REKLAMA




Setne urodziny ojca LSD

Był nieznanym szwajcarskim chemikiem, dopóki nie stworzył psychodelicznej substancji, która trwale wpłynęła na kształt kultury masowej. Właśnie obchodzi setne urodziny.

Anonim

Kategorie

Odsłony

3667

Choć doktor Albert Hofmann skończył 100 lat, bardzo dobrze pamięta pewną przejażdżkę rowerową. Zmienił się wtedy cały świat. I jego życie również.

Wszystko w polu mojego widzenia zaczęło się zniekształcać - jak w krzywym zwierciadle. Miałem wrażenie, że stoję w miejscu, pedałowałem i pedałowałem, ale wydawało się, że czas się zatrzymał. To był rok 1943, a Hofmann jako pierwszy na świecie odczuł działanie LSD.

Gdy 37-letni wówczas chemik dotarł do domu, był przerażony. Pokój wirował. Ściany się marszczyły, a zatroskana sąsiadka przypominała wiedźmę. Hofmann czuł, że umiera.

Po kilku godzinach działanie LSD osłabło i naukowiec poznał jego przyjemniejsze efekty. Następnego dnia czuł się jak nowo narodzony, jakby w innym świecie.

Wszystko zaczęło się od badań, które Albert Hofmann, pracując wtedy dla szwajcarskiej firmy chemicznej Sandoz, prowadził nad sporyszem, trującym grzybem, który pasożytuje na kłosach żyta. Grzyb ten bywał przyczyną masowych zatruć, ale ludzie stosowali go też przez stulecia jako środek przyspieszający poród i łagodzący bóle głowy. Doktor Hofmann uważał, że z pochodnych sporyszu można uzyskać nowe leki…

W 1938 roku zsyntetyzował dwudziesty piąty z kolei związek chemiczny: dietyloamid kwasu d-lizergowego, w skrócie LSD. Próby na zwierzętach - poza niepokojem - niczego interesującego nie wykazały. Substancją przestano się zajmować.

Pięć lat później Hofmann, jakby przeczuwając potencjał zlekceważonego związku, zsyntetyzował jego świeżą porcję. Podczas tej czynności dostał zawrotów głowy, a zwolniony do domu pogrążył się w podobnym do zatrucia stanie. Doznał niezwykłego pobudzenia wyobraźni.

Następnego dnia uczony doszedł do trzeźwego wniosku, że przyczyna tego dziwnego stanu pochodziła z laboratorium, a spowodował go najprawdopodobniej LSD. Jako że podstawą nauki jest eksperyment, przyjął dawkę, która wydawała mu się bardzo mała - 250 milionowych części grama. Nie zdawał sobie sprawy, że ma do czynienia z jedną z najsilniej działających substancji chemicznych.

Zaalarmowany siłą odczuwanych efektów wsiadł na rower i próbował wrócić do domu. Co było potem, już wiemy...

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

? (niezweryfikowany)
no co bylo potem?
FidoDido (niezweryfikowany)
Dziadek Hoffman jest usmiechnietym skwaszony 100latkiem... <br>ciekawe co za prezent szykuje mu urodzinowy trip :)))
Andreas (niezweryfikowany)
Dziadek Hoffman jest usmiechnietym skwaszony 100latkiem... <br>ciekawe co za prezent szykuje mu urodzinowy trip :)))
tibor (niezweryfikowany)
Dziadek Hoffman jest usmiechnietym skwaszony 100latkiem... <br>ciekawe co za prezent szykuje mu urodzinowy trip :)))
zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)
Dziadek Hoffman jest usmiechnietym skwaszony 100latkiem... <br>ciekawe co za prezent szykuje mu urodzinowy trip :)))
Andreas (niezweryfikowany)
Dziadek Hoffman jest usmiechnietym skwaszony 100latkiem... <br>ciekawe co za prezent szykuje mu urodzinowy trip :)))
zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)
Dziadek Hoffman jest usmiechnietym skwaszony 100latkiem... <br>ciekawe co za prezent szykuje mu urodzinowy trip :)))
sunny (niezweryfikowany)
200 lat panie hofmann:)wiecej takich genialnych umyslow nam potrzeba:) przygoda pana hofmana na rowerze zostala uwieczniona na obrazku jednego z najpopularniejszych kwasow:)popularne"rowerki:przedstawoajaae rowerzyste to wlasnie pan Hofmann:)
randomness