Marinol znowu pomaga!

Chemiczne ekstrakty z marihuany redukują ból stwardnienia rozsianego

Anonim

Kategorie

Źródło

Reuters

Odsłony

14839
Leczenie Marinolem, syntetyczną wersją kannabinoidów wykrytych w marihuanie, może redukować ból często doświadczany przez osoby cierpiące na stwardnienie rozsiane (w ang. skrócie MS - multiple sclerosis).

Sugerują tak najnowsze badania przeprowadzone w Szpitalu Uniwersyteckim w duńskim Aarhus. Jak donosi British Medical Journal, badania ukończono po 3 tygodniach na grupie 24 osób chorych na MS. Obejmowały leczenie bądź Marinolem bądź nieaktywnym placebo.

Doktor Flemming W. Bach zauważył, iż Marinol dawał znacząco lepsze rezultaty niż placebo w obniżaniu intensywności bólu oraz przy zwiększaniu ulgi od bodźców bólowych.

Marinol okazał się lepszy także w sensie polepszenia warunków życia: redukował ból ciała przy jednoczesnej poprawie zdrowia psychicznego. W stosowaniu Marinolu lub placebo nie zauważono żadnych zmian w przystosowaniu funkcjonalnym do życia.

Marinol wykazywał większe prawdopodobieństwo niż placebo w wytwarzaniu efektów ubocznych, szczególnie podczas pierwszego tygodnia leczenia. Najczęstsze z nich to zawroty i ból głowy oraz ogólne zmęczenie.

"Redukcja bólu odnotowana w tych badaniach jest porównywalna do efektów widocznych przy innych narkotykach" używanych w leczeniu chronicznego bólu - opisują autorzy badania. Marinol "powinien być dostępny dla pacjentów, u których centralne ośrodki bólowe są nie dość dobrze leczone farmaceutykami z grupy antykonwulsantów, antydepresantów lub opioidów" - dodają.


tłum. luxx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ZIELARZ (niezweryfikowany)

między innymi polska jest nadal zacofaca :( jeśłi konpie nie dal wszystkich to przynajmiej tylko dla osób chorych !
ZIELARZ (niezweryfikowany)

między innymi polska jest nadal zacofaca :( jeśli konpie nie dla wszystkich to przynajmiej tylko dla osób chorych !
KRET (niezweryfikowany)

Moja babcia to ma 20 lat temu pamietam jak chodzila. teraz rusza tylko glowa , zuje , polyka i takie tam. przejebana choroba. Moze by jej zapodac?? ale chyba predzej kostke w kakałku.
Rejku. (niezweryfikowany)

Moja babcia to ma 20 lat temu pamietam jak chodzila. teraz rusza tylko glowa , zuje , polyka i takie tam. przejebana choroba. Moze by jej zapodac?? ale chyba predzej kostke w kakałku.
Zoltan (niezweryfikowany)

ni i .... kolejny plus z legalizacji wiec trzeba wkońcu coś z tym zrobić <br> <br> <br> <br>propaGANDA
puszek ;) (niezweryfikowany)

jarać jarać i jeszcze raz jarać!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Bad trip

set: podekscytowanie potęgowane doświadczeniami towarzyszy, oczekiwana ekstaza przy słuchaniu muzyki. setting:wieczór, mój pokój, a w nim współlokatorka czysta od zawsze, tripkompan, dwóch kumpli którzy 2 dni wcześniej brali i było im dobrze:)

   Pomysł zjedzenia mahometa był mój. Sporo o nim czytałam 2 dni wcześniej dwóch kolegów (B. i C.) pod moją trzeźwą asystą przeżyło bardzo pozytywne doświadczenie: muzyka sprawiała im niebywałą rozkosz, a spacer po parku był wesołą przygodą.

  Start ok. 17.00. Ja i A. ładujemy pod język, popijamy i czekamy.

Po ok. 10 minutach świat mi zaczyna falować. Pojawiają sie stopniowo OEVy, A. ma ok. 20-minutowe opoźnienie doznań w stosunku do mnie.

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Wolna chata, jak zwykle optymistyczne nastawienie. Znałem już mniej więcej gałkę i wiedziałem, czego oczekiwać, a więc się nie bałem.

7:30- Łykam tabletkę Thermo Speed. Codziennie od tygodnia brałem 1-2 sztuki. Zjadam małą kanapkę.

8:20- Skonsumowałem jako prawdziwe śniadanie 70 gram gotowanej kaszy gryczanej. Nie chciało mi się kombinować.

  • Ayahuasca


Doświadczenie : medytacja , łysiczki



Do spożycia ayahuascy przygotowywałem się kilka tygodni , chociaż jak teraz na to patrzę to pierwsze kroki przygotowań zrobiłem juz 3 lata temu . Rytuał zaplanowałem na pierwszego listopada w święto zmarłych i postanowiłem , że zrobię to w nocy w lesie - tak jak robią to szamani w dżungli .


  • LSD-25

krysztalek byl wysmienity, zjadlem jakies 2/3, nie wiem dokladnie, bo

przy przecinaniu sie pokruszyl. moze nawet niepotrzebnie go

kroilem. od razu wyszedlem na miasto, okolo 18.00, bylo jeszcze bardzo

slonecznie i radosnie. przechodzilem kolo filharmonii, cos dzialo sie

w srodku. wchodze, a tam wyklad o globalizacji i makdonaldyzacji

(po angielsku). usiadlem sobie w ostatnim rzedzie, ale

niestety slowa ukladaly mi sie w ciagle niezrozumiale buczenie, w ogole