REKLAMA




Narkotykowa Wojna Światów w ONZ

W tym roku w klimatyzowanych salach wyłożonych drewnem mogło dojść do zmian, które miały szansę wzbudzić emocje poza wąską grupką entuzjastów, ekspertów i urzędników. Ale nie doszło.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Dawid Krawczyk
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

312

W Wiedniu właśnie skończyła się 62. sesja Komisji ds. Środków Odurzających. Gwiazdą tego roku miała być marihuana. Ale na korytarzach wiedeńskiej siedziby ONZ najwięcej mówiło się o wystąpieniu rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.

Marzec to w wiedeńskiej siedzibie ONZ miesiąc narkotyków. Przez kilka dni na przełomie zimy i wiosny do stolicy Austrii zjeżdżają politycy i eksperci z całego świata, żeby pracować nad kształtem międzynarodowego prawa narkotykowego. Nikt nie spodziewa się rewolucji, nowych konwencji czy jakichkolwiek radykalnych kroków. W końcu wszystkie decyzje muszą zostać podjęte drogą konsensusu. A wspólny mianownik między narkotykową polityką Kanady, która zalegalizowała rekreacyjne użycie marihuany, i Indonezji, która wciąż wykonuje karę śmierci za przestępstwa narkotykowe, praktycznie nie istnieje.

W tym roku w klimatyzowanych salach wyłożonych drewnem mogło dojść do zmian, które miały szansę wzbudzić emocje poza wąską grupką entuzjastów, ekspertów i urzędników. Ale nie doszło.

W styczniu Światowa Organizacja Zdrowia zaapelowała do ONZ, żeby zmieniła klasyfikację marihuany. Obecnie konopie znajdują się w tzw. wykazie IV do konwencji, razem z substancjami, które są „uznane za szkodliwe i pozbawione medycznego zastosowania”. Wpisane zostały tam jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku. Z czasem WHO przeprowadziła więcej badań nad zastosowaniem marihuany i wreszcie na początku 2019 roku uznała, że czas zmienić klasyfikację i wpisać konopie do tzw. wykazu I, gdzie znajdują się substancje, których „zastosowanie medyczne jest duże”.

Ostateczna decyzja w tej sprawie leży jednak w gestii Narodów Zjednoczonych i miała zapaść na marcowym spotkaniu Komisji ds. Środków Odurzających. Delegaci na tegorocznej sesji zdecydowali się jednak przenieść dyskusję nad reklasyfikacją marihuaną na rok 2020. W ten sposób dziennikarze stracili szansę na newsa, a uczestnicy wiedeńskiego wydarzenia mogli się zająć analizowaniem bardziej subtelnych przejawów zmian na międzynarodowej arenie narkotykowej.

ŁAWROW KONTRATAKUJE

Role w oenzetowskim spektaklu są obsadzone od lat. Wiadomo, że kraje Unii Europejskiej będą mówić jednym głosem – umiarkowanie progresywnym. Te bardziej liberalne przypomną, że dekryminalizacja posiadania narkotyków mieści się w ciasnych ramach określonych przez konwencje narkotykowe. Z kolei Rosja, Chiny, Turcja, Filipiny i większość krajów azjatyckich będą powtarzały w czasie publicznych przemówień, że zależy im na „świecie wolnym od narkotyków”.

Poza salą plenarną, gdzie głos zabierają głównie oficjalne rządowe delegacje, odbywają się wydarzenia towarzyszące. Eksperci i naukowcy prezentują wyniki badań i raporty. Z kolei organizacje pozarządowe, nierzadko we współpracy z krajowymi delegacjami, organizują spotkania wokół konkretnych problemów: kary śmierci za przestępstwa narkotykowe, redukcji szkód czy specyficznych wyzwań, przed którymi stoją osoby, które korzystają z narkotyków przy użyciu igieł i strzykawek.

