REKLAMA




Zakaz sprzedaży wszystkich nowych substancji psychoaktywnych położy kres badaniom nad mózgiem w UK

Naukowcy ostrzegają, że ustawa o zakazie sprzedaży wszystkich substancji psychoaktywnych będzie katastrofą dla badań mózgu w Wielkiej Brytanii.Ustawa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Home Office), przedstawiona w przemówieniu królowej, ma zakazać handlu "każdą substancją przeznaczoną do spożycia przez ludzi, które jest zdolna dać efekt psychoaktywny".

Tagi

Źródło

The Guardian
Damien Gayle

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Komentarz [H]yperreala

Nie jest wesoło. A u nas wszak też radnym PiS roi się prawo analogowe...

Odsłony

1021

Naukowcy ostrzegają, że ustawa o zakazie sprzedaży wszystkich substancji psychoaktywnych będzie katastrofą dla badań mózgu w Wielkiej Brytanii.Ustawa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Home Office), przedstawiona w przemówieniu królowej, ma zakazać handlu "każdą substancją przeznaczoną do spożycia przez ludzi, które jest zdolna dać efekt psychoaktywny".

 

Ministerstwo ma nadzieję położyć kres wysypowi nowych dopalaczy, związanych za znaczną liczbą zgonów w ostatnich latach. Naukowcy ostrzegają jednak, że taki środek zaradczy może wiązać się z prewencyjnym wyłączeniem szeregu potencjalnie przydatnych nowych substancji.

"To będzie koniec badań mózgu w tym kraju" - skomentował profesor David Nutt , były główny doradca rządu ds. leków - "To będzie katastrofa. Wymierzony w dopalacze zakaz będzie bardzo destrukcyjny dla badań nad chorobą Parkinsona i lekami przeciwdziałającymi nałogowi tytoniowemu.

"Na przykład jedynym lekiem na Parkinsona jest katynon [klasa leków obejmująca mefedron, który został zakazanyw 2010]. Mieliśmy już do czynienia z ogromnymi utrudnieniami badań interesujących związków wynikającymi z obecnego prawa. "

Plany rządu są odwrotnością kierunku działań, do których wzywa wielu naukowców i działaczy. Dzień przed ogłoszeniem ustawy, jedne z najlepszych psychiatrów brytyjskich wezwał do przeklasyfikowania niektórych psychodelików.

James Rucker, wykładowca psychiatrii w King College w Londynie, stwierdził, że obecne prawo dotyczące prowadzenia badań z użyciem LSD i grzybów halucynogennych niemal je uniemożliwia, pomimo mocnych dowodów, że środki te mogą mieć zastosowanie terapeutyczne.

"Setki raportów, obejmujących dziesiątki tysięcy pacjentów, przedstawia dowody ich skutecznego stosowania jako psychoterapeutycznych katalizatorów korzystnych zmian psychicznych" - napisał Rucker w artykule dla British Medical Journal.

Rucker powiedział The Guardian, że rząd powtarza historyczne błędy. Ostrzega, że nowe prawo może poważnie utrudnić badania farmakologiczne dotyczące mózgu.

"Wszystko kręci się wokół samo potwierdzającego się błędnego rozumowania, w toku którego dany środek jest formalnie definiowany jako narkotyk nie mający żadnego znanego zastosowania medycznego, bez żadnych dowodów, że tak rzeczywiście jest. Tak właśnie stało się z psychodelikami. "

"W Wielkiej Brytanii ilość badań farmaceutycznych związanych z zaburzeniami psychicznymi gwałtownie zmniejszyła w ciągu ostatniej dekady, a to rozporządzenie na pewno nie pomoże. Takie podejście nie przyniesie korzyści. To spowalnia badania i jest mało prawdopodobne, abyśmy w tej sytuacji byli w stanie dowiedzieć się, które z tych nowych substancji psychoaktywnych mogą mieć wartość medyczną.. "

Amanda Feilding, dyrektor Fundacji Beckley, finansującej badania nad zastosowaniem środków psychoaktywnych w celach terapeutycznych, żywi te same obawy, co Rucker i Nutt. "Zdecydowanie uważam, że może to być poważna przeszkoda w prowadzeniu badań."

Amanda pracuje z Nuttem nad stworzeniem bezpieczniejszej alternatywy dla alkoholu, nazywanej alcosynth. środek ten będzie automatycznie zakazany na mocy nowej ustawy.

I choć projekt zostanie wkrótce opublikowany, brak wskazówek wyjaśniających, jak nowa substancja może zostać dopisana do listy wyjątków.

Fundacja Beckley sfinansowała ostatnio pierwsze badanie efektów LSD z użyciem fMRI (Funkcjonalny magnetyczny rezonans jądrowy) w Imperial College w Londynie. Ale badania takie ogranicza obecny status prawny środka – zakwalifikowanie go do klasy A, Grupy 1 (class A, schedule 1), co oznacza, że jest uważany za nieposiadający działania terapeutycznego.

