Epistemologia rozważań o podmiotowości w kontekście odmiennych stanów świadomości

Można zauważyć, że najbardziej podstawowy fundament, z którego wychodzą wszelkie spekulacje filozoficzne to zbiór różnych świadomych doświadczeń. Żeby móc filozofować, trzeba najpierw doświadczać świata w określony sposób. Ponieważ filozofia opiera się najbardziej fundamentalnie na określonych świadomych doznaniach, to jak zmienimy rodzaj i strukturę tych doświadczeń, to zmieni się cała filozofia. Ogólnikowym przykładem tej sytuacji jest powszechna zmiana materialistycznych i naturalistycznych przekonań o rzeczywistości wskutek doświadczeń wywołanych działaniem na mózgowie psychodelicznych substancji psychoaktywnych.

Tagi

Źródło

Jan Łacny | researchgate.net

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie, gratulujemy frapującego artykułu!

Odsłony

524

Parę lat temu poczyniłem pewne obserwacje pod wpływem tlenku azotu i podałem je do druku. Umysł mój znalazł się pod wpływem jednej konkluzji, robiącej na mnie do dziś wrażenie niewzruszonej prawdy. Polega ona na tym, że nasza normalna świadomość na jawie, świadomość racjonalna, jak ją nazywamy, jest tylko jednym szczególnym typem świadomości, poza którym, oddzielone odeń tylko cieniutką błonką, leżą potencjalne formy świadomości zgoła odmiennych. Możemy przejść przez życie, nie podejrzewając nawet ich istnienia; dość jednak zastosować odpowiedni bodziec, by za lada dotknięciem pojawiły się w całej swej pełni, jako określone typy mentalności, które prawdopodobnie mają gdzieś swe obszary zastosowania i adaptacji. Żadne objaśnienie wszechświata w jego całościowości nie może być ostateczne, jeśli całkowicie lekceważy te inne formy świadomości.

William James (1902)

Zarys

W tej pracy chcę krótko przedstawić poważne ograniczenia epistemologiczne prowadzenia dysput filozoficznych o podmiotowości, będąc w standardowym stanie świadomości bez uprzedniego doświadczenia stanów niestandardowych.

Wprowadzenie

Można zauważyć, że najbardziej podstawowy fundament, z którego wychodzą wszelkie spekulacje filozoficzne to zbiór różnych świadomych doświadczeń. Żeby móc filozofować, trzeba najpierw doświadczać świata w określony sposób. Jeśli nie byłoby żadnej świadomości, to nie byłoby także filozofii. Istniałyby co najwyżej mówiące automaty. Wypowiadane przez nie zdania nie byłyby związane z jakimikolwiek refleksyjnymi procesami, które są konieczne do istnienia filozofii.

Ponieważ filozofia opiera się najbardziej fundamentalnie na określonych świadomych doznaniach, to jak zmienimy rodzaj i strukturę tych doświadczeń, to zmieni się cała filozofia. Ogólnikowym przykładem tej sytuacji jest powszechna zmiana materialistycznych i naturalistycznych przekonań o rzeczywistości wskutek doświadczeń wywołanych działaniem na mózgowie psychodelicznych substancji psychoaktywnych (na przykład N,Ndimetylotryptaminy (DMT), 5-Metoksy-N,N-dimetylotryptaminy (5-MeO-DMT), psylocybiny (zawartej w grzybach halucynogennych), czy dietyloamidu kwasu D-lizergowego (LSD)) bądź doświadczenia przeżyć z pogranicza śmierci (NDE). Występuje tendencja, że nawet bardzo racjonalnie i naukowo myślący materialiści wskutek tego typu doświadczeń zmieniają swoje poglądy i zaczynają twierdzić, że świadomość nadal trwa po śmierci mózgu bądź jest najbardziej fundamentalnym budulcem Wszechświata i tym podobne stwierdzenia stojące w opozycji do materializmu i naturalizmu. Zjawisko to wynika z doświadczeń takich jak wyjście z ciała i trafienie do świata odczuwanego jako miejsce, w którym było się już wiele razy pomiędzy wcieleniami i nawiązywania w nim telepatycznego kontaktu z duchami zmarłych czy boskimi istotami. Te doznania są opisywane jako dające wszechwiedzę i jako o wiele bardziej realne niż standardowa rzeczywistość, co stanowi poważne zastrzeżenie do ich bezrefleksyjnego kategoryzowania a priori jako „jedynie” narkotycznych urojeń i błędnych przypuszczeń – mogłaby wtedy zachodzić sytuacja analogiczna do negowania realności świata jawy z poziomu marzeń sennych, które wydają się mniej realne niż jawa. Ciekawym przykładem jest doświadczenie Wiliama Jamesa pod wpływem dysocjantu podtlenku azotu opisywane przez niego jako dające transcendentną, mistyczną wiedzę o całości rzeczywistości i skutkujące zrozumieniem filozofii Hegla. (James, 1898)

