REKLAMA




Zrobieni emeryci: Niemcy zmagają się z epidemią emerytów-hipisów

Obejmują ponad sześćdziesięcioletnie babcie odlatujące na LSD i 70-letnich dziadków sądzonych za handel narkotykami: Niemcy stoją przed problemem gwałtownego wzrostu liczby ”emerytowanych hipisów”, którzy, po prawie połowie stulecia od czasu końca ery dzieci-kwiatów, wciąż są przywiązane do substancji psychoaktywnych.

Tagi

Źródło

The Independent

Tłumaczenie

lemonet

Odsłony

9942

Obejmują ponad sześćdziesięcioletnie babcie odlatujące na LSD i 70-letnich dziadków sądzonych za handel narkotykami: Niemcy stoją przed problemem gwałtownego wzrostu liczby ”emerytowanych hipisów”, którzy, po prawie połowie stulecia od czasu końca ery dzieci-kwiatów, wciąż są przywiązane do substancji psychoaktywnych.

Fenomen ”naćpanego dziadka” zaalarmował organy prawne i opiekę społeczną w Nadrenii Północnej-Westfalii, najgęściej zaludnionym kraju związkowym Niemiec, gdzie liczba emerytów skazywanych rocznie za przestępstwa narkotykowe niemal podwoiła się w ciągu ostatniej dekady, wzrastając do 117 każdego roku.

Problem spowodował uruchomienie programu mającego pomóc specjalistom geriatrii zapoznać się z tematem nałogu i starości. ”Starsi ludzie coraz częściej sięgają po nielegalne używki,” jak powiedziała Gaby Schnell z regionalnego stowarzyszenia emerytów w rozmowie z Niemieckim magazynem Der Spiegel. ”To nowe wydarzenie, które zaczęło wypływać na wierzch dopiero w ostatnich kilku latach.”

Większość udokumentowanych spraw obejmowała hipisów w wieku emerytalnym skazanych za przestępstwa narkotykowe. W jednym przypadku, oddział narkotykowy w Dortmund aresztował 69-letniego dilera zwanego ”Dziadek Opium”. Oficerowie skłonili go do sprzedania im 20 gramów narkotyku w zamian za 250 euro. Dostał wyrok dwóch lat w zawieszeniu.

Inna sprawa dotyczyła 71-letniego emeryta skazanego za sprzedaż marihuany nieletnim w parku w Kolonii, a także 73-latka, który potrzebował pomocy medycznej po zjedzeniu zbyt dużej ilości ciasteczek z haszyszem. Niedawne śledztwo policyjne w Solingen rozbiło układ, w którym 85-letnia kobieta aktywnie uczestniczyła w sprzedawaniu twardych narkotyków. W jej mieszkaniu znaleziono trzy kilogramy heroiny, dużą ilość kokainy i dwa pistolety.

Dane dotyczące tych przestępstw do dowód wielkiej, choć ukrytej liczby starszych ludzi będących regularnymi użytkownikami narkotyków, lub narkomanami. Socjologowie mówią, że niemieccy emeryci-hipisi jedynie naśladują ich idoli, rockowe gwiazdy z hedonistycznych lat sześćdziesiątych, kiedy branie substancji psychoaktywnych było niezbędną częścią bycia fajnym. Pośród przykładów, które podają, jest 77-letni amerykański muzyk Willie Nelson, który został złapany zeszłego roku mając przy sobie 170 gramów marihuany. ”Wyłania się całe pokolenie, które będzie miało duże trudności z problemami uzależnienia w podeszłym wieku,” powiedziała pani Schnell. Jej przewidywania są potwierdzone przez statystyki z niemieckiej Centralnej Agencji Uzależnień, które pokazują, że liczba osób po czterdziestce leczących się z uzależnienia od twardych narkotyków więcej niż potroiła się w ciągu ostatniej dekady do ponad 22 procent całości, i wciąż rośnie.

Peter Raiser, prowadzący projektu agencji, mówi, że substytuty heroiny takie jak metadon pomogły uciec od przedwczesnej śmierci wielu uzależnionym, którzy mogli umrzeć w młodym wieku. Dodaje jednak, że większość z tych, którzy spędzają całe życie pod wpływem narkotyków cierpią na przedwczesne starzenie się.

