Narkotykowa Wojna Światów w ONZ

W tym roku w klimatyzowanych salach wyłożonych drewnem mogło dojść do zmian, które miały szansę wzbudzić emocje poza wąską grupką entuzjastów, ekspertów i urzędników. Ale nie doszło.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Dawid Krawczyk
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

329

W Wiedniu właśnie skończyła się 62. sesja Komisji ds. Środków Odurzających. Gwiazdą tego roku miała być marihuana. Ale na korytarzach wiedeńskiej siedziby ONZ najwięcej mówiło się o wystąpieniu rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.

Marzec to w wiedeńskiej siedzibie ONZ miesiąc narkotyków. Przez kilka dni na przełomie zimy i wiosny do stolicy Austrii zjeżdżają politycy i eksperci z całego świata, żeby pracować nad kształtem międzynarodowego prawa narkotykowego. Nikt nie spodziewa się rewolucji, nowych konwencji czy jakichkolwiek radykalnych kroków. W końcu wszystkie decyzje muszą zostać podjęte drogą konsensusu. A wspólny mianownik między narkotykową polityką Kanady, która zalegalizowała rekreacyjne użycie marihuany, i Indonezji, która wciąż wykonuje karę śmierci za przestępstwa narkotykowe, praktycznie nie istnieje.

W tym roku w klimatyzowanych salach wyłożonych drewnem mogło dojść do zmian, które miały szansę wzbudzić emocje poza wąską grupką entuzjastów, ekspertów i urzędników. Ale nie doszło.

W styczniu Światowa Organizacja Zdrowia zaapelowała do ONZ, żeby zmieniła klasyfikację marihuany. Obecnie konopie znajdują się w tzw. wykazie IV do konwencji, razem z substancjami, które są „uznane za szkodliwe i pozbawione medycznego zastosowania”. Wpisane zostały tam jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku. Z czasem WHO przeprowadziła więcej badań nad zastosowaniem marihuany i wreszcie na początku 2019 roku uznała, że czas zmienić klasyfikację i wpisać konopie do tzw. wykazu I, gdzie znajdują się substancje, których „zastosowanie medyczne jest duże”.

Ostateczna decyzja w tej sprawie leży jednak w gestii Narodów Zjednoczonych i miała zapaść na marcowym spotkaniu Komisji ds. Środków Odurzających. Delegaci na tegorocznej sesji zdecydowali się jednak przenieść dyskusję nad reklasyfikacją marihuaną na rok 2020. W ten sposób dziennikarze stracili szansę na newsa, a uczestnicy wiedeńskiego wydarzenia mogli się zająć analizowaniem bardziej subtelnych przejawów zmian na międzynarodowej arenie narkotykowej.

ŁAWROW KONTRATAKUJE

Role w oenzetowskim spektaklu są obsadzone od lat. Wiadomo, że kraje Unii Europejskiej będą mówić jednym głosem – umiarkowanie progresywnym. Te bardziej liberalne przypomną, że dekryminalizacja posiadania narkotyków mieści się w ciasnych ramach określonych przez konwencje narkotykowe. Z kolei Rosja, Chiny, Turcja, Filipiny i większość krajów azjatyckich będą powtarzały w czasie publicznych przemówień, że zależy im na „świecie wolnym od narkotyków”.

Poza salą plenarną, gdzie głos zabierają głównie oficjalne rządowe delegacje, odbywają się wydarzenia towarzyszące. Eksperci i naukowcy prezentują wyniki badań i raporty. Z kolei organizacje pozarządowe, nierzadko we współpracy z krajowymi delegacjami, organizują spotkania wokół konkretnych problemów: kary śmierci za przestępstwa narkotykowe, redukcji szkód czy specyficznych wyzwań, przed którymi stoją osoby, które korzystają z narkotyków przy użyciu igieł i strzykawek.

Tegoroczna sesja została wydłużona o kilkudniowy segment ministerialny – na spotkania i plenarne dyskusje do Wiednia przyjechali głównie ministrowie zdrowia oraz spraw wewnętrznych.