Ludy szamańskie od tysięcy lat ceremonialnie stosujące grzyby psylocybinowe i wywar Ayahuasca zawierający DMT zbudowały cały swój transcendentny i magiczny światopogląd wskutek powszechnego występowania w ich kulturze tego typu anomalnych doświadczeń. Ich system opisujący świat jest zupełnie odmienny od systemu proponowanego przez obecne naukowo i racjonalnie nastawione zachodnie społeczeństwa. Nie wynika on tylko z pewnego prymitywizmu myślenia i małej systematycznej wiedzy o świecie, ale z bezpośrednio danych świadomych doświadczeń. (Grof, 2006; Metzner, 2005; Szyjewski, 2005) Należy zauważyć, że światopogląd naukowy także jest oparty na subiektywnych świadomych doświadczeniach. Konstruowanie systemów naukowych wychodzi od wrażeń zmysłowych. Dopiero w dalszym kroku te doznania są racjonalnie systematyzowane w postaci tworzenia naukowych modeli świata. Pojawia się pytanie czemu wychodzenie ze standardowych fenomenów miałoby dawać większy dostęp do prawdy niż opieranie się na odmiennych stanach świadomości.

Ktoś mógłby powiedzieć, że kryterium jest obiektywność. Jednakże obiektywność twierdzeń jest jedynie pewnym domysłem i wychodzi zupełnie z subiektywności. Orzekamy o obiektywności na podstawie doświadczania subiektywnych wrażeń zmysłowych w postaci widzenia jak ktoś porusza ustami i wydobywa z siebie pewne dźwięki czy subiektywnych doznań zmysłowych czytania jakiegoś artykułu naukowego. Problem solipsyzmu nadal jest obecny i nie mamy gwarancji, że wiedza, którą zdobywamy występuje również w umysłach innych istot, które mogą wcale nie istnieć. Obiektywność naszej wiedzy jest jedynie domysłem wynikającym z naszych subiektywnych doświadczeń zmysłowych, a nie stanem faktycznym. Moglibyśmy sobie wyobrazić świat snu, któremu przypisalibyśmy większą realność niż światowi jawy, gdyż występowałoby w nim o wiele więcej postaci niż istnieje ludzi na jawie, które mówiłyby w tym śnie zbieżne ze sobą rzeczy. W tego typu śnie mogłyby występować nawet całe tabuny naukowców wypowiadających zgodne stwierdzenia opisujące działanie świata tego snu. Nie dowodziłoby to, że ten sen nie jest tylko pewną ułudą i że można z poziomu tego snu negować realność świata jawy. Analogicznie z poziomu standardowego stanu świadomości nie można negować pewnych potencjalnych prawd występujących w stanach odmiennych nieważne ilu naukowców i filozofów wypowiadających zbieżne stwierdzenia doświadczyłoby się na jawie.

Mogłoby się okazać, że światopogląd zbudowany na podstawie opisywanych przeze mnie anomalnych doświadczeń świadomych mógłby być tak „obiektywny” jak światopogląd naukowy. Szamani raportują, że po spożyciu Ayahuasci widzą na ciele chorego miejsca w postaci czarnych plam, które sygnalizują która część jego ciała jest chora i którą mają starać się uleczyć. Jeżeli okazałoby się, że jeśli bardzo dużo nieskomunikowanych ze sobą osób wypiłoby Ayahuascę i z ich raportów wynikałoby, że widzą plamę w tym samym miejscu ciała jakiejś chorej osoby, to byłby to dowód na możliwość tworzenia zobiektywizowanych modeli rzeczywistości na podstawie takich stanów.

