami, aby zaniechać swego przyzwyczajenia, po odbyciu pojedyńczej sesji z wysoką dawką LSD. W lepiej sytuacyjnie zakończonym leczeniu, w Psychiatrycznym Instytucie Praskim, gdzie było możliwe zaadministrowanie większej ilości seryjnych sesji LSD, kompletna praca zaowocowała, w wielu przypadkach, w trwałej abstynencji i głębokiej przebudowie osobowości alkoholików oraz narkomanów.

    Spostrzeżenia tych pacjentów odnoszące się do natury ich uzależnień, przypominały spostrzeżenia osób z tendencjami samobójczymi. Po tym jak odkryli i doświadczyli oni uczucia kosmicznej jedności podczas swoich sesji, zrozumieli że stan, którego tak naprawdę pragną to transcendencja a nie - intoksykacja narkotykowa. Zauważyli pewne nadrzędne podobieństwa i przeszli od uzależnienia alkoholowego czy narkotykowego do integrujących uczuć wzbudzanych przez LSD i zaczęli dostrzegać, że ich pragnienie aby brać narkotyki polegało na myleniu tych dwóch rzeczy. Elementami, które te stany zdają się posiadać najczęściej, to pomniejszenie lub zanik wielu bolesnych emocji i wrażeń, emocjonalna niewrażliwość wobec przeszłości i przyszłości oraz stały stan świadomości. Z drugiej strony, jednakże, wiele istotnych cech stanu integracji, nie jest częścią doświadczenia intoksykacji alkoholem lub narkotykami. Zamiast wprowadzenia stanu kosmicznej świadomości w całym jej wymiarze, narkotyki te wytwarzają jej karykaturę, która wydaje się być na tyle jej bliska, że może zwodzić zaangażowaną osobę i uwieść ją aż do systematycznego odurzania się. Powtarzające się zażywanie może prowadzić do biologicznego uzależnienia i zdegradować zarówno fizycznie i emocjonalnie jak i społecznie.

    Po doświadczeniu śmierci ego, uzależnienie od alkoholu lub narkotyków, w takim samym stopniu jak tendencje samobójcze, są postrzegane jako tragiczne pomyłki spowodowane źle widzianym i źle rozumianym pragnieniem transcendencji. Obecność silnych uczuć tego rodzaju, tak nieprawdopodobnych jak mogą one wyglądać dla tych, obeznajmionych z prawidłowościami behawioryzmu i stylem życia narkomanów i alkoholików, może być zobrazowana za pomocą statystyk terapii psychedelicznych. W badaniach Spring Grove, alkoholicy i heroiniści, mieli najwyższą frekwencję występowania mistycznych doświadczeń ze wszystkich studiowanych grup, włączając neurotyków, profesjonalistów od zdrowia psychicznego oraz osoby umierające na raka.

Tłumaczył Armageddon 2004

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Armageddon (niezweryfikowany)

Ja sem netoperek :]
Turkish (niezweryfikowany)

LSD jest najwspanialszą subtancją jaką kiedykolwiek przyjmowałem, autor ma rację w tym co mówi, sesje z LSD potrafią przynieść wiele dobrego, aż nabrałem ochoty na mały eksperyment :)
KRET (niezweryfikowany)

Dobry kfasik nie jest zły
KillaBeeZ (niezweryfikowany)

grzyby czy LSD?
kwas2500 (niezweryfikowany)

jedzcie papiery i grzyby ze znaczkow polecam budde jesli chodzi o grzyby meksykanskiie moj nr one tajlandia two polskie to scierwo
kwaśny anonim:) (niezweryfikowany)

<p>według mnie lepszy trip jest po lsd,a po drugie cie tak nietruje jak grzyby</p>
Psychoterapeuta (niezweryfikowany)

<p>Jako psychoterapeuta pracowałem w stacjonarnym ośrodku dla uzależnionych i wiem, ile zła cierpieli jak i wyrządzili używający narkotyków. Jeśli chodzi o halucynogeny, to osoby o inklinacjach w kierunku osobowości wycofanej czy schizoidalnej kończyły często rozwiniętą schizofrenią. To nie podważa badań Grofa, bo ta sama substancja w jednych dawkach i warunkach wywoła psychozę, a w innych być może trwałą wewnętrzną harmonię. Martwi mnie, że w Polsce nie kontynuuje się sensownych badań nad możliwościami terapeutycznego zastosowania niektórych substancji.</p><p>Zapraszam na&nbsp;<a href="http://psychoterapeutyczny.blogspot.com" target="_self">http://psychoterapeutyczny.blogspot.com</a></p>
Zajawki z NeuroGroove
  • MXiPr
  • MXiPr
  • Przeżycie mistyczne

Są to fragmenty z podróży mesjasza, niektóre bardziej lub i mniej spójne. Pozwól im płynąć, unosić się na obrzeżach jaźni niczym jedwabnym zasłonom otaczającym to, co podobno stałe i niezmienne.

 

***

 

Wynurzam się pośród pustki, nie wiedząc kim, czym i czy ogóle jestem. Wątła mgiełka świadomości nabiera masy, cząsteczki poszukują się niczym neurony próbujące stworzyć nowe połączenia, a wraz z narastającym tętnem procesu pojawia się coraz więcej informacji.

 

  • Dekstrometorfan

Data intoksykacji: 29.07.2003


Substancja: bromowodorek dekstrometorfanu (DXM Hbr w postaci kapsulek Tussidex)


Dawka: 480 mg (15 kapsulek Tussidexu + 2 tabsy Tussalu) - ok 7 mg/kg


Doswiadczenie: mj, #, alk, efedryna, DXM (male dawki)


Set & Settings: wieczor, a raczej noc, po milym spotkaniu z ukochana dziewczyna, bardzo pozytywne nastawienie do zapowiadajacej sie jazdy (ktora przeszla moje oczekiwania :>), dom, pokoj - wszystko pieknie.

  • 5-APDB
  • Pozytywne przeżycie

Pokój, w którym czuje się bezpiecznie i dobrze, chociaż jest trochę zimno. Dobry nastrój, związany z zrealizowaniem pewnych celów. Fizycznie czułem w miarę dobrze. Towarzyszyły mi 3 osoby.

5-APDB (inne nazwy: 3-Desoxy-MDA, EMA-4)

Load: 
5-APDB zadziało na mnie szybko. Wejście było bardzo gwałtowne, w pewnym momencie nawet pomyślałem, że przesadziłem z dawką gdyż czułem ucisk w klatce piersiowej i było mi trochę słabo. W ciągu kolejnych minut jednak objawy te ustąpiły a działanie substancji się ustabilizowało. Żadne inne niż wyżej wymienione dolegliwości nie wystąpiły. Podsumowując jednym zdaniem bodyload był praktycznie nieodczuwalny.