REKLAMA




Metadon w Polsce jest niepopularny

Krajowy Program Przeciwdziałania Narkomanii przewiduje objęcie programem tzw. leczenia substytucyjnego 20 proc. chorych, ale ośrodków prowadzących leczenie metadonem jest nadal niewiele.

Tagi

Źródło

?

Odsłony

2998

Krajowy Program Przeciwdziałania Narkomanii przewiduje objęcie programem tzw. leczenia substytucyjnego 20 proc. chorych, ale ośrodków prowadzących leczenie metadonem jest nadal niewiele.

Według Katarzyny Malinowskiej-Sempruch, eksperta International Harm Reduction Program wynika to z preferowania przez większość terapeutów metody dążenia do całkowitej abstynencji, bez używania substytutów. Substytucyjne leczenie polega m.in. na podawaniu uzależnionym środków blokujących chęć sięgnięcia po narkotyk i niwelujących negatywne objawy po jego odstawieniu. Substancje te nie powodują odczuwania przez pacjentów uczucia euforii. Specjaliści leczący tą metodą skupiają się na stopniowym odwodzeniu uzależnionych od przyjmowania szkodliwych substancji, podając im m.in. metadon i stosując indywidualną terapię. Jak podkreślił Andrew Tatarsky, specjalista International Harm Reduction Program, ponad 65 proc. zgłaszających sie na leczenie uzależnień od opiatów nie wytrzymuje nawet roku terapii abstynencyjnej i wraca do nałogu. Zdaniem Tatarsky'ego restrykcyjny system leczenia uzależnień, polegający na całkowitej abstynencji jest zbyt trudny dla wielu pacjentów, gdyż często wymaga od nich porzucenia karier zawodowych i zamknięcia się w specjalnych ośrodkach. Według ustawy przeciwdziałaniu narkomanii metadonem może leczyć się pacjent, który ukończył 21 lat, ma za sobą przynajmniej trzy lata uzależnienia i dwie nieudane terapie. - Takie leczenie nie jest panaceum na wszystko, ale pozwala ratować ludzkie życie, zdrowie - powiedział Piotr Jabłoński z Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Według danych Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej, w Polsce jest dziś ok. 27 tys. uzależnionych od opiatów. 1530 z nich leczy się metadonem.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
skad to ??
drwho (niezweryfikowany)
To jest news z publikacji PAP'u + statystyki PSdsPN.
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie do nowej substancji, wycieczka do lasów z dwoma kumplami - jednym dobrze obeznanym - B i jednym nowicjuszem próbującym po raz pierwszy tak jak ja - W. Większość podróży w otoczeniu natury, wiosna, maj, przez cały czas lekko padał deszcz. Spontaniczna, niezaplanowana podróż.

Należałoby zacząć opis od tego, że raport pisany jest po upływie około 2,5 roku od podróży. Niestety część rzeczy już zapomniałem a same odczucia też nie są "na świeżo", ale zdecydowałem się na spisanie tego co mi wciąż pamiętam zanim wszystko wywietrzeje mi z głowy. Zdaję sobie sprawę, że TR jest trochę przydługawy, ale początkowo pisałem go raczej dla siebie i osób uczestniczących w tripie po prostu na pamiątkę. Opisywaną podróż uważam za swoje pierwsze psychodeliczne doświadczenie z prawdziwego zdarzenia.

  • DMT
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywnie, ciekawość tego "co mi dziś pokaże DMT". Cel: Przesłuchać album Shpongle - "Museum of Consciousness" Miejsce: Niewielkie mieszkanie. Podróż w samotności

Trzecie użycie DMT - tym razem w samotności. Jeśli chodzi o doświadczenie poprzednie być może pojawi się oddzielny trip raport.

  • Alprazolam
  • Fluoksetyna
  • Użycie medyczne

Leczenie psychiatryczne.

W wyniku ciągłego stresu związanego przede wszystkim z chorą ambicją i całym procesem edukacji, a także w wyniku przykrych doświadczeń z dzieciństwa (przez które popadłem w depresję), w pewnym momencie życia zdecydowałem się na terapię. Nie byłem pewien czy od razu chcę udać się do psychiatry. Na początek wybrałem psychologa. Niestety - albo miałem pecha przy wyborze albo po prostu to nie jest dla mnie. Od jednego z psychologów usłyszałem, że mogę być opętany....Dlatego właśnie zrezygnowałem z tego hmmm...'leczenia'. Udałem się do psychiatry.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

randomness