REKLAMA




Chiny: tysiące użytkowników narkotyków przetrzymywanych bez sądu w specjalnych ośrodkach

Podczas gdy rząd forsuje stosowanie surowych kar, nazywając to często "rehabilitacją", rośnie zarówno liczba przypadków łamania praw człowieka, jak i wskaźniki uzależnień od narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TalkingDrugs
Josh Torrance

Odsłony

394

Chiny konsekwentnie zajmują niezwykle twarde stanowisko wobec osób używających narkotyków. Podczas gdy rząd forsuje stosowanie surowych kar, nazywając to często rehabilitacją, rośnie zarówno liczba przypadków łamania praw człowieka, jak i wskaźniki uzależnień od narkotyków.

Liczbę systematycznych użytkowników narkotyków żyjących w Chinach ocenia się na 12 milionów, w całym kraju rośnie skala nielegalnej produkcji metamfetaminy i ketaminy. Prezydent Xi Jinping opisał narkotyki jako "zagrożenia dla społeczeństwa, z którym wiążą się szkody zdrowotne, demoralizacja, niszczenie rodzin, marnotrawstwo dóbr, zatrucie społeczeństwa, zanieczyszczenie środowiska, prowadzi też ono do innych przestępstw". W odpowiedzi na tak postrzegany problem władze przetrzymują tysiące ludzi w fatalnych warunkach za używanie lub posiadanie narkotyków.

W czasie prezydencji Xi rząd rozpoczął także rozprawę ze wzrastającą liczbą użytkowników zamożnych, włączając urzędników państwowych, a nawet syna Jackiego Chana. Równocześnie osoby parające się przemytem narkotyków stają wobec nawet surowszych kar: na tysiącach osób są corocznie wykonywane za tego rodzaju przestępstwa wyroki śmierci, choć dokładne liczby nie są znane, gdyż rząd utrzymuje je w tajemnicy. Politykę taką opisuje się jako posiadającą "zdecydowane poparcie ze strony ludności" – powiedział Shen Tingting z Asian Catalyst, regionalnej organizacji pozarządowej.

Pomimo istnienia nielicznych klinik, gdzie rehabilitacja oparta jest faktycznie na terapii, funkcjonowania kilku nowych programów metadonowych oraz społecznej akceptacji zażywania konopi indyjskich w niektórych prowincjach, Chiny pozostają dla użytkowników narkotyków jednym z najgorszych miejsc na świecie. Do roku 2013 rząd utrzymywał budzące wielkie kontrowersje obozy pracy dla różnego rodzaju przestępców. W następstwie ostrej ich krytyki, więźniowie, którzy popełnili przestępstwa niezwiązane z narkotykami, byli przedterminowo zwalniani, a na ich miejsce osadzono osoby złapane na użytkowania lub sprzedaży narkotyków. Obozy zostały przemianowane w ośrodki zatrzymań dla narkomanów, w których ludzie mogą być więzieni przez okres do siedmiu lat bez procesu i zmuszani do pracy bez wynagrodzenia.

Chociaż rząd udostępnia niewiele informacji o tych ośrodkach, relacje z niepotwierdzonych źródeł kreślą ich wstrząsający obraz, opisując np. więźniów pakujących towary na eksport przez wiele godzin w warunkach skrajnego wyzysku. W 2012 roku, przed ich rebrandingiem, w Chinach było około 248 obozów pracy przymusowej, a organizacja Human Rights Watch twierdzi, że jednorazowo przetrzymywano w nich do pół miliona osób. Więźniowie są rutynowo bici, zmuszani do skandowania sloganów, wykorzystywani seksualnie, odmawia im się też leczenia lub terapii substytucyjnej.

W 2013 roku w supermarkecie w USA jeden z klientów odkrył w chińskiej produkcji pakiecie dekoracji na Halloween, odręczną notatkę, której autor prosi o poinformowanie organizacji obrony praw człowieka o traktowaniu pracowników. Twierdził on, że światła w ośrodkach zatrzymań były stale włączone, a zatrzymani dzień i noc przebywali w obecności strażników.

Poza ośrodkami zatrzymań leczenie osób używających narkotyków też nie wygląda dużo lepiej. Publiczne upokarzanie osób złapanych z narkotykami jest powszechne, ludzie są zmuszani do płacenia wygórowanych łapówek, aby uniknąć aresztowania. Złapani są na stałe zapisywani w kartotekach — na podstawie tych zapisów policja może w dowolnym momencie zmusić ich do poddania się testowi z moczu.

Zasady te opierają się na – rzekomo wspólnym dla rządu i opinii publicznej – przekonaniu, że surowe kary służą jako środek odstraszający przed stosowaniem narkotyków. Jednakże bardzo wysokie wskaźniki recydywy, jak również 860% wzrost liczby osób korzystających z nowych syntetycznych narkotyków sugerują coś przeciwnego. Dowody wskazują, że surowsze kary aktywnie przyczyniają się do pogłębiania problemu, skutkują postępem marginalizacji społecznej i zwiększeniem problemów zdrowotnych.

Stopniowy upadek międzynarodowego konsensusu w sprawie prohibicji może z czasem naciskać na chiński rząd, skłaniając go do wprowadzenia bardziej humanitarnego podejścia do zaspokajania złożonych potrzeb obywateli. Chiny muszą zrozumieć, że szkody skutecznie ograniczy tylko zajęcie się przyczynami problemowego zażywania narkotyków oraz zapewnienie uzależnionym dostępu do terapii.

Oceń treść:

Average: 10 (3 votes)

Komentarze

Malarz (niezweryfikowany)
Kiedy kuźwa ludzie zrozumieją że nie ma sensu walczyć z narkotykami ? Czy ludzie są na prawdę tacy głupi ?