Narkotykowa Wojna Światów w ONZ

W tym roku w klimatyzowanych salach wyłożonych drewnem mogło dojść do zmian, które miały szansę wzbudzić emocje poza wąską grupką entuzjastów, ekspertów i urzędników. Ale nie doszło.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Dawid Krawczyk
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

328

W Wiedniu właśnie skończyła się 62. sesja Komisji ds. Środków Odurzających. Gwiazdą tego roku miała być marihuana. Ale na korytarzach wiedeńskiej siedziby ONZ najwięcej mówiło się o wystąpieniu rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.

Marzec to w wiedeńskiej siedzibie ONZ miesiąc narkotyków. Przez kilka dni na przełomie zimy i wiosny do stolicy Austrii zjeżdżają politycy i eksperci z całego świata, żeby pracować nad kształtem międzynarodowego prawa narkotykowego. Nikt nie spodziewa się rewolucji, nowych konwencji czy jakichkolwiek radykalnych kroków. W końcu wszystkie decyzje muszą zostać podjęte drogą konsensusu. A wspólny mianownik między narkotykową polityką Kanady, która zalegalizowała rekreacyjne użycie marihuany, i Indonezji, która wciąż wykonuje karę śmierci za przestępstwa narkotykowe, praktycznie nie istnieje.

W tym roku w klimatyzowanych salach wyłożonych drewnem mogło dojść do zmian, które miały szansę wzbudzić emocje poza wąską grupką entuzjastów, ekspertów i urzędników. Ale nie doszło.

W styczniu Światowa Organizacja Zdrowia zaapelowała do ONZ, żeby zmieniła klasyfikację marihuany. Obecnie konopie znajdują się w tzw. wykazie IV do konwencji, razem z substancjami, które są „uznane za szkodliwe i pozbawione medycznego zastosowania”. Wpisane zostały tam jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku. Z czasem WHO przeprowadziła więcej badań nad zastosowaniem marihuany i wreszcie na początku 2019 roku uznała, że czas zmienić klasyfikację i wpisać konopie do tzw. wykazu I, gdzie znajdują się substancje, których „zastosowanie medyczne jest duże”.

Ostateczna decyzja w tej sprawie leży jednak w gestii Narodów Zjednoczonych i miała zapaść na marcowym spotkaniu Komisji ds. Środków Odurzających. Delegaci na tegorocznej sesji zdecydowali się jednak przenieść dyskusję nad reklasyfikacją marihuaną na rok 2020. W ten sposób dziennikarze stracili szansę na newsa, a uczestnicy wiedeńskiego wydarzenia mogli się zająć analizowaniem bardziej subtelnych przejawów zmian na międzynarodowej arenie narkotykowej.

ŁAWROW KONTRATAKUJE

Role w oenzetowskim spektaklu są obsadzone od lat. Wiadomo, że kraje Unii Europejskiej będą mówić jednym głosem – umiarkowanie progresywnym. Te bardziej liberalne przypomną, że dekryminalizacja posiadania narkotyków mieści się w ciasnych ramach określonych przez konwencje narkotykowe. Z kolei Rosja, Chiny, Turcja, Filipiny i większość krajów azjatyckich będą powtarzały w czasie publicznych przemówień, że zależy im na „świecie wolnym od narkotyków”.

Poza salą plenarną, gdzie głos zabierają głównie oficjalne rządowe delegacje, odbywają się wydarzenia towarzyszące. Eksperci i naukowcy prezentują wyniki badań i raporty. Z kolei organizacje pozarządowe, nierzadko we współpracy z krajowymi delegacjami, organizują spotkania wokół konkretnych problemów: kary śmierci za przestępstwa narkotykowe, redukcji szkód czy specyficznych wyzwań, przed którymi stoją osoby, które korzystają z narkotyków przy użyciu igieł i strzykawek.

Tegoroczna sesja została wydłużona o kilkudniowy segment ministerialny – na spotkania i plenarne dyskusje do Wiednia przyjechali głównie ministrowie zdrowia oraz spraw wewnętrznych.

Rosja zdecydowała się wysłać do Wiednia ministra spraw zagranicznych, czym zaskoczyła wielu uczestników sesji. Obecność Siergieja Ławrowa, szefa dyplomacji i jednego z czołowych polityków Kremla, to wyraźny sygnał, że polityka narkotykowa może zostać niedługo jednym z priorytetów rosyjskiej dyplomacji.

