Metadon w krakowskich więzieniach - kontrowersje.

Zakład karny w Krakowie rozważa stosowanie kuracji metadonem w zwiazku z pojawieniem się w listopadzie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Kraków 10.02.2001
Anna Wątor

Odsłony

3475
Zakład karny przy ul. Montelupich w Krakowie jako jeden z dwóch w kraju rozważa możliwość zastosowania kuracji metadonowej dla więźniów uzależnionych od narkotyków.
Idea kuracji metadonowej dla narkomanów przebywających w polskich więzieniach zrodziła się w Centralnym Zarządzie Więziennictwa. Obok warszawskiego więzienia na Służewcu programem pilotażowym miałby zostać objęty krakowski zakład przy ulicy Montelupich.

- Uważam, że to dobry pomysł - mówi dr med. Jan Chrostek-Maj, kierownik Poradni Uzależnień Kliniki Toksykologii Collegium Medicum UJ. - Pozbawieni możliwości zażywania narkotyków, zwłaszcza tych szczególnie silnych, jak heroina i morfina, cierpią na tzw. chorobowy zespół odstawienny. Jednym z objawów jest niekontrolowana agresja. Wprowadzenie kuracji metadonowej w więzieniach pomogłoby wyeliminować te negatywne skutki. Środek ten przyczyniłby się też do resocjalizacji skazanych narkomanów.

Program metadonowy popierają również sami więźniowie. Wierzą, że syntetyczny narkotyk ułatwi im wyjście z nałogu.

- Tutaj wszyscy byliby za - zapewnia w rozmowie z "Gazetą" jeden z osadzonych na Montelupich narkomanów, proszący o zachowanie anonimowości. - Jeszcze na wolności leczyłem się metadonem. Dzięki niemu mogłem podjąć studia. Tu jestem na psychotropach. Ledwo chodzę. Metadon może pomóc wielu z nas.

Pracownicy więziennictwa są bardziej powściągliwi w ocenach. Zdaniem podpułkownika Zygmunta Koniecznego, zastępcy dyrektora Aresztu Śledczego w Krakowie, polskie więzienia nie posiadają odpowiednio przeszkolonej załogi. Poza tym kuracja metadonowa jest bardzo kłopotliwa. Wskazane jest, umożliwienie leczonym znacznie częstszych widzeń z rodziną. Poddani leczeniu więźniowie muszą ponadto przebywać w oddzielnych celach pod stałą opieką psychoterapeuty. Tymczasem większość zakładów karnych jest znacznie przeludniona.
- Z drugiej jednak strony, po uchwaleniu w listopadzie zeszłego roku nowelizacji do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii znaleźliśmy się w potrzasku - mówi podpułkownik Z. Konieczny. - Dzięki zaostrzonym zasadom karania za posiadanie narkotyków zakłady karne niedługo zaleje fala uzależnionych więźniów. Tradycyjne metody nie wystarczą do uporania się z tym problemem.

(tinta)

Metadon jest syntetycznym odpowiednikiem związków opiatowych zawartych np. w heroinie. Zażywa się go doustnie w postaci syropu lub tabletek. Regularnie przyjmowany zastępuje narkomanom codzienną dawkę "kompotu". Pacjent nie przeżywa bolesnych głodów, charakterystycznych dla tradycyjnej terapii odwykowej. Po zażyciu nie pojawia się jednak uczucie euforii. Wynaleziony jeszcze przed II wojną światową, w czasie wojny, kiedy brakowało morfiny, podawany żołnierzom dla uśmierzenia bólu. Na świecie jest powszechnie znany od 30 lat. We Francji eksperyment metadonowy nie sprawdził się. Lekarze stracili kontrolę nad jego dystrybucją. Narkomani brali duże dawki metadonu, nawet dożylnie. W USA szacuje się, że na 100 osób wchodzących do programu metadonowego siedem-osiem pomyślnie go kończy. W Polsce od dwóch-trzech lat podaje się go eksperymentalnie uzależnionym od heroiny.

