Serotonina może nasilać szumy uszne

Najnowsze badania sugerują, że serotonina może pogarszać szumy uszne (tinnitus).

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kopalnia Wiedzy
Anna Błońska

Odsłony

2568

Najnowsze badania sugerują, że serotonina może pogarszać szumy uszne (ang. tinnitus).

Naukowcy z Oregon Health & Science University przyglądali się jądru ślimakowemu grzbietowemu myszy. Amerykanie skupili się właśnie na nim, bo jest to struktura 2-zadaniowa, które nie tylko przetwarza dźwięki, ale i impulsy z nerwów czuciowych twarzy oraz szyi. Gdy jądro działa niewłaściwie, impulsy z nerwów czuciowych są faworyzowane i przesyłane do mózgu w większym stopniu od dźwięków. Na zasadzie rekompensaty wszelkie odgłosy z ucha są więc wzmacniane, stąd nieprzyjemne dźwięki. Naukowcy odkryli, że po ekspozycji na serotoninę neurony wrzecionowate z jądra ślimakowego stają się hiperaktywne i nadwrażliwe na bodźce.

Jeśli wyniki zostaną potwierdzone przez dodatkowe badania, potencjalnie będą miały wpływ na terapię za pomocą selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny (ang. selective serotonin reuptake inhibitors, SSRI), które usuwają objawy depresji czy lęku, hamując reabsorpcję serotoniny przez neurony.

Co istotne, badania sugerują, że niekiedy SSRI pogarszają szumy uszne; po przejrzeniu literatury przedmiotu dr Zheng Quan Tang stwierdził, że u wielu pacjentów tinnitus nasilał się krótko po rozpoczęciu zażywania SSRI.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)

Komentarze

matszusz (niezweryfikowany)

Zgadzam się z powyższym artykułem. Od kiedy mam szumy uszne-tinnitus dwu krotnie podchodziłem do zażywania wenlafaksyny, czyli SNRI-inhibitora zwrotnego wychwytu serotoniny i noradrenaliny, za każdym razem po ok 6 dniach tinnitus stawał się nie do zniesienia. Podobna przygodę miałem z escitalopramem, również dwu krotnie zaczynałem nim terapię. W prawdzie nastrój miałem lepszy po ok 7 dniach jednak tinnitus był nie do wytrzymania, że nie moglem go zagluszyc generatorem. Przypominam sobie czas kiedy całkowicie z dnia na dzień odstawialem trazodon, mimo braku snu przez 5 dób tinnitus praktycznie zniknął. Czy to mógł być przypadek, kiedy dwu krotnie szumy się nasilily po wenlafaksynie i po escitslopramie, a po zaprzestaniu brania trazodonu były nie mal nie zauważalne. Sam się zacząłem zastanawiać w pewnym momencie czy to nie wina leków m
Robert (niezweryfikowany)

Cześć miałem to samo tyle że u mnie sytuacja jest o wiele gorsza. Od 10 lat prowadziłem spokojny i szczęśliwy tryb życia zażywając leki psychotropowe. Po silnej grypie zostały u mnie szumy uszne i praktycznie rozbiły całe leczenie. Wszystko co pobudza jak papierosy, kawa, silny wysiłek nasila szumy. Również często bywały próby z antydepresantami , było lepiej bo nastrój. Tak samo tyczy się to wenlafaksyny i duleksetyny ktore dzialają na serotonine i noradrenalinę , po około 2 tygodniach szum u mnie mocno się nasilał. W tych lekach głównie noradrenalina pobudza szum. Kawa , papierosy nasilają przez zmiany ciśnień i tutaj do meritum : pobudzają m. in. noradrenalinę . Wnioski są proste
matszusz (niezweryfikowany)

Zgadzam się z powyższym artykułem. Od kiedy mam szumy uszne-tinnitus dwu krotnie podchodziłem do zażywania wenlafaksyny, czyli SNRI-inhibitora zwrotnego wychwytu serotoniny i noradrenaliny, za każdym razem po ok 6 dniach tinnitus stawał się nie do zniesienia. Podobna przygodę miałem z escitalopramem, również dwu krotnie zaczynałem nim terapię. W prawdzie nastrój miałem lepszy po ok 7 dniach jednak tinnitus był nie do wytrzymania, że nie moglem go zagluszyc generatorem. Przypominam sobie czas kiedy całkowicie z dnia na dzień odstawialem trazodon, mimo braku snu przez 5 dób tinnitus praktycznie zniknął. Czy to mógł być przypadek, kiedy dwu krotnie szumy się nasilily po wenlafaksynie i po escitslopramie, a po zaprzestaniu brania trazodonu były nie mal nie zauważalne. Sam się zacząłem zastanawiać w pewnym momencie czy to nie wina leków m
Maryla Renat (niezweryfikowany)

