Max Cegielski opowiedział o przeszłości z narkotykami. "Byłem wrakiem"

Max Cegielski to człowiek wielu pasji – pisarz, dziennikarz, podróżnik. W swoim ostatnim wywiadzie szczerze opowiedział o trudnej przeszłości, która zdominowana była przez uzależnienie od narkotyków, w tym od heroiny.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Książki
Kamil Dachnij
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

292

Max Cegielski to człowiek wielu pasji – pisarz, dziennikarz, podróżnik. W swoim ostatnim wywiadzie szczerze opowiedział o trudnej przeszłości, która zdominowana była przez uzależnienie od narkotyków, w tym od heroiny.

Max Cegielski ma na koncie kilka książek, wśród których znajdziemy m.in. jego relacje z podróży po Indiach ("Masala"), jak i powieści osadzone w lata 80., ostatniej dekadzie PRL-u ("Prince Polonia"). To także osoba, która ma ogromne doświadczenie dziennikarskie – pracował jako prezenter Canal+, prowadził różne audycje, współpracował z całą masą czasopism. Obecnie oprócz pisarstwa ma swój program w Newonce.radio. Tak się składa, że magazyn "Viva" przeprowadził ostatnio wywiad z Cegielskim, w którym czytelnicy mogli poznać jego historię. A ta jest burzliwa.

Dziennikarz w latach 90. uzależnił się od heroiny, ale poszedł na odwyk i udało mu się odbić od dna. Jak przyznał w wywiadzie, zażywanie narkotyków było dla niego nie tylko pewnego rodzaju buntem, ale także sposobem, żeby lepiej i więcej pracować. Zaczęło się od amfetaminy. – Polska w tamtych czasach była amfetaminową potęgą. Kokaina była ekskluzywna, kojarząca się z gangsterką. A amfa tania i łatwo dostępna. Z perspektywy czasu wydaje się typowym narkotykiem młodego kapitalizmu. Ja wtedy wszystko traktowałem jak przygodę. I to też było przygodą – powiedział.

Jak to określił, lata 90. oszołomiły nastolatków takich jak on. Jednak Cegielski stopniowo zaczął przekraczać granicę miedzy zabawą a uzależnieniem. – Na początku były praca i balangi, wielkie imprezy, kluby, wspomaganie się. Braliśmy, żeby robić więcej i więcej, ale potem pojawiła się heroina. W niebezpiecznie eleganckiej formie. Nie kompot, który "ćpuny" na dworcach wstrzykiwały sobie w żyłę. My konsumowaliśmy ją inaczej. Paliliśmy. Więc mi się wydawało, że to jest coś zupełnie innego, mniej niebezpiecznego. Nie miałem poczucia zagrożenia – wyznaje.

Chodził do pracy, robił karierę, ale tylko do czasu. Nie zdawał sobie wtedy sprawy, że heroina potwornie uzależnia fizycznie i nie da się na niej pracować. – Po amfetaminie masz rano zejście, z trudem zasypiasz, ale jednak następnego dnia jesteś w stanie funkcjonować. Po heroinie twoje ciało się rozpada, a mózg cię informuje, że jak nie zapalisz kolejnej dawki, po prostu nie pójdziesz do pracy. I Tomek, który stał się moim terapeutą, nie zrobił awantury ani nie poszedł na skargę, tylko wyciągnął do mnie rękę. A ja miałem za sobą parę lat picia alkoholu, palenia papierosów, zażywania amfetaminy, brown sugar. Nie ma się co oszukiwać - byłem wrakiem – stwierdził dobitnie Cegielski.

Szczęśliwie dla niego przyjaciele przycisnęli go, by poszedł do ośrodka odwykowego założonego przez Marka Kotańskiego. Przyznał, że pobyt tam wpłynął na niego w nieoczekiwany sposób. Lider ośrodka zaraził go zamiłowaniem do muzyki jazzowej oraz zainteresował Wschodem. Cegielski jest dobrym przykładem na to, że można wyjść z uzależnienia od narkotyków i zaczął życie od nowa.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketamina
  • MDMA
  • Pierwszy raz

Impreza klubowa ze znajomymi, nastrój bardzo pozytywny, "imprezowy szał"

Spisanie tego krótkiego tripraportu uznałem za stosowne jako, iż było to moje pierwsze zetknięcie z Ketą, w dodatku w anturażu imprezowym. A ponieważ niewątpliwie wielu podąży jeszcze obraną przeze mnie ścieżką, przeto pozostawię po sobie ten lichy pomniczek by i oni z mego doświadczenia zaczerpnąć mogli przed swym debiutem.

 

  • Karbamazepina

  • Marihuana

Czex jak obiecalem tak tez przelewam namiastke moich doznan po

papierku marki Bart Simpson






Podzieliliśmy 2 kwadraciki na 4 rowne polowki. Delikatnie

pincetom i zyletką zeby go nie wytrzec. Na szczescie w sobote

wyszlo troche sloneczka i decyzja zapadla. ok 13.30 przyjelismy

po polowce w samochod i nad morze.Zostawilem zegarek w domu

chcialem sie zgubic w czasie i przestrzeni calkowicie. Do plazy

mam jakies 12 km. Dojechalismy do Uniescia k. Mielna. Brak

  • Ketamina
  • MDMA (Ecstasy)

klub the Egg, Londyn, sobotnia noc; nastawienie czysto imprezowe, relaks ze znajomymi po pracowitym tygodniu

Waga 80kg; 
 
Witam.
Na tą stronkę trafiłem już wiele lat temu, ale mimo doświadczenia z kilkoma substancjami nigdy nie zebrałem się na to, żeby coś tu napisać. Aż do dzisiaj, kiedy to wrażenia po wczorajszym (właściwie dzisiejszonocnym) tripie są jeszcze świeże.

randomness