Problem

podmiotowości Filozofowie często spekulują o podmiotowości bazując jedynie na standardowych stanach świadomości. Mają oni jakieś odczucia bycia podmiotem i na tej podstawie konstruują różne filozoficzne modele i argumenty. Postępowanie to jest bardzo ograniczające.

Ludzkość od zarania dziejów zna stany tak zwanej dysolucji ego. Polega ona na zaniku poczucia podmiotowości pomimo utrzymującego się występowania doświadczeń zmysłowych. Ludzie opisują, że w tym stanie świadomości mają wrażenie, że przestają istnieć jako oddzielne osoby i że podmiot zespala się z przedmiotem, granice pomiędzy ciałem i otoczeniem zacierają się i ma się wrażenie przestrzennego rozszerzenia swojego istnienia na najbliższe otoczenie, a w radykalnych przypadkach nawet na cały Wszechświat. Podczas tego zaawansowanego stanu świadomości może również wystąpić wrażenie istnienia jako wszystkie istoty świadome jednocześnie w postaci łączącej je „świadomości uniwersalnej”. We wschodnich systemach religijnych doświadczenie to nazywa się samadhi, turija, nirwana bądź oświecenie i ma towarzyszyć mu poznanie transcendentnych prawd o rzeczywistości i doświadczenie swojego prawdziwego Ja niezafałszowanego iluzją standardowego doświadczania. Założyciel adwajtywedanty, Adi Śankara, wyróżnił trzy poziomy istnienia: stan snu i halucynacji, stan jawy oraz Brahman (który jest doświadczany w stanach dysolucji ego). Głosił, że doświadczenie Brahmana unaocznia ułudę stanu jawy tak samo jak przejście ze snu do jawy dyskwalifikuje świat snu jako iluzję. (Dalal, 2021) To odczucie ma na tej samej zasadzie dyskwalifikować standardowo doświadczaną podmiotowość jako iluzję. W niezafałszowanym stanie ma się doświadczać swojego prawdziwego Ja jako pozbawionej konkretnych cech, będącej poza czasem i przestrzenią podstawy całej rzeczywistości, z którą równoważna jest każda świadoma istota, ale nie uświadamia sobie tego, gdyż znajduje się w zafałszowanym iluzją (mają) stanie świadomości i błędnie jej się wydaje, że jest pewną jednostkową osobą umieszczoną w jakimś konkretnym ciele i odrębną od innych istot świadomych. Ludzie w stanach dysolucji ego opisują, że dowiadują się, że tak naprawdę są jednym i tym samym ze wszystkimi pozornie odrębnymi istotami świadomymi. Motyw ten powszechnie pojawia się w kulturach na całym świecie. Należy zwrócić uwagę, że te doświadczenia świadome są radykalnie odmienne od doświadczeń standardowych i opisywanie ich słowami to jedynie stosowanie pewnych bardzo ogólnikowych i niedokładnych metafor. Nie da się zrozumieć na czym konkretnie polegają bez osobistego doświadczenia ich samemu tak samo jak osoba niewidoma od urodzenia nie może pojąć jak to jest widzieć kolory bez samodzielnego doświadczenia widzenia kolorów. Innym niezwykle ciekawym doznaniem wymykającym się standardowemu rozumieniu podmiotowości jest powszechnie występujące wskutek zażycia szałwii wieszczej doświadczenie stawania się jakimś obiektem w polu widzenia i zapominania, że cokolwiek się zażyło i że było się kiedykolwiek człowiekiem. Ma się wtedy poczucie odwiecznego istnienia jako na przykład butelka stojąca na stole.

Stawia to filozofów przed poważnym problemem epistemologicznym. Skoro wszelkie ich filozoficzne spekulacje opierają się na ich osobistych doświadczeniach świadomych, to istnieje możliwość, że doszliby oni do zupełnie innych wniosków, gdyby opierali się na wymienionych wyżej stanach świadomości. Doświadczeniom zaniku podmiotowości często towarzyszy wrażenie, że dają one wiedzę, że podmiotowość jest tak naprawdę ułudą i jest się czymś radykalnie innym niż jakimś konkretnym człowiekiem z pewną historią życia i konkretnymi cechami. Można w bardzo prosty i powtarzalny sposób przekonać się, że tego typu doświadczenia nie są tylko bezpodstawnymi wymysłami „prymitywnych szarlatanów”. Wystarczy jedynie przyjąć dużą ilość substancji psychodelicznych. Istnieje wtedy duże prawdopodobieństwo, że wystąpi doznanie tego typu. Zwłaszcza użytkownicy 5-MeO-DMT opisują swoje doświadczenia bardzo podobnie jak indyjscy jogini czy buddyjscy medytujący mówiący o poznaniu swojego prawdziwego Ja.

