Powrót heroiny

Gdy 105 lat temu Bayer wypuścił ją na rynek, była dobra na wszystko - od kaszlu po epilepsję. Zdelegalizowana za "niszczenie moralności" nie wywołuje skutków ubocznych, poza jednym: uzależnia. - Artykuł z Die Woche

Anonim

Kategorie

Źródło

Die Woche/Tygodnik Forum
VALENTIN THURN

Odsłony

5369
Heroina jest do nabycia bez problemu w każdej aptece. Jest cenionym lekiem, produkowanym przez renomowane firmy farmaceutyczne, które eksportują ją do wszystkich krajów świata. Czy to marzenia człowieka w narkotycznym transie? Bynajmniej, to rzeczywistość na początku XX wieku.

Kariera tej substancji, która z leku przeistoczyła się w śmiertelne zagrożenie, wzięła swój początek w laboratoriach koncernu farmaceutycznego Bayera. 21 sierpnia 1897 r. chemik Felix Hoffmann uzyskał w toku doświadczeń diacetylomorfinę. Poszukiwał właśnie środka, który by nie uzależniał, nadającego się do zastąpienia morfiny jako leku uśmierzającego ból. Po doświadczeniach na rybach, królikach, kotach i na personelu firmy Bayer, już w rok później ten nowy lek trafił na rynek - jako środek na wszystkie niemal znane wówczas choroby, od bronchitu po raka żołądka.

Kierownictwo Bayera zastrzegło sobie prawa do nazwy "heroina" - mającej wskazywać na heroiczne dokonania nowego leku. Był on do nabycia w postaci proszku, mikstury, syropu lub czopków, kobietom oferowano nawet tampony nasączone heroiną. Miliony ludzi przyjmowały to nowe lekarstwo, ale tylko nieliczni wpadali w nałóg, czy też uciekali się do przestępstwa, by zdobyć pieniądze na zakup nowej dawki. Bo i dlaczego mieliby to robić? Heroina nie była przecież pakowana w malutkie paczuszki, po 25 euro za jedną dawkę, sprzedawano ją w eleganckich flakonach, na receptę od lekarza i kosztowała zaledwie parę fenigów.

Wojna ze specyfikiem szatana

Chorzy z reguły łykali po kilka miligramów tej substancji, mniej niż jedną dziesiątą ilości, jaką dziś wstrzykuje sobie narkoman. Ten specyfik na bazie opium przyjmowany doustnie działał z opóźnieniem, gdyż heroina poprzez żołądek trafia do mózgu stopniowo i powoli. Dlatego klienci firmy Bayer nie wpadali w trans, a przypadków śmiertelnego przedawkowania nie było prawie wcale.

Niebezpieczeństwo uzależnienia przy przyjmowaniu pochodnych opium - jak argumentuje berliński internista Michael de Ridder - istnieje tylko wtedy, gdy na przykład heroina przyjmowana jest dożylnie w dużych dawkach i w stanie psychicznego stresu lub usilnego dążenia do doznania euforii. Dlatego uzależniające właściwości tego narkotyku stawały się widoczne stopniowo w pierwszym dwudziestoleciu XX wieku, zwłaszcza u ciężko rannych żołnierzy, którym podawano heroinę przeciwbólowo.

Odwrót od heroiny zaczął się w USA, gdzie firma Bayer eksportowała najwięcej. Tam po 1910 r. narkomani zaczęli przestawiać się na heroinę, gdy utrudniono im dostęp do morfiny i opium. I wtedy rozpoczęła się wojna przeciw temu "szatańskiemu specyfikowi", z tym że w przeciwieństwie do prohibicji alkoholowej z lat 20., wojna antynarkotykowa trwa nadal. Na przesłuchaniu w Kongresie w 1924 r. lekarz Alexander Lambert oznajmił, że heroina "niszczy moralność" i jest używana przez przestępców, gdyż wzmaga odwagę i siłę mięśni.