Rosja zdecydowała się wysłać do Wiednia ministra spraw zagranicznych, czym zaskoczyła wielu uczestników sesji. Obecność Siergieja Ławrowa, szefa dyplomacji i jednego z czołowych polityków Kremla, to wyraźny sygnał, że polityka narkotykowa może zostać niedługo jednym z priorytetów rosyjskiej dyplomacji.

A jak dzisiaj w Rosji wygląda polityka narkotykowa? Osoby uzależnione od opiatów nie mogą skorzystać z terapii substytucyjnej – czyli leczenia opartego na takich środkach jak metadon, który znosi głód narkotykowy, a nie skutkuje tzw. hajem. Rosyjscy narkolodzy uznają, że taka terapia zachęca do trwania w uzależnieniu. Organizacje zajmujące się redukcją szkód, wymianą brudnych igieł i strzykawek na czyste są represjonowane przez państwo. Pracownicy moskiewskiej Fundacji Andrzeja Ryłkowa są ścigani z paragrafów mających zwalczać „obcą agenturę”. Rok temu na wiedeńską sesję Komisji ds. Środków Odurzających Rosjanie przywieźli trenera kick-boxingu i MMA, który przekonywał, że uzależnienie można wybić z głowy na ringu. Nic dziwnego, że w takich warunkach rozwija się epidemia wirusa HIV, która od czasu wojny we wschodniej Ukrainie rozlała się również na Donbas.

Dotychczas na oenzetowskich spotkaniach Rosja występowała w roli chłopca do bicia dla Zachodu. Swoistą tradycją były ostre wymiany zdań, w których aktywiści zabiegający o liberalizację prawa narkotykowego wytykali rosyjskim narkologom naukowe niedociągnięcia i błędy. Nic konstruktywnego z tych wymian nie wynikało. Aktywiści odchodzili w poczuciu spełnionego obowiązku, a Rosjanie utwierdzali się w przekonaniu o moralnym zepsuciu Zachodu.

W tym roku Siergiej Ławrow przyjechał do Wiednia, żeby zaznaczyć, że Rosja nie się zamierza wstydzić swojej polityki narkotykowej, i to on z mównicy ganił i krytykował. – Z żalem muszę stwierdzić, że widzimy coraz silniejszy trend w stronę legalizacji [rekreacyjnego użycia marihuany]. To podejście prowadzi nas wprost w otchłań, która pochłonie naszą młodzież – mówił Ławrow.

Po tym zdaniu delegaci z Chin, Turcji, Filipin zareagowali głośnymi brawami.

– Przez lata udawało się utrzymać konsensus między państwami – komentuje Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii, który przemówienia Ławrowa słuchał w wiedeńskiej siedzibie ONZ. – Teraz dalej formalnie jest konsensus, ale coraz bardziej rozchodzą się skrajne pozycje. Z jednej strony mamy Kanadę i Urugwaj, które zalegalizowały rekreacyjne użycie konopi. Z drugiej strony wiodącym krajem jest Rosja, która krytykuje Kanadę za łamanie zapisów konwencji. W ten sposób zmienia temat i zmusza do dyskusji o zmianie prawa w Kanadzie, a nie o karze śmierci za przestępstwa narkotykowe, dostępności leczenia substytucyjnego czy poszanowaniu praw człowieka.

W najbliższych latach nie należy się spodziewać międzynarodowych kampanii inicjowanych przez Kreml, które obliczone byłyby na zmiany w prawie międzynarodowym. Obecność Ławrowa to raczej znak, że Rosja rozszerza swoją odpowiedź na amerykańską „way of life” [styl życia]. Kreml nie zamierza chować swojej polityki narkotykowej przed światową opinią publiczną, tylko z dumą ją promować, zaraz obok państwowo usankcjonowanej homofobii i przyzwolenia na przemoc domową.

