Witam! Jako, że dawno nic nie wrzucałem [na n/g naturalnie, nie w naturze ;)~ ] uznałem, że najwyższa pora się poprawić i wrócić do wspomnień. Na pierwszy ogień idzie więc tramal.
DAWKA: 7 x 50mg [kapsułki, odstępy 5min pomiędzy każdą sztuką]
Przez wiele lat substancje takie jak LSD, ecstasy czy grzyby psylocybinowe wymieniano jednym tchem z szeregiem twardych narkotyków. Media i politycy straszyli ich szkodliwym wpływem na organizm człowieka, jednocześnie przyczyniając się do wstrzymania naukowych eksperymentów na ten temat. Dziś dokonania w dziedzinie badań z użyciem psychodelików są obiecujące, o czym opowiada seria dokumentalna Netfliksa "Jak zmienić swój umysł".
Przez wiele lat substancje takie jak LSD, ecstasy czy grzyby psylocybinowe wymieniano jednym tchem z szeregiem twardych narkotyków. Media i politycy straszyli ich szkodliwym wpływem na organizm człowieka, jednocześnie przyczyniając się do wstrzymania naukowych eksperymentów na ten temat. Dziś dokonania w dziedzinie badań z użyciem psychodelików są obiecujące, o czym opowiada seria dokumentalna Netfliksa "Jak zmienić swój umysł".
Choć wszyscy wiemy jak destrukcyjny bywa alkohol, jest on powszechnie dostępną używką. Tymczasem w przypadku penalizowanych psychodelików nie ma dowodów na ich działanie uzależniające, nie odnotowano też przypadków zgonów po LSD, MDMA, psylocybiny czy meskaliny ze względu na ich właściwości. Mimo to wciąż większość społeczeństw boi się tych substancji, nie wiedząc, jak one mogą wpłynąć na ich organizm. W końcu sama nazwa sugeruje, że pod ich wpływem zmieni się nasza świadomość, przestaniemy mieć kontrolę nad sytuacją.
65-letni pisarz Michael Pollan postanowił rozpocząć eksperymentowanie z psychodelikami, a swoje przygody opisał w bestsellerowej książce "Jak zmienić swój umysł". Teraz autor tej pozycji stał się narratorem miniserialu Netfliksa o psychodelikach, przedstawiając wraz z ekspertami i ich pacjentami przystępną wiedzę naukową na temat tych substancji.
W czteroodcinkowej produkcji omawiane są różnice w mechanizmach działania i zastosowania LSD, MDMA, psylocybiny i meskaliny. Możemy też zobaczyć eksperymenty z psychodelikami w warunkach klinicznych, których widok znacznie odbiega od obrazu osób pod wpływem narkotyków. Badani mówią o swoich wrażeniach - przeżyciach mistycznych, katharsis, poczuciu błogości, spokoju i miłości, wyobrażeniu jakby wrócili do życia płodowego. Warto jednak podkreślić, że nie każdy kwalifikuje się do zażywania psychodelików pod okiem naukowców - wykluczone są osoby z poważnymi zaburzeniami osobowości typu borderline czy schizofrenii.
Zapewne mało kto wie, że Bill Wilson, założyciel ruchu Anonimowych Alkoholików, w latach 50. wspomagał się psychodelikami, konkretnie LSD, i zachęcał do tego innych. Jednak wraz z rozwojem kultury hipisowskiej w następnej dekadzie oraz głoszeniem kontrowersyjnych tez przez niektórych naukowców (np. psycholog Timothy Leary twierdził, że LSD powinno być dodawane do wody w kranach), władze w USA wprowadziły prohibicję i właściwie wyrugowały psychodeliki z przestrzeni publicznej. Kolejne rządy, zwłaszcza Nixona i Reagana, pogłębiły tę sytuację. Dopiero dziś świat naukowy przebija się do świadomości coraz szerszej grupy zainteresowanych osiągnięciami użycia LSD w leczeniu uzależnień od alkoholu, nikotyny, narkotyków, jak i przy depresji lekoopornej.