A jak dzisiaj w Rosji wygląda polityka narkotykowa? Osoby uzależnione od opiatów nie mogą skorzystać z terapii substytucyjnej – czyli leczenia opartego na takich środkach jak metadon, który znosi głód narkotykowy, a nie skutkuje tzw. hajem. Rosyjscy narkolodzy uznają, że taka terapia zachęca do trwania w uzależnieniu. Organizacje zajmujące się redukcją szkód, wymianą brudnych igieł i strzykawek na czyste są represjonowane przez państwo. Pracownicy moskiewskiej Fundacji Andrzeja Ryłkowa są ścigani z paragrafów mających zwalczać „obcą agenturę”. Rok temu na wiedeńską sesję Komisji ds. Środków Odurzających Rosjanie przywieźli trenera kick-boxingu i MMA, który przekonywał, że uzależnienie można wybić z głowy na ringu. Nic dziwnego, że w takich warunkach rozwija się epidemia wirusa HIV, która od czasu wojny we wschodniej Ukrainie rozlała się również na Donbas.

Dotychczas na oenzetowskich spotkaniach Rosja występowała w roli chłopca do bicia dla Zachodu. Swoistą tradycją były ostre wymiany zdań, w których aktywiści zabiegający o liberalizację prawa narkotykowego wytykali rosyjskim narkologom naukowe niedociągnięcia i błędy. Nic konstruktywnego z tych wymian nie wynikało. Aktywiści odchodzili w poczuciu spełnionego obowiązku, a Rosjanie utwierdzali się w przekonaniu o moralnym zepsuciu Zachodu.

W tym roku Siergiej Ławrow przyjechał do Wiednia, żeby zaznaczyć, że Rosja nie się zamierza wstydzić swojej polityki narkotykowej, i to on z mównicy ganił i krytykował. – Z żalem muszę stwierdzić, że widzimy coraz silniejszy trend w stronę legalizacji [rekreacyjnego użycia marihuany]. To podejście prowadzi nas wprost w otchłań, która pochłonie naszą młodzież – mówił Ławrow.

Po tym zdaniu delegaci z Chin, Turcji, Filipin zareagowali głośnymi brawami.

– Przez lata udawało się utrzymać konsensus między państwami – komentuje Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii, który przemówienia Ławrowa słuchał w wiedeńskiej siedzibie ONZ. – Teraz dalej formalnie jest konsensus, ale coraz bardziej rozchodzą się skrajne pozycje. Z jednej strony mamy Kanadę i Urugwaj, które zalegalizowały rekreacyjne użycie konopi. Z drugiej strony wiodącym krajem jest Rosja, która krytykuje Kanadę za łamanie zapisów konwencji. W ten sposób zmienia temat i zmusza do dyskusji o zmianie prawa w Kanadzie, a nie o karze śmierci za przestępstwa narkotykowe, dostępności leczenia substytucyjnego czy poszanowaniu praw człowieka.

W najbliższych latach nie należy się spodziewać międzynarodowych kampanii inicjowanych przez Kreml, które obliczone byłyby na zmiany w prawie międzynarodowym. Obecność Ławrowa to raczej znak, że Rosja rozszerza swoją odpowiedź na amerykańską „way of life” [styl życia]. Kreml nie zamierza chować swojej polityki narkotykowej przed światową opinią publiczną, tylko z dumą ją promować, zaraz obok państwowo usankcjonowanej homofobii i przyzwolenia na przemoc domową.

CHINY ZACZYNAJĄ WĄTPIĆ

Dziewięć dni wiedeńskiego szczytu to nie tylko dyskusje wokół rosyjskiej narkopolityki. Ciągle istotnym tematem oficjalnych spotkań i wydarzeń towarzyszących jest globalny problem z nowymi substancjami psychoaktywnymi, czyli tzw. dopalaczami. Kraje, które prowadzą restrykcyjną politykę wobec tradycyjnych narkotyków (np. marihuany, kokainy, heroiny), nie radzą sobie z rosnącym rynkiem nowych środków odurzających, które nie są zakazane przez międzynarodowe konwencje.

