Maryśka na Parkinsona

Czeskie badania dowodzą, że marihuana może przynosić ulgę chorym na Parkinsona.

Anonim

Kategorie

Źródło

Drug Policy Alliance/luxx

Odsłony

10014

Niemal połowa cierpiących na chorobę Parkinsona, którzy spróbowali marihuany twierdzą, że narkotyk zmniejszył symptomy choroby. Dowiódł tego przegląd stanu pacjentów z postępującymi zaburzeniami układu nerwowego. O przeprowadzonych badaniach doniósł dr Evzin Ruzicka, neurolog z Uniwersytetu Karola w Pradze, podczas VII Międzynarodowego Kongresu poświęconego chorobie Parkinsona i innym zaburzeniom ruchu. "Trudno jest otwarcie badać medyczne efekty działania konopi w Czechach, ponieważ ich status jest u nas nielegalny" - powiedział Reutersowi dr Ruzicka. "Z tego powodu musieliśmy przeprowadzić badania anonimowo.

Według naszej wiedzy, są to pierwsze badania szacujące wpływ konopi na chorobę Parkinsona i nasze odkrycie sugeruje, że ów wpływ może łagodzić niektóre symptomy". Ruzicka i jego współpracownicy zdecydowali się na badanie wpływów marihuany po tym, jak usłyszeli, że kilku pacjentów spróbowało narkotyku na własną rękę i ten im pomógł.

Badacze poprosili wszystkich pacjentów, którzy leczyli się w ich szpitalu, o wypełnienie kwestionariusza. Pytali w nim, czy używali konopi i jakie symptomy choroby rozpoznają u siebie: drżenie podczas odpoczynku, zwolnioną ruchliwość, sztywność mięśni lub niekontrolowane odruchy. Spośród 630 pacjentów, na formularz odpowiedziało 339 (54%). Z tych 25% przyznało się do spróbowania konopi. Większość robiła to ustnie, w postaci świeżych lub suszonych liści. W tej grupie 39 pacjentów (46%) przyznało, że w ich ogólnym odczuciu symptomy choroby zaczęły ustępować zaraz po spróbowaniu konopi.

Respondenci donieśli, że polepszenie stanu zdrowia przychodziło średnio po nieco ponad 6 tygodniach zażywania konopi. Badacze przyznali, że większe prawdopodobieństwo poprawy odczuwali pacjenci, którzy zażywali konopi przynajmniej 3 miesiące.

Jak uważa Ruzicka, taki rozrzut czasowy między rozpoczęciem konsumpcji marihuany a odczuciem ulgi wykluczył możliwość wystąpienia efektu placebo u pacjentów. Lekarze doszli do wniosku, iż odkryty wpływ konopi na objawy Parkinsona może być rezultatem potwierdzonego już występowania w mózgu specyficznych receptorów, które reagują na substancje kanabinoidalne.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

plasta (niezweryfikowany)

Kolejny dowód na to że pojarka leczy i to jakie choroby... Wszyscy powinni palic nacokolwiek chorują - mi bynajmniej zawsze to ulge przynosi :)))))))))))) Pozdrufka
Zielas (niezweryfikowany)

Ja tak poważnych chorób jak Parkinson to nie mam ale polecam stuffik na zejście z każdego twardego dragu w tym z alkoholu (kac)
Tomoraminium (niezweryfikowany)

&quot;...Większość robiła to ustnie, w postaci świeżych lub suszonych liści... &quot; <br> <br>BLEEEEEEEE <br> <br>jak sie o makumbie nie slyszalo <br>to sie trawe w zębach miało
2C-T-2 (niezweryfikowany)

Podobno MDMA, tez lagodzi objawy tej choroby
Kulcik (niezweryfikowany)

Poprostu nie zastąpiony lek :))))) <br>Palcie.... :))))))))))))))
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Set&Settings: Mój zielono-żółty pokój. Po godzinie 20. Solo style.

Dawkowanie: 225mg(15 tabletek)

Doświadczenie: Alkohol, Mj, raz motorola :D

Dane: 18lat, 83kg

20:40: Zarzucam pierwsze w życiu 5 tabletek tzw. kaszloka. Będę to robił co 5minut, czyli 3 razy po 5 pillów. Idę do kibla wysrać się, żebym się nie posrał w czasie fazy, bo to można było nazwać naprawdę bad trip…

20:45:Wysrałem się(2 tony mniej). Łykam kolejne 5 tablet. Zapuszczam muzę.

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • MDMA (Ecstasy)
  • Retrospekcja

Lekkie rozdrażnienie psychiczne

Działo się to na kilka lat temu, kiedy jeszcze studiowałem. Była wtedy późna jesień, albo wczesna zima. Koleżanka (nazwijmy ją O) zaprosiła mnie na imprezę do swojego nowego miejsca pracy, był to squat gdzie królował dnb. Chciałem się wtedy gdzieś wyżyć, poszaleć i oczywiści czymś się stripować. Dlatego przyjąłem zaproszenie koleżanki.

  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

DOBRE + ZŁE paradoksalnie

Każdy kto jest wtajemniczony wie, że to co opisywał Mckenny było METAFORAMI, jako, że wszystkie języki świata są zbyt "płaskie" aby opisać doświadczenie po DMT. Trip na DMT odczuwa się na poziomie duchowy, molekularnym, uczuciowym, astralnym, nie wizualnym tak jak to niektórzy opisują. Każdy to przeżywa/odczuwa inaczej, trip jest indywidualny. To co pisał MCkenny nie jest dosłownie opisem tego co widział, a tego co odczuwał. Wiesz co to metafora ? Sam MCkenny pisał, że tego nie da się opisać, ale spróbuje... Pisał, że opisy są jedynie Metaforami, czyli poniekąd kłamstwem.

  • Fentanyl
  • Użycie medyczne

Szpital specjalistyczny. Zabieg otolaryngologiczny. Pełnia zaufania do systemu.

T = -300 minut:

0.25 mg alprazolam P.O.

Po pół godziny od zażycia fajny relaks, brak lęków, pozytywne nastawienie. 

T = -45 minut:

7.5 mg midazolam P.O.

Po 20 minutach od zażycia ogarnia mnie totalny błogostan. Czuje się gotowy do lotu. Zakładam skafander kosmiczny, hełm w rękę. Wychodzę z centrum kontroli lotów, uścisk dłoni prezydenta. 

T = 0. S.T.A.R.T.

Fentanyl w ilości 2 mg podany dożylnie zaczął działać w ciągu kilku sekund od podania.