Dokument: Wolność jest darem Boga

Spotykali się wieczorami na squacie przy Foksal 13 ("załoga z F-13"). Ktoś zawsze tu spał, ktoś grał na gitarze i śpiewał, ktoś inny od paru godzin próbował wstrzyknąć sobie heroinę. Paru z nich już nie żyje. Eryka, która jak wielu innych próbowała wyjść z uzależnienia, mówi w końcu: "Jesteśmy narkomanami, zawsze będziemy".

toudy

Kategorie

Źródło

H

Odsłony

20447
W Warszawie mieli swoje stałe miejsca. Stali w przejściu metra Centrum, grali na Chmielnej, podchodzili do ludzi w pubach na Foksal i próbowali sprzedawać kwiatki. Zbierali dziennie 200-300 zł. Ola potrafiła zebrać nawet 1000 zł, chociaż - jak mówi w filmie - nigdy nie poszła do łóżka za pieniądze. Pieniądze potrzebne były na towar. Spotykali się wieczorami na squacie przy Foksal 13 ("załoga z F-13"). Ktoś zawsze tu spał, ktoś grał na gitarze i śpiewał, ktoś inny od paru godzin próbował wstrzyknąć sobie heroinę. Paru z nich już nie żyje. Eryka, która jak wielu innych próbowała wyjść z uzależnienia, mówi w końcu: "Jesteśmy narkomanami, zawsze będziemy". To o nich opowiada dokument "Wolność jest darem Boga". Czarno-biały, kręcony głównie nocą, świadomie niechlujny, nieoświetlony, zmontowany trochę jak wideoklip. Ten "narkotyczny" w narracji film-notatnik o kulturze ulicy, squatu, narkomanii robi wstrząsające wrażenie. "Nie bierzcie narkotyków. Kto nie robi przerwy, ten bardzo szybko traci nerwy" - powtarzał w swoich programach autor tego dokumentu Cezary Ciszewski. Dziennikarz telewizyjny z "pokolenia '89", twórca interwencyjnych reportaży, dokumentów o hip-hopowcach, wideoklipów. To on wymyślił i współprowadził program "Muzyka łączy pokolenia". "Byłem wtedy na czubku tzw. kariery. Po pracy włóczyłem się nocami po ulicach, po prostu szedłem za kamerą. Gdybym mógł cofnąć jedną decyzję w swoim życiu, ten film by nie powstał" - mówi z offu. W jednym z wywiadów Ciszewski przyznawał: "W dokumencie staram się trzymać zasady prowokacji". Przy "Wolność jest darem" chciał być jak najbliżej swoich bohaterów. Aż w końcu stał się jednym z nich. Zaczął brać. Pojawiał się w telewizji naćpany, stracił pracę. Ale jego film nie jest narkotyczną wersją "Super Size Me" - eksperymentem na samym sobie, który ma potwierdzić założoną tezę. Brutalny, niemal naturalistyczny dokument Ciszewskiego każe wejść na moment do piekła. I pokazuje, że to piekło jest dziwnie "normalne". Znajduje się na wyciągnięcie ręki. Choćby dlatego ten film powinno się pokazywać w szkołach. Jak mówi autor: "Do nastolatków kwadratowe pouczenia nie trafiają".

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Benzydamina
  • Odrzucone TR

oczekiwania : miłe halucynacje otoczenie : w domu,z bratem i mamą nastrój : neutralny

Na samym początku chcę ostrzec ludzi słabych psychicznie, aby nie próbowali tego specyfiku , bo może Wam się w baniach poprzewracać ,ale zacznę od początku.
Nigdy nie próbowałam żadnych środków halucynogennych ,nie miałam do nich dostępu, jednak bardzo chciałam zobaczyć "jak to jest".
Poczytałam trochę w necie o "Tantum Rosa" i wydawało mi się, że coś takiego jest w apteczce ! I rzeczywiście było .

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Zajebiście XD

Połączenie niesamowite, bałem się go dość mocno, a jednak było super.

Zarzuciłem 75+225mg DXM w odstępie godziny. Pół godziny przed drugą dawką poszło 2.5 grama grzybów. Na wszystko poszły jeszcze inhibitory - czosnek, żeby ograniczyć metabolizm do DXO, w celu mniejszej odklejki, a także sok z czarnej porzeczki jako iMAO.

  • Amfetamina
  • Fentanyl

Set & Setting: Najpierw akademik, następnie park "cytadela".

Wiek: 22

Doświadczenie: DXM, ketamina, kodeina, tramadol, fentanyl, morfina, diazepam, benzydamina, amfetamina, mdma, mefedron, metkatynon, LSD, LSA, 2C-e, grzyby, marihuana

Zupełnie jak z czarnej głębi stanęła przede mną wielka pompka-piątka. Panika. Strach. Nie, uciekam, za dużo. Czy ja tego właściwie chcę? Zostać starym ćpunem z trzęsącymi się rękoma z manią na punkcie podawania sobie wszystkich substancji i.v. cz i.m. Cofam się parę kroków.

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Długo przygotowywałem się na nowe doświadczenie z jakimś środkiem. Często popijam alkohol, czy odpalam ziółko ale świat narkotyków nigdy mnie jakos nie fascynował. Przy pierwszym paleniu niezbyty podobał mi się ten stan, bałem się bardzo kwasu. Bałem się, że to doświadczenie mnie przerośnie. Mimo wszystko po 3 tygodniach przekładania tego nie było już odwrotu. Umówiłem się ze znajomymi... Było nas 5(dwie koleżanki, dwóch kolegów oraz ja).

Był piękny dzien, było strasznie ciepło(około 27 stopni). Obudziłem się dość wcześnie, żeby się umyć, ubrać, zjeść. Już godzinę przed budzikiem nie mogłem wstać, doszło do mnie wtedy najmocniej, że to może się źle skończyć. Mimo wszystko wiedziałem, że już nie zostawię znajomych. Niepewnie wstałem i zacząłem się ogarniać. Wziąłem głośnik, bluzę, w razie czego soczewki jak bym jakąś zgubił, i power banka w razie czego. Spotkaliśmy się wszyscy i poszliśmy jeszcze do sklepu.