– Oczywiście dalej jest tak, że takie kraje jak Stany czy Chiny obstają przy lokalnych wersjach „wojny z dopalaczami” – mówi Jan Stola, szef międzynarodowej organizacji Youth Organisations for Drug Action in Europe i działacz Społecznej Inicjatywy Narkopolityki. – Z drugiej strony byłem na wydarzeniu z udziałem funkcjonariusza DEA [amerykańskiej agencji rządowej powołanej do zwalczania przestępczości narkotykowej – przyp. red.] i reprezentanta chińskiego rządu. Nawet oni nie twierdzą, że zakazywanie kolejnych substancji przynosi oczekiwane rezultaty. Zapytałem delegata z Chin, czy zamierzają dalej to robić, skoro wiedzą już, że to nie działa. Odpowiedział, że tak, ale rozważą też inne metody – relacjonuje Stola.

Jak na standardy tego, co zazwyczaj opowiadają chińscy oficjele na spotkaniach ONZ, to zaskakująco optymistyczna odpowiedź.

Za rok w marcu do futurystycznej siedziby Narodów Zjednoczonych w Wiedniu znowu przyjadą państwowe delegacje. Zgodnie z tym, co ustalili na skończonej właśnie sesji, jednym z głównych tematów dyskusji ma być zmiana klasyfikacji marihuany. Rosja już zapowiedziała, że nie zamierza poprzeć tego wniosku. Świat Kanady i świat Rosji oddalą się od siebie jeszcze bardziej.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Podejście jak zwykle piękne. Jedyne co mogło mi przeszkadzać to obecność domowników.

>>>Tam, gdzie rodzi się pomysł<<<

Po mojej pierwszej przygodzie z acodinem nie zraziłem się i postanowiłem spróbować jeszcze raz, tym razem czyste tabletki, bez mieszania z imbirem (według mojego doświadczenia imbir wzmacnia, ba, zmienia działanie narkotyków!) I postąpiłem prawidłowo, ponieważ ten trip przebiegł bardzo pomyślnie i przyjemnie. Dekstrometorfan pokazał mi swoją sympatyczną stronę, lepsze oblicze.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport
  • Tytoń

W porządku, co by tu dużo mówić.

Dzwonek do drzwi- tak zaczyna się dzisiejsza historia. Za drzwiami mój przyjaciel Kleofas (imię zmienione), z którym to niejedną lufę się wspólnie usmażyło. Zaparkował skuter nieopodal mego domu, wszedł po schodach na taras, nacisnął ten przycisk, czeka. Widzę przez szybkę niecny uśmiech. Otwieram i zapraszam go do środka. Udajemy się do mojego pokoju, w którym pożeramy czerwone tabletki. Popite sokiem z czerwonego grejpfruta. Przyjacielowi dostało się 420mg DXM, mnie- 540. Jego wagę szacujemy na 75 kg, moja to równe 90.

  • 4-ACO-DMT
  • Przeżycie mistyczne

Humor tego dnia był jak najlepszy na taką podróż, a organizm wystarczająco wypoczęty, więc nic więcej nie było potrzebne do podróży w nieznane.

Przypadek sprawił, że zamiast początkowo planowanych 5-6 osób wyszło 11 osób w mieszkaniu 3-pokojowym. Jakby tego było mało, 5 osób (może i więcej, nie jestem pewien) pierwszy raz miało kontakt z 4-aco-dmt. Z takiego miksu nic dobrego nie powinno wyjść ale jednak jakoś się udało. Jak widać dosyć ekstremalny S&S ale w praniu okazało się nienajgorzej.

  • Benzydamina
  • Pozytywne przeżycie

Zacisze domowe, noc, mój pokój. Nastawienie psychicznie jak najbardziej pozytywne. Lekka obawa przed ewentualnymi strasznymi wizjami, których mógłbym doświadczyć.

Witajcie. Jeżeli widzicie ten TR, to znaczy, że się udało. To mój drugi Raport na tej stronie. Pierwszy został napisany na moim starym koncie kilka lat temu (może 7 lub 8 lat temu). Był związany z DXM, z którym swoją przygodę skończyłem definitywnie 15 września 2014 roku. Nie chcę Was swoją historią zamęczać, więc tyle słowem wstępu. Przejdźmy do konkretów.

randomness