Wywiad z wolontariuszką pierwszego paryskiego pokoju do bezpiecznej konsumpcji narkotyków (DCR)

Po długich politycznych zmaganiach miasto Paryż otworzyło swój pierwszy pokój do bezpiecznej konsumpcji narkotyków (drug consumption room, DCR). Portal Drugreporter przeprowadził z pracującą w Gaia-Paris wolontariuszką wywiad dotyczący planów na przyszłość.

Po długich politycznych zmaganiach miasto Paryż otworzyło swój pierwszy pokój do bezpiecznej konsumpcji narkotyków (drug consumption room, DCR). Portal Drugreporter przeprowadził z pracującą w Gaia-Paris wolontariuszką wywiad dotyczący planów na przyszłość.

Drugreporter:10 października 2016 roku otwarty został w Paryżu pierwszy we Francji pierwszy nadzorowany punkt iniekcyjny. Doprowadzenie do otwarcia programu zajęło 7 lat — dlaczego proces postępował tak wolno? Kto był przeciwko temu pomysłowi i dlaczego?

Charlotte Mévil-Blanche: Projekt zaczął się w 2009 roku, kiedy obywatelskie organizacje działające na rzecz redukcji szkód połączyły siły i działając wspólnie zbudowały atrapę DCR, aby przyciągnąć uwagę opinii publicznej i politycznej, co im się udało. Po tym wydarzeniu właściwy projekt paryskiego DCR powstawał we współpracy z Médecins du Monde [Lekarze Świata, francuska organizacja charytatywna, której celem jest niesienie pomocy humanitarnej w kraju i na świecie – przyp. tłum.] oraz prospołeczną i prozdrowotną organizacją o nazwie Gaïa , która obecnie zarządza paryskim DCR-em. Jednak w 2013 roku, pomimo że poparcie wyrazili nawet niektórzy członkowie rządy reprezentujący prawicę — jak Roselyne Bachelot, ówczesna minister zdrowia — i pomimo że Rémi Feraud, burmistrz 10. dzielnicy Paryża, z zadowoleniem widział perspektywę powstania obiektu w jego okręgu, Rada Stanu zatrzymała proces, stwierdziwszy, że koliduje z obowiązującą legislacją. Musieliśmy czekać aż do stycznia 2016 na nowe regulacje dotyczące zdrowia publicznego, pozwalające na eksperymentowanie z DCR-ami, ale przede wszystkim chroniące użytkowników placówki oraz jej pracowników przed zarzutami o charakterze kryminalnym na podstawie z ustawy o nielegalnych substancjach z roku 1970 w związku zażywaniem na terenie DCR nielegalnych produktów.

Drugreporter: Serge Lebigot, prezes organizacji Rodzice Przeciw Narkotykom (Parents Against Drugs), założył stronę internetową, na której prosi ludzi o "raportowanie incydentów" w sąsiedztwie placówki. Czy uważasz, że to wrogie nastawienie otoczenia ulegnie z czasem zmianie? Co można zrobić, aby przekonać ludzi z okolicy?

Charlotte Mévil-Blanche: Widzimy już pewne zmiany, na przykład coraz mniej tablic i plakatów z treściami sprzeciwiającymi się istnieniu DCR-u w oknach budynku naprzeciwko placówki i w przyległych ulicach. Od zeszłego roku budujemy relacje z ludźmi w okolicy i staramy się być tak dostępni, jak to możliwe, zwłaszcza dla ludzi borykających się z problemami dotyczącymi osób zażywających narkotyki i zwracających się z prośbą o pomoc. Istnieje również komitet lokalny, z udziałem różnych podmiotów lokalnych (instytucje publiczne, mieszkańcy, lokalne organizacje pozarządowe, pracownicy DCR-u...), które pomaga ludziom zwracać uwagę na problemy, ale też pozytywne elementy. Na dziś komisja ta spotkała się cztery razy i żadna poważna kwestia problemowa nie została dotąd podniesiona. Rozumiemy, że niektórzy ludzie nigdy nie przekonają się do zalet obiektów takich jak DCR-y, ale chcemy utrzymywać kontakt i poprawić atmosferę w okolicy. Z naszych dotychczasowych doświadczeń wynika, że wiele osób zmieniło swoje podejście po spotkaniu z członkami zespołu DCR i odwiedzeniu obiektu (setki osób miały już taka możliwość poza czasem pracy).

Drugreporter: DCR znajduje się w szpitalu. Dlaczego zdecydowaliście, że to najlepsze miejsce dla usługi tego typu?

Charlotte Mévil-Blanche: Wybór lokalizacji nie należał do stowarzyszenia. Było to bardziej wyborem politycznym, a także przychyleniem się do próśb mieszkańców. Jak się okazało, miejsce to jest dla nas idealne, ponieważ znajdujemy się jest w samym sercu sceny narkotykowej tego obszaru, co jest naprawdę ważne, aby placówka faktycznie mogła mieć pozytywny wpływ zarówno na użytkowników narkotyków, jak i sąsiedztwo. Lokalizacja na terenie szpitala, choć z osobnym wejściem, pozwoliła nam również wypracować specjalne relacje dotyczące niektórych rodzajów usług świadczonych w szpitalu oraz utworzyć protokół działania w przypadku sytuacji awaryjnych zagrażających życiu.