Opieranie się w analizach filozoficznych jedynie na standardowych stanach świadomości jest naiwne i ograniczające. Nie wystarczy analizować raporty werbalne osób doświadczających odmiennych stanów świadomości i włączyć te analizy do spekulacji filozoficznych. Postępowanie takie byłoby analogiczne do rozpoczęcia dywagacji filozoficznych na temat kolorów przez niewidomego od urodzenia po usłyszeniu przez niego werbalnych raportów opisujących jak doświadczane są kolory. Nie ma on możliwości zrozumienia tych doświadczeń poprzez słuchanie opowiadań o nich. Jedynym sposobem, żeby je pojął i mógł je intelektualnie rozpatrywać jest osobiste i bezpośrednie doświadczenie przez niego kolorów. W przeciwnym wypadku prowadzi rozważania o czymś, o czym nie ma najmniejszego pojęcia, bo nie potrafi sobie tego nawet wyobrazić. Jeśli filozof prowadzi dywagacje czy doświadczenia dysolucji ego rzeczywiście prowadzą do wiedzy o iluzji podmiotowości czy są jedynie czymś w stylu błędnego urojenia, to powinienem samemu zażyć 5-MeO-DMT. Inaczej dyskutuje jedynie o czymś, o czym nie ma żadnego pojęcia tak samo jak wspomniany niewidomy od urodzenia. Negowanie dostarczania prawdy przez tego typu anomalne doznania powinno następować jedynie po osobistym ich doświadczeniu. Inaczej jest dogmatyczne i przypomina negowanie przez niewidomego od urodzenia możliwości tworzenia poprawnych modeli naukowych świata poprzez bazowanie na doświadczeniach wzrokowych, co powszechnie robią naukowcy.

Uwagi końcowe

W tej krótkiej pracy nie miałem na celu pokazać, że poprzez odmienne stany świadomości można dojść do pewnych prawd o rzeczywistości niedostępnych dla stanów standardowych (sytuacja taka może okazać się niewystępująca), a jedynie wskazać występowanie zjawisk poszerzających spekulacje filozoficzne o podmiotowości. Filozofowanie o podmiotowości nie powinno opierać się jedynie na standardowych doświadczeniach. Nieuprawnione jest dochodzenie do pewnych wniosków o podmiotowości przy wykorzystaniu jedynie doświadczeń standardowych, gdyż doświadczenia odmienne mogłyby doprowadzić do wniosków przeciwnych. Nie ma żadnej gwarancji, że standardowy stan świadomości jest najlepszy do poznawania filozoficznych prawd. Filozofowie powinni bazować na uwzględnianiu w swoich analizach jak największej ilości zjawisk, żeby zakres ich dywagacji był jak najbardziej szeroki i niczego nie pomijał. Ignorowanie anomalnych doświadczeń świadomych dyskwalifikuje ogromną część przypadków, które mogłyby być wykorzystywane w prowadzeniu rozważań o rzeczywistości. Gdyby niewidomy od urodzenia filozof doświadczył fenomenów wzrokowych, to rozszerzyłby się zasadniczo jego zbiór możliwych eksperymentów myślowych, spekulacji i tworzenia nowych problemów filozoficznych. To samo tyczy się filozofów. Im większy mają zakres doświadczanych przez nich fenomenów, tym szersze są ich perspektywy filozoficzne. Chyba nikt by się nie zgodził, że pozbawienie jakiegoś filozofa wszystkich zmysłów za wyjątkiem na przykład węchu nie zubożyłoby zasadniczo możliwości prowadzonych przez niego dywagacji. Bazowanie na odmiennych stanach świadomości w dysputach o rzeczywistości nie ma negować racjonalności i wniosków branych ze stanów standardowych. Ma uwzględniać te płaszczyzny i dodatkowo je poszerzać.