Tegoroczna sesja została wydłużona o kilkudniowy segment ministerialny – na spotkania i plenarne dyskusje do Wiednia przyjechali głównie ministrowie zdrowia oraz spraw wewnętrznych.

Rosja zdecydowała się wysłać do Wiednia ministra spraw zagranicznych, czym zaskoczyła wielu uczestników sesji. Obecność Siergieja Ławrowa, szefa dyplomacji i jednego z czołowych polityków Kremla, to wyraźny sygnał, że polityka narkotykowa może zostać niedługo jednym z priorytetów rosyjskiej dyplomacji.

A jak dzisiaj w Rosji wygląda polityka narkotykowa? Osoby uzależnione od opiatów nie mogą skorzystać z terapii substytucyjnej – czyli leczenia opartego na takich środkach jak metadon, który znosi głód narkotykowy, a nie skutkuje tzw. hajem. Rosyjscy narkolodzy uznają, że taka terapia zachęca do trwania w uzależnieniu. Organizacje zajmujące się redukcją szkód, wymianą brudnych igieł i strzykawek na czyste są represjonowane przez państwo. Pracownicy moskiewskiej Fundacji Andrzeja Ryłkowa są ścigani z paragrafów mających zwalczać „obcą agenturę”. Rok temu na wiedeńską sesję Komisji ds. Środków Odurzających Rosjanie przywieźli trenera kick-boxingu i MMA, który przekonywał, że uzależnienie można wybić z głowy na ringu. Nic dziwnego, że w takich warunkach rozwija się epidemia wirusa HIV, która od czasu wojny we wschodniej Ukrainie rozlała się również na Donbas.

Dotychczas na oenzetowskich spotkaniach Rosja występowała w roli chłopca do bicia dla Zachodu. Swoistą tradycją były ostre wymiany zdań, w których aktywiści zabiegający o liberalizację prawa narkotykowego wytykali rosyjskim narkologom naukowe niedociągnięcia i błędy. Nic konstruktywnego z tych wymian nie wynikało. Aktywiści odchodzili w poczuciu spełnionego obowiązku, a Rosjanie utwierdzali się w przekonaniu o moralnym zepsuciu Zachodu.

W tym roku Siergiej Ławrow przyjechał do Wiednia, żeby zaznaczyć, że Rosja nie się zamierza wstydzić swojej polityki narkotykowej, i to on z mównicy ganił i krytykował. – Z żalem muszę stwierdzić, że widzimy coraz silniejszy trend w stronę legalizacji [rekreacyjnego użycia marihuany]. To podejście prowadzi nas wprost w otchłań, która pochłonie naszą młodzież – mówił Ławrow.

Po tym zdaniu delegaci z Chin, Turcji, Filipin zareagowali głośnymi brawami.

– Przez lata udawało się utrzymać konsensus między państwami – komentuje Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii, który przemówienia Ławrowa słuchał w wiedeńskiej siedzibie ONZ. – Teraz dalej formalnie jest konsensus, ale coraz bardziej rozchodzą się skrajne pozycje. Z jednej strony mamy Kanadę i Urugwaj, które zalegalizowały rekreacyjne użycie konopi. Z drugiej strony wiodącym krajem jest Rosja, która krytykuje Kanadę za łamanie zapisów konwencji. W ten sposób zmienia temat i zmusza do dyskusji o zmianie prawa w Kanadzie, a nie o karze śmierci za przestępstwa narkotykowe, dostępności leczenia substytucyjnego czy poszanowaniu praw człowieka.

W najbliższych latach nie należy się spodziewać międzynarodowych kampanii inicjowanych przez Kreml, które obliczone byłyby na zmiany w prawie międzynarodowym. Obecność Ławrowa to raczej znak, że Rosja rozszerza swoją odpowiedź na amerykańską „way of life” [styl życia]. Kreml nie zamierza chować swojej polityki narkotykowej przed światową opinią publiczną, tylko z dumą ją promować, zaraz obok państwowo usankcjonowanej homofobii i przyzwolenia na przemoc domową.