Drugreporter: Czy możesz wyjaśnić, co dzieje się z użytkownikiem narkotyków, który przychodzi do placówki? Jakie są kolejne kroki i obowiązujące zasady, jakie narkotyki można przyjmować i jak?

Charlotte Mévil-Blanche: Gdy użytkownik/użytkowniczka narkotyków przychodzi do nas po raz pierwszy, musi odpowiedzieć na ankietę na temat swoich nawyków zwiazanych z narkotykami i innych kwestii zdrowotnych i społecznych. Następnie czytamy wspólnie z nim/nią zasady, na którą muszą się zgodzić i podpisać, a my wyjaśniamy im jak funkcjonuje DCR. Użytkownik narkotyków musi mieć ponad 18 lat i mieć za sobą historię iniekcyjnego przyjmowania narkotyków. Program jest anonimowy i bezpłatny, prosimy tylko o podanie pseudonimu i daty urodzenia. Pierwsze skorzystanie z obiektu musi mieć na celu iniekcję. DCR jest podzielony na trzy obszary. Pierwszy z nich to obszar oczekiwania: użytkownicy wchodzą, muszą pokazać, co mają zamiar zażyć, dostają bilet i czekają na swoją kolej. Drugi jest pokój konsumpcji: znajduje się w nim 12 kabin do iniekcji, a także pomieszczenie do inhalacji (z 4 miejscami). Użytkownicy przychodzą tam, muszą umyć ręce i używać materiałów dostarczonych do pokoju, a także posprzątać po sobie po konsumpcji. Każda konsumpcja jest ograniczona do 20 minut, a jeden bilet uprawnia do jednej konsumpcji. Ludzie mogą wtedy przejść do strefy spoczynku i przebywać w niej tak długo, jak chcą, mogą przynieść swoje jedzenie, trochę odpocząć, porozmawiać ze specjalistami, ale również spotkać się z asystentem specjalnym lub otrzymać pomoc medyczną od lekarza, lub pielęgniarki. Jest to również miejsce spotkań towarzyskich, gdzie mogą odbywać się różne działania, takie jak spotkania, rozmowy o funkcjonowaniu DCR-u, gry, rysowanie... Nie ma żadnych ograniczeń co do konsumowanych substancji. Na dziś znaczna większość konsumpcji to wstrzykiwanie siarczanu morfiny i palenie cracku.

Drugreporter: Jakie inne usługi świadczycie na rzecz osób zażywających narkotyki i jak łączycie je z innymi programami w mieście?

Charlotte Mévil-Blanche: Jeśli chodzi o usługi, nadal mamy program wymiany igieł przy wejściu do DCR-u, wiec ludzie mogą dostać tam akcesoria, nawet jeśli nie chcą konsumować swoich narkotyków na terenie placówki. Wychodzimy również naprzeciw zapotrzebowaniu na różnorodne usługi dotyczące zakwaterowania, doradztwa w kwestii leczenia substytucyjnego, udostępniania na miejscu opieki medycznej, informacji na temat innych programów, pracy socjalnej... Istnieje również program włączenia społecznego, zwany "Labo Fabrik", gdzie ludzie mogą pracować nad swoim CV, korzystać z indywidualnego doradztwa, ale także wspólnie pracować nad tworzeniem przedmiotów (takich jak lampy, torby, etc.) z surowców wtórnych i w ramach innych zajęć zawodowych. Gaia ma już zbudowaną rozległą sieć powiązań i współpracuje od lat z innymi programami w mieście, ale także w innych częściach Francji. Otwarcie DCR to kolejna okazja, by poszerzyć tę sieć i tworzyć nowe partnerstwa.

Drugreporter: Szacuje się, że DCR będzie kosztować 1,2 mln USD rocznie. To dużo pieniędzy. Jak można wyjaśnić podatnikom, dlaczego ich pieniądze powinny być wydawane pieniądze na tę formę interwencji?

Charlotte Mévil-Blanche: Duża część budżetu zostanie przeznaczona na zasoby ludzkie oraz czyste i sterylne akcesoria. Wierzymy, co zostało naukowo potwierdzone przez wielu badaczy w Vancouver i Sydney, etc., że DCR-y są opłacalne: poprzez ograniczanie nowych przypadków wirusowego zapalenia wątroby typu C i HIV, ale także innych infekcji, chorób, ropni... leczenie schorzeń tego rodzaju jest bardzo kosztowne dla ubezpieczyciela społecznego, a zatem dla podatników. W dłuższej perspektywie DCR może de facto zaoszczędzić pieniądze podatników. Ograniczenie ryzyka przedawkowań również uzasadnia konieczność istnienia takiego obiektu.

Drugreporter: Zakładacie, że placówka będzie służyć tylko 200 osobom, ale we Francji narkotyki wstrzykują dziesiątki tysięcy. Czy uważasz, że istnieje potrzeba uruchomienia większej liczby DCR-ów? Czy istnieje plan, aby otworzyć ich więcej?

