REKLAMA




Buddyzm Diamentowej Drogi, a...

...LSD-25, czyli to co tygryski lubią najbardziej

Anonim

Kategorie

Źródło

Google Alert

Odsłony

4759

Pytanie 71: Czy LSD jest bardziej konstruktywne, czy destruktywne?

Buddowie odradzają branie narkotyków. Czynią to, gdyż w rzeczywistości są one przeciwieństwem medytacji. Ona pokazuje wam umysł, a narkotyki rzeczy, które się w nim wydarzają. Nie istnieje żaden środek, który byłby w stanie dać ci trwałe szczęście - przyjdzie ono dopiero wraz z rozpoznaniem natury umysłu. Cała ta chemia sprawi tylko, że doświadczysz w krótkim czasie szczęścia, którego bez niej doświadczałbyś przez całe życie. Jest to tak, jakbyś chciał ogrzać dom paląc w piecu banknotami, zamiast zejść na dół do sklepu i kupić węgiel. Narkotyki mogą ci pokazać drzwi, ale nie zaprowadzą cię do środka

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

lolek (niezweryfikowany)
- "Narkotyki mogą ci pokazać drzwi, ale nie zaprowadzą cię do środka" ... jak już zobacze drzwi to sam je otworze i wkrocze przez nie do krainy wiecznego szczęścia ...
bolek (niezweryfikowany)
- "Narkotyki mogą ci pokazać drzwi, ale nie zaprowadzą cię do środka" ... jak już zobacze drzwi to sam je otworze i wkrocze przez nie do krainy wiecznego szczęścia ...
Tola (niezweryfikowany)
- "Narkotyki mogą ci pokazać drzwi, ale nie zaprowadzą cię do środka" ... jak już zobacze drzwi to sam je otworze i wkrocze przez nie do krainy wiecznego szczęścia ...
C!chy (niezweryfikowany)
- "Narkotyki mogą ci pokazać drzwi, ale nie zaprowadzą cię do środka" ... jak już zobacze drzwi to sam je otworze i wkrocze przez nie do krainy wiecznego szczęścia ...
huyah (niezweryfikowany)
w tej calej medytacji wazne sa dwie sprawy: <br> <br>1) koncentracja - zebysmy mogli sie skupic na sledzonej mysli, uczuciu <br>2) uwaznosc - zeby moc dostrzegac subtelniejsze doznania <br> <br>praktykujac koncentracje mozna nauczyc sie uwaznosci. praktykujac uwaznosc mozna nauczyc sie koncentracji. narkotyki to sama uwaznosc bez koncentracji, jesli potrafimy to drugie - mamy komplet. <br> <br>moje zdanie jest takie, ze buddyzm nie narodzilby sie, gdyby oni tam ostro nie haszowali. w swietle tego, NIE ktore mozna uslyszec od wielu praktykujacych buddyzm (bo czystosc umyslu... karma...), zakrawa na hipokryzje - w stylu tylko nasza droga sluszna jest. ot gowno prawda, ciemnota i zabobon.
lolek (niezweryfikowany)
... zabij jednego a powiedzą że jesteś mordercą, zabij kilka tysięcy a okrzykną cię przywódcą ...
Mruczek (niezweryfikowany)
ja sie z tym zgadzam całkowicie ! chociaz sam ostro wale w dekiel :)
Zajawki z NeuroGroove
  • Heimia salicifolia
  • Inne
  • Leonotis leonurus (wild dagga)
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport
  • Tytoń

Bywało różnie, ale nie jest to zbyt kapryśna używka i nie wymaga idealnych. O ile się mniej więcej z nią zaznajomiło.

Dostaję przesyłkę. Ależ szybko wysyłają! Mała paczuszka "kompozycji z natury" czeka na otwarcie.

Dopalacz, czy nie dopalacz? Z jednej strony wiara w to, że owego specyfiku nie kropią żadną chemią, jest naiwna. Z drugiej- coś mi mówi, że może to wcale nie pryskane.

Zamówiłem ten mix w celach relaksacyjnych, a co! Zamierzałem go palić, palić i leżeć na łóżku. Miałem z nim do czynienia wcześniej dwa razy i za każdym razem pozytyw. Po ostatnich przygodach z divinorum nic nie wydawało się tak kuszące, jak nic-nierobienie. No i nic-nie-myślenie.

  • LSD-25
  • Tripraport

SET Stan psychiczny - ok, brak zmartwień Oczekiwania - 1. przetestować microdosing, 2. przeżyć psychodeliczne doświadczenie nad morzem. Podszedłem do sprawy niestety trochę bezrefleksyjnie i nie miałem żadnych oczekiwań psychicznych, chociaż i tak w tym raporcie nie skupiam się zbytnio na mojej psychice, więc nie ma to większego znaczenia SETTING Znani mi ludzie, tolerujący stosowanie psychodelików (jednak tym razem trzeźwi), chill na plaży nad morzem, wakacje, ciepło, słonecznie

Jakoś tak wyszło, że w mojej lodówce leżał sobie jeden, hipotetyczny, starannie zawinięty, kartonik [znany europejski vendor na G (albo P), 155 ug], czekając na odpowiedni na jego spożycie dzień. I jakoś tak wyszło, że podzieliłem go w bardzo nierównych proporcjach. Opiszę 2 hipotetyczne spotkania z LSD, jedno w tak zwanym "microdosingu" (chociaż chyba przegiąłęm trochę z dawką...), a drugie w normalnej, optymalnej dawce.

Spotkanie nr 1

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Miks

nastawienie pozytywne, oczekiwanie na chillout, totalną głupawę, a może nawet jakieś kreatywne akcje. po zażyciu: chwilowa euforia pomieszana z natłokiem problemow

Niejednokrotnie miałem doczynienia z marihuaną, nigdy natomiast nie doświadczyłem fajnej fazy. Zazwyczaj kończyło się na braku fazy lub totalnej, niemiłej zamule. Zawsze natomiast zachwycają mnie smaki i to chyba o nich bedzie w tym tripie najwiecej.

Dzień wolny, 2g które od dawna czekały na swoją kolej. Jako jedyny z 3 osobowej ekipy kiedykolwiek paliłem, dbam o to, by nowi przezyli to jak najlepiej.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nastawienie psychiczne: pozytywne, ciekawość, podekscytowanie, nutka poddenerwowania. Padał deszcz. Paliliśmy trawę u Ernesta w oczekiwaniu na wolną chatę u Ludwika. Wszystko bezstresowo, bezprzypałowo, beztrosko. Słyszałam wiele dobrego o grzybkach, więc i oczekiwania były wysokie. Ernest zapewniał, że na pewno nieźle poklepią. Miałam pewne obawy, ponieważ przez ostatnie 2 tygodnie 2 razy zajadaliśmy LSD. Jednak tolerancja krzyżowa (o ile to nie ściema) nie nie dała o sobie znać.

  • 20.00 - Zasiedliśmy wygodnie u Ludwika, otwieramy piwka, palimy strzałki, Ernest rozdziela porcje grzybków. Psylocybki jem ja oraz Ernest, Brook i Ludwik. Kondoriano nam towarzyszy, ale tylko pije piwa i pali strzałki. Niestety, biedak ma alergię na grzyby.
  • 20.30 - Zjedliśmy, czekamy na efekty. Osobiście spodziewałam się czekać około godziny, lecz smakołyki dały o sobie znać szybciej.

    randomness