Marsz "Wolnych Konopi". Dwie osoby zatrzymane pod Sejmem

Policja skieruje do sądu wniosek o ukaranie organizatora marszów Wspólnoty Wyznaniowej Ras Tafari, bo nie miał na to pozwolenia. Marsze miały być reakcją na odmowę rejestracji demonstracji ws. legalizacji marihuany.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

1739

Policja skieruje do sądu wniosek o ukaranie organizatora marszów Wspólnoty Wyznaniowej Ras Tafari, bo nie miał na to pozwolenia. Marsze miały być reakcją na odmowę rejestracji demonstracji ws. legalizacji marihuany. Wieczorem pod Sejmem zatrzymano 2 osoby.

- Dwie osoby zostały zatrzymane za naruszenie nietykalności cielesnej policjantów. Osoby te zostały odwiezione na komendę - powiedział TOK FM Andrzej Browarek ze stołecznej policji.

Wspólnota Wyznaniowa Ras Tafari chciała zorganizować trzy marsze. Miały one wyruszyć o godz. 15 z trzech miejsc w centrum stolicy; wszystkie miały zakończyć się przed Sejmem. Kilkadziesiąt osób zebrało się jedynie w jednym z wyznaczonych miejsc - w pobliżu Komendy Głównej Policji. - Dwie osoby zostały zatrzymane za naruszenie nietykalności cielesnej policjantów. Osoby te zostały odwiezione na komendę - powiedział TOK FM Andrzej Browarek ze stołecznej policji. Wspólnota Wyznaniowa Ras Tafari chciała zorganizować trzy marsze. Miały one wyruszyć o godz. 15 z trzech miejsc w centrum stolicy; wszystkie miały zakończyć się przed Sejmem. Kilkadziesiąt osób zebrało się jedynie w jednym z wyznaczonych miejsc - w pobliżu Komendy Głównej Policji.

- Do organizatora podeszli policjanci, poprosili go o pokazanie zgody na manifestację. Okazało się, że jej nie miał. Poinformowali go więc, że zgromadzenie jest nielegalne i że skierują do sądu wniosek o jego ukaranie - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński.

Uczestnicy manifestacji rozeszli się. Natomiast jedenastoosobowa grupa spod Ronda Waszyngtona po południu skierowała się pod Sejm. Tam połączyła się z pozostałymi manifestującymi, którzy brali udział w Marszu "Wolnych konopi". Pod Sejmem około setka osób skandowała hasła: "Moja stara też to jara" oraz "Sadzić, palić, zalegalizować". Protest był kontrolowany przez policję. Funkcjonariusze wylegitymowali uczestników manifestacji.

- Wszyscy jesteśmy tu legalnie, policja może nas tylko wylegitymować - mówił przez megafon Tomasz Obara, jeden z uczestników marszu. Manifestujący również spisali dane funkcjonariuszy policji. "Wczoraj wy nas spisywaliście, dzisiaj my was" - dodał Obara.

Przed godziną 18.00 na miejsce manifestacji dowieziono dodatkowy sprzęt dla manifestujących. Były to karimaty, śpiwory i namioty, w których pikietujący chcą spędzić noc. Policjanci zabronili rozkładania sprzętu na trawniku argumentując, że jest to teren miasta, a uczestnicy nie przedstawili zgody na legalne przebywanie w pobliżu Sejmu. Wieczorem Marcin Szyndler z komendy stołecznej policji poinformował, że dwie osoby zatrzymano pod Sejmem. - Prawdopodobnie usłyszą one zarzut czynnej napaści na policjanta - dodał. Podał, że część z grupy ok. 50 osób zgromadzonych przed Sejmem usiłowała rozstawić namiot, co spotkało się z reakcją policji. Adam Fularz ze Wspólnoty Wyznaniowej Ras Tafari informował wcześniej, że marsze miały być odpowiedzią "na niemożność zorganizowania pochodów przez inicjatywę Wolne Konopie (domagającą się legalizacji marihuany)".

- Zablokujmy nieco ruchu w tym mieście. Ogłośmy też światu, że zabrania ludziom w Polsce się na ulicach spotykać - dodał w komunikacie.

