Aldous Huxley - "Drzwi percepcji" (przeł. Piotr Kołyszko)
Gdyby oczyścić drzwi percepcji,
Każda rzecz jawiłaby się taka, jaka jest: nieskończona.
Wiliam Blake (przeł. R. Krynicki)
Nastały takie parszywe czasy, że nawet gangsterom ufać nie można...
Rzadko piszemy o ćpaniu.
Po pierwsze, wszyscy o tym piszą, wszyscy są przeciw i nic z tego nie wynika. Zabawa polegająca na zgodnym strzelaniu do jednej bramki jest nudna i nikomu niepotrzebna.
Po drugie, ćpanie to nadal zjawisko marginalne. W braku lepszych szacunków można przyjąć, że z narkotykami ma u nas stały kontakt około 300 tysięcy osób, z czego jakieś 20 proc. rokuje marne szanse na wyleczenie, a 7 proc. znajduje się przy końcu drogi do kostnicy. 300 tysięcy to jednak pryszcz w porównaniu z 3 milionami Polaków pijących dużo, systematycznie i ? jak mawiają intelektualiści ? destrukcyjnie, czyli do chwili, gdy pijący nie tylko traci zdolność podniesienia kieliszka do dzioba, ale nawet nie potrafi zauważyć go na stole i prawidłowo zidentyfikować. Narkomani mają jednak również marne życie, ponieważ robią ich w trąbę.
Podejmuję temat, ponieważ wkurzyła mnie publikacja pracowników naukowych Katedry Medycyny Sądowej Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, gdzie przebadano 28 próbek białego proszku zakwestionowanego przez policję u drobnych dealerów, a sprzedawanego jako amfetamina.
Amfetamina jest znanym od dawna związkiem o stosunkowo prostej budowie, więc metody jej syntetycznego otrzymywania można znaleźć w wielu podręcznikach preparatyki organicznej. Oczywiście, receptury te są niezrozumiałe dla przeciętnego czytelnika, ale ponieważ pod hasłem "chemia żywi, leczy, buduje" wykształciliśmy spore grono bezrobotnych dziś fachowców, w światowym narkobiznesie polska amfetamina zdobyła sobie opinię preparatu o wysokiej jakości i przystępnej cenie, brawurowo podbijając np. rynki skandynawskie i niemiecki.
Salmiak, boraks, paracetamol, salicylany ani fenacetyna nie działają toksycznie w dawkach o masie typowej "działki", skrobia jest jadalna, jeśli zaś chodzi o mleko w proszku, to tylko w radiomaryjnej audycji słyszałam, że Żydzi z Unii Europejskiej dosypują do niego środki antykoncepcyjne, aby polskie niemowlęta były po osiągnięciu dojrzałości bezpłodne i populacja Polaków spadła do 12 milionów ? nie mamy zatem do czynienia z akcją zmierzającą do wytrucia narkomanów. Moje szczere oburzenie wzbudziło sprzedawanie owych pospolitych i raczej tanich substancji po detalicznej cenie około 200 000 zł za kilogram.
Nastały takie parszywe czasy, że nawet gangsterom ufać nie można.
Gdyby oczyścić drzwi percepcji,
Każda rzecz jawiłaby się taka, jaka jest: nieskończona.
Wiliam Blake (przeł. R. Krynicki)
Domówka, chęć wyluzowania, miła atmosfera
Zacznijmy od tego że jest to mój pierwszy TR. Czytałem sporo tekstów na forum, podczas fazowania po ziółku bardzo lubię poczytać sobie i ogarnąć opisane fazy.
W towarzystwie jestem uważany za "rzadziaka" jest to nasze określenie na osobę, która ma słabą głowę do fazowania. Moim zdaniem znajomki nie potrafią zrozumieć co ja robię i czasami pośmieją się ze mnie. Myślę że starsze towarzystwo wie o co mi chodzi. Jestem osobą, która od zawsze chciała spróbować wziąć coś więcej ale z głową, jakkolwiek by to nie brzmiało.
Chill, piątek, moje 4x4
Preludium
Podróż z października ub. roku, więc całość nie jest idealna, odrobinę pisana na kolanie bez absolutnie żadnych zdolności do ładnego i zgrabnego ubierania tekstu. Piątek, popołudnie, ja i 2 kumpli, nazwijmy ich X i Y.
X jest zawodowym testerem trunków wysokoprocentowych, ma lekkie doświadczenie w ryciu sobie bani najróżniejszymi specyfikami z najgłębszych otchłani tego świata
Y, poszkodowany, zielony w temacie gość, który przyszedł na spotkanie po paru miechach, a wyszedł bogatszy o wspomnienia z innego świata
Nazwa substancji: DXM
Doświadczenie(MJ od lat kilku, LSD, grzybki, pseudoefedryna, Białe, wilec-nasiona)
Set&settings: dobry humorek ale nudzi mi sie, na dworze pienkna pogoda
Wczoraj nudziło mi się okropnie, miałem ochote na cos
mocniejszego, ale załatwienie kwasa bez dojść jest prawie
niemożliwe, a grzybów nie ma o tej porze roku. Na hyperreal
przeczytalem o tajemniczym legalnym psychodelkiu DXM. Bez
namysłu udalem sie do apteki.
Komentarze