Rosnący problem uzależnionych od używek ”emerytów-hipisów” zaczął także martwić ekspertów w rządzie Kanclerz Angeli Merkel. ”Ten rodzaj ludzi nie może być po prostu otaczany opieką w domach starców,” przyznała Mechthild Dyckmans, specjalny doradca do spraw narkotyków i uzależnień, we wczorajszym wywiadzie z Der Spiegel. ”Rozpoczęliśmy kilka pilotowych projektów życia wspólnotowego, ale jesteśmy dopiero na początku.”

Zwraca uwagę na fakt, że 14 procent emerytów będących obecnie pod opieką w Niemczech jest zależnych od alkoholu lub narkotyków. Planuje skłonić rząd do pochylenia się nad problemem uzależnienia w podeszłym wieku, przy okazji kształtowania polityki zdrowotnej. ”Wraz ze starzeniem się społeczeństwa, liczba takich przypadków będzie tylko wzrastać,” jak mówi.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

podobno narkotyki zabijają a tu mówi sie o 70 letnich emerytach!!!!

Anonim (niezweryfikowany)

w połowie XXI wieku, ćpających emerytów będzie powyżej 30% - idę o zakład ;)

 

dzisiejsze pokolenie dorośnie i nie wierze, by zrezygnowało z używek - tym bardziej gdy będzie miało 'wolne' 

Anonim (niezweryfikowany)

Już sobie wyobrażam jak na starość siędzę przed telewizorem i pale sobie lolki :D

Anonim (niezweryfikowany)

Haha, to będzie epickie życie :D

Niech coś ludzie też mają od życia na stare lata! Co to tylko nam-młodym "wolno" szaleć? :D

Anonim (niezweryfikowany)

:D

 

przesadziłeś tylko z tym siedzeniem przed TV.. maryche z twardymi narkot. mieszasz?! ;)

Anonim (niezweryfikowany)

ale to dlatego, że ci którzy przeżyją twarde dragsy są po prostu nie do zaje.ania ;)    ale uwierz mi ci z którymi zaczynali nie żyją już od 40 lat a oni sami też przerwali w odpowiednim momencie przerzucając się na leksiejsze dragi i alkohol.

Anonim (niezweryfikowany)

to jest zycie...

Anonim (niezweryfikowany)

proste ! jakbym byl stary to bym cpal tak samo zycie maja za soba!

Anonim (niezweryfikowany)

nawet starcom odmawiają prawa do godnego życia

Anonim (niezweryfikowany)

szkoda że u nas tak niema.. szło by sie po zioło do własnego dziadka =)

Anonim (niezweryfikowany)

Problem? Ja tu nie widze problemu. Proboja pomoc na sile.

Anonim (niezweryfikowany)

W Polsce większość starszych ludzi jest uzależniona od barbituranów i opioidów.

Anonim (niezweryfikowany)

Teraz robią z narkotyków wielki problem, a za całe ich rozprzechstrzenienie na świecie możemy podziękować komu? Odpowiedź jest prosta USA i paru niemieckim rodzinom. Spytacie pewnie dlaczego. 1. Już wyjaśniam to dziadek Busha rozprzechstrzenił opium w Chinach i reszcie azji, nie wierzysz sprawdź są to łatwo dostępne fakty. 2. Niemiecki naukowiec wymyślił heroine. 3. Kokaina była testowana wpierw przez armie w tym armie USA. Jedynym wyjątkiem jest Marichuana, ale ona przybyła do naszej cywilizacji z Indii więc stare monarchie też maczały w tym paluchy. A do niemców mam tylko jedno zdanie: Udławcie się swoim własnym g****m..

Anonim (niezweryfikowany)

tylko współczesna propaganda namieszała ludziom w głowach. Powszechna opinia jest taka, że zażywają narkotyki tylko młodzi a potem albo umierają z przedawkowania albo rzucają po odwyku. To nieprawda. Jest wielu użytkowników substancji psychoaktywnych, którzy znają umiar i po prostu żyją jak wszyscy inni do późnej starości. Marihuana zresztą może być pomocna w wielu chorobach wieku starczego. Ewidentne fakty przeczą popularnemu wizerunkowi narkomana!