Podsumowanie

Wysuwam tezę, że wszelka filozofia i nauka to tak naprawdę analiza doświadczeń świadomych i wychodzenie poza nie poprzez tworzenie jakichś abstrakcyjnych pomysłów, które i tak się na nich źródłowo opierają. Im bardziej zawężone jest spektrum doświadczeń świadomych, tym bardziej uboga jest filozoficzna spekulacja i nauka. Warto jak najbardziej poszerzać „kolekcję doznań”, aby mieć jak najszerszy ogląd rzeczywistości.

Na koniec odwołam się do pracy Charlesa Tarta (1972), która porównuje stany świadomości do Kuhnowskich paradygmatów i postuluje możliwość występowania różnych rodzajów nauk, które są uprawiane przez naukowców będących wspólnie w poszczególnych odmiennych stanach świadomości.

OD REDAKCJI [h]: zachęcamy serdecznie do odwiedzenia strony z tekstem źródłowym, ponieważ zawiera on obszerną bibliografię i liczne odnośniki, które dla lepszej czytelności tekstu pominęliśmy w naszej jego prezentacji.<\i>

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Komentujący (niezweryfikowany)

Słaby tekst. Wnioskuję z jego poziomu, że pisał go pierwszoroczniak filozofii. Napalony dyletant.

nvjv (niezweryfikowany)

Faktycznie, kojarzyło mi się to też typowo z rozważaniami pierwszoroczniaków filozofii:)

Kleks (niezweryfikowany)

nie nadużywaj zbyt wyniosłego słownictwa, staraj się używać możliwie prostych i zrozumiałych opisów, powodzenia w dalszej nauce.

Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • MDMA (Ecstasy)

Sylwester, czas by bawić się do upadłego! Każdy coś ćpie, wóda się leje, opuszczamy domówkę i jedziemy do klubu ok 1:30.

Samej nocy bawiłem się nieźle, ot jazda na dragach i alkoholu do cięzkiego techno w kurewsko mrocznym zatłoczonym klubie. Dość duży nieogar panował całą noc. Wróciliśmy z dziewczyną do domu w opłakanym stanie - tragiczny, nie dający spać zjazd. Prysznic, poleżeliśmy pare godzin, pogadaliśmy, posprzątaliśmy syf w domu, poszliśmy na spacer w pierwszym śniegu, zjedliśmy rosół i ciasto. Zaczynałem czuć się lepiej, postanowiłem przypalić sobie z bonga dla rozluźnienia.

  • 25D-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo pozytywne nastawienie. Wiele lokalizacji.

1200µg 25D-NBOME. 1200 mikrogramów substancji. Być może dawka ta skojarzy się komuś z nazwą zespołu psychodelic trans z Ibizy, narodzinami mistrza zen Dōgena Kigena lub śmiercią chińskiego filozofa - Zhu Xi. Bynajmniej nie wybrałem takiej ilości z powodu jej symbolicznego znaczenia. To raczej dawka wybrała mnie. Uściślając - mój kamrat podzielił blotter, w taki sposób, że tworzył on dwie różnej wielkości części.

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Set: bardzo pozytywny, na fali rozwoju duchowego, intencja osiągnięcia wyższego stanu niż znane mi wcześniej;; Setting: lato, dom na wsi z ogródkiem, zwierzętami. Słońce, ciepło, cicho i spokojnie, towarzystwo koleżanki i kolegi

Opiszę dziś przeżycie, które bardzo zmieniło mój odbiór świata. Był to prawdopodobnie mój "najlepszy" trip w dotychczasowym życiu.

To wydarzenie miało miejsce około pół roku temu. Wcześniejsze miesiące były dla mnie wyzwaniem ze względu na wiele zmian na każdym polu życia. Jednak całe szczęście udało mi się podołać i w lato byłem gotowy na nowe perspektywy. 

  • MDMA (Ecstasy)

Postanowilem podzielic sie z wami swoimi wrazeniami i opisze co stalo sie 3 tygodnie temu. Let's Begin :)





nazwa substancji: amfetamina, extazy


poziom uzytkownika: raczej doswiadczony: wiele wiele razy amfetamina, duzo grassu, kilka razy extazy.


metoda uzycia: amfetamina standardowo do noska :) pigsy do brzushka :)


czy dane doświadczenie zmieniło Cię w jakiś sposob: raczej nie.