REKLAMA




Krystaliczna struktura LSD w akcji zobrazowana po raz pierwszy

Czyli potencjalne wyjaśnienie dlaczego LSD działa tak długo i w tak małych dawkach, plus ustęp o tym , co receptory serotoniowe mają wspólnego z free jazzem i nadawaniem rzeczom znaczenia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Nature
Amy Maxmen

Grafika

Odsłony

1665

Próby kwasu prowadzone w San Francisco w latach 60. przybrały w dzisiejszej Dolinie Krzemowej zupełnie nowe oblicze. Śmiałe podróże ku rubieżom umysłu ustąpiły miejsca subtelnemu zwiększaniu produktywności, jakie powodować ma przyjmowanie niewielkich dawek LSD i innych substancji psychodelicznych. Entuzjaści tej metody twierdzą, że mikrodozowanie zwiększa kreatywność i koncentrację, ale sceptycy wątpią, czy przyjęcie ilości rzędu jednej dziesiątej normalnej dawki może dawać jakikolwiek efekt.

Nauka może wkrótce przyczynić się do rozstrzygnięcia tej kwestii. Naukowcom udało się wreszcie odwzorować trójwymiarową strukturę LSD w stanie aktywnym — a szczegóły, opublikowane wczoraj (26.01) w Cell, wydają się ujawniać klucz do jego chemicznego potencjału. Inny zespół poinformował na łamach Current Biology o zidentyfikowaniu cząsteczki pośredniczącej, odpowiedzialnej z tworzenie wrażenia głębokiego zrozumienia, doświadczanego podczas kwaśnych podróży – odczucie, które Aldous Huxley opisał swego czasu jako "solidarność z Wszechświatem".

"O tym właśnie marzyliśmy, kiedy byłem studentem w latach siedemdziesiątych" - mówi Gavril Pasternak, farmakolog z Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku, który spędził dziesiątki lat badając białka receptorowe w mózgu, pośredniczące w działaniu opioidów i substancji psychodelicznych. "Prace tego rodzaju poszerzają naszą wiedzę o tym, jak działają te receptory."

Długa, dziwna podróż

W 1972 roku naukowcy określili kształt LSD przez mapowanie ułożenie atomów w jego postaci krystalicznej. W kolejnych dekadach trudzili się jednak bezskutecznie nad zmapowaniem struktury krystalicznej receptora chwytającego cząsteczkę LSD lub innego psychodeliku. A właśnie ta aktywna konfiguracja jest kluczem do zrozumienia, jak działają te środki, ponieważ ich działanie zależy od tego, w jaki sposób ich cząsteczki są zatrzymywane w organizmie.

Zespołowi, który opublikował swoje wyniki w Cell udało się pokazać, jak LSD wiąże się z białkiem 5-HT2B, receptorem neuroprzekaźnika serotoniny, który bierze udział w regulacji kwestii takich jak apetyt czy nastrój.

"Jest to pierwszy obraz 3D substancji psychodelicznej w trakcie działania" - mówi główny autor badania, Bryan Roth, farmakolog na University of North Carolina w Chapel Hill.

Roth był zaskoczony, gdy zaobserwował, że receptor posiada strukturę w kształcie pokrywy, która zawisa nad cząsteczką LSD, oraz że substancja najwyraźniej powoduje zamknięcie tej pokrywy, co zatrzymuje ją wewnątrz receptora.

"Wyobraźmy sobie osobę wpełzającą do kanału i zamykającą za sobą pokrywę, tak że nie może się wydostać” - opisuje Roth.

Istnienie tej pokrywy wydaje się tłumaczyć, dlaczego efekty LSD mogą, w zależności od przyjętej ilości, utrzymywać się ponad 12 godzin. Wspiera ono także ideę, że mikrodozowanie może działać nawet wówczas, gdy ludzie biorą ilości stanowiące około jednej dziesiątej normalnej dawki.

"Fakt, że LSD zostaje niejako uwięzione stanowi wyjaśnienie, dlaczego bardzo małe ilości substancji wciąż mogą być skuteczne" - mówi Roth. - "Przedtem wszystko, co dochodziło mnie [na temat LSD] z Doliny Krzemowej traktowałem czysto anegdotycznie."

Jego badania nie wykazały, jak mikrodozowanie wpływa na ludzi w perspektywie krótko- czy długoterminowej. Ale inna grupa — kierowana przez Katrin Preller, psychofarmakolożkę z Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu w Szwajcarii — przeanalizowała istotę pewnych doświadczeń z kwasem w badaniu obejmującym 22 zdrowych studentów.

Preller była zainteresowana biologicznymi podstawami tego aspektu tripowania, który dotyczy przypisania "sensu" na podstawie osobistych odniesień.

"Jeśli masz arachnofobię, a następnie zobaczysz pająka, będzie to dla Ciebie znaczące" – tłumaczy Preller - "Ale jeśli nie masz takiej fobii, to jego widok nie zrobi na Tobie wielkiego wrażenia."

Brzmienie muzyki

Zespół Preller poprosił uczestników badania o przygotowanie listy utworów, które do nich przemawiają. Następnie każdemu losowo podano LSD, placebo albo LSD z ketanseryną, lekiem, który powstrzymuje LSD od wiązania się do receptora serotoninowego podobnego do 5-HT2B. Co ważne, ketanseryna nie zapobiega łączeniu się LSD z innymi białkami, takimi jak receptory dopaminowe lub adrenergiczne.

Wkrótce po przyjęciu swoich dawek uczestnicy usłyszeli pliki z wybranymi przez siebie utworami, piosenkami o podobnym charakterze i free jazzem, którego niemal żaden z badanych nie wskazał wcześniej jako ważny dla siebie. Uczestnicy oceniali każdy plik pod względem tego, czy odbierali utwór jako sensowny, przyjemny i przemawiający do nich. Free jazz wywołał znaczne emocje tylko u tych ochotników, którzy przyjęli LSD bez ketanseryny.

Podobnie tylko studenci w grupie, której podano samo LSD, odczuwali silne poczucie jedności, szczęścia i odcieleśnienia oraz wrażenie widzenia dźwięków lub słyszenia kolorów. Ponieważ ketanseryna znosiła występowanie tych odczuć, zespół Preller uznał, że receptory serotoniny kontrolują postrzeganie znaczeń pod wpływem LSD, a być może i niezależnie od niego.

Preller ma nadzieję, że odkrycie to będzie inspiracją dla badań nad lekami przeciwdziałającymi objawom schizofrenii, które wynikają z dysfunkcji w przypisywaniu znaczenia – zaburzeniom takim jak paranoja, która występuje, gdy chora osoba interpretuje nieistotny przedmiot lub osobę jako zagrożenie.

Znajomość struktury krystalicznej LSD może pomóc naukowcom, próbującym zaprojektować leki naśladujące zdolność niektórych związków psychodelicznych do łagodzenia depresji, oszczędzając im zarazem paranoi i halucynacji.

"Rozpaczliwie potrzebujemy w psychiatrii nowych leków" – podsumowuje Preller - "dlatego właśnie prace tego rodzaju są tak ważne."

Oceń treść:

Average: 8.4 (14 votes)

Komentarze

Kick (niezweryfikowany)
badania nad psychedelikami już w '60 latach dawały dające do myślenia efekty terapeutyczne, a po 50 latach wiedzą niewiele więcej
GP (niezweryfikowany)
Dlaczego maja być badania nad lekami nie dającymi halucynacji? Po co tak kombinować? Przecież pełen trip jest ok, niech zrobią psychodelik bez body loadu.