Rastafarianie tworzą wspólnotę światopoglądową i religijną. Ruch Ras Tafari oznacza obecnie przyjęcie określonego stylu życia: unikanie tzw. twardych narkotyków (akceptacja marihuany), alkoholu, wegetarianizm. Rastafarianie przeciwstawiają się zachodniej cywilizacji, która - według nich - jest nowym Babilonem, działającym destrukcyjnie na człowieka i niszczącym w nim dobro.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

<p>troche sredni ten nius, dalej to samo</p>
RubasznyRabrbar (niezweryfikowany)

<p>Ale farsa!</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>z przykroscią muszę się zgodzić:/</p>

<p>Moim zdaniem za wysoko postawiliscie sobie poprzeczke. Tak wysoko ze z samej tylko teorii wynika, ze taki ruch sie szybko wypali. Kto chce chodzic na demonstracje 3 razy dziennie przez 2 tygodnie? to raczej wewnetrzna krucjata, zabiegac sie na smierc, zywcem nas nie wezma:)</p><p>Bardziej realne jest jednak to ze psy to rozbija a na pewno beda takie podejscia w innych miastach. I dopiero wtedy jak ekipa nie wymieknie (napasc na funkcjonariusza to ulubione oskarzenie policji nie tylko na waszych demonstracjach) i bedzie umiala robote pociagnac dalej to bedzie mozna to nazwac ruchem.</p><p>Pomyslcie tez czy grajac sekte (bo tak widza to szarzy ludzie i/lub debile-polakokatolicy) przysparzacie sobie plusow czy minusow? czy to na serio z tym rastamanizmem czy tylko przykrywka? bo jak na serio to ok. ale jak sobie jaja robicie to to wylezie, chyba ze nie zalezy wam na tym.</p><p>zamiast grac na kopyto wolnosci religijnej pomyslcie o prawach i swobodach obywatelskich, bo np. konstytucja daje nam wolnosc wyboru dw sprawach osobistych, a ustawa antynarkotykowa nie zakazuje brania narkotykow (tylko ich posiadania - i byl juz sad ktory tego uzyl). zwolywanie manifestacji spotyka i bedzie sie spotykac z szykanami policji bo oni sa od tego by was bic, nekac absurdalnymi oskarzeniami i uprzykrzac zycie na wiele legalnych i nielegalnych sposobow.</p><p>Polska niby buduje spoleczenstwo obywatelskie, ale obywatele raczej wypisuja sie z roznych organizacji niz do nich wstepuja, a aktywnosc spoleczna jest niezwykle niska. Z kolei rosna uprawnienia policji, ktora moze juz wiecej niz w latach 80. Do tego parapolicyjne uprawnienia nadano kontroli skarbowej, strazy miejskiej czy agencjom ochrony.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p>
a (niezweryfikowany)

<p>coraz gorzej to wygląda...</p>
Inferno (niezweryfikowany)

<p>To wszystko jest chore... przypomina jakiś reżim, homoseksualiści mogą paradować po ulicach, a ludzie mający na celu legalizacje są traktowani jak psy... mamy prawo do wyrażania swoich poglądów, moim zdaniem europa powinna się dowiedzieć w jakim kraju żyjemy. Nie dziwie się, że ludzie uciakają z polski, tu nawet nie mają prawa do publicznych zgromadzeń.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Inhalanty

Pukając do kleju bram - part 3 - czyli ciemna strona mocy.



"primus in orbe deos fecit timor!"



Tycjusz









  • Inne
  • Pierwszy raz

Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Samotny wieczór i noc w swoim mieszkaniu. Pierwszy kwas:)

Mam prawo zapalić tego papierosa!

 

Dawkowanie:

lsd - 400 uq

mj - kilka wbitek

 

Ten raport to bardziej ciekawostka dla wyjadaczy niż coś, co pomoże nowicjuszowi zrozumieć ocb. 

To był moj pierwszy raz z lsd. Akcja działa się w niedziele. Następnego dnia wolne w pracy, strasznie chciałem właśnie wtedy wziąć kwas - bo w dzień. Jednak, nie wiedziałem jak na mnie podziała, czy blottery to nie jakaś dzika substancja która wyjebie mnie na 30h i potem ciężko będzie w pracy. Wiec padło na ową niedzielę.

 

  • 1P-LSD
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Set: Długo napalałem się na na ten karton, zwłaszcza po poprzedniej próbiej z ETH-LAD. Miałem nadzieję na solidny trip. Setting: Mała wioska w kraju legalnej trawki; dom przyjaciół w którym nie raz już tripowaliśmy. Ja i ich dwoje (On i Ona).

Witam, to nie będzie standardowy trip raport. Pisałem "na bieżąco" ale w szaleństwie które się odbywało niewiele zdziałałem.

 

Może najpierw mały wstęp:

Ja i dwoje przyjaciół (On i Ona) tripujemy wspólnie od kilku lat pomimo dzielącej nas różnicy lat. Jedliśmy razem wielokrotnie MDMA i trufle, teraz przyszła pora na cięższy kaliber. Karton miał 125 mcg jak dobrze pamiętam a cała akcja działa się wiosną tego roku. Pogoda niezbyt dopisywała, ale zarzuciliśmy i poszliśmy się przejść.

 

Ahoj!