I znów ta generalizacja. Dla mnie dziadek palący gandzię różni się nieco od człowieka, który sprzedaje heroinę małolatom. Z drugiej strony nikogo nie dziwi 70-letni alkoholik (no może o tyle, że jeszcze w ogóle żyje, bo alkohol zabija dość szybko). Powiedziałabym, że ten artykuł jest dowodem na to, że narkotyki nie muszą zabijać o ile wie się jak ich używać.

Anonim (niezweryfikowany)

Jesteś dobrym przykładem TRAWIARZA Z MISJĄ. Wy jaracze trawy macie ciekawy punkt widzenia Świata, ludzi i narkotyków. Łatwo Was po tym poznać w Inetrnecie. Zacznijmy od tego że używacie słów których znaczenia nie znacie, mimo że encyklopiedię macie 2 kliknięcia dalej. Dlaczego? Chyba tylko uszkodzenia mózgu to tłumaczą. Ale mniejsza o to że nie znacie słów. Nie znacie się też kompletnie na narkotykach bo palicie tylko trawę, heroina do żyły to już dla Was coś z kosmosu, koka, mafa czy pico do nosa to super twardy narkotyk itd. Informuję Was że najmocniejsza jest trawa, można ją palić bez umiaru czego nie da się z amfą, koką czy herą. Do tego trawa powoduje większą "nieprzytomność" niż każdy inny narkotyk (poza alkoholem) Trawiarze rzadko kiedy nadużywają samej trawy, 90% z nich jest uzależniona również od alkoholu. Trawa i alkohol to zasadniczo jedyne narkotyki na rynku które nie nadają się na DOPING w sporcie. Zastanów się dlaczego... Gdybym miał klasyfikować popularne narkotyki od najsłabszego do najmocniejszego to byłoby to mniej więcej tak, od najmocniejszego:  Alkohol, trawa, LSD, morfina, pico, hera, amfa, kokaina, kawa.  Jak widać kokaina jest zaraz po kawie ... i taką ma właśnie moc. Uzależniają jednak najbardziej te narkotyki które można nadużywać. Klasyfikowanie narkotyków najrozsądniej podzielić na SPEED i SLOW. Dla mnie trawairz niczym nie różni się od alkoholika ... obydwaj są leniwi i durni.

Anonim (niezweryfikowany)

Hej kto tu ma uszkodzony mózg? hehe

Pierdolisz takie farmazony, że szkoda to czytać.

Anonim (niezweryfikowany)

Masz totalnie źle w głowie, ale tak absolutnie niewyobrażalnie. Dobrze że spotykam cię tylko w necie i jesteś dla mnie anonimowy, bo gdybym cię spotkał w realu, pewnie byś mnie zaczął tak w******ć, że po 5 minutach musiałbym ci, chcąc nie chcąc, n*****ć w pysk.

Anonim (niezweryfikowany)

hej.. a moze poskacz na banji bez banji? twoja pusta czacha bedzie moze fajne melodyjki wygrywać? raz.

Anonim (niezweryfikowany)

Ej, ja nie biorę żadnych narkotyków (papierosów,kawy również a alkohol b.sporadycznie), ale sama nawet byłam na wykładzie prowadzonym przez jakiegoś profesora, który opowiadał o grzybkach branych przez ludzi od zawsze. Dla mnie każdy ma prawo do marnowania sobie życia jak chce jeśli nie szkodzi przy tym innym. Wiadomo, że w nadmiarze szkodzi wszystko. Ale wiadomo też, że niektórzy byliby bezużyteczni paląc trawe lub jej nie paląc. Czemu mają nie być szczęśliwi paląc ją? Rozsądny człowiek mając nóż nie zacznie sobie podcinać żył, niech każdy ma wolny wybór.

