17 handlarzy narkotykami przed sądem

Luźno współpracowali ze sobą. Jedni kupowali narkotyki, inni przewozili je, jeszcze inni rozprowadzali

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1714

Prokuratura Okręgowa w Lublinie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 17 mężczyznom, którym zarzuciła handel narkotykami. Od czerwca do grudnia ubiegłego roku mieli oni wprowadzić do obrotu w sumie ponad 2 kg amfetaminy i około 4 kg konopi indyjskich - poinformował rzecznik lubelskiej Prokuratury Okręgowej Andrzej Jeżyński.

Oskarżeni, według ustaleń prokuratury, kupowali narkotyki w Warszawie, a rozprowadzali je w Puławach (Lubelskie) i okolicznych miejscowościach. Luźno współpracowali ze sobą. Jedni kupowali narkotyki, inni przewozili je, jeszcze inni rozprowadzali - powiedział Jeżyński.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się, gdy w grudniu ubiegłego roku w Górze Puławskiej policja zatrzymała samochód opel calibra, w którym funkcjonariusze znaleźli prawie 300 gram amfetaminy i 280 gram konopi indyjskich. Policyjne i prokuratorskie czynności doprowadziły postawienia zarzutów 17 mężczyznom. Siedmiu z nich jest aresztowanych.

W stosunku do czterech mężczyzn wraz z aktem oskarżenia skierowany został do sądu wniosek o wymierzenie im kar bez przeprowadzania postępowania dowodowego. Dwaj z nich zgodzili się na kary 2 lata oraz 1 roku i 2 miesięcy więzienia, a dwaj pozostali na kary 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz 1 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Cała czwórka ma zapłacić grzywny w wysokości od 7 tys. do 1,2 tys. zł.

13 pozostałych oskarżonych będzie odpowiadało w normalnym procesie. Za handel narkotykami grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Puławy (niezweryfikowany)
i mnie tu staf teraz zdrożeje :P <br>oż to mendy jedne;)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Amfetamina

To już mój kolejny raport w ostatnim czasie, ale tak się jakoś złożyło :-)
Zatem jedziem!

  • 3-MeO-PCP
  • Dekstrometorfan
  • Metoksetamina
  • PCP (Fencyklidyna)
  • Uzależnienie

Zaraz, zaraz... jeśli nie doświadczyłeś m-hole'a lub k-hole'a nie do końca możesz pojąć, o co w tym wszystkim biega. Hmm, choć dla laików nie mogę wystosować nawet opisu, który by w pełni to oddał. Moim zdaniem ograniczenia lingwistyczne to jest najlepsza bariera przed wyjaśnieniem, o co w tym wszystkim biega.

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

W mieszkaniu ze współlokatorką przez pierwszą godzinę, reszte sam. Pogoda niestety wietrzna i nieprzyjemna, ale nie miałem zamiaru nigdzie wychodzić. Pokój, z wieloma światłami wraz z ultrafioletem. Nastawienie jak najlepsze. Humor świetny, kawa wypita. No lepiej być nie mogło.

Czwartek. Pobudka o 7 rano, ponieważ czekam na kuriera, który może być w każdej chwili.

Nastawienie jak najbardziej na plus, dobry humor bo to ten dzień. Uwielbiam psychodeliki, ale od paru lat nie miałem możliwości zażycia jakiegokolwiek. A dziś, w końcu mi się uda.

 

Poranna kawa. Siadam do kompa, najbliższe 2 dni wolne od wszystkiego. Odpalam przeglądarke, przeglądam internet - nic ciekawego. Włączam sobie gry. I tak czas mija do 12 przy ciągłym oczekiwaniu na sms od kuriera.

11:59