Pożywienie dzieci-kwiatów

Druga kariera heroiny jako narkotyku kupowanego na ulicy rozpoczęła się w USA i w Niemczech pod koniec lat 60., gdy mnóstwo Amerykanów wracało z Wietnamu jako narkomani i trafiało w środowiska hipisów i wykolejonej młodzieży. W samych Niemczech jest dziś 120 tys. ludzi uzależnionych od heroiny. Z uwagi na wysokie ceny na czarnym rynku ten narkotyk przyjmuje się głównie w postaci zastrzyku - jest to forma bardziej ryzykowna, ale i bardziej "wydajna" niż palenie. Rezultatem są zakażenia, ropnie, zniszczone arterie grożące wykrwawieniem. Gdy nie ma dosyć strzykawek, kilku kolejnych uzależnionych używa tej samej igły, zarażając się żółtaczką C lub AIDS.

Czystość heroiny, dostępnej na czarnym rynku, waha się między 5 a 90 proc. - resztę stanowi paracetamol, piasek, cukier, mleko w proszku, cement lub strychnina. Konsumenci nie są w stanie zbadać stopnia koncentracji narkotyku w "działce", toteż ciągle grozi im niebezpieczeństwo wstrzyknięcia sobie śmiertelnej dawki. Co roku umiera w Niemczech z tego powodu około 2000 osób.

To samo działo się z alkoholem w USA, gdy za czasów prohibicji w latach 30. mieszano wódkę z alkoholem metylowym i tysiące ludzi straciło wzrok, w tym sławni piosenkarze bluesowi. Badania prowadzone w USA dowodzą, że większość okazjonalnych konsumentów heroiny żyje w sposób nie zwracający uwagi, regularnie pracuje, nie kradnie dla zdobycia pieniędzy na narkotyk ani nie musi korzystać z pomocy lekarskiej.

- W przeciwieństwie bowiem do alkoholu i nikotyny - twierdzi Michael de Ridder - pochodne opium prawie nie wykazują niepożądanych działań ubocznych, jeśli nie liczyć spadku pożądania seksualnego i skłonności do obstrukcji.