Rucker, który niezależnie od swojej pozycji akademickiej jest również specjalistą psychiatrii dorosłych, skomentował, że należy wyciągnąć z tego wniosek, iż psychiatrzy kliniczni nie byli najwyraźniej w stanie zbadać zakresu możliwych zastosowań terapeutycznych.

W Wielkiej Brytanii posiadania LSD zakazano w 1967 roku, a psylocybiny - składnika psychoaktywnego "magicznych grzybków" - w 1971 roku, wstrzymując wszystkie badania. (świeżo zebrane magiczne grzyby pozostawały legalne do 2005 roku, ale takowe nie nadają się do badań klinicznych.)

"Prawie 50 lat później psychodelików dotyczą restrykcje prawne poważniejsze niż heroiny i kokainy, które są w UK w Grupie 2, klasie A (schedule 2, class A) " - napisał Rucker w swoim artykule w BMJ.

Dodaje przy tym, że brak dowodów, by miały właściwości uzależniające, a niewiele wskazuje też na ich szkodliwość. Jak dotąd badania wskazują, że środki te mogą pomóc pacjentom nieuleczalnie chorym radzić sobie z lękiem, zwalczać uzależnienia, a nawet łagodzić klastrowe bóle głowy.

Wygląda jednak na to, że perspektywa , by rząd uwzględnił jego apel, rysuje się nader nikle. Według informacji rządowej, projekt ustawy delegalizującej sprzedaż wszystkich nowych substancji psychoaktywnych ma na celu "ochronę praworządnych obywateli przed zagrożeniem stwarzanym przez podaż niesprawdzonych, nieznanych i potencjalnie szkodliwych narkotyków".

W efekcie "produkcja, zaopatrywanie/udzielanie, oferowanie udzielenia, posiadanie z zamiarem udzielania, przywóz lub wywóz substancji psychoaktywnych" staną się przestępstwami zagrożonymi karą do siedmiu lat więzienia. Posiadanie tych środków nie będzie przestępstwem.

Informacja jednocześnie zapewnia, że "substancje, takie jak alkohol, tytoń, kofeina, żywność i produkty lecznicze będą spod działania penalizującego wyłączone."

Nutt ocenia, że ustawa może sprawić, że prawie niemożliwy stanie się dla naukowców pracujących nad nowymi lekami zakup środków chemicznych od dostawców.

"Jeśli chcę pracować nad nowymi metodami leczeniu Parkinsona, które opierają się na substancjach chemicznych podobnych do benzo fury [popularny dopalacz], wówczas uzyskanie licencji zajmie mi lata" – przedstawia sytuacje Nutt - "Jak zamierzają wyłączyć [spod penalizującego działania ustawy] naukowców? Kiedy zadzwonię do firmy sprzedającej te związki - jaką procedurę mają zastosować, aby upewnić się, że jestem naukowcem? "

Politykę rządu wobec środków psychoaktywnych określił jako "nie kierującą sięw żadnej mierze oceną szkodliwości. To tylko działania pozorne prawego skrzydła".

Został zwolniony ze stanowiska szefa rady doradczej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ds. nadużywania narkotyków w 2009 roku, kiedy zauważył, że w świetle badań branie ecstasy jest mniej niebezpieczne, niż jazda konna.

Powiedział: "Te działania są śmieszne, niepotrzebne i szkodliwe, ponieważ im więcej rzeczy spychamy na czarny rynek, tym więcej przynosi to szkody. Zakazaliśmy heroiny – i wciąż zabija ona 1200 osób rocznie. "

Martin Powell, szef kampanii Transform Drug Policy Foundation, wyraził opinię, że ograniczenia dotyczące badań medycznych są tylko jednym z aspektów, w jakich brytyjska polityka antynarkotykowe przyczynia się do "staczania się zdrowia publicznego ku katastrofie".

"Zmiana klasyfikacji psychodelików, aby umożliwić badania medyczne, będzie małym krokiem w kierunku bardziej racjonalnego podejścia."

"Ale tylko zmiana podejścia do regulacji posiadania i zażywania środków psychoaktywnych przeprowadzona tak, aby w efekcie kontrolowali je lekarze i farmaceuci - a nie przestępcy - zminimalizuje szkody dla jednostki i społeczeństwa."

"Bo jeśli 50 lat nieudanego forsowania zakazu udowodniło cokolwiek, to że nie istnieje trzecia opcja, w której nikt nie bierze narkotyków."

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Ogólnie, po wprowadzeniu listy nowych substancji psychoaktywnych do załącznika do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii jak posiadanie tych substancji będzie brane pod uwagę i karane? Te z listy będą traktowane jak normalne narkotyki i posiadanie, obrót i produkcja będą karane na podstawie tych samych paragrafów, które są wykorzystywane np. przy amfetaminie?

W sensie - bedzie jakakolwiek różnica w karaniu? Czy w świetle nowej ustawy handel np. etylofenidatem karany jest równie srogo co amfetaminą?

pokolenie Ł.K.

Z prawnego punktu widzenia nie będzie żadnej różnicy. A akurat etylofenidat rzeczywiście ląduje dokładnie w tej samej grupie ( II-P) co amfetamina.

randomness