CHINY ZACZYNAJĄ WĄTPIĆ

Dziewięć dni wiedeńskiego szczytu to nie tylko dyskusje wokół rosyjskiej narkopolityki. Ciągle istotnym tematem oficjalnych spotkań i wydarzeń towarzyszących jest globalny problem z nowymi substancjami psychoaktywnymi, czyli tzw. dopalaczami. Kraje, które prowadzą restrykcyjną politykę wobec tradycyjnych narkotyków (np. marihuany, kokainy, heroiny), nie radzą sobie z rosnącym rynkiem nowych środków odurzających, które nie są zakazane przez międzynarodowe konwencje.

– Oczywiście dalej jest tak, że takie kraje jak Stany czy Chiny obstają przy lokalnych wersjach „wojny z dopalaczami” – mówi Jan Stola, szef międzynarodowej organizacji Youth Organisations for Drug Action in Europe i działacz Społecznej Inicjatywy Narkopolityki. – Z drugiej strony byłem na wydarzeniu z udziałem funkcjonariusza DEA [amerykańskiej agencji rządowej powołanej do zwalczania przestępczości narkotykowej – przyp. red.] i reprezentanta chińskiego rządu. Nawet oni nie twierdzą, że zakazywanie kolejnych substancji przynosi oczekiwane rezultaty. Zapytałem delegata z Chin, czy zamierzają dalej to robić, skoro wiedzą już, że to nie działa. Odpowiedział, że tak, ale rozważą też inne metody – relacjonuje Stola.

Jak na standardy tego, co zazwyczaj opowiadają chińscy oficjele na spotkaniach ONZ, to zaskakująco optymistyczna odpowiedź.

Za rok w marcu do futurystycznej siedziby Narodów Zjednoczonych w Wiedniu znowu przyjadą państwowe delegacje. Zgodnie z tym, co ustalili na skończonej właśnie sesji, jednym z głównych tematów dyskusji ma być zmiana klasyfikacji marihuany. Rosja już zapowiedziała, że nie zamierza poprzeć tego wniosku. Świat Kanady i świat Rosji oddalą się od siebie jeszcze bardziej.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Las...koniec lata, zwykły dzień, wycieczka rowerowa... Bardzo długo przygotowywałam się na to wydarzenie... Oczekiwań nie miałam żadnych, po prostu chciałam zobaczyć co "Ona" ma mi do pokazania .

Koniec lata, godzina 13, wraz z kolega postanowiliśmy udać się na przejażdżkę do oddalonego o 30 km lasu. Po namyśle stwierdziliśmy, ze oprócz rowerów weźmiemy ze sobą jeszcze nasza przyjaciółkę Salvię, która od kilku miesięcy leżała w szafie i nikt nigdy jej jeszcze nigdzie nie zabrał.

Na miejscu byliśmy około 15 i tam tez postanowiłam po raz pierwszy skosztować tej ambrozji.

  • Gałka muszkatołowa

Nazwa substancji: gałka muszkutołowa

Poziom doswiadczenia: dużo tego było, hehe...

Dawka & metoda: niecałe opakowanie, zjedzone


  • 2C-B
  • Amfetamina
  • Grzyby halucynogenne
  • LSD-25
  • MDMA
  • Tripraport

Głównie we własnym mieszkaniu z bliską osobą.

Jest to kilka raportów, a raczej historia doświadczeń z całą grupą substancji, dlatego wstępne informacje o dawce itd. różnią się . 

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

własny dom, po kilku wartościowych lekturach, chęć poznania siebie, bez przypałów, 1 piwko, neutralne nastawienie jakby przytłumione

Spokojne popołudnie, zarezerwowane na mój "mały" seans ze znaczkiem pod językiem.. 

Zaznaczam, że LSD zawsze traktowałam zawsze z szacunkiem i niezmiernie cieszyłam się, że tym razem sama go wypróbuję i dziękuję mojemu dostawcy. Do tego ciągle poszukiwałam swojej drogi, byłam pełna rozsterek, niepogodzona z wewnętrznym JA, otoczeniem i tęskniąca za prawdą, ważne pytania wręczm mnie przygniatały. Nastawiłam się twórczo.

randomness