REKLAMA




Czy czeka nas powrót psychodelicznej psychiatrii?

Tak, było już u nas - ale chyba warto odnotować, że inni w kraju też odnotowali i zobaczyć w jakim stylu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Medexpress.pl
Tomasz Kobosz

Odsłony

158

LSD zmniejsza w mózgu aktywność ośrodków odpowiadających za negatywne emocje, w tym lęk – zaobserwowali szwajcarscy naukowcy.

Wyniki niewielkiego, bo liczącego zaledwie 20 uczestników badania, które przeprowadzili uczeni z Uniwersytetu w Bazylei, opublikowało czasopismo „Science Journal Psychiatry”.

W eksperymencie posłużono się funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fMRI). Technologia ta umożliwiła obserwację aktywności poszczególnych części ośrodkowego układu nerwowego badanych, którym – po przyjęciu 100 µg dietyloamid kwasu D-lizergowego (psychodelicznej substancji psychoaktywnej znanej pod akronimem LSD) pokazywano serię zdjęć obrazujących szeroką gamę ludzkich emocji.

Okazało się, że pod wpływem LSD mózgi uczestników inaczej niż normalnie reagowały na obrazy mające wywołać smutek, niepokój, dyskomfort czy strach – zaobserwowano mniejszą aktywność ciała migdałowatego, części układu limbicznego, której przypisuje się m.in. rolę w generowaniu negatywnych emocji, agresji i reakcji obronnych, a także w przetwarzaniu informacji dotyczących kontaktów międzyludzkich.

Autorzy zastrzegają, że to dopiero początek badań i jest zbyt wcześnie na wyciąganie daleko idących wniosków. Mają jednak nadzieję, że lepsze poznanie działania substancji psychodelicznych otworzy drogę do opracowania nowych metod leczenia zaburzeń depresyjnych i lękowych.

Wynalezione w 1938 roku LSD było stosowane w psychiatrii (m.in. w leczeniu alkoholizmu) do lat 60. ubiegłego wieku. W 1967 roku amerykańska FDA skreśliła LSD z lekospisu.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Miks
  • Pseudoefedryna

Późny wieczór przy komputerze, psychodeliczny nastrój i oczekiwanie na pobudzenie.

Nie zachęcam do powtarzania mojego czynu. Wręcz przeciwnie, odradzam, to może się naprawdę źle skończyć.

 

 

 

O godzinie 18 przyjąłem DXM z Pseudoefedryną, o 20 przyjąłem THC.

Pierwsze efekty nadeszły szybko, tuż po spaleniu (tj. o godzinie 20:15) poczułem lekkie pobudzenie i chęć do słuchania muzyki. Czas mijał strasznie wolno, wydawało mi się że mijają godziny i niedługo będzie rano, lecz w rzeczywistości była 20:30.

 

Godzina 20:45.

Set & Setting: Mała ciemna piwnica. Pokój w mieszkaniu na 2 pietrze. Ciemna, chlodna pazdziernikowa noc.

Substancja/ilość: 178 cm / 65 kg:

25 g Mirystycyny + 0.5 l zimnej wody.

0.5 g Mirystycyny spalone z odrobina tytoniu, sposobem przez wiadro.

Exp: To i owo.

Godzina 9:00:

Sobotni poranek. Za oknem zimno, w glowie mysl co by tu dzisiaj zrobic. . .

Leze spogladam na sufit i mowie mam! "Mirystycyna" hy hy hy.

  • Amfetamina
  • Marihuana
  • Miks

Spotkanie reprezentacji wrocławskiego hyperreala. Piętno nieprzespanych kilku nocy, brzuch wydający różne dziwne dźwięki podczas zasysania się pustego żołądka (przełknąć nic oprócz wody się nie da), ogólne cuda niewidy psychiczne i jeszcze większe piętno: jutro filmuję imprezę, muszę być w formie i przede wszystkim musze mieć spokojną rękę (15 tabletek magnezu dziennie powinno dać radę).

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

fragment relacji na żywo

  • DOI


DOI

Dawka: ok. 2,5 mg

Waga:63 kg

Metoda przyjęcia: Doustnie

Wcześniejsze doświadczenia z tą substancją: Brak

Set & Setting: Lekki kac po imprezie z dnia poprzedniego, dobry humor i nastawienie, pusty żołądek



Wstałem lekko skacowany. Skacowany po imprezie ziołowo-alkoholowo-tussipectowej. Nie było jednak tak źle. Przywitałem się z moją kobietą, która spała koło mnie. Umyłem oczka, ząbki i paszki.


randomness