No i - naturalnie - groźby uzależnienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Bimi (niezweryfikowany)
&quot;jeśli nie liczyć spadku pożądania seksualnego i skłonności do obstrukcji &quot; :) <br> <br>A pod którą z tych dwóch rzeczy autor podciąga np. wypadanie zębów? <br>Pod mniejsze pożądanie seksualne, czy może pod skłonnośc do obstrukcji. <br> <br>Nie wiem jak wy, ale ja jestem pewien, że heroina wyniszcza ogranizm jak nic innego. Wystarczy spojrzeć na osobę od niej uzależnianą. Wystarczy popatrzeć na średnią długośc życia heroiniarza, który umiera &quot;śmiercią naturalną &quot; (nie z przedawkowania). Nie kończyłem farmacji, ale ślepy to ja też nie jestem. <br> <br>Ten artykuł to chyba jakiś żart?!
Armageddon (niezweryfikowany)
&quot;jeśli nie liczyć spadku pożądania seksualnego i skłonności do obstrukcji &quot; :) <br> <br>A pod którą z tych dwóch rzeczy autor podciąga np. wypadanie zębów? <br>Pod mniejsze pożądanie seksualne, czy może pod skłonnośc do obstrukcji. <br> <br>Nie wiem jak wy, ale ja jestem pewien, że heroina wyniszcza ogranizm jak nic innego. Wystarczy spojrzeć na osobę od niej uzależnianą. Wystarczy popatrzeć na średnią długośc życia heroiniarza, który umiera &quot;śmiercią naturalną &quot; (nie z przedawkowania). Nie kończyłem farmacji, ale ślepy to ja też nie jestem. <br> <br>Ten artykuł to chyba jakiś żart?!
Bimi (niezweryfikowany)
&quot;jeśli nie liczyć spadku pożądania seksualnego i skłonności do obstrukcji &quot; :) <br> <br>A pod którą z tych dwóch rzeczy autor podciąga np. wypadanie zębów? <br>Pod mniejsze pożądanie seksualne, czy może pod skłonnośc do obstrukcji. <br> <br>Nie wiem jak wy, ale ja jestem pewien, że heroina wyniszcza ogranizm jak nic innego. Wystarczy spojrzeć na osobę od niej uzależnianą. Wystarczy popatrzeć na średnią długośc życia heroiniarza, który umiera &quot;śmiercią naturalną &quot; (nie z przedawkowania). Nie kończyłem farmacji, ale ślepy to ja też nie jestem. <br> <br>Ten artykuł to chyba jakiś żart?!
capo (niezweryfikowany)
&quot;jeśli nie liczyć spadku pożądania seksualnego i skłonności do obstrukcji &quot; :) <br> <br>A pod którą z tych dwóch rzeczy autor podciąga np. wypadanie zębów? <br>Pod mniejsze pożądanie seksualne, czy może pod skłonnośc do obstrukcji. <br> <br>Nie wiem jak wy, ale ja jestem pewien, że heroina wyniszcza ogranizm jak nic innego. Wystarczy spojrzeć na osobę od niej uzależnianą. Wystarczy popatrzeć na średnią długośc życia heroiniarza, który umiera &quot;śmiercią naturalną &quot; (nie z przedawkowania). Nie kończyłem farmacji, ale ślepy to ja też nie jestem. <br> <br>Ten artykuł to chyba jakiś żart?!
drag (niezweryfikowany)
Heroina musi być szkodliwa sama w sobie. <br>Obciąża przecież wątrobę, zmusza cały organizm do zmiany metabolizmu - słowem jest trucizną poważnie zakłócającą funkcje życiowe, co gorsza rośnie na nią tolerancja zmuszając uzależnionego do ciągłego zwiększania dawek.. Nie wiem czy istnieje górna granica. Czy też może branie prowadzi nieuchronnie do śmierci, jak w przypadku uzależnienia od alkoholu (analogia jest ogromna ponieważ alk. oddziaływuje na te same ośrodki (opioidowe) w mózgu). Heroina wydaje mi się jednak mniej szkodliwa od alkoholu (nadużywanego). Zmiany patologiczne które podaliście mogą dotyczyć ogólnie złej kondycji uzależnionego, spowodowanej niewłaściwym(lub wogóle)odżywianiem się, brakiem witamin itp. Może również być to efekt znacznego obciążenia wątroby. Czytałem jednak o ludziach uzależnionych od heroiny i objętych programem mającym na celu opiekę medyczną i podawaniu ścisłych dawek heroiny - bezpłatnie - ludzie tacy wracali do życia w społeczeństwie i żyją i pracują ciesząc się względnym zdrowiem.. <br> <br>Poza tym: <br> <br>Badania amerykańskie obejmowały ludzi &quot;okazjonalnie &quot; zażywających heroinę a więc póki co nie uzależnionych. <br> <br>W przyp. uzależnionych sprawa wygląda zapewne inaczej. <br> <br>Nie wszyscy dilerzy przejmują się tym co dają klientom. <br> <br>Na temat tego artykułu powinien wypowiadać się ktoś lepiej obeznany ze sprawą niż ja - ale ponieważ nikt tego dotąd nie zrobił - zrobiłem to sam :]
jacek (niezweryfikowany)
Heroina musi być szkodliwa sama w sobie. <br>Obciąża przecież wątrobę, zmusza cały organizm do zmiany metabolizmu - słowem jest trucizną poważnie zakłócającą funkcje życiowe, co gorsza rośnie na nią tolerancja zmuszając uzależnionego do ciągłego zwiększania dawek.. Nie wiem czy istnieje górna granica. Czy też może branie prowadzi nieuchronnie do śmierci, jak w przypadku uzależnienia od alkoholu (analogia jest ogromna ponieważ alk. oddziaływuje na te same ośrodki (opioidowe) w mózgu). Heroina wydaje mi się jednak mniej szkodliwa od alkoholu (nadużywanego). Zmiany patologiczne które podaliście mogą dotyczyć ogólnie złej kondycji uzależnionego, spowodowanej niewłaściwym(lub wogóle)odżywianiem się, brakiem witamin itp. Może również być to efekt znacznego obciążenia wątroby. Czytałem jednak o ludziach uzależnionych od heroiny i objętych programem mającym na celu opiekę medyczną i podawaniu ścisłych dawek heroiny - bezpłatnie - ludzie tacy wracali do życia w społeczeństwie i żyją i pracują ciesząc się względnym zdrowiem.. <br> <br>Poza tym: <br> <br>Badania amerykańskie obejmowały ludzi &quot;okazjonalnie &quot; zażywających heroinę a więc póki co nie uzależnionych. <br> <br>W przyp. uzależnionych sprawa wygląda zapewne inaczej. <br> <br>Nie wszyscy dilerzy przejmują się tym co dają klientom. <br> <br>Na temat tego artykułu powinien wypowiadać się ktoś lepiej obeznany ze sprawą niż ja - ale ponieważ nikt tego dotąd nie zrobił - zrobiłem to sam :]
Armageddon (niezweryfikowany)
Heroina musi być szkodliwa sama w sobie. <br>Obciąża przecież wątrobę, zmusza cały organizm do zmiany metabolizmu - słowem jest trucizną poważnie zakłócającą funkcje życiowe, co gorsza rośnie na nią tolerancja zmuszając uzależnionego do ciągłego zwiększania dawek.. Nie wiem czy istnieje górna granica. Czy też może branie prowadzi nieuchronnie do śmierci, jak w przypadku uzależnienia od alkoholu (analogia jest ogromna ponieważ alk. oddziaływuje na te same ośrodki (opioidowe) w mózgu). Heroina wydaje mi się jednak mniej szkodliwa od alkoholu (nadużywanego). Zmiany patologiczne które podaliście mogą dotyczyć ogólnie złej kondycji uzależnionego, spowodowanej niewłaściwym(lub wogóle)odżywianiem się, brakiem witamin itp. Może również być to efekt znacznego obciążenia wątroby. Czytałem jednak o ludziach uzależnionych od heroiny i objętych programem mającym na celu opiekę medyczną i podawaniu ścisłych dawek heroiny - bezpłatnie - ludzie tacy wracali do życia w społeczeństwie i żyją i pracują ciesząc się względnym zdrowiem.. <br> <br>Poza tym: <br> <br>Badania amerykańskie obejmowały ludzi &quot;okazjonalnie &quot; zażywających heroinę a więc póki co nie uzależnionych. <br> <br>W przyp. uzależnionych sprawa wygląda zapewne inaczej. <br> <br>Nie wszyscy dilerzy przejmują się tym co dają klientom. <br> <br>Na temat tego artykułu powinien wypowiadać się ktoś lepiej obeznany ze sprawą niż ja - ale ponieważ nikt tego dotąd nie zrobił - zrobiłem to sam :]
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Zjadłem rekordową dawkę gałki - 45gr!!!


