REKLAMA




Międzynarodowa akcja służb. Poszukują barona, który „jest w tej samej lidze co El Chapo

Baron narkotykowy Tse Chi Lop jest obecnie jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców na świecie. Operacji nadano kryptonim Kungur.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wprost
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

219

Baron narkotykowy Tse Chi Lop jest obecnie jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców na świecie. Operacji nadano kryptonim Kungur.

Tse Chi Lop to obywatel Kanady, urodzony w Chinach. Jest podejrzany o kierowanie grupą handlującą narkotykami. Proceder ma mieć ogromny zasięg. Z ustaleń dziennikarzy Sky News wynika, że grupa znana pod nazwą „The Company” lub „Sam Gor”, na której czele stoi Tse Chi Lop, ma dostarczać substancji odurzających do odbiorców co najmniej kilku krajów azjatyckich i wielu innych państw. Szacuje się, że w ubiegłym roku grupa osiągnęła przychody w wysokości od 8 mld dol. do 17,7 mld dol. ze sprzedaży samej metaamfetaminy – podało Sky News. Z wstępnych ustaleń wynika, że grupa ma rozprowadzać także wiele innych środków odurzających.

By złapać mężczyznę policjanci z wielu krajów łączą wysiłki. Zaangażowanie w operację Kungur są m.in. funkcjonariusze z Australii, Chin, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Tse Chi Lop wciąż pozostaje nieuchwytny. Jak informuje Sky News, narkotyki często rozprowadzane są w torebkach z herbatą. Co ciekawe, mężczyzna podobno podróżuje prywatnym odrzutowcem i przemieszcza się zazwyczaj w gronie wielu ochroniarzy.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

ZX
Z takim małym hujem a jaki rozmach ma skurwiel.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Pełna euforia, komunikacja niemalże telepatyczna, dostrzeganie piękna w naturze i utożsamianie się z nią.

Psylocybina.... Piękno które dane było mi posmakować... Opowiem swoje pierwsze dwa razy, ponieważ nie chcę tworzyć dwóch TR :)

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Marcowy wieczór, zmęczony kolejnym dniem w szkole, ale nastrój jak najbardziej pozytywny. Chęć zrelaksowania się, chwili zapomnienia, ale i ciekawość co kryję się pod nazwą Thiocodin.

Z kupnem Thiocodinu były małe problemy, bo babeczka w aptece wyskoczyła z tekstem: "dla kogo?". Trochę zaskoczony powiedziałem, że dla mamy. Ona znowu "a co mamie jest?" na co ja, że nie mam pojęcia, kazała mi kupić to jestem. Coś tam pogadała, aby pamiętać o tym, że nie wolno wykorzystywać skutków ubocznych. Ładnego zonka miałem. Trochę mnie zamurowało i się nie odzywałem, tylko myślałem sobie "Czy ja kurwa wyglądam na ćpuna?!" W ostatecznośći wyszedłem  z apteki z paczką Thiocodinu w kieszeni i z uśmiechem na twarzy.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

 

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Marihuana

Słoneczny, letni dzień. Opuszczony dom na odludziu, wakacje, kilka litrów wody, trochę zioła i changi, a do tego zjawiskowe bongo.

Dzień zapowiadał się wspaniale. Miał być to mój, K i Johnny’ego pierwszy raz z DMT i byliśmy wszyscy nieźle zestresowani. Było to w godzinach popołudniowych, około 16.-18. Pogoda dopisywała, było niesamowicie gorąco. W drodze do naszej sekretnej placówki wymienialiśmy się jeszcze nadziejami i obawami wobec tego, czego mieliśmy doświadczyć. Gdy już dotarliśmy na miejsce, szybko odpalone zostało bongo. Zioło miało zlikwidować lęki i wzmocnić doświadczenie i w tym raczej się sprawdziło.