Infiltrowałem hipisowską komunę podczas największej w historii UK akcji przeciw producentom LSD

W połowie lat 70. z 11 różnych agencji wybrano funkcjonariuszy, którzy mieli zrealizować ambitną tajną operację, mającą na celu rozbicie dwóch najefektywniejszych na świecie sieci produkcji i dystrybucji LSD. Oto relacja jednego z nich.

Tagi

Źródło

Vice News UK
Stephen Bentley
Nick Chester

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

1066

W połowie lat 70. z 11 różnych agencji wybrano funkcjonariuszy, którzy mieli zrealizować ambitną tajną operację, mającą na celu rozbicie dwóch najefektywniejszych na świecie sieci produkcji i dystrybucji LSD. W trwające dwa i pół roku działania o kryptonimie Operacja Julie zaangażowano policjantów udających hipisów, którzy infiltrowali komuny na wiejskich obszarach Walii, gdzie produkowano i skąd dystrybuowano kwas w ramach szeroko zakrojonej globalnej kampanii poszerzenia umysłów.

Tajna operacja zaowocowała przejęciem kwasu o wartości 7.6 mln £ ( 6.5mln w kryształach LSD i 1.1 mln w tabletkach) i łączną liczbą 120 aresztowań i jest dziś opisywana jako wydarzenie, które zainicjowało wojną z narkotykami w Wielkiej Brytanii. Nawiązaliśmy kontakt ze Stephenem Bentleyem, ówcześnie jednym z zaangażowanych w sprawę tajnych funkcjonariuszy, aby dowiedzieć się, jak został przygotowany do pracy i jak zdobył zaufanie swoich celów, a także czegoś więcej na temat efektów psychologicznych bycia zmuszonym do ich oszukiwania.

KROK 1: Przygotowanie do akcji

Mój partner Eric i ja ze szczegółami omówiliśmy nasze przykrywki, aby upewnić się, że wypadniemy przekonująco. Zdecydowaliśmy, że powiemy, że brat Erica wpadł w kłopoty z policją i po wyjściu za kaucją zniknął, a my sądzimy, że prawdopodobnie ukrywa się w jakiejś komunie hipisowskiej w środkowej Walii. Miało to ułatwić nam przeniknięcie do tych komun. Kupiliśmy także poobijanego starego Transita, którego planowaliśmy użyć, aby pomagać hipisom w przewożeniu rzeczy i w ten sposób zaskarbić sobie ich zaufanie.

Jestem tylko człowiekiem, więc naturalnie byłem trochę zaniepokojony ryzykiem związanym z operacją. Miałem wtedy 28 lat, a w tym wieku robisz rzeczy, na które niekoniecznie zdecydowałbyś się w późniejszym życiu. Bardziej niż cokolwiek innego czułem podniecenie, że zostałem w to włączony.

KROK 2: Wciągając koks z obiektami inwigilacji

Naszym głównym celem był Alston Frederick Hughes, znany również jako "Smiles". Zbliżenie się do niego zajęło nam całe sześć miesięcy, po tym czasie byliśmy prawdziwymi przyjaciółmi. Jego towarzystwo bardzo mi odpowiadało. Był zabawny, czarujący i tak charyzmatyczny, że jeśliby tylko wybrał karierę w telewizji, a nie w handlu narkotykami, prawdopodobnie skończyłby jako ktoś sławny.

Wiedzieliśmy, że udało mu się zdobyć pełne zaufanie Smilesa, kiedy poprosił Erica, by pewnej nocy zaopiekował się jego dziećmi. Smiles był bardzo inteligentny i ostrożny, więc postrzegaliśmy to jako kluczowe osiągnięcie. Niektóre inne cele nie były tak trudne i zaakceptowały nas prawie od razu.

Nigdy nie zostałem postawiony w sytuacji, w której musiałbym wziąć LSD, aby utrzymać swoją przykrywkę, ale wszyscy hipisi palili hasz i odstawałbym jak trzeci kciuk, gdybym nie poszedł w ich ślady. Część z nich brała również kokainę. Smiles był obserwowany przez służby celne, ponieważ starał się zdobyć ogromne ilości koksu od pewnego Amerykanina mieszkającego w zachodnim Londynie. Skończyło się na tym, że brałem kokainę i hasz. Wyglądałoby to bardzo osobliwie, gdybyśmy bratali się ze Smilesem i resztą nie używając żadnych narkotyków i z pewnością zrodziłoby podejrzenia.

Przed Operacją Julie nigdy nie brałem żadnych środków oprócz leków na receptę. Osoby będące naszymi celami mogły tolerować duże ilości marihuany, ale dla mnie to wszystko było nowe, więc byłem zmuszony dość szybko się dostosować. Kokaina, którą tam mieli, była towarem wysokiej jakości, więc do niej również musiałem się szybko przyzwyczaić.