AnW

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

bobixx (niezweryfikowany)

Kiedyś brałem heroinę i inne narkotyki. Teraz jestem na metadonie (prawie 5 lat) i dzięki niemu ŻYJĘ!!! Nie muszę komentować co znaczy być na <br>metadonie dla długoletniego narkomana, który <br>już nie wierzy w żadne wyjście... <br>
ZoHow (niezweryfikowany)

7 lat temu zaczałem brac tramal, klony i morfine.Od 4lat jestem w Angli i tu zacząłem brac hel i go sprzedawac. Ponad rok temu poszedłem za to siedziec i zaczeto w wiezieniu moja terapie methadonem. Zacząłem od 30ml, ale przez to że sprzedawałem hel, brałem go ile chciłem wiec to niewystarczało. Wiec zwiekszali moja dawke aż do skutku. Teraz jestem na 100ml + 200mg tramadolu na dzień, dzieki temu moge legalnie pracowac i jestem czysty od 10 miesiecy. Teraz nawet niemyśle o helu, albo innych dragach! To cud! Methadon zmienił moje życie! Na lepsze! Macie pytania, piszcie: zohow@onet.eu
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Podniecenie, mega pozytywny humor po egzaminie dypomowym. Chęc zaszalenia z kumplami.

 

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pozytywne przeżycie

Środek dnia, 30 paro stopniowe upały, jak to zwykle bywa w wakacje, czasem zdarzają się dni w których nie mamy nic ciekawego do roboty, pieniędzy na drzewach znaleźć się nie da więc i zrobić jakiejś konkretnej imprezy też. Znalazło się jednak kilka złotych (konkretniej 10zł) więc wraz z kolegą Maćkiem wpadliśmy na pomysł żeby skołować jakieś palenie. Padło na w.w mieszankę ziołową, a z momentem jej dostarczenia doszedł do nas nasz kolega Jacek. Miejsc było kilka, rynek, pewna ciemna uliczka, droga ok 300m do kolejnego punktu jakim było moje dawne miejsce zabaw z dzieciństwa, tył szkolnej hali sportowej. Wszystko odbyło się w godzinach popołudniowych ok 15-17. Wszystko BYŁO w jak najlepszym porząsiu ;) .. MIAŁEM WTEDY 16 lat.

Wyobraź sobie wakacyjny poranek, budzisz się w godzinach popołudniowych, lekko odsuwając firankę przez co pozwalasz słońcu na bezlitosny marsz po twoich zaspanych oczach.

Co tu dziś robić..? Zadałem sobie to pytanie tuż po umyciu się, zjedzeniu lekkiego śniadania i włączeniu muzyki z peceta. W tle leciał Jason Walker - Echo człowiek ten zahipnotyzował mnie kiedyś (podczas innego tripa) tą właśnie nutą.. Muzyczny orgazm jak to mówię, z pewnością wiecie o co chodzi. ;)

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Codzienna depresja

Cześć wszystkim. 

Najpierw zajmę się raportem z ostatniej podróży, a potem podzielę się z Wami tytułowymi przemyśleniami. Jeśli ktoś chce trafić do nich szybko, niechaj znajdzie niebieski, wytłuszczony tekst.

Część pierwsza: ostatni trip

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Odrzucone TR

Nastawiłam się na niesamowitą banie. W 100% byłam przygotowana na ostre śmianie. Zimowe popołudnie, sobota, weekend u chłopaka na wsi.

Spacer na świeżym powietrzu. Palę fajkę razem z chłopakiem. On wcześniej nia palił, ja już nie raz. Zioło hodowane w domu, więc jest pewność, że niczego nikt nie dodał. Już w czasie palenia delikatnie mi siadło. Poczułam lekką dezorientację. Podczas powrotu do domu zrobiło mi się doćś mocno niedobrze. W przygotowaniu ne bełta stanęłam w krzakach, jednak nic. Sytuacja powtórzyła się nie raz więc postanowiłam zostać przed domem. Chłopak poszedł zrobić mi herbatę.

***