CHINY ZACZYNAJĄ WĄTPIĆ

Dziewięć dni wiedeńskiego szczytu to nie tylko dyskusje wokół rosyjskiej narkopolityki. Ciągle istotnym tematem oficjalnych spotkań i wydarzeń towarzyszących jest globalny problem z nowymi substancjami psychoaktywnymi, czyli tzw. dopalaczami. Kraje, które prowadzą restrykcyjną politykę wobec tradycyjnych narkotyków (np. marihuany, kokainy, heroiny), nie radzą sobie z rosnącym rynkiem nowych środków odurzających, które nie są zakazane przez międzynarodowe konwencje.

– Oczywiście dalej jest tak, że takie kraje jak Stany czy Chiny obstają przy lokalnych wersjach „wojny z dopalaczami” – mówi Jan Stola, szef międzynarodowej organizacji Youth Organisations for Drug Action in Europe i działacz Społecznej Inicjatywy Narkopolityki. – Z drugiej strony byłem na wydarzeniu z udziałem funkcjonariusza DEA [amerykańskiej agencji rządowej powołanej do zwalczania przestępczości narkotykowej – przyp. red.] i reprezentanta chińskiego rządu. Nawet oni nie twierdzą, że zakazywanie kolejnych substancji przynosi oczekiwane rezultaty. Zapytałem delegata z Chin, czy zamierzają dalej to robić, skoro wiedzą już, że to nie działa. Odpowiedział, że tak, ale rozważą też inne metody – relacjonuje Stola.

Jak na standardy tego, co zazwyczaj opowiadają chińscy oficjele na spotkaniach ONZ, to zaskakująco optymistyczna odpowiedź.

Za rok w marcu do futurystycznej siedziby Narodów Zjednoczonych w Wiedniu znowu przyjadą państwowe delegacje. Zgodnie z tym, co ustalili na skończonej właśnie sesji, jednym z głównych tematów dyskusji ma być zmiana klasyfikacji marihuany. Rosja już zapowiedziała, że nie zamierza poprzeć tego wniosku. Świat Kanady i świat Rosji oddalą się od siebie jeszcze bardziej.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kannabinoidy
  • Katastrofa

rzeka, biblioteka

Witam, zaznaczę że to mój pierwszy trip raport z czasów kiedy brałem wszysto co popadnie. Zapraszam do przeczytania :D

9:00 

Wychodzę z kolegą zapalić haza od kolekcjonera z zawartym MDMB-CHMICA, pojezdzic na rowerach napic sie jakiegos alkoholu, pochillować nad rzeką.

9:30 - 10:00

Już upaleni. Jakos po gale na łebka. Kolega przypomina sobie ze ma kilkanaście browarów w piwnicy. Bierzemy po 4-6 piw na głowe jakieś smakowe gówno dla bab. Jedziemy nad rzekę zapalic haza, napic sie piwka.

10:00 - 12:00

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tramadol

S&S:

28 czerwca 2010 r. Bardzo słonecznie, z kumplami ustawieni na tramadol i MJ. Stan: podekscytowanie, poczucie humoru u wszystkich, czekanie na furę, by jechać do innego miasta po mistrzowskie ziółko. Osób 6.

Dawka:

Posiadane ubstancje: Tramal Retard 10x 100mg (pół paczki)/ Marihuana 2g/ 1 piwo

Dawka: Ja 400 mg na pierwszy raz. 2g trawy na 6 osób, pół piwa

Wiek i waga:

17 i 70kg

  • Inhalanty
  • Miks

Wbiegając do łazienki w poszukiwaniu gumek do włosów rzucił mi się w oczy pamiętny zielony ręcznik, dzięki któremu do mojej głowy wpadł pomysł na napisanie tego oto tripraportu. Niestety moje umiętności składnego pisania są znikome, jednakże wspomniany ręcznik nie pozwala o sobie zapomnieć, a zatem zapraszam do przeczytania poniższego tekstu :)