Tylko raz byłem bliski zdemaskowania. Telefon Smilesa był na podsłuchu, co stanowiło część operacji, i w pewnym momencie stało się jasne, że diler z Hampshire jest w drodze, by odebrać od Smilesa partię tabletek LSD. Kiedyś przymknąłem tego klienta, który będę dalej nazywać "Robertem". Mieszkaliśmy w wynajętym domku kilkaset jardów od domu Smilesa i gdybyśmy nie mieli tego podsłuchu, moglibyśmy pojawić się tam i zostać dostrzeżeni - i rozpoznani - przez Roberta. Był on naprawdę jednym z najprzykrzejszych typów, jakich kiedykolwiek w życiu spotkałem, miałem więc ochotę zatelefonować, aby przechwycili go w drodze powrotnej do Hampshire. Prawdopodobnie miał przy sobie co najmniej 1000 tabletek kwasu , za co wylądowałby w więzieniu na dwa lub trzy lata. Na jego szczęście, byłem w stanie oprzeć się pokusie.

KROK 3: Właściwie tego żałując

Kiedy spotkałem Smilesa w celi po tym, jak został aresztowany, uściskał mnie i powiedział: "Bez urazy". Jego słowa niewiele zdziałały, jeśli chodzi o zmniejszenie mojego poczucia winy i byłem tak roztrzęsiony, że prawie we łzach. Skończyło się to dla mnie przeżyciem okresu głębokiej depresji.

Często zastanawiam się, jak ma się dziś Smiles i w ogóle dużo o nim myślę. Wiem, że oszustwo jest koniecznym elementem roli tajniaka, ale mimo to wciąż nie jest miło zdawać sobie sprawę, że zdradziło się kogoś, kogo szczerze się lubiło. To cos, z czym muszę teraz żyć.

Po namyśle mogę powiedzieć, że Operacja Julie była wyjątkowym, emocjonującym doświadczeniem. Opisywana jest jako oznaka agonii kontrkultury lat 60., z czym w pewnym stopniu się zgadza. Po aresztowaniu Smilesa i spółki coraz więcej organizacji przestępczych zaczęło widzieć w narkotykach jedynie łatwe pieniądze, spychając ze sceny idealizm. Mówiąc to, myślę, że wielu spośród głównych graczy w tych dwóch sieciach, które infiltrowaliśmy, również motywowały pieniądze, i byłoby naiwnością sądzić, że ludzi sprzedający narkotyki podczas ery hipisów, działali z zasady z innych pobudek. Niemniej niektórzy rzeczywiście wierzyli, że LSD zmieni świat, ale nawet oni zaczęli z czasem przechodzić na pozycje po prostu czerpiących z tego materialne korzyści.

Oceń treść:

Average: 7.6 (7 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Lophophora williamsii (meskalina)

Podsylam opis przezycia po Peyotlu, ktorego doswiadczyl Bernard

Roseman, gdy wraz z czlonkami Native American Church uczestniczyl

w sakramencie w poznych latach `50. To je ino fragmencik calosci,

a calosc to "The Peyot Story" - Wishire Book Company 1963.



..........................................



  • LSD-25
  • Tripraport

Przeklinam matkę moją, Słońce

Myślę, że spora większość z nas odbyła chociaż jeden trip, który można określić jako 'Skrajnie Nieodpowiedzialny'. Zapraszam więc do zapoznania się z moim.

Siedziałem u mojego dobrego kolegi, choć w tamtych czasach właściwie przyjaciela. Jego mały domek otoczony polami i lasami był naszą bazą matką w okresie największej degeneracji. Wpadliśmy tam raz na jakiś czas, między spaniem na pustostanach i graniem małych koncertów żeby zażyć kąpieli albo zjeść coś bardziej tresciwego niż kolejna piguła albo frytki.

  • Dekstrometorfan
  • Inne
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Miasto, przyroda, środki transportu, dom Nastawienie: podekscytowanie i brak strachu

Mały znaczek z wydrukowanymi wzorkami i 125ug LSD w sobie wysłał nas w podróż - podwójną - zewnętrzną i wewnętrzną.

W podróż, w której ważniejsza niż cel była droga. Rzeczywistość malowała się niczym impresjonistyczne obrazy ukazując nam całe piękno chwil, tak ulotnych i przypadkowych jak nasz los w którym mały krok decyduje o reszcie zdarzeń - chaotycznych i przypadkowych.

  • Melatonina
  • Rhus pauciflorus
  • Silene Capensis
  • Synaptolepis kirkii
  • Użycie medyczne

Oczekiwania spore, liczyłem na mocno psychodeliczne sny, lepszą ich zapamiętywalność i większą ich ilość.

Większość mojej wiedzy o substancji i tym jak może działać wziąłem z tego TR:

https://neurogroove.info/trip/ubulawu-0

Dzień 1