Ayahuasca mogłaby być lekiem na alkoholizm i depresję

Ayahuasca, rytualny środek psychodeliczny amazońskich Indian, poprawia samopoczucie i może znaleźć zastosowanie w leczeniu alkoholizmu oraz depresji - sugerują badania opublikowane na łamach "Nature Scientific Reports".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

RynekZdrowia/PAP

Odsłony

473

Ayahuasca, rytualny środek psychodeliczny amazońskich Indian, poprawia samopoczucie i może znaleźć zastosowanie w leczeniu alkoholizmu oraz depresji - sugerują badania opublikowane na łamach "Nature Scientific Reports".

Ayahuasca to mieszanina liści krzewu Psychotria viridis oraz łodyg liany Banisteriopsis caapi. Poprzez gotowanie uzyskuje się z nich halucynogenny napój, stosowany przez szamanów i członków grup religijnych, jest także sprzedawany na ulicznych straganach w krajach takich jak Peru. Zażywana bywa w celach leczniczych oraz dla wprowadzenia się w trans, mający rzekomo zapewnić jasnowidzenie czy kontakt z "pamięcią plemienia". Ze względu na zawartość dimetylotryptaminy (DMT) ayahuasca jest zakazana w wielu krajach - jako środek odurzający o najwyższym stopniu ryzyka powstania uzależnienia.

Wcześniejsze badania sugerowały, że środki psychodeliczne, takie jak LSD czy psylocybina obecna w "magicznych grzybach", mogą pomóc alkoholikom w zwalczeniu nałogu.

Analizując dane pochodzące z Global Drug Survey, uzyskane od ponad 96 tys. osób, naukowcy z University of Exeter oraz University College w Londynie zauważyli, że osoby przyjmujące ayahuaskę zgłaszały problemy z nadużywaniem alkoholu rzadziej niż przyjmujące LSD czy "magiczne grzyby". Ponadto zwolennicy ayahuaski częściej niż inni respondenci deklarowali dobre ogólne samopoczucie w ciągu poprzedzających ankietę 12 miesięcy.

527 spośród badanych przyjmowało ayahuaskę, 18 138 - LSD lub psylocybinę, 78 236 nie przyjmowało leków psychodelicznych. Zdaniem użytkowników ayahuaska daje mniej przyjemności niż LSD czy psylocybina i w mniejszym stopniu zachęca do zwiększenia dawki. Prowadzone wcześniej badania obserwacyjne dotyczące "religijnego" użycia ayahuaski nie wykazały, aby pogarszała ona możliwości intelektualne, powodowała uzależnienie czy zaostrzała problemy ze zdrowiem psychicznym.

Jak skomentował dr Will Lawn z University College w Londynie, wyniki największego jak dotąd badania dotyczącego ayahuaski sugerują, że może ona być bezpiecznym i skutecznym środkiem terapeutycznym w przypadku depresji i problemów z alkoholem. Zastrzegł jednak, że uzyskane dane są czysto obserwacyjne i nie dowodzą związku przyczynowo-skutkowego. Ponadto przyjmujący ayahuaskę pili przeciętnie zbyt dużo alkoholu. Aby ustalić możliwości wykorzystania tego szamańskiego napoju, potrzebne byłyby randomizowane badania kontrolowane.

Oceń treść:

Average: 7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Powój hawajski
  • Przeżycie mistyczne

Wieczór/noc, pokój, muzyka (kompilacja psychedeliczna).

Całkiem niedawno, bo kilka dni temu, po śmierci mojej mamy, wybrałem się w nocną wyprawę pod przewodnictwem tej rosliny. Pestki dotarły do mnie z Holandii, w sumie ponad 30. Wcześniej próbowałem na nich podróżować, ale było to stosunkowo krótko po wyprawie na LSD, więc efekt był tamtym razem mocno wypłaszczony. Po zachowaniu odpowiedniego czasu odpoczynku postanowiłem ponownie przywitać się z Duchem tej rośliny.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Lekkie nakreślenie sytuacji, śmiało pomijać.

---

Dwa lata temu na popularnym portalu społecznościowym ułatwiającym poznawanie ludzi z różnych stron świata napisał do mnie Marcin, 20-latek, ironicznie, z Warszawy.

  • Grzyby halucynogenne

info:


autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]


doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3

lat


rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]





witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!

  • Klonazepam

Około roku 2001 już nie miałam ochoty zmagać się ze sobą. Nic nie

przeżywałam, nic w moim życiu się nie działo, prócz tego, że musiałam lizać

dupy osobnikom poważanym w stadzie, ogólnie wpasowywać się w panujące

porządki i status quo. Męczyło mnie to jak klatka. Byłam zawsze tą  złą, tą

mało tajemniczą, tą nieemanującą kobiecością, po prostu dobrym kumplem do

kieliszka i zwierzeń. Ale też podobno miałam takie hobbi, że obrażałam

ludzi. Po śmierci matki miałam napady lęku i poszłam do doktora, który od