Anonim (niezweryfikowany)

Dawno nie czytałem takich bzdur. Jeśli uważasz, że kokaina jest narkotykiem sytuującym się zaraz po kawie jeśli chodzi o szkodliwość dla ciała i ducha to znaczy, że nigdy, nawet w Wikipedii nie widziałeś nałogowego kokainisty. Nie wiesz czym jest psychoza pokokainowa, nie rozumiesz, że człowiek cierpiący na tę przypadłość nie potrafi rozumować w sposób racjonalny, że podejmuje decyzje, które są groźne dla niego i innych. To samo dotyczy amfetaminy i innych syntetycznych stymulantów. Na pewno też nie wiesz o tym, że heroina daje poczucie całkowitego spełnienia i eliminuje stopniowo potrzebę jakiegokolwiek działania oprócz zorganizowania sobie kolejnego haju. Bardzo szybko wyłącza cię z każdej aktywności społecznej. Jesteś na marginesie wszystkiego co dzieje się wokół i do tego masz to głęboko gdzieś. Ludzie uzywający marihuany funkcjonują w społeczeństwie w prawidłowy sposób, pracują, wykonują odpowiedzialne zadania i nierzadko zajmują wysokie stanowiska. Także alkoholicy - choć jest im trudniej - potrafią normalnie pracować i funkcjonować społecznie mimo swojego nałogu. Właśnie to odróżnia narkotyki "miękkie" od "twardych". Z jednym muszę się zgodzić. Rzadko zdarza się, że użytkownicy marihuany stosują jedynie tę używkę. Zwykle piją, często palą papierosy. Hardkorowcy od czasu do czasu wciągną jakiś stymulant, a nierzadko łykną sobie jakieś benzodiazepiny żeby łagodnie zwalczyć kaca. Parafrazując to co powiedziałeś o marihuanie wyrażę swoją opinię, że najgorsze jest myślenie, bo to można robić bez żadnych ograniczeń.

Anonim (niezweryfikowany)

Jeśli już sam fakt brania narkotyku według Ciebie świadczy o jego ZLE to jesteś doskonałym przykładem idioty.

Twój ranking narkotyków jest z dupy wyjęty i jeśli już kierować się potencjałem do nadużywania to na pierwszym miejscu będą zdecydowanie opioidy z morfiną, heroiną na czele. Z opioidami można żyć całymi latami jeśli ma się na to pieniądze.

Wykazujesz też typowe dla ćpuńskiego wraka generalizowanie - każdy użytkownik substancji psychoaktywnych musi nadużywać tej która jest jego ulubioną. Większość palących marihuanę nie robi tego codziennie, czy nawet regularnie, raz na tydzień. Zdarza im się to sporadycznie. Każdy ogarnięty użytkownik jakiejś substancji po zauważeniu, że pojawiają się u niego skutki uboczne zażywania jej, da sobie spokój na jakiś czas, lub nawet na zawsze. Człowiek dla którego narkotyki nie są jedyną rozrywką i celem w życiu niestraszne są takie używki jak marihuana, czy alkohol. Uzależnienie nie jest kwestią samej substancji, a tego, czy ktoś jest zwierzęciem bez perspektyw, czy nie.

~pozdrawiam AstralHejterJebanychStymulantowychZwierząt

PS. Zmień dostawcę kokainy, bo cię oszukuje

Anonim (niezweryfikowany)

ej... sorry... idz smażyć gdzie indziej, co?

Anonim (niezweryfikowany)

kiedy w europie zachodniej czy pólnocnej hipisi bawili się na całego, w smutnej biednej komunistycznej Polsce była tylko grupka podobnych, reszta albo działała partyjnie albo antypartyjnie.dlatego u nas dziadki,dodatkowo ukościelnione,pukają się w głowę słysząc marihuana jest ok, o lsd nie wpominając.zamiast tego jest bida i denaturat.dajcie dziadkom spokój mało im życia zostało niech się pobawią.a willie nelson jak na 80 lat jest w rewelacyjnej formie, thc to jednak konserwuje. a co do jednego z komentujących: speed i hera lepsza od zioła-w życiu większej głupoty nie słyszałem.nara

Anonim (niezweryfikowany)

W Polsce jest Radio Maryja.

Anonim (niezweryfikowany)

ale czad! super! pierwsza myśl: W SUMIE... DLACZEGO NIE?! Dlaczego nie robić tak, jak bardzo daliśmy się umysłowo zniewolić! Jak bardzo chcą nas wbić w wygodne dla siebie ramy.

 

"kiedy branie substancji psychoaktywnych było niezbędną częścią bycia fajnym."

NOOOO ;) a teraz, zeby byc fajnym, trzeba mieć drogie zabawki i kontakty, bo tak jest na rękę reżimowi, który czymś musi zanęcać lud pracujący do roboty!