Charlotte Mévil-Blanche: DCR-y służą grupie ludzi szczególnie narażonych, zazwyczaj żyjących w niebezpiecznych warunkach i zażywających narkotyki w miejscach publicznych. Dlatego nie wszyscy użytkownicy narkotyków muszą mieć dostęp do takiego obiektu. Jeśli chodzi o naszych klientów, zbliżamy się w tym momencie do osiągnięcia ich liczby przekraczającej 200 osób, a ponad 1000 klientów korzysta już z naszego programu wymiany igieł. W DCR zarejestrowało się już ponad 400 osób (choć nie wszystkie pochodzą codziennie) i nadal systematycznie zapisujemy nowe. Jeśli chodzi o sytuację we Francji pewne jest, że potrzeba więcej obiektów typu DCR, nawet w samym Paryżu. Kolejny zostanie otwarty w Strasburgu 7 listopada 2016. Mimo że jest to duży postęp, to nie wystarczy. Miasta takie jak Marsylia bardzo potrzebują przynajmniej jednego, jeśli nie kilku, DCR-ów. Nie ma w tym momencie żadnego planu, aby otworzyć kolejne DCR-y we Francji. Mamy nadzieję, że doświadczenia Paryża i Strasburga okażą się na tyle zachęcające dla innych miast, że pójdą za ich przykładem.

Oceń treść:

Average: 8.3 (6 votes)

Komentarze

ja (niezweryfikowany)

nie do wiary

makiwaro

teraz pora na DCR-y w Polsce: Warszawa, Kraków itd...

Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

O cudownych właściwościach

gałki muszkatowej dowiedziałem się oczywiście z hyperrealku. A ponieważ to tak

tania i powszechnie dostępna przyprawa, nie widziałem powodów, dla których

miałbym jej nie skosztować. Mając na uwadze zalecenia w wyborze gałki zwiedziłem

cztery sklepy spożywcze, zanim udało mi się kupić taką w całości(firmy „Kamis”).

Po upływie pół godziny miałem już starte na tarce trzy nasionka tej roślinki. Po

wsypaniu tych brązowych wiórków do szklanki wody substancja wyglądała gorzej niż

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

S&S: Szczegółowo - > Dzisiaj niedziela. W środę brałem dxm, w czwartek efedrynę, w piątek zrobiłem sobie przerwę, dzisiaj zapaliłem zioło. Wcześniej miałem jeszcze kilka dni przerwy od brania czegokolwiek (alkoholu nie piję teraz wcale). Dzisiejszy dzień spędziłem na chilloucie niedzielnym w domu przy kompie. O 19. poszedłem bez spiny po zioło (przez kilka godzin wydzwaniałem do gościa, a on ma taki zwyczaj, że zwykle odbiera telefon najwcześniej o 15. O 4 dogadałem się, że po 19. się u niego pojawię. Pojechałem, wróciłem tramwajem, w okolicę swą, wszedłem w bramę i skręciłem bata w tutce papierosowej, wymieniłem tylko filtr.

[ poprawiono literówki ]

To jest chyba to, co nazywają Sativą. Raz w życiu paliłem takie coś, choć dotychczas przepaliłem pewnie z pół kilo zioła w życiu (kiedyś przez 3 lata paliłem codziennie). Delikatny lecz wyrazisty, w 100 % naturalny haj. Zmysły wyostrzone, lecz w 100 % trzeźwe, widzące wszystko jak na dłoni. Wyrażanie zdania - bez problemu. Doskonała harmonia z ludźmi w sklepie, w domu i na ulicy. Doskonałość wszelkich okoliczności i czynności. Wyborne, "trzeźwe" rozkminy, prowadzone z niesamowitą fantazją. Gadatliwość i umiejętność słuchania.

 

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Wakacyjny, letni trip z dwoma kumplami, z którymi jakiś czas wcześniej odnowiłem znajomość - C i Sz. Przyjemny, słoneczny dzień, który przeszedł potem w noc przy ognisku. Ustronne miejsce pośród drzew, tuż za miastem. Pełen spokój w głowie, chęć na solidną i satysfakcjonującą, lecz niekoniecznie wywracającą mózg na lewą stronę podróż.

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako pierwsza część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretne wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • Marihuana

Grudniowy wieczór, światła lamp - pozytywne nastawienie (powracałem do haszu po dłuugim czasie bo nie można go było nigdzie dostać)

Moja przygoda z haszyszem zaczęła się już rok wcześniej przed opisywanym tripem, paliłem to w miarę często bo i było dobrze dostępne, kopało i ogólnie dostarczało masę pozytywnych wrażeń, przynajmniej wtedy gdyż od tamtego czasu zacząłem bawić się w chemole regularnie. Mieszanki ziołowe, syntetyki wszelkie oraz benzo zmieniły mój sposób postrzegania świata, odkąd dowiedziałem się o derealizacji zacząłem się o nią bać, bałem się tego że zacząłem dostrzegać u siebie objawy zaburzeń schizotypowych - to bardzo ważne w kontekście opisywanego tutaj tripa.