Ja mam bardzo podobnie. Cierpię na szumy uszne od dawna, uporczywe o różnym nasileniu. Każdorazowe zazywanie leków SSRI, a ostatnio duloksetyny szumy nasilały się, czy wręcz miałam konwulsyjne napady tego szumu, połączone z wariackim kołataniem serca. Niestety lekarze interesuja sie tylko lekami, a nie reakcjami pacjenta. Teraz Pani psychiatra przepisała kolejny lek, depralin, ktorego nie mam zamiaru nawet zaczynać. Lekarze tego nie wiedzą. Jestem skazana na cierpienia do końca życia. Do tego dochodzi odczucie "huku" w głowie. Fizjoterapie rownież nasilają dolegliwości nerwicowe. Co zostaje?
Maryla Róża (niezweryfikowany)

Ja mam bardzo podobnie. Cierpię na szumy uszne od dawna, uporczywe o różnym nasileniu. Każdorazowe zazywanie leków SSRI, a ostatnio duloksetyny szumy nasilały się, czy wręcz miałam konwulsyjne napady tego szumu, połączone z wariackim kołataniem serca. Niestety lekarze interesuja sie tylko lekami, a nie reakcjami pacjenta. Teraz Pani psychiatra przepisała kolejny lek, depralin, ktorego nie mam zamiaru nawet zaczynać. Lekarze tego nie wiedzą. Jestem skazana na cierpienia do końca życia. Do tego dochodzi odczucie "huku" w głowie. Fizjoterapie rownież nasilają dolegliwości nerwicowe. Co zostaje?
Riczi1982 (niezweryfikowany)

Czy pod odstawieniu tych leków szumy ustępowały?
Robert (niezweryfikowany)

To samo mam ja. Identyczna sytuacja tylko że najgorsza ze wszystkich jakich można się nie spodziewać. Posiadam chorobę leczoną ponad 10 lat i prowadziłem szczesliwe zycie biorąc psychotropy. Po silnej grypie został szum prawdopodobnie od ilości leków, rozbił całe moje leczenie na części pierwsze. Brak perspektyw na wyleczenie szumu i uciekanie nie wiadomo gdzie z nim często doprowadza do szału. Szczególnie przy SNRI szum się mocno nasila . A to dlatego z prostej przyczyny. Antydepresanty z grupy SNRI jak duloksetyna i wenlafaksyna mocno pobudzają noradrenalinę i serotoninę. Jednak głownie chodzi tu w temacie o noradrenaline. Noradrenalinę pobudza nam również kawa jak i papierosy oczywiście pogarszają też obieg krwi w komórkach słuchowych Jednak wniosek jest prosty. SSRI na samą serotoninę raczej tak mocno szumu nie nasilają chyba że są to silne składniki. Przy szumach silnych potrzebne jest ciągłe zajęcie i hobby jako odwrócenie uwagi
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina

Wieczór/noc w domu, ojciec twardo spał, matka w osobnym pomieszczeniu przed komputerem

Prolog

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Nie powinnam tego tu wstawiać, bo nie mam nawet prawa nikogo umoralniać. Wiem jednak, że wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dragami zagląda tutaj. Może to zobaczą, może to przeczytają. Mam nadzieję, że pomoże. Wcale nie uważam się za kogoś w chuj doświadczonego, bo znam osoby siedzące w tym dłużej ode mnie i będące w gorszym stanie. Jednak uważam, że za mało takich tekstów. Uzupełniam. Jeśli znacie kogokolwiek kto Wam powiedział "Chcę być jak "My dzieci z Dworca Zoo", "Chcę być ćpunem" itp. to proszę, pokażcie mu to.

  • Mieszanki "ziołowe"

S&S:Garaż znajomego,zimno jak cholera.Zimowy wieczór,dobry nastrój po mentalnym "odrodzeniu",nastawiony raczej na chillout.

Dawka:0,5G.Mieszanki "Smart Shiva".

Wiek:18 lat.

Doświadczenie:Mj,kodeina,DXM,rozmaite mieszanki,hasz,reszty nie pamiętam,raczej średnie.

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Retrospekcja

 

Mój wpis z wątku o bieluniu


Bielunia jadłem wielokrotnie, głównie w zamierzchłych czasach szkoły średniej, ale też kilka razy później. Nie był to nasz rodzimy Bieluń dziędzierzawa, a ten często spotykany jako kwiat ozdobny, sadzony w donicach, drzewiasty bieluń z pięknymi, długimi kwiatami. Zawsze jadłem liście, a nie kasztany i mimo to działał.

 

Opowiem moją najlepszą jazdę. Cieszę się, że mam takie wspomnienie w pamięci, niemniej jednak bielunia nikomu nie polecam.