Nie wiem jak to zrobiłem (najgorszy smak jaki kiedykolwiek był mi poznawany), ale zapodałem 3 opakowania gałki z firmy Kamis - efekt był taki, że do dziś gdy chociażby powącham gałkę chce mi się rzygać i to dosyć ostro. :)


  • Kodeina



Nazwa substancji: Fosforan Kodeiny




Poziom doświadczenia użytkownika: THC, benzydamina, tramal, aviomarin, gałka muszkatołowa, grzybensy, efedryna, DXM. Kodeina pierwszy raz




Dawka, metoda zażycia: 300 mg fosforanu kodeiny, doustnie ;)



  • Dekstrometorfan
  • Miks
  • Szałwia Wieszcza

Własne mieszkanie, głównie pokój i kuchnia. O nastawieniu wszystko dokładnie napiszę poniżej.

24.04.2007

DXM Travel

  • Katastrofa
  • Kodeina

Przypadkiem, w piątek, po pracy.

Witam,

Piątek. Z pracy mam do domu około 1800 metrów. Muszę to przejść bo nie mam czym dojechać. Wlokę noga za nogą zmęczony głupotą ludzi, palę papierosa i zastanawiam się co dziś mam ze sobą zrobić. Wpada mi do głowy DXM. DXM? Eeee, nie za bardzo. Ostatnio nie było dobrze. może koda? Fajnie sie po niej śpi następnego dnia. Ponieważ miałem ostatnio problemy ze snem, wybrałem kodę. W aptece kupiłem Thiocodin. Ku mojemu zdziwieniu sprzedają to tylko po 10 tabletek (po 15 mg + jakieś gówno co rozwala żołądek). Mało. Ale ok, może mi wystarczy.