zażyte środki:
- 350 - fety
- 1 gr - ziela
- 1 szt - krysztalka (LSD)
- 1 szt - XTC (Kiss)
Prawicowy rząd Andersa Fogha Rasmussena chce zlikwidować Christianię, samozwańcze wolne miasto hipisów w Kopenhadze.
Wkrótce policja rozpocznie akcję wyłapywania handlarzy tzw. miękkich narkotyków w Christianii. Chcemy zlikwidować otwarty proceder sprzedaży marihuany i haszyszu w tej dzielnicy - zadeklarował rząd. - Nie możemy patrzeć przez palce na to, co dzieje się w Christianii, która jest miastem w mieście. Jej mieszkańcy będą musieli przestrzegać tych samych zasad co reszta obywateli - powiedziała Lene Espersen, minister sprawiedliwości.
Likwidacja handlu miękkimi narkotykami to pierwszy etap zmian na wyspie Amager (w jej południowej części leży Christiania). Z krajobrazu zniknie nie tylko sławna Pusher Street (Ulica Handlarzy); rząd chce całkowicie zmienić charakter Christianii. Dotąd była to ogrodzona dzielnica, która w latach 70. proklamowała się wolnym miastem - hipisi zajęli stare baraki wojskowe, nie płacili podatków, mieli własne siły porządkowe, ustanowili własny (ściśle przestrzegany) kodeks postępowania; w 1991r. podpisali porozumienie z rządem o użytkowaniu Christianii.
Obecny rząd chce, by dzielnica znów stała się normalna. Zamierza odnowić stare budynki, wznieść nowe i stworzyć park o powierzchni 34ha. Ustawa o zagospodarowaniu terenu ma być uchwalona w 2004r., ale porządki mają ruszyć przed sezonem turystycznym. W ciągu sześciu miesięcy komisja rządowa opracuje "plan normalizacji Christianii". Porządki nie będą łatwe - mieszkańcy zapowiedzieli że nie opuszczą swoich siedzib.
Ale rząd zebrał już większość w parlamencie, co pozwoli przeforsować odpowiednie przepisy. - Część mieszkańców trzeba będzie usunąć siłą - przyznała Espersen. Zamknięcie Christianii może być dla stolicy ciosem finansowym: oryginalna dzielnica jest trzecią co do wielkości strakcją turystyczną Kopenhagi, co roku odwiedza ją milion turystów. (MKUZ)
zażyte środki:
- 350 - fety
- 1 gr - ziela
- 1 szt - krysztalka (LSD)
- 1 szt - XTC (Kiss)
Zmienne.
Moja "przygoda" z dragami potoczyła się dość szybko. Zaraz po
pierwszych próbach z marihuaną, z braku środków i nadmiaru dostępu do
informacji (ukłony w stronę hajpa, choć nie tylko) swoją fascynację
skierowałem na szersze tory. Najpierw sięgnęłem po gałkę
muszkatołową(po pierwszej wątpliwej próbie, kolejne przyniosły
zaskoczenie) i gaz zapalniczkowy, następnie DXM i powój błękitny -
ipomoea violacea. Był to dość specyficzny okres mojego życia, żeby nie
powiedzieć trudny. Ostatnia gimnazjalna, ja dotychczas "grzeczny"
wielki luz, wieczór w pokoju przed komputerem
To był poniedziałek, wieczór w swoim pokoju przed lapkiem gadając z kolegami przez Skype i grając w gry.
godz: 22:00 - łyknąlem 4 tabletki Poltram Retard 100, które znalazłem w domowej apteczce. Siedziałem przed kompem, gadałem z kolegami ale nie mówiłem im że jestem po tramadolu i czekałem na wejście.
Spontanicznie zaplanowany wypad do lasu na świeżo zamówionym 3-CMC. Dobry humor, perspektywa pierwszego zarzucenia empatogena od dłuższego czasu.
Po ostatniej delegalizacji polski rynek RC bardzo zbiedniał. Zastanawiając się, czy cokolwiek z nowej fali beta-ketonów może dorównać poprzednim, spędziłem dużo czasu na czytaniu opinii i w końcu zdecydowałem się zamówić 3-CMC. Metaklefedron. Odkąd paczka do mnie przyszła, już wiedziałem, że trafił mi się prima sort. Białe, duże kryształki, które po lekkim pokruszeniu był wręcz przeźroczyste.
Komentarze