REKLAMA




Fałszywe recepty na lek z narkotykiem dostępne w internecie

Norbert P. kupował w internecie fałszywe recepty, wypisywał na nich oksykodon i wysyłał swoją dziewczynę do aptek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

787

Norbert P. kupował w internecie fałszywe recepty, wypisywał na nich nazwę bardzo silnego leku przeciwbólowego, w którego składzie chemicznym jest narkotyk – oksykodon i wysyłał swoją dziewczynę do aptek. Siedem wrocławskich aptek straciło łącznie przeszło 5 tysięcy złotych, bo zrealizowały recepty Norberta P.

Ten lek to Oxycontin 80. Stosowany m.in. w złośliwych nowotworach. Można się od niego uzależnić. Norbert i jego wspólniczka zażywali ten lek albo sprzedawali tabletki. Apteki straciły spore pieniądze, bo lek z narkotykiem jest refundowany. Pacjent płaci 12 złotych, a państwo dopłaca prawie 300 złotych do każdego opakowania.

Co ciekawe – każda prawdziwa recepta ma paskowy kod i symbol jednego z oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia. Recepty Norberta P. miały kody, które nie odpowiadały żadnemu oddziałowi NFZ. Mimo to apteki recepty zrealizowały. Oszustwo wychodziło na jaw, gdy NFZ odmawiał wypłacenia pieniędzy z refundacji.

Skąd oskarżony mężczyzna brał recepty? Z ustaleń śledztwa wynika, że zamawiał je w internecie. Śledczym nie udało się ustalić dostawcy fałszywych dokumentów. Recepty przychodziły pocztą i Norbert P. odbierał je w paczkomacie. Wypisywał tylko nazwę leku, dane osobowe „pacjenta” i fałszował podpis „lekarza”. Jego imię i nazwisko było już wydrukowane na recepcie.

Fałszywe recepty przez internet? Bez problemu znaleźliśmy tego typu ogłoszenia. Jedno z nich pochodzi z Wrocławia.

Zadzwoniliśmy pod podany numer telefonu.

- Ja w sprawie recept?
- Proszę chwilę poczekać – odpowiedział męski głos.

Po chwili milczenia mężczyzna oznajmił, że ogłoszenie „już jest nieaktualne”.

Oprócz recept „na sprzedaż” tajemniczy mężczyzna oferował MST Continus – czyli po prostu morfinę – po 60 złotych za tabletkę.
Kilka godzin po tej rozmowie ogłoszenie z internetu zniknęło.

Ale podobnych anonsów jest sporo. „Recepty skuteczne w 100 procentach, ze wszystkimi niezbędnymi danymi i pełen zakres leków” - to inne ogłoszenie. W treści numer telefonu z informacją żeby wysłać sms.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Hydroksyzyna
  • Inne
  • Kodeina
  • Uzależnienie

A wiec, moja ''przygoda'' z kodeiną zaczeła sie od czystej ciekawośći. Gdy miałem zobaczyć dlaczego zmarł Lil Peep (amerykański raper), przeszedłem do raportu o fentanylu itd, aż do artykułu o Kodeinie. Gdy dowiedziałem się że można legalnie kupić opakowanie w aptece, zainteresowało mnie to, aż do takiego stopnia, że musiałem następnego dnia udać sie do pobliskiej apteki.

 

  • Inne
  • Pierwszy raz

Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.

  • Bieluń dziędzierzawa

Wszystko wydarzyło się kilka lat temu. Kumpel organizował małą imprezkę dla znajomych w swoim domu. W pewnym momencie przyniósł coś co wyglądem przypominało kasztan i rozkroił to na stole, po czym wyciągnął ze środka sporą ilość małych ziarenek. Owy owoc pochodził od rośliny rozkwitającej u niego na balkonie. Nie miałem zielonego pojęcia co to jest. Po chwili powiedział mi że owa roślina ma podobno właściwości halucynogenne i chcą to wyprobować. Zjedli 80 ziarenek bo niby tyle trzeba było. Ja zjadłem dużo mniej nie pamiętam już ile.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Zmuła, znudzienie, ospanie, nie chęć

Zaczeło się tak - Bliska mi osoba kupiła lek sobie lek na bóle, z kodą. Jednak z niego nie korzystała, bo wywoływał u niego alergie czy coś takiego, więc pomyślałem, że się nie sprzyda. Minusem tego leku jest jego musujaca forma, jednak gdzies na H odnalazłem opis ekstrakcji, zeby chociaz troche przepuścic paragówna. Wypiłem troche białego roztworu, FUJ! obrzydliwe. Całosci wyszło 150 mg kodeiny, jednak zarzyłem tylko ok. 100 mg,  bo reszta wywoływała u mnie odruch wymiotny. Po zarzuceniu kilka minut, miałem ochote zejść piętro niżej posiedzieć z babcią.