- Dzięki tej substancji mój syn ma ojca, a nie zwiniętą flagę - mówi o działaniu MDMA (powszechnie znanej jako ecstasy) Jonathan Lubecky, weteran wojenny zmagający się przez osiem lat z zespołem stresu pourazowego. Jak twierdzi w serialu Netfliksa, po zaledwie trzech dawkach psychodeliku podawanego w kontrolowanych warunkach i wspomaganego psychoterapią ustąpiły u niego myśli samobójcze, lęk, powracające koszmary.
To właśnie ta substancja ma szansę jako pierwsza zostać dopuszczona do stosowania w leczeniu PTSD przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków, ponieważ wzbudza spore zainteresowanie tamtejszego wojska i służb mundurowych. Sęk w tym, że żadna z publicznych instytucji czy koncernów farmaceutycznych nie dołożyła ani dolara do badań na ten temat. Dr Rick Doblin prowadzący badania kliniczne nad MDMA, które obecnie są w trzeciej, końcowej fazie, zebrał na ten cel ponad 100 mln dol. od prywatnych inwestorów.
Dr Rick Doblin i jego pacjent, weteran wojenny Jonathan Lubecky na międzynarodowej konferencji komisarzy policji mówili o MDMA
Dlaczego firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane legalizacją psychodelików? Wystarczy spojrzeć na wyniki badań.
Więcej na ten temat można przeczytać w książce Michała Lorenca "Czy psychodeliki uratują świat?". Z jej lektury wynika, że np. przy depresji lekoopornej i klastrowych bólach głowy użycie psychodelików daje rewelacyjne efekty. Znane są przypadki, gdy po wielu latach bezskutecznego podawania różnych leków kilka sesji z MDMA czy LSD u ponad 60 proc. badanych rozwiązuje problem na dłuższy czas. Skoro na bólu można zarabiać, po co koncerny miałyby wprowadzać środki eliminujące ten problem raz na zawsze?
Ale seria Netfliksa to zaledwie wstęp do tematu możliwości zastosowania psychodelików w medycynie. Wciąż przed naukowcami lata pracy, w tym edukowania społeczeństwa i przekonywania władz do zmiany postrzegania i legalizacji tych substancji. Jak pokazuje sytuacja z konopiami, w ostatnich latach znacznie zmieniło się podejście do ich użycia w celach medycznych, w tym w Polsce. To może napawać optymizmem również badaczy związanych z psychodelikami.
Witam! Jako, że dawno nic nie wrzucałem [na n/g naturalnie, nie w naturze ;)~ ] uznałem, że najwyższa pora się poprawić i wrócić do wspomnień. Na pierwszy ogień idzie więc tramal.
DAWKA: 7 x 50mg [kapsułki, odstępy 5min pomiędzy każdą sztuką]
LSA w postaci wilca purpurowego (ipomea purprea) firmy plantico.
Wyprawa planowana była przez dłuższy czas i odkładana w nieskończoność dzięki moim domniemanym współtowarzyszom (miało być ich trzech o zrobił się jeden, nazwę go „zdziwiony”).
Mania psychotyczna. Beztroski początek rocznego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Spokojny wieczór w świetlicy terapeutycznej. Pacjentki przygotowują się do snu.
Urokliwy wieczór na obskurnym oddziale żeńskim szpitala psychiatrycznego w bardzo nieprzyjaznej świetlicy ze ścianami wymalowanymi na zgniły zielonkawy kolor 'hospitale de la greene', jakimiś kubistycznymi bohomazami w jeszcze ciemniejszych odcieniach zieleni, uchylne na bok okna zasłonięte dużymi białymi, dziurkowanymi firankami. Nieciekawie. Substancja również nieciekawa, ot, zwykła benzodiazepina, często jednakże ubóstwiana, gloryfikowana, szeroko rozreklamowana, w każdym razie robiąca robotę.
Praktycznie zerowe. Nie przygotowywałem się jakoś specjalnie do tego doświadczenia, czyli zlekceważyłem kwas, a tego się nie robi. Ogólnie miałem go już z jakiś tydzień i tylko czekałem na odpowiednią chwilę.
Wprowadzenie